Ewolucja – od drzewa przez busz do sadu

Obrazek użytkownika piko
Idee

W komentarzu pod tekstem Informacja – instrukcja – projekt – biologia – cz.3 blogerka @trzmielka zadała kilka pytań:

I.
Bardzo ciekawym problemem jest dla mnie bariera, która istnieje między gatunkami. Jeśli, załóżmy, gatunki ewoluowały jedne z drugich, to skąd ta bariera? Dlaczego nie może być krzyżówek miedzy różnymi gatunkami? A jeśli już się zdarzą, to jest to bardzo krótka ślepa uliczka, bo osobniki pochodzące z takich związków są bezpłodne.
II.
Kiedy i jak w programie ewolucji została wprowadzona ta zasada, która sprzyja istnieniu i rozwojowi odrębnych gatunków? Jeśli, załóżmy, nowe gatunki powstają przez mutacje z poprzednich, to ta bariera albo musi pojawiać się osobno za każdym razem przy powstaniu nowego gatunku, albo istnieje już od początku ewolucji, będąc programem CELOWYM…
III.
Może prawda jest taka, że faktycznie nowe gatunki powstają z poprzednich, ale zasada tej ewolucji jest zupełnie inna niż przypadkowe mutacje?

Pytania dotykają istoty procesów ewolucyjnych i sprowokowały mnie do napisania tego tekstu.

I.
Jak widać natura chroni czystość gatunków natomiast w ich ramach pozwala sobie na różne zmiany i modyfikacje, które zapewniają najlepsze dostosowanie do środowiska i które mają odzwierciedlenie w wielości ras, typów i odmian. Z kolei powstawanie gatunków (specjacja) jest według mnie dalej zagadką, której na pewno nie rozwiązuje zaklęcie MUTACJA.

Żebyśmy wiedzieli co rozumiem przez gatunek podam najpopularniejszą definicję i miejsce w systematyce (pomijam bardziej szczegółowy podział). Ograniczę rozważania o gatunku do królestwa zwierząt.

domena
Dodana przez T. Moore’a (1974) uwzględniając współczesną genetykę – bakterie, archeony i eukarionty
królestwo
Linneusz (1742) – zwierzęta, rośliny, świat nieożywiony (minerały)
Whittaker (1969) – prokarionty, protisty, zwierzęta, rośliny, grzyby
typ
organizmy o tym samym planie budowy ciała – mięczaki, strunowce, stawonogi …
gromada
ssaki, ptaki, płazy, gady, owady, pajęczaki, …
rząd
obejmuje blisko spokrewnione ze sobą rodziny, np. nieparzystokopytne, …
rodzina
kotowate, psowate, koniowate, człowiekowate, …
rodzaj
kategoria obejmująca gatunek lub grupę gatunków posiadającą wyróżnioną cechę
gatunek
za wiki: termin stosowany w biologii w różnych znaczeniach, zależnie od kontekstu, w jakim występuje. Najczęściej pod pojęciem gatunku rozumie się zbiór osobników posiadających podobne cechy, o wspólnym pochodzeniu, zbliżonych wymaganiach środowiskowych oraz zdolnych do swobodnego krzyżowania się w warunkach naturalnych i wydających płodne potomstwo.

Wracamy do pytania – skąd się bierze bariera rozrodcza pomiędzy gatunkami? Z wielu powodów, począwszy od  odmienności genomów, innej liczby chromosomów, mechanizmów mejozy, do niedopasowania morfologicznego, innej fizjologii  i zwyczajów. Pewnie są i inne przyczyny o których nie wiem. Istnienie tej bariery wskazuje, że powstawanie kolejnych gatunków nie wynika z krzyżowania się istniejących.

Występowanie w świecie zwierzęcym hybryd jest bardzo rzadkim przypadkiem i ślepą uliczką. Przykładem jest muł (klacz konia, ogier osła), który ma 63 chromosomy – 32 końskie i 31 oślich.

Muły z reguły są bezpłodne –  95% przypadków – w pozostałych 5% klacze mułów przekazują potomstwu cały swój koński (a nie ośli) materiał genetyczny. Tak więc z krzyżówki mulicy z ogierem konia zawsze powstanie genetycznie czysty koń.

Natomiast osłomuł (mieszaniec końskiego ogiera z klaczą osła) jest zawsze bezpłodny.

Znane są inne hybrydy, np. zebroid (samiec zebry + samica konia lub osła). Dochodzi do krzyżówki  pomimo dużej różnicy w ilości chromosomów (32-46). Potomstwo bezpłodne.

Bariera w krzyżowaniu jest mocna. Świnia i lew mają taką samą ilość chromosomów (38) ale nic z krzyżówki (oczywiście in vitro) nie będzie. W naturze spotkanie świni z lwem kończy się smacznym posiłkiem. Sowieci próbowali stworzyć hybrydę człowieka z małpą i jak wiemy nic z tego nie wyszło.

Jedna uwaga – patrzymy na mieszanie gatunków z punktu widzenia w którym jesteśmy a tak zwana specjacja, która według ewolucjonistów doprowadziła do tak wielkiej różnorodności miała miejsce dawno, dawno temu. Pewnie nie było wówczas konia i osła jakiego teraz znamy. Nie wiemy co było więc możemy snuć różne opowiastki ewolucyjne. W dalszej części pójdę tropem i logiką ewolucjonistów i zobaczymy dokąd dojdziemy.

II.
Drugie pytanie jest dobre i warto się nad nim dłużej zatrzymać.

„Kiedy i jak w programie ewolucji została wprowadzona ta zasada, która sprzyja istnieniu i rozwojowi odrębnych gatunków? Jeśli, załóżmy, nowe gatunki powstają przez mutacje z poprzednich, to ta bariera albo musi pojawiać się osobno za każdym razem przy powstaniu nowego gatunku, albo istnieje już od początku ewolucji, będąc programem CELOWYM…

W pytaniu pada stwierdzenie „… w programie ewolucji …”. Przypomnę jak rozumiem pojęcie ewolucji:

Ewolucja jest terminem wieloznacznym. Mamy ewolucję Wszechświata, ewolucję chemikaliów, komplikację istot żywych, powstawanie nowych odmian, ras, gatunków zarówno roślin i zwierząt.
Tu przez ewolucję  będę rozumiał powstanie nowej jakości w przyrodzie ożywionej, np. nowego organu, nowej funkcji. Efektem ewolucji jest wejście organizmu na wyższym poziom komplikacji, uzyskanie bogatszego genomu –  ewolucja to proces zapewniający wzrost informacji genetycznej
”.

Przykładowo „wyjście” ryb na ląd, czy przejście od gada do ssaka byłoby krokiem ewolucyjnym (na który nie ma dowodów kopalnych). Z resztą trudno sobie wyobrazić nawet koncepcyjnie jak takie coś by wyglądało i funkcjonowało. Tak zwane „zięby Darwina”, czy zmiana koloru ciem to nie jest żadna ewolucja tylko:

Adaptacja inaczej dostosowanie, zmiana: wyglądu, zachowań, określonych procesów biochemicznych w celu ochrony pewnych funkcji lub lepszego dostosowania do zmian środowiska”.

Wracając do przytoczonego powyżej cytatu @trzmielki trzeba stwierdzić, że ewolucja nie ma żadnego programu. Zgodnie z teorią, jej działanie nie ma celu, jest ślepe, przypadkowe i tylko środowisko weryfikuje, czy przypadek jest korzystny z punktu widzenia osobnika (populacji), czy nie. Zgodnie z tym poglądem ludzie ze swoim mózgiem, językiem (mową), abstrakcyjnym myśleniem, moralnością, systemem wierzeń i reguł są wytworem przypadku – ot, jakaś małpa zmutowała z milion lat temu i przypadkiem taki homo się wytworzył.

Dalej mamy założenie, że być może: „…  kolejne gatunki powstają poprzez mutację istniejących”.

Jak dotąd nie udowodniono istnienia pozytywnych skutków mutacji, są negatywne lub obojętne.  Jest regułą, że im bardziej skomplikowany organizm tym mutacje bardziej mu szkodzą. Poza tym, aby w ogóle mówić o mutacji musi być coś co może mutować; w naszym przypadku jest to DNA. Nikt nigdzie nie zaobserwował (w naturze czy laboratorium) samoistnego stworzenia się DNA czy RNA*. Polecam film o eksperymencie Millera-Urey’a zamieszczony w poprzednim tekście o ewolucji.

Według współczesnej wiedzy kod genetyczny DNA jest „strażnikiem” niezmienności gatunku, osobniki zmutowane są eliminowane przez dobór naturalny, zaś jakakolwiek „ewolucja” jest możliwa jedynie wewnątrz danego gatunku (typy, rasy, odmiany), czyli w zakresie danej informacji genetycznej wpływając na rozmiar, kolor, kształt czy przystosowanie poszczególnych organów do danego środowiska czy stylu życia.

Jeżeli ewolucja, jak ją przedstawiają ewolucjoniści, miała by miejsce to musiałaby być procesem ciągłym. Oznaczałoby to, że również dziś byśmy obserwowali powstawanie nowych gatunków, dziś powinny istnieć formy przejściowe, w zapisach kopalnych pełno by było nieudanych „eksperymentów natury”. Nic takiego nie ma, jest sytuacja wprost przeciwna – obserwujemy nie ewolucję a stazę, a nawet dewolucję – zanikanie gatunków, wzrost obciążenia genetycznego (wad w genomie) istniejących organizmów.

Jak wcześniej nadmieniałem spróbujmy pójść ścieżką, którą wytyczają ewolucjoniści. Przypominam ich założenie:

Mutacje genetyczne są czysto przypadkowe, chaotyczne, niekierowane i bezcelowe. W wyniku ich działania powstają najprzeróżniejsze i najbardziej dziwaczne twory. Mutanty, które okazują się nieprzystosowane do otoczenia są eliminowane na zasadzie doboru naturalnego i pozostają tylko te nowo zmutowane gatunki, którym zmutowane organy okazały się przydatne do przetrwania.

Co z tego założenia wynika? Ano to, że trzeba by uwierzyć w istnienie w przeszłości np. dinozaurów które zamiast chrap miałyby trąby, albo zamiast ogona 5 nogę, z tyłka by wyciągały sieć i całą masę  różnych dziwolągów będących efektem chaotycznych i ślepych mutacji. Zdecydowana większość zmutowanych osobników zostałaby brutalnie wyeliminowana na drodze selekcji naturalnej a pozostałe mutanty podlegały dalszym mutacjom tworząc kolejne armie mutantów, z których tylko wybrańcy przetrwali by spłodzić kolejne rzesze mutantów. I tak przez setki milionów lat. Osobniki przystosowane byłyby w znikomej mniejszości w porównaniu z nieudanymi egzemplarzami. Z doświadczenia wiadomo, że jeżeli działamy chaotycznie (w jakimkolwiek obszarze) to ilość nieudanych prób jest bardzo duża w stosunku do pożądanych.

Nasuwa się więc pytanie – gdzie są skamieliny tych milionów nieudanych, bezużytecznych mutantów, które biegały przez setki milionów lat po ziemi? Nie ma. Wnioski proszę wyciągnąć samemu.

Kończąc tekst przejdźmy do tej konkluzji @trzmielki:

III.
Może prawda jest taka, że faktycznie nowe gatunki powstają z poprzednich, ale zasada tej ewolucji jest zupełnie inna niż przypadkowe mutacje?”

Żeby coś więcej powiedzieć na ten temat popatrzmy jak ewoluuje spojrzenie na drzewo filogenetyczne a w zasadzie nie spojrzenie, a samo „drzewo”.

Na początku zakładano, że było tak:

Ewolucjoniści próbowali zgrupować całe życie w postaci jednego filogenetycznego, czyli rodzinnego drzewa. Głównym przewidywaniem teorii ewolucyjnej było to, że istnieje pojedynczy wzorzec podobieństwa, wiążący wszystkie organizmy. „Korzeniem” z którego miało się wywodzić życie miała być pierwotna, żyjąca 3,5 mld lat temu, komórka prokariotyczna (bezjądrzasta). Niestety cały czas istniał i istnieje problem luk między postulowanymi „krewnymi”.
Dzięki rozwojowi inżynierii molekularnej, po przebadaniu  sekwencji genomu ok. 20 mikroorganizmów (głównie bakterii), okazało się że w drzewie życia skonstruowanym na podstawie rRNA (rybosomalnego RNA) pojawiły się nieoczekiwane linie ewolucyjne i pokrewieństwa. Przewidywane są też odmienne drzewa od tego, które zakładano  pierwotnie.
Aby być w zgodzie z nowymi odkryciami ewolucjoniści wprowadzili do swojej teorii  kilka nowych hipotez:

1 – wspólnym przodkiem nie była jedna komórka a wspólnota pierwotnych komórek (archebakterie, bakterie i eukarionty),
2 – endosymbiozę,
3 – horyzontalny transfer genów HGT.

W wyniku takiego zabiegu nie ma już drzewa filogenetycznego jak na rysunku A, jest poplątany busz jak na rysunku B

Czym są pojęcia wymienione w punkcie 2 i 3? W skrócie:
endosymbioza – jakiś „starożytny” organizm eukariotyczny (komórka z jądrem) przypuszczalnie ewoluował z prokarionta archebakteryjnego. Później wchłonął on, w różnych okresach czasu, starożytnego prokarionta i cyjanobakterię, które rozwinęły się w mitochondrium i chloroplast. Model jest obecnie krytykowany gdyż: „wiele genów eukariotycznych nie przypomina żadnych ze znanych, występujących u bakterii ani archebakterii; wyglądają, jakby pojawiły się znikąd”.
HGT – wymiana materiału genetycznego pomiędzy niepowiązanymi genetycznie mikroorganizmami, np. różnymi rodzajami bakterii. Takie naturalne GMO.

Na życzenie mogę temat rozwinąć.

Wracając do końcowego pytania o powstawaniu gatunków, może najbardziej prawdopodobną hipotezą nie jest ani drzewo (A) ani busz (B) tylko sad (C), gdzie pień każdego drzewa reprezentuje oryginalny rodzaj podlegający specjacji na różne rasy, typy, rodzaje?

 

* Zarys koncepcji „świata RNA” będzie w następnym tekście.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Ewolucja jest faktem, a nasze niedostrzeganie ewolucji wynika z krótkiej perspektywy, bo zbyt krótko żyjemy. węźmy przyklad z gatunku ludzkiego - wdrodze mutacji pojawiła się w populacji ludzkiej grupa osób, które tolerują picie mleka. Był to czynnik sprzyjający przetrwaniu. Podobnie jest z tolerancją lub nietolerancją dla alkoholu w rozmaitych populacjach.

Jeżeli chodzi o inne gatnuki, to w izolowanych od siebie środowiskach powstają najrozmaitsze mutacje, które przekształcają zwierzęta w osobne gatunki. Darwin to stwierdził na wyspach Galapagos, bo tam to widać było doskonale. Drobne początkowo zmiany sprawiają,że gdy takie podgatunki się zetkną znowu, mogą posiadać zechy zewnętrzne czy behawioralne, które odstreczają pobratymców i nie dochodzi do mieszania genów.

Szympansy i bonobo są prawie identyczne, ale to osobne gatunki bo żyją w izolowanych od siebie środowiskach, więc kolejne mutacje oddaliły je od siebie genetycznie.

Ale są też cechy, które trudno wytłumaczyć ewolucyjnie. A to kwestia dla specjalistów.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1553164

Proponuję przeczytać jeszcze raz obie notki i oddać się głębszym przemyśleniom. Jeżeli to możliwe oczywiście.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1553168

Witaj Piko na Niepoprawnych,

Nauka jest tak zwaną dzwignią postępu, natomiast  moim zdaniem wszelkie stworzenie pochodzi od Pana Boga. Czyż nie?

Pozdrawiam niedzielnie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jerzy

#1553181

Ratio et fides.

Wiara nie przeszkadza rozumowi a nawet go uzupełnia.

Uważam, że nie jest możliwe abyśmy byli dziećmi przypadku.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1553185

"Uważam, że nie jest możliwe abyśmy byli dziećmi przypadku."

A więc jeśli podzielasz mój pogląd, że stworzył nas i wszelkie stworzenie na ziemi Pan Bóg, to po co jeszcze się wysilać i szukać w sposób naukowy dowodów, aby tą oczywistą prawdę próbować podwaźyć?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jerzy

#1553226

Próbowałem, ale nie zdzierżyłem do końca, bo wywód jest mało konkludywny.

Za to przeczytałem sporo książek, w których autorzy nie dywagują czy ewolucja jest mozliwa czy nie, lecz po prostu stosują praktycznie  perpspektywę ewolucyjną do wyjaśniania zjawisk rozwojowych, a ich wyjaśnienia trzymają się kupy, co wskazuje, że perspektywa ewolucyjna jest słuszna. 

Kryminalisty też często nie przyłapujemy na miejscu zbrodni, lecz badając rozmaite poszlaki, możemy go namierzyć. Podobnie jest z ewolucją. Wiemy dlatego,że niebieskie oczy i proste włosy mamy po neandertalczykach, choć nieandertalczycy już nie żyją.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553186

A co do np. neandertalczyka - to dzisiaj wiadomo, że był to nie małpo-lud, tylko osobnik ze zmianami zwyrodnieniowymi - po-krzywiczymi kośćca, i stąd ta "małpia" postawa: wygięte nogi. Genetycznie - był człowiekiem. 

Natomiast wywód Piko to wprowadzenie do uznania kreacji, a nie ewolucji jako pra-przyczyny istniejących obecnie różnorodnych form organizmów żywych. Osobiście - jestem przekonana o kreacji, zwłaszcza gdy amerykańskie badania geologiczne głębokich (najgłębszych) warstw stratygraficznych wskazywały na istnienie różnorodnych gatunków zwierzęcych - w tym samym czasie (gdyby w istocie toczyła się ewolucja - to powinny istnieć warstwy najgłębsze - jednogatunkowe, i kolejne - zawierające stopniowo coraz liczniejsze gatunki zwierząt. I oczywiście owe formy "przejściowe" - rybo-płazy, płazo-gady, gado-ptaki, ptako-ssaki itp. W rzeczy samej - istnieją pewne formy zwierząt (np. ryba - latimeria, ryby - poskoczek, czy węgorz) które wykazują cechy "międzyrodzajowe", choć nie międzygatunkowe. Ale są to zwierzęta, które zachowały zdolność rozmnażania się - reprodukcji, z zachowaniem swoich własnych cech gatunkowych. To oczywiście jest niezwykle ciekawe, zwłaszcza dla pasjonatów nauk przyrodniczych czy - filozofów, ale ostatecznie - zagadnienie sprowadza się do kwestii wiary (nie religii) - mianowicie wiary w osobową Pra-Przyczynę - Boga, czy bezosobową "siłę przyrody", samokreację itp. itd., a wreszcie - ewolucję.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1553196

Witam

W tekście http://naszsalon24.org/2017/03/26/ewolucja-cz-iii/ są linki do poprzednich artykułów gdzie zestawiałem różne teorie ewolucyjne. Klasyczną teorię kreacjonistyczną oceniłem tak samo krytycznie jak darwinowską.

Najbliżej mi do teorii Inteligentnego Projektu.

Co do ryby trzonopłetwej latimeri to została ona (jako żyjąca) znaleziona współcześnie. Po przebadaniu nie wykazywała żadnych "płazich"cech. Jej tkanki były rybie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1553209

że latimeria, poskoczek czy węgorz mają cechy płazów. Wykazują różnice międzyrodzajowe (różne rodzaje ryb), a nie międzygatunkowe (różne gatunki zwierząt). 

Nie wierzę jednak (kwestia wiary) w bezosobową inteligencję, czy bezosobowe projekty. Natomiast teoria Inteligentnego Projektu, która ma wskazywać na Inteligentnego Sprawcę też mnie jakoś nie przekonuje. Cytuję Wikipedię:

W sensie ścisłym, inteligentny projekt to twierdzenie, że możemy odróżniać cechy powstałe w wyniku procesów czysto naturalistycznych, bez żadnego udziału inteligencji od tych, w których powstanie zaangażowany musiał być jakiś rozumny czynnik.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1553213

W swoich tekstach nie analizuję charakteru czynnika IP.

Jest faktem że powstanie życia i jego rozwój jest dalej zagadką. Odkrycia biologi molekularnej dodatkowo to uwidaczniają.

Teoria Darwina nie jest żadną teorią naukową, jest zbiorem niefalsyfikowalnych opowiastek.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1553223

Nie zdzierżyłeś - trudno.

Nie ustosunkowałeś się do żadnych argumentów z obu tekstów, widać że niewiele z nich zrozumiałeś.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1553208

Są dwie metody dochodzenia do prawdy;

1.Indukcyjna, polegająca na badaniu konkretnych zjawisk i wyciągania wniosków, w tym wniosków uogólniających

2. dedukcyjna, polegająca na wykorzystaniu teorii i na próbie wyjaśnienia zjawiska, pewnych szczegółów, na bazie tej teorii. 

Tak więc nie ustosunkowuję się do tekstów, które są metodologicznie niedookreślone i wychodzą od razu z tezą, która z automatu pomija jedną z tych wersji.

Metoda indukcyjna w przypadku ewolucji jest zbyt słaba, jako że nie mamy dostępu do zbyt wielu szczegółów paleontologicznych. ale metoda  dedukcyjna jest tu bardzo owocna, polecam ksiązki Robina  Dunbara czy Michaela Tomasello.

Tak więć zanim coś się napisze, trzeba zbadać czy posługujemy się racjonalną metodologią i proszę nie dyktować Panu Bogu jaką metodą  miał stworzyć czlowieka.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553266

tak zwana Darwinowska Teoria Ewolucji nie ma prawa się utrzymać. To nie jest teoria naukowa, to zlepek hipotez z wielkimi dziurami i fałszerstwami serwowany w szkołach jako prawda objawiona.

Tu masz szanowny blogerze porównanie teorii ewolucji wg. Darwina i Kreacjonistów

https://www.salon24.pl/u/piko/707301,indoktrynacja-na-poziomie-nauk-biologicznych-ewolucjonizm-v-kreacjonizm-cz-i

Obie nie są naukowe.

A tu jest co nie co o IP

https://www.salon24.pl/u/piko/716974,inteligentny-projekt-a-ewolucja-cz-2

Jak ci się nie chce czytać całości to przytoczę ostatnie akapity:

Tak więc wszystko, co znamy z naszego doświadczenia, sugeruje, że systemy z bogatym zasobem informacji, powstają w wyniku inteligentnego projektu. Co jednak zrobimy z faktem, że fenomen życia zależy od informacji, zawartej w każdej żywej komórce? Oto podstawowa tajemnica - skąd pochodzi ta informacja? Obecnie wiemy, że nie ma żadnego przyrodniczego wyjaśnienia, żadnej naturalnej przyczyny, która tworzyłaby informację. Nie jest to dobór naturalny, ani procesy samoorganizacji, ani też czysty przypadek. Znamy jednak przyczynę zdolną do tworzenia informacji - jest nią inteligencja.

Tak więc, teoria Inteligentnego Projektu jest całkowicie naukowa. Oczywiście, może za sobą pociągać konsekwencje religijne, ale nie opiera się na religijnych przesłankach. Obiektywnie przyglądając się dowodom, bez wykluczania możliwości projektu - projekt po prostu pojawia się jako najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie.

Czy masz jakieś zdanie/przemyślenia na temat np. doświadczenia Millera-Ureya, skąd się wzięło DNA, jak powstała wić bakteryjna?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553268

Mnie Darwin nie obchodzi, tak jak nie obchodzi mnie Freud czy inny badacz sprzed stu lat. Mnie obchodzą współcześni naukowcy, którzy mówią do rzeczy posługując się wiarygodną aparaturą naukową.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553276

w zasadzie charakter przystosowawczy,ktorego jedyna jest podwalina jest kod.zapis czy instynkt samozachowawczy czyli cos co popycha aby sie rozmnazac i nie zginac.Te COS jest tym co stymuluje i stoi na strazy kazdego organizmu., aby w miare zmieniajacego sie otoczenia ,warunkow zycia ,tak sie przystosowywal aby przetrwac i dalej zyc,to sie odnosi do wszytkich organizmow zywywch poczawszy od bakteri ktora sie uodparnia na antybiotyki,poprez kroczace drzewa w poszukiwaniu wody czy np.czlowika polnocy aby go nie razilo swiatlo tak mruzyl oczy ze mu to zostalo .

Ale zadnej jaszczurce nie wyrosly skrzydla mimo ze tyle razy spadla ze skaly ,choc tej samej jaszczurce tak sie ze strachu przed upadkiem blony medzy palcami rozciagnely ze zaczela szybowac zeby sie nie zabic, ale to tylko tyle.

Nikomu sie  nie udalo powolac zyciowych komponentow do zycia ,np zmiksujmy dzdzownice i z powstalej melasy powolajmy zycie ,nic z tego, a przeciez w tyglu mamy wszytko z czego sie ten robal skladal.

Z uporem maniaka do tej pory programowo swiatowe lewactwo wmusza nam ta debilna teorie Darwina i w muzeach i w ksiazkach dalej uczy sie ludzi jak to powstalismy z malpy, a konie ze szczura ,itd.Mimo ze nigdy nie udowodniono tej teori i nigdy nie natrafiona na lncuch przejsciowy w postaci skamielin.Nigdy nie natrafiono na rybogada przeciez w peic minut ryba nie dostala pluc wychodzac z wody na lad ,a mimo ze sie znajduje bardzo stare odciski prymitywnych ryb zadne z nich nie posiadaja cech zdolnosci zycia w dwuch srodowiskch.

Jednym slowem stworca / programator tak stworzyl swiat, aby kazdy byl w swoim srodowisku i na swoim miejscu, gdyz jest jednym lancuchem zycia na ktorego gorze stoi czlowiek i z tego zyje bo nawet ta najmniejsza bakteria czy obrzydliwa larwa muchy jest niezbedna i spelnia swoja role w tym lancuchu i ie moze tez z tej przyzcyny ewoluowac gdyz by przerwala ten zaprogramowany lancuch i to jest najwazniejszy moj dowod na to ze nie bylo i nie ma ewolucji bo swiat zywy by zginol.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1553228

Dobra uwaga o konieczności istnienia różnych organizmów w stanie jakim są od milionów lat (np. owady).

Proponuję zerknąć tu https://nohood.wordpress.com/2017/02/26/informacja-instrukcja-projekt-biologia-i-2/

Podaję prosty przykład jak działa produkcja aminokwasów z których są syntetyzowane białka. DNA - jego struktura i funkcjonowanie jest przykładem złożoności nieredukowalej. Nie ma możliwości aby białko powstało bez DNA oraz nie ma możliwości by DNA funkcjonowało bez białka (polimeraza). Problem jajka i kury. Pojawiły się koncepcje "świata RNA" które też nie zapewniają powstania życia z "niczego".

Kolejny problem to skąd się wzięła informacja w kodzie? Przypadek odpada.

To są tematy na kolejne moje teksty.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553262

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1553211

Do tego jeszcze wzrok im się pogorszył  :)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1553212

gdzieś w tej całej ewolucji człowieka zanikł proces ....

powstawania mózgu -)))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553214

Jest różnie, czasami tak jak piszesz.

Niekiedy u niektórych osobników homo nie tyle zanikł proces powstawania mózgu, co trwa proces odmóżdżania.

Taka dewolucja mózgowa.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1553220

dewolucja mózgowa ??

tu przyklad :

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1553224

Nie opowiadaj waćpani baniakuków o neandertalczykach.

Neandertalczycy mieli większe mózgi od kromaniończyków, być może wiązało się to z większą rolą wzroku potrzebnego w trudnych warunkach ery lodowcowej. Byli też na tym samym poziomie rozwoju kulturowego, dysponowali mową, Natomiast, żyjąc w epoce lodowej, musieli życ w mniejszych grupach, co narażało na rozmaite niebezpieczeństwa. Byli znacznie silniejsi od kromaniończyków i lepiej przystosowani do warunków epoki lodowcowej, lecz wyginęli z powodu wybuchy superwulkanu w rejonie Neapolu, ktorego skutki objęły całą Europę Południową i nie udało im się przetrwać.

A genetyka nie kłamie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553264

A co do np. neandertalczyka - to dzisiaj wiadomo, że był to nie małpo-lud, tylko osobnik ze zmianami zwyrodnieniowymi - po-krzywiczymi kośćca, i stąd ta "małpia" postawa: wygięte nogi. Genetycznie - był człowiekiem.

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1553264#comment-1553264

Czyli - jakie banialuki?

Pzdr,

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1553273

Jakie tam zmiany zwyrodnieniowe.

Neandertalczyk był niższy, cięższy, bardzo muskularny i siłe miał niemal dwukrotnie większą od kromaniończyka. To był homo sapiens ale z drugiej odnogi czlowieka heidelberskiego, który poprzedzał prymitywnego homo sapiens. Ludzie, zlitujcie się, bo nie chce się wam prześledzić sprawy, więc wychodzą z tego androny i lekceważenie waszego głosu w opinii publicznej. Trzeba dbać o wiarygodność..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553277

Napisałeś na wstępie:

"Jeżeli chodzi o inne gatnuki, to w izolowanych od siebie środowiskach powstają najrozmaitsze mutacje, które przekształcają zwierzęta w osobne gatunki. Darwin to stwierdził na wyspach Galapagos, bo tam to widać było doskonale."

Następnie piszesz:

"Mnie Darwin nie obchodzi, tak jak nie obchodzi mnie Freud czy inny badacz sprzed stu lat. Mnie obchodzą współcześni naukowcy, którzy mówią do rzeczy posługując się wiarygodną aparaturą naukową."

To się zdecyduj. Poza tym nie bardzo odróżniasz gatunki od typów i ras. Przykładowa zięba darwina jest tą samo ziębą tylko z grubszym dziobem. W genomie zięb był zapisany wariant z grubszym dziobem  i w wyniku selekcji stał się dominujący. Z zięby nie powstanie bocian ani orzeł w wyniku selekcji przez środowisko. Co do współczesnych naukowców działających na polu biologii molekularnej to oni właśnie obalają drzewo filogenetyczne (i nie tylko) i możliwość samozorganizowania się związków chemicznych w DNA. 

Jeśli idzie o neandertalczyka to nie jest to żaden małpolud tylko pierwotny człowiek z mózgoczaszką większą niż współczesny. Pierwszy odkryty szkielet koło wsi Neanderthal był artretycznie schorowanym starcem. Odkrywane później egzemplarze nie wykazują pochylonej postury. Poza tym okazało się, że człowiek z Nebraski czy małpolud z Piltdown były fałszerstwami. A tym to co zasadniczo odróżnia małpę od człowieka to nie jest tylko fizyczność.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553285

" Poza tym nie bardzo odróżniasz gatunki od typów i ras"

Tylko proszę nie wciągać mnie w takie  t a l m u d y s t y c z n e  rozróżnienia.

Znam wspólczesne teorie, ale dla mnie wystarczają praktyczne konkretne przyklady. Prosżę wziąć makaki japońskie zyjące  w izolacji od lądu po podniesieniu się poziomu morza w chłodnym klimacie Hokkaido i porównać z makakami z innych krajów Azji.

Nie interesuje mnie już Darwin jako teoretryk, bo nauka posunęł się lata świetlne do przodu, więc proszę się zapoznać z najnowszymi osiągnięciami  z badań Dunbara czy Tomasello, to będziemy mogli podyskutować. Do tego momentu nie ma    p o l a  do dyskusji.

Przyklad neandertalczyka potwierdza różnorodność rozwoju gałęz hominidów. Obecnie potwierdza tę samą drogę przykla szympansa i bonobo, bo ich rodowód jest ten sam.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553336

Jeżeli tego nie ma to można sobie gadać do woli.

No to jak jest z tą abiogenezą? Możliwa czy nie? A co powiesz o analizie Hoyla odnośnie prawdopodobieństwa powstania komórki? Wiesz ile enzymów jest niezbędnych żeby funkcjonowała?

Ok, żartowałem. Na nic nie odpowiadaj. Jesteś dziełem przypadku.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1553340

Abio ... co, pardon ?

Proszę mną nie manipulować, proszę nie kombinować przy definicjach.

Powtarzam, że obieramy drogę albo indukcyjną albo dedukcyjną i że w przypadku ewolucji raczej wybieramy dedukcyjną, a indukcyjną można przyjąć za pomocniczą. Podobnie w dyskusji o procesach społecznych nie zaczynamy od przypadków posła Halickiego czy posła Brudzińskiego, lecz od struktur spolecznych, a może nawet od globalnych trendów.

Radzę więć zwracać uwagę na właściwą metodologię i zapomnieć o Talmudzie. Nie jest ważne skąd pochodzą panowie Halicki czy Brudziński.

Radzę czasem wyjrzeć przez okno, wysypać trochę pestek slonecznika na parapet i popatrzeć na różne gatunki sikorek, które się zlatują na posilek.Rożne gatunki, bo wyewoluowały w innych niszach ekologicznych, by przetrwać uciekając przed naciskiem konkurencyjności o zasoby pokarmowe.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553342

Żeby tę kulawą wymianę komentarzy zakończyć polubownie ustalmy że Ty, zgodnie z tym co twierdzisz, pochodzisz bezpośrednio od małpy i jesteś efektem działania przypadku, natomiast ja uważam, że wszelkie istoty żywe w tym i ja powstały za sprawą działania inteligentnego czynnika, który można nazwać "planem bożym". Współczesne badania molekularne podważają przypadek jako motor ewolucji. To co się bada to jest projekt. Moje twierdzenie nie jest jakimś wyjątkiem, podobne zapatrywania na powstanie i rozwój życia ma wielu ludzi nauki, noblistów. Na życzenie mogę podać nazwiska i cytaty.

Pozdrawiam

ps.
Na koniec polecam ten tekst:https://www.salon24.pl/u/piko/717368,ja-pizza-wrobelek-i-ewolucja

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1553354

Portal  niepoprawi.pl   nie jest najlepszym miejscem do dyskusji na te tematy, bo wiedza ogromna  i formuła pozwala tylko na bardzo powierzchowne  potraktowanie tematu.

Zainteresowanym  tematyką polecam stronę Polskiego Towarzystwa kreacjonistycznego. Obecnie cos się tam ze stroną www dzieje, tymczasowo można tędy: https://apologetyka.com/ptkr .

Sporo ciekawych artykułów, polecane książki.

Osobiście polecam  tę książkę: http://sklep.wwylomie.com/ikony-ewolucji-nauka-czy-mit-427.html  - z tym, że  to nie jest podręcznik "lekki łatwy i przyjemny" dla każdego- wymaga nieco wiedzy  biologicznej  (i nie tylko) i  uważnego czytania.  Niemniej warto,  choć  wydana kilkanaście lat temu,  i zapewne w niektórych aspektach  już są nowsze odkrycia.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1553357

Przepraszam. Swoją drogą czy ktoś wie jak usunąć własny dubel? Pisałam do do "serwisu"  w tej sprawie i cisza :-(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1553358