Czas z tym skończyć

Obrazek użytkownika pacyna
Idee

    Nawet szuje i szwarccharaktery czasem dopuszczają się szczerości. Najgorsze kanalie, gdy czują się bezpieczne, stają się w swoim towarzystwie otwarte i prawdomówne. Polska gawiedź wielokrotnie miała okazję stać się świadkiem takich szczerych zwierzeń nie tylko polityków, urzędników czy celebrytów. Wielokrotnie, nawet w ostatnich latach ujawniano nagrane z ukrycia taśmy, wywiady i inne materiały pełne przepełnionych prawdą, najczystszą prawdą rewelacji, które nie tylko w najdalszym stopniu powinny szokować, ale stać się również nauką na przyszłość. Pal licho, gdy opublikowanie "Pamiętników" Iwaszkiewicza ujawniło erotyczne igraszki autora z Czesławem Miłoszem, mało rewelacyjne są kolejne dewiacje gwiazd, wywlekane przez media. Gorzej gdy ujawniany materiał tyczy się  tych, którym naród powinien wierzyć, do których powinien mieć zaufanie, czyli przede wszystkim do władzy i najwyższych urzędników w państwie. Jeszcze gorsze jest to, iż społeczeństwo wcale nie chce się uczyć na własnych błędach.

    Gdy w 1886 roku wydano po raz pierwszy "Potop", Henryk Sienkiewicz przestrzegał między innymi drugą częścią "Trylogii" Polaków. przed błędami popełnionymi sto lat wcześniej. Pisząc "ku pokrzepieniu serc", starał się ukazać to, co jego zdaniem doprowadziło Rzeczpospolitą do zguby. Nie mógł jednak przypuszczać, że sto lat później, Polacy popełnią dokładnie te same błędy w godzinie odzyskania niepodległości. Jedną z kluczowych postaci "Potopu" jest Bogusław Radziwiłł. To on będąc szumowiną i kanalią, zwykłym zdrajcą wyłuszcza prawdę Andrzejowi Kmicicowi w ich prywatnej rozmowie, gdzie Kmicic pełni rolę właśnie takiego ośmieszonego wyborcy. "Jest, panie kawalerze, zwyczaj w tym kraju, iż gdy kto kona, to mu krewni w ostatniej chwili poduszkę spod głowy wyszarpują, ażeby się zaś dłużej nie męczył. Ja i książę wojewoda wileński postanowiliśmy tę właśnie przysługę oddać Rzeczypospolitej. Ale że siła drapieżników czyha na spadek i wszystkiego zagarnąć nie zdołamy, przeto chcemy, aby choć część, i to nie lada jaka, dla nas przypadła. Jako krewni, mamy do tego prawo. Jeśli zaś nie przemówiłem ci tym porównaniem do głowy i nie zdołałem w sedno utrafić, tedy powiem inaczej. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. Niechaj Chmielnicki przy Ukrainie się ostaje, niech Szwedzi z Brandenburczykiem o Prusy i wielkopolskie kraje się rozprawiają, niech Małopolskę bierze Rakoczy czy kto bliższy. Litwa musi być dla księcia Janusza, a z jego córką – dla mnie!"[1]  Tak to, Radziwiłł całkiem szczerze Kmicicowi  prawił. Dziś możemy swobodnie podstawić zamiast Szwedów- Rosjan, mamy nowych Chmielnickich na Ukrainie, Prusacy, to ciągle aktualny temat. Trzeba dodać, że Henryk Sienkiewicz wyjaśnił ustami Bogusława Radziwiłła skąd się bierze przyczyna takiej a nie innej, Radziłłowskiej postawy: "Gdybyśmy my, Radziwiłłowie, żyli w Hiszpanii, Francji albo Szwecji, gdzie na tron syn po ojcu następuje, służylibyśmy królowi i ojczyźnie kontentując się jeno najwyższymi urzędami. Ale tu, w tym kraju, gdzie króla szlachta wybiera? Któż nam zaręczy, że któregoś dnia nie przyjdzie szlachcie fantazja, posadzić na tronie królewskim jakiegoś Piegłasiewicza z Psiej Wólki? A my Radziwiłłowie, po staremu będziemy przystępować do całowania jego królewskiej, piegłasiewiczowskiej ręki! Czas z tym skończyć."[2] Inny Sienkiewicz, nam współczesny, ujął to mniej literacko, słynnym "ch.j, d..a i kamieni kupa".

    Demokracja szlachecka w Pierwszej Rzeczypospolitej doprowadziła do upadku państwo, które było mocarstwem. Każda kolejna elekcja w zasadzie doprowadzała do osłabienia władzy monarszej, na rzecz przywilejów szlachty kosztem Ojczyzny. Ważniejsze były kolejne przywileje, aniżeli dbałość o pokoleniową spuściznę i przyszłość kolejnych pokoleń. Pomimo tego, iż Bogusław Radziwiłł w "Potopie" jest wręcz podręcznikową kanalią, trudno nie przyznać mu racji. Czyż my w czasach dzisiejszych nie mamy dość "Piegłasiewiczów" przy korycie? Tylko od 1989 roku jesteśmy rządzeni przez tabuny "gołodupców", bez krzty sznytu, kultury osobistej, wykształcenia, często opłacanych przez obce państwa, nie tylko te ościenne. Ludzi, dla których koryto jest celem samym w sobie, jest sposobem na życie i na ustawienie się- przez tę krótką chwilę sprawowania władzy- na całe pokolenia. Dziś mamy ten sam scenariusz. Obietnice wyborcze są chwytliwe wtedy, gdy stwarzają perspektywy otrzymania wymiernej korzyści od zwycięzców elekcji, a jakże, kosztem właśnie państwa. Pierwsza Rzeczpospolita upadała stosunkowo długo, ale i elekcje nie odbywały się wówczas co cztery lata!

    Pierwszej Rzeczypospolitej nie dało się już uratować. Padła ostatecznie pod naporem sąsiadów ( "...Sąsiedzi moi, czasem śmieszą mnie, lecz czasem ich się boję..."[3] ). Ostatnią próbą ratowania konającego państwa było uchwalenie Konstytucji III Maja z 1791 roku. Ograniczono w niej wpływ "szlachty gołoty" na politykę państwa ( co by to było, gdyby dziś zakazać na ten przykład całkowicie praw wyborczych osobom zadłużonym! ), zrównano mieszczan ze szlachtą, stawiała Konstytucja podwaliny do uznania chłopów za obywateli, lecz najważniejszą zmianą był powrót do dziedziczności tronu. Zapis o dziedziczności tronu skłonił nawet Stanisława Antoniego Poniatowskiego do jawnej niesubordynacji, wobec swej patronki Katarzyny II ( urodzonej nomen omen w...Szczecine). To właśnie ta zmiana, była najbardziej niebezpieczna dla Prusaków i Moskali. Właśnie dlatego Konstytucja III Maja stała się gwoździem do trumny Rzeczypospolitej.

    Henryk Sienkiewicz nie doczekał wolnej i niepodległej Polski. Zmarł niestety dwa lata przed podniesieniem się Ojczyzny z popiołów I Wojny Światowej. Pomimo tego, iż pierwszą władzę w Polsce stanowiła Rada Regencyjna, państwo polskie powróciło na drogę demokracji. Drogę, która już w 1926 zakończyła się Zamachem Majowym i faktycznym utrąceniem demokracji. Często spotykam się z twierdzeniem, iż władza autokratyczna, dyktatorska, jest tym sposobem sprawowania władzy, który jest najlepszy. Otóż jest dokładnie odwrotnie. Co łączy takie postacie jak Józef Piłsudski, Augusto Pinochet, Francisco Franco, Josip Broz Tito czy Antonio Salazar? Otóż łączy ich to, że wraz z ich śmiercią następował kres ich jednolitej polityki, wszystko to, co stworzyli, co osiągnęli, ginęło. Brak właśnie dziedziczności sprawowania władzy, powodował konflikty wewnętrzne, walkę o schedę w postaci władzy, jednym słowem bezhołowie. Polska bez Piłsudskiego przetrwała 4 lata. Jedenaście lat po śmierci Tity, Jugosławia pogrążyła się w wojnie domowej. Hiszpania po śmierci Franco dokonała gwałtownego zwrotu politycznego, za co dziś Hiszpanom wystawiono rachunek. Gdyby tron z ojca na syna przechodził lub na brata w przypadku braku potomstwa męskiego, (bądź innego krewnego, byle po mieczu)...

    Jeśli władza od Boga pochodzi, to tylko chyba monarcha może być dany z Bożej Łaski.

   "Czas z tym skończyć." Bogusław Radziwiłł miał rację, nawet kanalia czasem może mieć rację.

   

 

    [1]   "Potop"  H. Sienkiewicz

    [2]    Ibidem

    [3]    "Sąsiedzi"  Kazimierz Staszewski

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:5)

Komentarze

Aleś ładnie to ujął!!!

W Polsce rzecz ma się tak, że nie ma kogo wybierać, nie ma komu władzy dziedziczyć, ale głównym problemem jest to, że nie ma komu wybierać. Tak więc póki co, jestesmy zdani na "Szwecję", Chmielnickich i pseudo Radziwiłłów, bo wyborców jak Kimicic w Polsce dzisiaj nie uświadczysz.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3
#1447685

  Godni Korony się znajdą, problem polega na tym, że lud woli przystępować do całowania Piegłasiewiczowej d..y, zamiast stać się zwykłymi poddanymi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

              

#1447692

Lud niczego nie chce. Kaszanka z grilla to szczyt jego ambicji.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1447698

to napisać bo "chyba" masz rację. Lud niczego nie chce. Do tej kaszanki dołożył bym tylko piwo i to już szczyt szczytów.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

lupo

#1448045