Drug, sex and rock and roll... i Stonoga.

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

W latach 60-tych zalała Amerykę a później cały świat fala młodych długowłosych kontestatorów. Co kontestowali jest dyskusyjne, sami o sobie mówili że styl życia jaki prowadzą ich rodzice jest dla nich nie do zaakceptowania. Ale pojęcie styl życia jest tak szerokie, że wszystko można w nie wrzucić, o ile statystycznie mieści się w opisie pokolenia urodzonego w latach 20-tych. Miliony, może nawet setki milionów ludzi rozpoczęło myślenie w nowy sposób, który wcześniej był rozpowszechniony jedynie wśród elit. Oczywiście dziś, pod koniec 2016 roku można użyć sformułowania światowe lewactwo, ale używanie takich sformułowań może poprawić samopoczucie użytkownika, nie ma jednak specjalnej wartości diagnostycznej.

Główną tezą artykułowaną powszechnie było znalezienie sposobu na zakończenie wojen, które uważano za jedno z największych nieszczęść rodzaju ludzkiego. Niewątpliwym sukcesem tamtych czasów było zakończenie wojny w Wietnamie na skutek ogromnej presji społecznej. Z dzisiejszego punktu widzenia zwłaszcza u nas w Polsce sprawa nie jest tak oczywista. Zwyciężył zbrodniczy reżim komunistyczny i przyniósł narodowi wietnamskiemu jeszcze więcej nieszczęść niż wojna z amerykańską armią.

Jedno jednak jest niewątpliwe. W latach 60-tych społeczeństwo po raz pierwszy zwycięsko wystąpiło przeciw elitom nie eliminując ich fizycznie. Nie było masowych rzezi przedstawicieli starego porządku. Pierwszy raz można było zwyciężyć i nie trzeba było z tej okazji nikogo zabijać. Ale nie zabijaj nie jest jedynym przykazaniem, którego wskazania należy realizować. Mamy jeszcze nie cudzołóż i nie kradnij.

Rewolucja seksualna przypisywana hipisom tak naprawdę miała miejsce dekadę wcześniej, w połowie lat 50-tych gwałtowny wzrost poziomu życia i masowa dostępność samochodu dała młodym ludziom możliwość wyrwania się spod kurateli rodziców i kontroli społecznej.  Wielkie imprezy taneczne odbywały się z dala od miast, samochody stawały się miejscem inicjacji seksualnych. W tej chwili podobnie jest na wielkich imprezach disco polo.

Amerykańscy hipisi zbuntowali się przeciw konsumpcjonizmowi, umieli też jednak jako pierwsi masowo przyswoić, początkowo słabo zdefiniowane, pojęcie systemu, który powoduje że ludzie są uwięzieni w niesprawiedliwych strukturach społecznych. Uznali że taki system rzeczywiście istnieje i należy go zmienić. W tamtych czasach prądy polityczne postulujące zniwelowanie nierówności społecznych nazywano lewicowymi i rzeczywiście ten podział był w miarę równo rozłożony. Prawicą nazywano poglądy, które zalecały posłuszeństwo wobec autorytetu i koncentrację na własnych dokonaniach.

Jednym z powszechnie występujących w czasie wojny w Wietnamie problemów była korupcja administracji przez korporacje uzyskujące potężne zyski z kontraktów rządowych. Dla ruchów antywojennych był to drugi co do wagi, po wielkiej ilości ofiar śmiertelnych problem społeczny dotyczący tej wojny. O ile jednak wojna toczyła się na drugim końcu świata, korupcja odbywała się na miejscu. Zaczęły pojawiać się postulaty oczyszczenia życia politycznego z patologii, jednym ze sposobów miało być zwiększenie świadomości społecznej. Jedno z popularnych haseł mówiło wręcz o poszerzeniu świadomości.

Spójrzmy na całą sprawę z punktu widzenia teorii mediów Luhmanna.

System uzyskuje komunikaty przez media pieniądza i władzy. Amerykanie wysyłają wojska do Wietnamu. Do systemu wchodzą komunikaty z medium miłości -  społeczeństwo protestuje przeciwko zabijaniu ludzi. Potrzeba więc kolejnego medium – prawdy. Z armią amerykańską do Wietnamu udaje się sporo dziennikarzy, którzy relacjonują przebieg wojny. Mamy więc wszystkie cztery główne media komunikacji. Te które są niezbędne do prawidłowego działania systemu informacyjnego. W tamtych czasach doniesienia dziennikarzy były jeszcze w miarę prawdziwe, ale to już historia.

Społeczeństwo amerykańskie otrzymuje więc mniej więcej prawdziwy obraz stanu rzeczy, jaki ma miejsce w obszarze ważnym znaczeniowo. Ponieważ jednak komunikacje odbywa się pomiędzy ego i alter, partnerem komunikacji staje się blok komunistyczny. Ten zaś jest wyspecjalizowany w stosowaniu technik służących zaburzaniu komunikacji. Rosjanie nadają komunikaty dotyczące motywacji, czyli wyższego poziomu komunikacji. Amerykanie muszą reagować na komunikaty z wyższego poziomu, tam zaś nie mogą zastosować medium prawdy. Kiedy komunikacja dotyczy korupcji, potrzebują cenzury, ale w odróżnieniu od Rosjan nie mogą sobie na nią pozwolić. Skoro nie można ukryć informacji, należy odwrócić od niej uwagę.

Wśród hipisów pojawia się Timothy Leary.  Za wikipedią.

Timothy Leary (ur. 22 października 1920 w Springfield w stanie Massachusetts, zm. 31 maja 1996 w Los Angeles) – amerykański filozof, pisarz, psycholog, profesor Harvardu. Stanowił ikonę amerykańskiej kontrkultury lat 60. Autor popularnej wśród hippisów sentencji „Turn on, tune in, drop out” (Włącz się, dostrój, odpadnij), która jednak w większym stopniu zachęcać miała m.in. do porzucenia konwenansów i schematów kojarzonych z życiem establishmentu i mieszczaństwa, niż nawoływać (jak to sugerowali konserwatywnie usposobieni krytycy) do stosowania narkotyków. Znany orędownik prowadzenia badań nad substancjami psychodelicznymi (i z ich pomocą). Autor książki Polityka ekstazy – wizji świata, w której ludzie pojednani za sprawą LSD wiodą „bogate życie duchowe”.

 I to było wystarczające. Poszerzenie świadomości zamiast objąć negatywne zjawiska społeczne, obejmowało obszary mózgu, które powodowały autodestrukcję. Negatywne zjawiska przestawały być tak bardzo negatywne. Do obrazu świata zaczęły dostawać się iluzoryczne wizje. Rzeczy ważne równały się z mało istotnymi. Relatywizm zaczął wchodzić do życia społecznego właśnie dzięki zastosowaniu substancji psychoaktywnych. Oczywiście dużo wcześniej tę rolę pełnił alkohol, ale sam w sobie nie był w stanie zaburzyć postrzegania społecznego na tyle, aby uczynić system, przeciwko któremu hipisi pierwotnie wystąpili niewidzialnym. Rozpowszechnienie narkotyków spowodowało że ruch hipisowski stał się masowy, ale jednocześnie utracił sens swojego istnienia i stał się tylko odchodzącą i powracającą modą. Wszystkie ważne dla moich braci i dla mnie ideały stały się tak skomercjalizowane, że posługują się nimi ludzie zupełnie obcy. Przystanek Woodstock organizuje gitowiec, używający symbolu pacyfki, którą w rzeczywistości gardzi.

Substancje psychoaktywne zawsze służą systemowi który opisuję do odwracania uwagi od własnych operacji. Tego typu sytuację mieliśmy niedawno w ruchu Kukiz’15, suto zakrapiane alkoholem imprezy spowodowały że potencjał społeczny został zmarnowany, postulaty zamienione w bełkot, konfitury zagarnięte przez najcwańszych.

Podobnie anarchistyczni młodzieńcy z kolorowymi czubami na głowach nigdy nie będą zagrożeniem dla systemu, dopóki w dłoni trzymają piwo albo inaczej poprawiają obraz świata.

Oczywiście w 2016 wiemy wiele więcej niż wiedziano w 1969. Terapia uzależnień rozwinęła się na tyle, że ludziom uwikłanym w problemy narkotykowe można pomóc skutecznie. Jednak największym problemem jest fakt, że ci ludzie nie chcą się leczyć, bo liberalna propaganda spowodowała, że ci nieszczęśnicy uważają swój stan za normalny. Co więcej, są przekonani że całe społeczeństwo żyje w taki sposób, tylko się z tym ukrywa.

Nie opisuję własnych doświadczeń z narkotykami, bo to nic chwalebnego, zresztą dotyczy wydarzeń sprzed dekad i wiele zapomniałem. Oczywiście popełniałem przestępstwa. Opisuję jednak i używam w moich rozważaniach systemowych sposoby uwalniania się z nałogu. Opisuję również jak substancje chemiczne, takie jak alkohol i inne narkotyki zaburzają funkcjonowanie społeczeństwa. Znam sporo historii osób, które alkoholika lub narkomana mają w swoim otoczeniu i jak trudno jest znosić tego typu udrękę.

Kilka lat temu przeczytałem o postępowaniu pana Palikota, który na publicznym zgromadzeniu zaciągnął się skrętem z marihuaną, powodując radość młodych uczestników. W związku z tym incydentem złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Składałem w prokuraturze wyjaśnienia, dlaczego uważam postępowanie Palikota za przestępstwo. Publiczne używanie narkotyków przez znane osoby jest propagowaniem narkomanii. Wprawdzie sprawa została umorzona, ale oprócz mnie takie zawiadomienie złożyło sporo osób. Palikot nie został ukarany, ale już nigdy niczego podobnego nie zrobił.

Wczoraj zobaczyłem filmik, na którym pan Stonoga pali skręta z marihuaną w obecności dwóch młodzieńców. Szanowny Panie. Miałem o Panu dobrą opinię, zmieniłem ją. Uważam że jest Pan łajdakiem, żerującym na chorobie wielu młodych ludzi, pański lans jest prymitywny i żałosny. Nie nazywam Pana bardziej dosadnie, bo nie używam takich słów w publicznym przekazie. Prowadzę poważną sprawę w prokuraturze, która robi co może aby ją umorzyć, dlatego nie będę składał zawiadomienia o popełnionym przez Pana przestępstwie. Mam jednak nadzieję że nigdy więcej Pan tego nie zrobi.

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.7 (6 głosów)