Gazeta Polska szczuje na Stonogę?

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj





Piotr Nisztor. Fot. Paweł Supernak / PAP



W Gazecie Polskiej Codziennie do sfory „dziennikarzy śledczych”, którymi Trzecia Rzesza Pospolita poszczuła Zbigniewa Stonogę za ujawnienie akt pozorowanego śledztwa w sprawie Platformy Obywatelskiej dołącza dziś Piotr Nisztor. Całość jego wypowiedzi tutaj: http://niezalezna.pl/67865-ujawnienie-skanow-akt-nie-lezy-w-interesie-spolecznym-komentarz-p-nisztora Oczywiście nikomu, również Z. Stonodze, nie warto „ufać”; jestem w ogóle wrogiem „zaufania” do kogokolwiek. Tym bardziej warto patrzeć, kto co robi albo mówi. Patrzmy więc.

 

Powiada Nisztor, że „Sam na podstawie tych dokumentów napisałem kilkanaście tekstów publikowanych na łamach „Codziennej” i „GP”. Treść materiałów zgromadzonych przez prokuraturę opisywali też koledzy m.in. z „Wprost”, „Do Rzeczy” i „Gazety Wyborczej””. Co za zaskakujący mariaż (ponowny?) z Gazetą Polską! Gazetę Polską czytam rzadko, tedy Piotra Nisztora prócz Wprost kojarzę z wychwalaniem WSI[1] i odrzuconymi przezeń, a snutymi ongiś przez mec. Giertycha planami szantażowania paru majętnych ludzi. Jednak o tym, że dla Piotra Nisztora Wyborcza i Wprost to… „koledzy” warto w przyszłości pamiętać podejmując decyzję, czy kupić ich „koleżankę” (???) - Gazetę Polską.



„Niektórzy dziennikarze (w tym także ja) do akt śledztwa dotyczącego afery taśmowej dotarli już kilka miesięcy temu.” – do akt ani do żadnych innych dokumentów „dziennikarze” nie „docierają” (bo i jak?), tylko je dostają od oficerów prowadzących albo służb specjalnych celem nagłośnienia w interesie tych służb; nie są to też żadni „dziennikarze”.  

 

O Stonodze: „Kontrowersyjny (łagodnie pisząc) przedsiębiorca – mający na pieńku z organami ścigania – zawiesza w internecie skany…” itd. O… jakie miłe insynuacje. Niech no pan powie panie Nisztor: „kontrowersyjny (łagodnie pisząc)” rzekomy dziennikarz arkana sztuki insynuacji najlepiej opanuje we Wprost, u mecenasa Giertycha, czy u oficera prowadzącego i w służbach specjalnych? I czy to nie pana można opisać jako mającego na pieńku z „organami ścigania”? ;)

 

Zresztą, jakimi „organami ścigania”… To są organy represji państwa totalitarnego.

 

Ciekawie też Piotr Nisztor pojmuje swą misję dziennikarza: „Sam jestem za transparentnością życia publicznego i ujawnianiem patologii. Dzięki publikacji zdobytych przeze mnie taśm udało się nie tylko przerwać nielegalny proceder nagrywania rozmów najważniejszych osób w kraju, ale także ujawnić niejasne targi i wątpliwe zachowania rządzących.” Nie tyko przerwać??? ;) Może to jakiś myślowy lapsus autora, choć dziwne że obok przemyślności wskazanej przy snuciu insynuacji parę linijek wcześniej; tak czy siak - napisano to co napisano, tłumaczmy więc na polski: moje publikacje pozwoliły przerwać zdobywanie dowodów obciążających urzędników-przestępców (bo przecież nie „najważniejszych osób w kraju”), no a poza tym tam parę tam takich ecie-pecie… ple-ple-ple…  Zdobywanie tych dowodów, czyli nagrywanie rozmów, nie było też – panie Insynuacja – „procederem” (szkoła Trybuny Ludu?) i tym mniej – „nielegalnym”. O tym, co jest legalne a co nie w świecie cywilizowanym decyduje sąd, a nie dziennikarz; tym mniej – piewca WSI czy funkcjonariusz Wprost.

 

I koronny argument idiotów Polski sowieckiej: „Gdyby w Stanach Zjednoczonych ujawniono w internecie domowe adresy szefów CIA, NSA czy FBI, doszłoby do trzęsienia ziemi. Dane błyskawicznie zniknęłyby z sieci, a osoby odpowiedzialne za to spotkałaby sroga kara. Cała operacja trwałaby może maksymalnie kilka godzin. W naszym kraju jest jednak zupełnie inaczej.” Istotnie jest „zupełnie inaczej”, ale w wymiarach innych niż te, o które idzie Nisztorowi. Otóż inaczej niż w Polsce, Stanami Zjednoczonymi w dużo mniejszym stopniu rządzą menele, męty i żule - tak jak rządzą sowiecką Polską; w Stanach przynajmniej nie rządzą z reguły. Skoro tak, rzadszy jest sens ich nagrywania a skoro tak, to i publikacji takich nagrań; gdy nagrywanie i publikacje jednak mają sens, to żaden Pan Insynuacja nie określi tam tego mianem „nielegalnego procederu”. Dalej: Stany Zjednoczone są państwem nieteoretycznym w tym sensie, że są niezależne od sąsiadów i posiadają siły zbrojne, całkiem ponoć niezłe, wywiad, kontrwywiad itd. W Stanach Zjednoczonych są też sądy prawdziwe – ławy przysięgłych – i one to, a nie funkcjonariusze mediów, decydują co jest „procederem” i to „nielegalnym”. Stany Zjednoczone gwarantują też bowiem (powiedzmy) minimum praw swym obywatelom, podczas gdy Trzecia Rzesza Pospolita koncentruje się na rabowaniu swych nie „obywateli”, a ofiar w czym, tak jak piosenka i Armia Czerwona, nie zna żadnych granic – o czym przez 25 lat ubeckiej „wolności” na własnej skórze przekonały się setki tysięcy (albo miliony, zależy jak liczyć) ofiar sądowego bezprawia. Jak w dowcipie z czasów komuny: Amerykanin wyjaśnia Rosjaninowi, że w Ameryce każdy ma prawo krytykować amerykańskiego prezydenta. Na co Rosjanin odpowiada, że w Rosji też każdy ma prawo krytykować amerykańskiego prezydenta. „Srogie kary”? A jakże, i w kontekście amerykańskim może są uzasadnione. Bez amerykańskiego kontekstu są jednak tylko zdziczeniem, bezprawiem, nawet gdyby nie były bezprawiem samym przez się.

 

Tylko jaki w tym wszystkim, do cholery, interes ma Gazeta Polska? Może boi się o sens istnienia własnego, gdy w dal odpłyną czerwone kawiarenki? ;)

 

Wróćmy do fragmentu kombatanckiego: „Sam na podstawie tych dokumentów napisałem kilkanaście tekstów (…) Opisywali też koledzy m.in. z „Wprost”, „Do Rzeczy” i „Gazety Wyborczej””. Otóż to. Piotr Nisztor ani Wprost nic przecież nie „opublikowali”. O ile wiem, poza pierwszą i ostatnią taśmą Wprost dostępną na YouTube, na której przez fatalną jakość niewiele słychać, funkcjonariusze służb i ich „dziennikarze śledczy” publikowali tylko omówienia zawartości tych nagrań. Siłą rzeczy omówienia te są selektywne, przez co czytać ich właściwie nie warto. Z mego punktu widzenia, tymi publikacjami agentura rosyjska dała znać niemieckiej – tożsamość ich klientów jest względna przez specyficznie polskie zjawisko „obrotowości” agentów - że wie o niej to i owo; albo że wie sporo. Nie wątpię, po pierwsze że, by tak rzec, do „wiedzenia” jest dość, i że obie te agentury z tego „dość” wiedzą tyle, by móc w cholerę powysadzać siebie nawzajem z siodła; ale co wiedzą konkretnie – można sobie śmiało odpuścić. Z kolei akta Stonogi selektywne nie są (choć selektywne jest samo śledztwo!), przez co mają ten walor bezpośredniości i dokumentów źródłowych, którego na próżno szukać w wybiórczych omówieniach. Zresztą nawet przyjmując, że omówienia w mediach były selektywne w dobrej wierze, skupiając się na sprawach polityczno-ustrojowych a pomijając osobiste i obyczajowe, to rząd nie upadnie, a Platforma Obywatelska nie ulegnie samorozwiązaniu przez ujawnienie planów zwiększenia deficytu budżetowego i naruszenia zasady neutralności banku centralnego.

 

A upaść i samorozwiązać się mogą przez ujawnienie tych balang z prostytutkami i powiedzonek, że za 6,000 złotych pracuje tylko złodziej albo idiota[2]. Akta Stonogi zawierają szczegóły nie tyle korzystne, co sprawę przesądzające. Może z rozpędu wreszcie, i oby, szlag trafi „nasze” - czyli wasze - państwo”, „nasz” czyli wasz „kraj”; tę putinową mać, tę odwrotność Stanów Zjednoczonych.

 

Najwyższy czas na kraj nasz, a nie wasz. Na państwo nasze, a nie waszą organizację przestępczą. Tę organizację widzieliśmy przez 25 lat. I dość.

 

Teraz Polska.

 

Dlatego o balangach z prostytutkami i o 6 tysiącach do jesiennych wyborów usłyszy w Polsce każdy, i to po parę razy ;) czego w miarę skromnych możliwości mam zamiar dopilnować osobiście. To nie wy funkcjonariusze szemranych mediów, ale my naród ;) my internet ;) my „wynajęte skur..syny” Szejnfelda[3] ;) zagwarantujemy waszym obrotowym agenturom i oficerom prowadzącym tak negatywną kampanię, że lepiej tawariszczi byście adresy w Polsce nie tylko utajnili, co po prostu ich nie mieli – dlatego lepiej byście już dziś zaczęli się pakować.

 

Mariusz Cysewski



PS. Już po napisaniu tego tekstu czytam wypowiedź generała WSI, Marka Dukczewskiego: "Niestety nasze prawo jest takie, że pozwala oskarżonemu się bronić"...

http://wpolityce.pl/polityka/255541-nieslychane-dukaczewski-poucza-ws-ochrony-danych-i-ubolewa-niestety-nasze-prawo-jest-takie-ze-pozwala-oskarzonemu-sie-bronic To też przejdzie do cytatów byłej Trzeciej Rzeszy Pospolitej.





Kontakt: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://www.facebook.com/groups/517163485099279

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn  

http://mariuszcysewski.blogspot.com  

http://www.facebook.com/cysewski1



[2] Elżbieta Bieńkowska z Platformy Obywatelskiej zasugerowała, że za 6 tysięcy złotych pracować może tylko złodziej albo idiota. Zob. http://www.fakt.pl/polityka/-6-tys-zl-tylko-idiota-za-tyle-pracuje-,artykuly,546578.html
[3] Adam Szejnfeld z Platformy Obywatelskiej, jakoby cytując list wyborcy zasugerował, że widoki na reelekcję B. Komorowskiemu odebrały w internecie „wynajęte skur…syny” (zob. http://telewizjarepublika.pl/szejnfeld-cytuje-list-wyborcy-po-dude-wspieraly-quotwynajete-skurnyquot,20377.html )

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:8)

Komentarze

wypowiedział się też p.Świeczkowski, czym przyznam po raz pierwszy zostałem zaskoczony.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

staryk

#1483768

Kłania się stara zasada, że gdy dwóch mówi to samo to niekoniecznie z tą samą intencją. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1483830

Po ujawnieniu afery taśmowej reakcji nie było a teraz jest. Przyczyn może być wiele od przegranych wyborów prezydenckich ,fatalnych sondaży po bezpośrednią dyrektywę od zagranicznego mocodawcy. Nie wszystko jest wynikiem przemyślnych knowań ,być może zwyczajnie moment historyczny, splot przypadków, o których nie wiemy a działanie Stokłosy tylko maleńkim kamyczkiem  w lawinie... 

Dla znawców tematu jakimi się mienią niektórzy dzienikarze sytuacja jest dość zaskakująca. Podobnie jak zaskakująca była dla nich wygrana Dudy. I mniej komfortowa bo schemacik pisaniny codziennej nie wystarcza. Czyli wzorem Wyborczej rytualne opluwanie, rytualne namaszczenie i epizodzik powierzchownie i utylitarnie uchwycony.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1483829

Że intencje p. Święczkowskiego były inne to można zrozumieć.W krótkich wypowiedziach można zostać żle zrozumianym.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

staryk

#1483837

tego czego nie dała rady zrobić przez 2 lata partia szeryfów?

Może taka, że rządy PiSu miały być jednym z ogniw w cyklu rządów POPISu, a tu stała się rzecz nieprzewidziana... do Sejmu z przebojem wdzierają się nowe siły polityczne, które nie były przewidywanych w żadnych planach... głównie Kukiz, ale i Stonoga też ma niezłe paliwo, które powinno go dowieźć na stanowisko posła, może nawet i koalicjanta (czyt. wicepremiera).

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1483862

Choć rzadko tu jestem to coś napiszę i czytam w tym i to Pana. W pełni zgadzam się z ta opinia Pana.Sam napisałem:Zatem TYCH zadufanych w swej bezkaronosci i arogancji, co Panie Nisztor , czy mamy ICH bronić i chronić?

Wobec opieszałości prokuratury i skandalicznych jej działań, niby śledztw z tzw taśm prawdy, nie przeciw FAKTYCZNYM SPRAWCOM  afer, lecz tym którzy smieli nagrywac to co wszyscy wiemy, co jest istotą jeszcze funkcjonowania IIIRP ?

KAŻDE CZYNNOŚCI OBNAŻAJĄCE MAFIJNY STAN PAŃSTWA, SĄ WŁAŚCIWE, A NIE NAGANNE -PANIE SEREMET!!!   DLATEGO BRAWA DLA TAKICH STONOGÓW....bez względu z jakich zródeł korzystają i nawet z czyjej inspiracji / jest wątek,ze nawet od prokuratora/.

Wazne jest, by informacje te unaoczniały SPOŁECZEŃSTWU POLSKIEMU PRAWDE o funcjonowaniu mafijnej władzy.   Dlatego spodziewam sie wkrótce wielu dymisji i zawirowań, cisnienie PRAWDY jest zbyt duże, nawet jak na IIIRP. A PRAWDA NAS TYLKO WYZWOLI - przypomnieć warto.

Dlaczego nie odpowiadają CI z taśm, co knuli prawie ZAMACH STANU, czy UBIJALI lewe interesy w knajpie u Sowy, za pieniadze podatników, zażerając sie osmiorniczkami, zakrapianymi drogimi winami?  Ale wiem- boją się już przyszłości i rozliczeń...PEREJRA, NISZTOR, KANIA nagle widzą setki rzeczy, a nie cel jaki został osiągniety. W polityce cel uświęca srodki i spowodował trzęsienie. Jeden z inernautów pisze tu słusznie " w d... mam kto to Stonoga, grunt, że cel osągnięty".Pereira dzis tłumaczy, że te działania odbiora wyborców...PISowi. bzdury. Szuka sie teorii spiskowych, po co -to narodowa przywara. Tłumaczenia Nisztora są cienkie i watpliwe.To też tak jakby dziennikarzy , którzy wykradli dokumenty i pozbawili Nixona prezydentury krytykowac za to ,że wogóle sa i śledzić życiorysy.  Mysle,że ZAZDROŚĆ GP i NIEZALEŻNEJ tu decyduje i dlatego wiele stracili u czytelników. Pozdrawiam



Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/prof-rycho/ci-co-ujawniaja-prawde-z-akt-sa-patriotami



 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

prof Rycho

#1483913