Ponary - Golgota Wschodu - ludobójstwo które może łączyć...

Obrazek użytkownika MoherJ
Historia

Po ponad 75. latach od rozpoczęcia ludobójstwa w Ponarach, które pochłonęło ponad 100 tys. ofiar, pamięć o tragedii ma problem z przebiciem się do powszechnej świadomości i szkolnych podręczników. W związku z tym nie budzi wielkich emocji. Jednak już trzeci rok z rzędu pod koniec września Stowarzyszenie „Rodzina Ponarska”, która pielęgnuje pamięć o rzezi z lat 1041-1944, zorganizowała w Wilnie konferencję upamiętniającą ofiary zbrodni.

W Ponarach pod Wilnem, miejscu tak ukochanym przez tysiące wilniuków, wspominanym przez Adama Mickiewicza, w czasie ostatniej wojny dokonano haniebnej zbrodni na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej z Wilna i okolic. Zginęły tysiące Żydów, o których wie cały świat, bo Ponary są na mapie shoah. Zginęły też tysiące Polaków, o których na lekcjach historii w Polsce się nie mówi, bo sami nauczyciele nic o nich nie wiedzą. Ilu ich było? Tego już nikt dokładnie nie wyliczy. Przypuszczam, na podstawie moich długoletnich badań, że około 20 tysięcy. Żydzi ginęli w ramach koszmarnego planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Byli ofiarami niemieckiej furii. Polacy ginęli dlatego, że walczyli z okupantami, że uczestniczyli w konspiracji zbrojnej. Nie byli ofiarami. Byli bohaterami walki o niepodległy byt państwa polskiego. Nie wolno nam o nich zapominać!

Nie możemy też milczeć o tych, którzy dokonali zbrodni. Nie w imię zemsty, lecz w imię pamięci i prawdy. Zresztą, kto nas upoważnił do przebaczania w imieniu zamordowanych - głównie polskiej młodzieży? "Nie w twojej jest mocy przebaczać" - pisał poeta. Każde przebaczenie powinno być poprzedzone poznaniem prawdy i aktem ekspiacji ze strony tych, którzy zawinili, lub przynajmniej tych, którzy reprezentują ich naród” - pisze Helena Pasierbska, Prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska.

Pakt Ribbentrop-Mołotów przypieczętował IV rozbiór Polski. Jednak zaborców, którzy rozgrabili terytorium naszego kraju, było nie dwóch, lecz czterech. Trzecim zaborcą była bowiem Słowacja, kierowana przez rząd ks. Józefa Tiso, która za współudział w agresji na Polskę otrzymała jako łup wojenny Spisz i Orawę. Represje słowackie na podbitym terytorium są ciągle mało znane. Czwartym zaborcą była Litwa, która bezpośrednio nie brała udziału w agresji. Jednak zawarła sojusz wojenny z Sowietami, w zamian za co otrzymała Wilno i jego najbliższe okolice.

Okupacja litewska na tym terytorium trwała zaledwie kilka miesięcy, ale była bardzo dokuczliwa i wiązała się z aresztowaniami polskich patriotów i represjami wobec ludności cywilnej. W czerwcu 1940 r. Sowieci zagarnęli państwa bałtyckie i Wileńszczyzna została poddana kolejnym represjom. Tysiące osób zamordowano w więzieniach NKWD lub w czasie zsyłek na Sybir. Rok później nastąpiła trzecia z kolei okupacja, tym razem niemiecka, nie mniej krwawa od poprzedniej. W ramach planu likwidacji narodu polskiego rozpoczęły się systematyczne egzekucje. Na ich miejsce wybrano podwileńskie Ponary, a ściślej byłą bazę lotniczą, na terenie której wykopano ogromne doły pod zbiorniki na paliwo - pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Do 1944 r. zamordowano prawie 100 tys. polskich obywateli, głównie Polaków i Żydów, ale także Białorusinów, Tatarów i Romów. Zabito też wielu wziętych do niewoli Rosjan. Wśród naszych rodaków przeważali żołnierze AK, uczniowie i studenci, harcerze i przedstawiciele inteligencji, w tym profesorowie Uniwersytetu Stefana Batorego. Od lipca 1941 r. do lipca 1944 r. zamordowano w ten sposób około 100 tysięcy ludzi! Życie straciło prawdopodobnie około 20 tys. niewinnych Polaków - zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Mordercami, były militarne oddziały niemieckie (Einsatzkommando 3a, potem Sonderkommando der Sipo und SD) i stowarzyszone z nimi bojówki litewskie (wywodzący się głównie z organizacji Lietuvos Sauliij Sajunga, zwani potocznie szaulisami, sam oddział morderców nazwano Ypatingasis Burys). Polacy mordowani w Ponarach przechodzili najpierw okrutne śledztwo, najczęściej w więzieniu na Łukiszkach lub w areszcie gestapo przy ul. Ofiarnej w Wilnie. Stamtąd przewożono ich ciężarówkami na miejsce zbrodni. Zachowane relacje budzą do dziś lęk i grozę. Na przykład grupie polskich harcerek kazano rozebrać się do naga, następnie puszczono psy, by rozszarpały ofiary, które potem dobijano nad dołami ponarskimi.

Zbrodnia ponarska, w przeciwieństwie do zbrodni katyńskiej czy KL Auschwitz, nie przebija się do świadomości społecznej - mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Tak jak w wypadku ludobójstwa na Wołyniu i Podolu powodem są poprawność polityczna i tzw. mit Giedroycia, który dla dobrych relacji ze wschodnimi sąsiadami nakazuje zapomnieć o tragedii Kresowian i przymykać oczy na działania postkomunistycznych nacjonalistów. Jak napisał jeden z wnuków zamordowanej osoby, „mgła milczenia zasnuwa Ponary”. Niestety, także władze kościelne ulegają tym tendencjom i nie chcą pamiętać, że wielu Polaków wpadało do dołów śmierci z imieniem Jezusa i Maryi na ustach.

Czy pojednanie można zbudować bez prawdy i skruchy ze strony sprawców? - pyta ks. Tadeusz. Mówi, że na szczęście są chwalebne wyjątki, czego przykładem są Pieta Ponarska trzymająca na kolanach rozstrzelanego AK-owca, poświęcona przez bp. Antoniego Dydycza 10 czerwca br. w katedrze w Drohiczynie i pamiątkowa tablica odsłonięta w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łomży oraz tablica poświęcona ks. Romualdowi Świerkowskiemu, odsłonięta w kościele pw. Ducha Świętego w Wilnie, w której w latach 1941-1942 był proboszczem. Zginął 5 maja 1942 r. z dużą liczbą młodzieży polskiej.

Tegoroczne wydarzenia organizowane przez Stowarzyszenie „Rodzina Ponarska” zbiegło się z Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Żydów na Litwie, obchodzonym 23 września, w którym członkowie stowarzyszenia również wzięli udział.  Zaskoczyło mnie - mówi jeden z uczestników konferencji - jak zgodnie mówiono o tej wielkiej tragedii, bez wzajemnych pretensji, ze wspólnym szacunkiem dla pomordowanych. Może wszyscy razem zakopiemy te doły - wyraził nadzieję

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:13)

Komentarze

1. W Ponarach ginęli również polscy żydzi a nie tylko sami Polacy 'etniczni', na szczęście w tekście dalej jest to wspomniane, że zabijano obywateli polskich.

2. Zbrodnie zaczęły się przed decyzją o ''ostatecznym rozwiązaniu''. Endlosung, liczony do konfy w Wannsee, to styczeń 1942

3. Wilno nie zostało przekazane za sojusz wojenny Liwie kowieńskiej, tylko na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow jako strefa wpływów sowieckich, co pozwalało również anektowac później kraje baltyckie.

Na wypadek przekształcenia terytorialno-politycznego obszaru należącego do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa), północna granica Litwy stanowiłaby zarazem granicę między strefą interesów Niemiec i ZSRR, przy czym obie strony uznają pretensje Litwy do terytorium wileńskiego

Z Litwą formalnie nie podpisaliśmy pokoju, byliśmy więc w stanie formalnym wojny. Litwa miała pakt o nieagresji z Rosją a w praktyce zezwalała niejawnie na tranzyt i pomagała im od czasów wojny polsko-bolszewickiej. Niemcy początkowo mogły wspierać Litwę w zamian za Kłajpedę, później przeważyła potrzeba sowieckiego wsparcia. Państwa bałtyckie sowietom niepolitycznie było przyłączać przed agresją Hilera, mogło to nawet pomóc w korekcie granic sowiecko-niemieckich, skoro jeszcze nie anektowano tych ziem łącznie z nabytkami od Polski (WIlno, choć nie Suwałki z Augustowem).

Oczywiście była tam okupacja litewska, niemiecka a następnie sowiecka. Zapomnianą kartą jest polski opór tak jak tragiczne losy 'leśnych braci'. Dziś mamy luksus informacji a dojrzeliśmy już nie tylko do Mackiewicza.

Ponary nie są takie zamilczane, raczej nikną w ogromie zbrodni hitlerowsko-sowieckich. Państwa wstydliwie pomijają temat, na szczęście ze zbrodniami hitlerowskimi jest mniejszy problem niż ze sowieckimi, te nadal czekają.

Zamilczanie wynikało z polityki sowieckiej, sprawę nagłosniły głownie żydowskie dązenia martylologiczne. Sowiety zresztą fałszowały historię, mając ofiary za obywateli radzieckich a do dziś nie przyznają się do zbrodni okupacyjnych, na Litwie też.

Warte przypominania i upamiętnienia, zwłaszcza że nie mieszczą się w powszechnym schemacie. Zresztą czystki na Wschodzie przypominały te ukraińskie, okrutne pogromy w terenie nie są domeną tylko 'upa'.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520824

... o którym jakoś ciężko pamiętać. A powinniśmy pamiętać i nagłaśniać. Nasza martylologia wschodu, to nie tylko Katyń, Ostaszków i Miednoje.

Od czasów II wojny światowej Ponary,– wówczas mała miejscowość letniskowa pod Wilnem zamieszkana przez kolejarzy i urzędników wojskowych – będą kojarzyły się Polakom i Żydom z masową śmiercią, z planowym i systematycznym mordowaniem całych rodzin żydowskich i polskiej inteligencji. W latach 1941-1944 w lesie ponarskim poniosło śmierć ok. 70 tys. Żydów i 20 tys. Polaków zamordowanych przez hitlerowców i szowinistów litewskich, którzy zdecydowali się na kolaborację z okupantem. Jest to największe miejsce kaźni na Wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Prawda o zbrodni w Ponarach przez wiele lat była okryta tajemnicą, podobnie jak zbrodnia katyńska. I tak jak Rosjanie wciąż nie chcą wziąć odpowiedzialności za krew polskich oficerów przelaną w Katyniu i przeprosić za ten mord, podobnie Litwini nie przyznają się do swojego udziału w mordzie ponarskim.

Nasz Niepoprawny Poeta Kazimierz Józef Węgrzyn (Lwow47) pisał na ten temat wierszem tak: 

 

„Wiozą nas na Ponary ”
ks. Romuald Świrkowski

 

„wiozą nas na Ponary” -  krótki list do bliskich

gorzkie przeczucie śmierci oraz męstwo wiary

że Ojczyzna zostanie strażniczką pamięci

chociaż kule rozszarpią naszych serc zegary

 

a ja ciągle Go widzę nad czeluścią dołu

jak znakiem krzyża chłopców błogosławi

i jak pod ostrym cierniem kolczastego drutu

pod ufnym znakiem krzyża jego ręka krwawi

 

wciąż karabiny wściekle obszczekują doły

póki ostatnie ciało nie runie  skrwawione

oddajemy ci życie w imię wolnej Polski

Ojczyzno niech Twe imię trwa błogosławione

 

a naszym obowiązkiem jest przejąć tę pamięć

w której zostanie czujna na zawsze przestroga

i prawda o mordercach którzy depczą groby

odwracając się od prawdy sumienia i Boga

 

dotykam tamtych śmierci poprzez Twoje serce

co do dzisiaj niespokojne niczym ptak upada

na wileńską ziemię - ziemię naszych ojców

gdzie litewska wciąż boli i podłość i zdrada

 

ksiądz Świrkowski wciąż klęczy nad krawędzią Dołów

gdzie dym gęsto oplata ofiarę Kaina

w Imię Ojca i Syna i Świętego Ducha…

Chryste!... czy być Polakiem to tak straszna wina ?!

Lwow47

(Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/lwow47/ksiadz-swirkowski) 

 

Pozdrawiam,

Satyr

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1520985