Herostrates Lisiewicz kontra Braun vel Bolek 2.0, czyli mrówka kopie słonia

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

No cóż... Przyszło i samozaoranie na Lisiewicza. Zaczął tupać pan Piotr, krążąc dokoła Brauna, jak w tym dowcipie: Mrówka, idąc przez most obok słonia, mówi do słonia: ale tupiemy!

Ziemkiewicz znalazł inny sposób, chytry wielce, służenia płacącemu Panu. Przemyca czasem prawdę pośród hołdów partyjnych a w swoim Saloniku w TV Republika pozwala sobie nawet na dworowanie z nieudolnej partii (pomaga mu w tym utrzymywaniu malutkiego marginesiku wolności myślenia jego finansowe zaangażowanie w niektóre projekty partyjne, bo dlatego na jego wyskoki Szef przymyka bardziej oczy niż w innych przypadkach). Ziemkiewicz cwany, wracając od kochanki (Amicus Plato, sed...) kupuje czekoladę dla żony. Lisiewicz wybrał inną drogę. Sądzę, że z tego się nie podniesie. Takie rzeczy nie mijają bez śladu. Nic to dziwnego zresztą,  jeśli chodzi o portal Niezależna, który swoją nicość ukazał ongiś paszkwilem na wszystkich, którzy krytykują Danielsa. 

Jak to możliwe, że gorący obrońca Polski przed Rosją sam stosuje metody rosyjskie? Kojarzone z bolszewikami metody niszczenia ludzi za pomocą oszczerstw i pomówień. Wyjaśnienie daje nam Feliks Koneczny:

"Właśnie na przełomie wieku XIX i XX począł się pojawiać w Polsce typ nowy: Polaka o gorącym sercu polskim, gotowego do wszelakich ofiar, nawet do męczeństwa za Polskę, ale mającego... mózg zrusyfikowany [...]  szerzyli rosyjskie "nastroje", a nawet wprostrosyjskie pojęcia o życiu prywatnym i publicznym - nienawidząc Rosję z całej duszy! Nasiąkli rosyjską metodą myślenia i starali się stosować ją... dla dobra sprawy polskiej." 

Dla tych, którzy by chcieli wyrobić sobie swoje zdanie o paszkwilu Lisiewicza proponuję eksperyment. Proszę wziąć jakąś z książek Brauna, np. "Stałe warianty gry" (Warszawa 2016, s.649), otworzyć na dowolnej stronie i przeczytać cały esej, którego ta strona jest częścią. A potem... Potem otworzyć dowolny z tekstów Lisiewicza. I porównać. Porównanie będzie druzgoczące. W tekstach Lisiewicza nie ma żadnej zawartości poza hymnem o wielkości cara i nieomylności jego dworzan i frakcji. Oraz "wywody" o tym, że Nic jest Niczym, czyli smędzenia o nicości "totalnych".  I wsio. Całe lata tylko ten jeden przekaz, aż do..., nazwijmy do eufemistycznie, aż do znudzenia. Natomiast każdy z tekstów Brauna, nawet drobnych to dziesiątki obserwacji, myśli, refleksji, prób przewidywań dotyczących historii Polski, przeróżnych zapomnianych postaci, niedocenionych, acz brzemiennych w skutki wydarzeń historii dawnej i najnowszej, świetne analizy geopolityczne, kapitalne teksty o kulisach działania służb wywiadowczych. I wobec tego słonia staje mrówka, popiskująca mróweczka pracowita w szyciu szat wszystkim nagim dworzanom i carowi. Jakiż trzeba mieć deficyt samopoznania, by zaorywać się dalej? 

Nawet nie sam Lisiewicz (czy też inny tuz Niezależnej, Mucha, autor paszkwilu na krytykujących Danielsa)  jest tu ważny, bo postaci to jakby wyjęte z tekstów Zoszczenki, "klasyczne" w swojej pospolitości i częstości występowania. Niepokoi coś innego. Pierwszy raz w apoteozie Danielsa autorstwa jego kumpla, Muchy, a potem kilka tygodni temu w ustach Macierewicza pojawił się alarmujący ton. Obaj panowie przeciwstawiając się pewnym opiniom środowisk narodowych stwierdzili, że "trzeba z tym (z wypowiadaniem mocnych poglądów antymainstreamowych) skończyć". Hmmm. Ktoś na TT słusznie wyłapał ton groźby w tym ujawnieniu zamiarów serc swych. To ton sanacyjnych rozpraw z opcją narodową (cenzura, konfiskaty nakładów, paszkwile, rozsiewanie oszczerstw, pomówień, opluwanie). Socjalizm raz uwolniony w Polsce z butelki ponad 100 lat temu zaprowadza swoje, niskie i podłe metody walki o władzę. 

 

https://niezalezna.pl/306669-lisiewicz-bolek-20-czyli-wydmuszka-internetowa-grzegorz-braun-bluzga-na-macierewicza

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:12)