Stella Kübler „Blond trutka” - Żydówka szmalcowniczka

Obrazek użytkownika tequila
Świat

Na próżno szukać jej życiorysu w polskiej wikipedii (w anglojęzycznej jest). Taka postać zasługuje chyba na wpis, bo filmu to raczej się nie doczekamy. Największym postrachem Żydów ukrywających się przed Niemcami podczas II wojny światowej byli ludzie, którzy w zamian za pieniądze zajmowali się ich tropieniem i wydawaniem na pewną śmierć. W Berlinie najbardziej osławionym Greiferem („łapaczem”) wcale nie był fanatyczny nazista ani nawet Niemiec, lecz… Żydówka – Stella Kübler.

Stella Goldschlag – bo tak brzmiało jej panieńskie nazwisko – urodziła się 10 lipca 1922 r. w rodzinnie zasymilowanych berlińskich Żydów. Miała to szczęście, że natura obdarowała ją wybitnie „aryjskim” wyglądem. Była wysoką, szczupłą blondynką o niebieskich oczach, co w żadnym razie nie wskazywało na jej semickie korzenie. Jednak i ją w nazistowskich Niemczech dotknęły szykany związane z coraz bardziej restrykcyjnym prawem antyżydowskim. Początkowo historia Stelli nie różniła się niczym od losów tysięcy niemieckich Żydów zmuszonych do noszenia hańbiącej żółtej gwiazdy Dawida i niemal niewolniczej pracy dla dobra „tysiącletniej Rzeszy”. Stella znalazła zatrudnienie w jednej z berlińskich fabryk zbrojeniowych, a w 1940 r. wzięła ślub z muzykiem Manfredem Küblerem. Sytuacja uległa zmianie w wyniku tak zwanej Fabrikaktion (akcja „fabryka”) z 27 lutego 1943 r., będącej ostateczną łapanką berlińskich Żydów. W jej wyniku – jak pisze w swej książce „Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie” Roger Moorhouse – funkcjonariusze Gestapo i SS przeprowadzili naloty na wiele stołecznych zakładów przemysłowych i zatrzymali tamtejszych żydowskich robotników. Co prawda Stelli i jej rodzinie udało się chwilowo uniknąć schwytania, jednak musieli oni rozpocząć życie w ukryciu i ciągłym strachu. Zostali tak zwanymi „U-Bootami”, określanymi również mianem „nurków” (Taucher). Z początku wszystko układało się dobrze. „Aryjski” wygląd Stelli oraz „papiery” załatwione u świetnego fałszerza Guenthera Rogoffa, pozwalały spoglądać z optymizmem w przyszłość. Wszelako były to tylko pozory, bowiem Stella znalazła się na celowniku jednego z „łapaczy”. Zaowocowało to jej aresztowaniem 2 lipca 1943 r. Kilka tygodni później w łapy oprawców z Gestapo wpadli również jej rodzice (jej mąż już wiosną trafił do Auschwitz, skąd nigdy nie wrócił).



Podczas przesłuchań poddano ją brutalnym torturom. Liczono przede wszystkim na to, że uda się z niej wyciągnąć informacje na temat miejsca pobytu Rogoffa. W tym wypadku gestapowcy jednak się przeliczyli; Stella po prostu nie wiedziała gdzie przebywa interesujący ich fałszerz. Jednocześnie dotkliwe bicie oraz dwie nieudane próby ucieczki w ostateczności ją złamały i zgodziła się na propozycję zostania „łapaczem”. Nie bez znaczenia była również obietnica, że dzięki współpracy z Gestapo Stella uratuje życie rodzicom. Jak opowiada w swojej książce Roger Moorhouse: Stella szybko stała się wzorowym „łapaczem”. Funkcjonariusze byli już wcześniej pod wrażeniem jej pomysłowości […]. Kiedy już zaczęła dla nich pracować, absolutnie nie zawiodła – miała doskonałą pamięć do nazwisk, dat i adresów, a jej niewymuszona kokieteria stanowiła prawdziwą broń masowego rażenia. Dzięki nieprzeciętnej „skuteczności” bardzo szybko zyskała sobie w środowisku berlińskich „nurków” miano „blond trutki”, stając się ich prawdziwym postrachem. Doszło do tego, że jej zdjęcie krążyło wśród zbiegów jako forma ostrzeżenia. Kiedy tylko wchodziła do jakiejś restauracji czy kawiarni, każdy Żyd rzucał się do ucieczki. Podobno była w stanie w ciągu jednego weekendu schwytać nawet ponad 60 Żydów. Za każdego dostawała 200 marek. Dokładnej liczby jej ofiar zapewne już nigdy nie poznamy, ale szacuje się, że skazała na pewną śmierć od kilkuset do nawet kilku tysięcy osób! 

Mimo przejawianej gorliwości Stelli nie udało się uratować rodziców, którzy trafili do Auschwitz, gdzie zginęli. Kobieta i tak pozostała aktywnym „łapaczem” do końca wojny.      W 1945 roku została aresztowana przez Sowietów i skazana na 10 lat ciężkich robót.(???) Później wyszła jednak na wolność i tak naprawdę nigdy nie odpowiedziała za swoje zbrodnie. W 1994 roku popełniła samobójstwo w wieku siedemdziesięciu dwóch lat. Czyżby to ciężar popełnionych czynów prześladował ja do ostatnich dni życia? Jeśli tak to dlaczego zabiła się dopiero po 50 latach? (czyżby seryjny?)

http://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/10/24/wydala-na-smierc-setki-zydow-wziela-za-to-pieniadze-sama-byla-zydowka/

uzupełnienie - wpis w języku angielskim:- 

She was a "Greiferin" ("Catcher") – a Jewish informer working for the Gestapo. She made a pact with the devil in order to survive deportation to Auschwitz, turning in countless Jews, who were in ... hiding. Stella was also known as "The Blond Poison", she had numerous lovers and led a scandalous love life. Her beauty, however, was both a blessing and a curse.

http://www.aviva-berlin.de/aviva/Found.php?id=141669

oraz wpis po niemiecku (w tym dwa nagrania audio):

Schön, intelligent und skrupellos – so beschreiben Zeitzeugen Stella Kübler. Die jüdische Fahnderin ist in Berlin berüchtigt und gefürchtet wie keine ihrer „Kolleginnen“.

http://www.swr.de/nicht-alle-waren-moerder/barrierefreie-version/familie-teuber/hintergrund/skrupellose-fahnderin.html

I to jest dopiero materiał na oskarowy film ! 

btw. owe 200 RM to w przeliczeniu 80 ówczesnych dolarów, był to czas wojny, więc z przelicznikami różnie bywało, ale ...

"Oficjalnie na początku wojny każdy niemiecki żołnierz mógł otrzymać pocztą polową z domu 50 Reichsmark, wkrótce 100.Do tego przed Bożym Narodzeniem miał prawo dostać z domu dodatkowo 200 Reichsmark po to, by mógł kupić „porządne prezenty”. Kwatermistrz stacjonujących w Belgii sił Wehrmachtu tak pisał w swoim raporcie: „Trzeba nadmienić, że z tego powodu grozi całkowite opróżnienie miejscowego rynku.” Żołnierze stacjonujący w Holandii mogli wydać dodatkowo 1000 Reichsmark (dziś byłaby to równowartość 10 tysięcy euro) w miesiącu." 

http://blogmedia24.pl/node/13674

Aby pojąć "zachłanność" blond-trutki, zaledwie 500 złapanych x 2000 Euro daje 1 milion (przeliczonych na dzisiejsze) Euro. A gdy rzeczywiście były tysiące wydanych ?

Teraz rozumiemy jej byłą (prawie) bezkarność ...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

Nie tylko ona. Polecam "Żydowscy kolaboranci Hitlera". Ona dzialala w Berlinie, a o "naszych" w gettach co wiadomo powszechnie? Radzę przeczytać, moze Pan znajdzie fragmenty u Gajowego Maruchy.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Skorpion48

#1472827

Tadeusz Bednarczyk - Życie codzienne warszawskiego getta

The Holocaust Victims Accuse

Ewa Kurek „Poza granicą solidarności. Stosunki Polsko żydowskie 1939-1045”

Gombinski_Wspomnienia policjanta z warszawskiego getta

Stella Kübler zainteresowała mnie jako "biała plama" w polskiej wikipedii, zaś  zbrodnia w stosunku do swego narodu, dodatkowo wymiernie przeliczona na korzyści daje wyobrażenie o jej ogromie. Niefilmowym ogromie.

Z jednej strony kręci sie paradokument "Ida", z drugiej zbrodniarka dość długo cieszy się bezkarnością. Gdyby to był Polak, zapewne trafił by do czytanek dla pierwszoklasistów.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1472873

O nieuczciwości muzeum Polin mówi żydowska etnograf: https://www.youtube.com/watch?v=oDmGv_B9T4Q

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Skorpion48

#1472885

Na podstawie prac i wspomnień: Hannah Arendt, Baruch Milch, Emanuel Ringelblum, Baruch Goldstein, Klara Mirska, Chaim A. Kaplan

(…)Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich).

Przypomnijmy tu, z jak ostrym potępieniem tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce „Eichmann w Jerozolimie” (Kraków 1987). Napisała tam m.in. (s. 151):

„Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii”.

Uległość Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w państwach okupowanych przez III Rzeszę. Arend stwierdziła wprost:

„O ile jednak członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili, gdy ich także deportowano” (tamże, s. 151).

Arendt pisała, że bez pomocy Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów. Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów

Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów. W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat:

funkcjonariusze żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów, zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które wiozły ich do obozów zagłady.

Także w Polsce doszło do potwornego skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów godzących w ich współrodaków. O tym wszystkim Gross milczy jak grób w swej książce pełnej tak wielu oszczerczych tyrad oskarżycielskich przeciw Polakom. Postarajmy się więc odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od lat tak gorliwie przemilczanej – wbrew prawdzie historycznej – przez różne wpływowe dziś w Polsce media i wydawnictwa.

Żeby uniknąć zarzutów stronniczości, ograniczę się tu do podania przykładów wyłącznie w oparciu o autorów wywodzących się z żydowskich środowisk.

Oto niektóre z nich. Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na byłych wschodnich kresach Rzeczypospolitej (woj. lwowskie i tarnopolskie):

 „W każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach gestapo do niszczenia Żydów, a jak sami członkowie później się wyrażali, są‚Gestapem na ulicy żydowskiej‚.

Powołali Ordnungsdienst [służbę porządkową – J.R.N.] jako organ wykonawczy składający się z najgorszych elementów (…) w gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi pieniędzmi przekupić władze i gestapo, ale tylko w celu zabezpieczenia losu swoich i najbliższej rodziny.

Nie znam ani jednego wypadku, żeby Judenrat bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi (…). Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst, której dawali procent z łupu, a ci ludzie w liczbie dziesięciu-piętnastu napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się dało, i to ze straszną bezwzględnością”.(Por. B. Milch: „Testament„, Warszawa 2001, s. 106-107).

    Pytanie, czemu Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych przez żydowską policję na zlecenie Judenratu? Czyż to kolejne przemilczenie nie jest jaskrawym dowodem braku u Grossa nawet cienia elementarnej uczciwości intelektualnej?

https://forumemjot.wordpress.com/2013/06/12/zydzi-mordowali-zydow-judenraty-i-zydowska-policja-w-gettach-irn/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1472849

krótki, ale jest

Urodziła się w zasymilowanej rodzinie berlińskich Żydów. Po wydarzeniach tzw. kryształowej nocy w listopadzie w 1938 roku jej rodzina bezskutecznie próbowała emigrować z III Rzeszy. W 1940 roku poślubiła muzyka Manfreda Küblera, zamordowanego w późniejszym okresie przez nazistów w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Po aresztowaniach i deportacjach berlińskich Żydów jej rodzice ukrywali się, natomiast ona sama dzięki tzw. aryjskiemu wyglądowi i fałszywym dokumentom dostarczonymi jej przez fałszerza Guenthera Rogoffa pracowała w jednej z berlińskich fabryk. Została aresztowana 2 lipca 1943 roku, a w kilka tygodni później naziści aresztowali również jej rodziców. Po brutalnym śledztwie przystała na propozycję współpracy z gestapo jako tzw. łapacz (niem. Greiferin) działając w siatce zawodowych szmalcowników w zamian za wynagrodzenie i obietnicę nie deportowania jej rodziców przez gestapo do obozu koncentracyjnego. Działalność kontynuowała nawet po deportacji rodziców. W siatce łapaczy działała wraz ze swoim drugim mężem Rolfem Issaksohnem.

Liczbę zadenuncjonowanych przez nią Żydów szacuje się na 600 do 3000. Po wojnie została aresztowana przez NKWD i skazana przez Radziecki Trybunał Wojskowy na 10 lat obozu. Po zwolnieniu osiadła w Berlinie Zachodnim, gdzie była ponownie sądzona, ale ze względu na odbycie kary w sowieckim obozie nie odbywała zasądzonej kary. Zmarła śmiercią samobójczą w 1994 roku. Jej biografię pt. Stella napisał Peter Wyden.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stella_K%C3%BCbler?veaction=edit

ech ta POlityczna POprawność

szmalcowniczka współpracowała z nazistami a nie z porządnymi niemcami !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1557449