Oczywiście, że wiemy, co robić

Obrazek użytkownika glowiak
Kraj

Z jednej strony enpece uważają, że nie wolno myśleć, że nie będzie prądu, że to teoria spiskowa, a z drugiej strony ich ukochany rząd złodziei i koperciarzy i te wszystkie armie urzędników w to już wierzą.

Nie wiem, czy państwo to dostali, ale nasi nieustraszeni władcy zaczęli rozsyłać poradniki przetrwania, czy coś w tym stylu.

Tak, jest tak źle.

Ale także hipokrytycznie. Bo z jednej strony to, a z drugiej strony ten sam govt usiłuje jeszcze bardziej uzależnić nas od prądu.

Abstrachując od tego, rozwiązania w tej książce przedstawiane są często aż laughable.

 

Nie ma prądu. Co najpierw należy zrobić?

Według tej książeczki najpierw należy naładować powerbank.

Genialne! Tylko jak tu naładować, gdy nie ma prądu?

 

Jak w braku prądu ogrzać dom?

Gazem. Haha.

W przypadku braku prądu gazu szybko zabraknie, a w nowoczesnych domach ciepło rozprowadzane jest pompami, które są na prąd.

Busted.

 

Jak w braku prądu oświetlić dom?

Świeczkami. To jest tak głupie, że pewnie napisali to lobbyści.

Ludzie! Lampy naftowe istnieją.

Pięć litrów nafty jest tańsze niż jedna porządna świeczka, a litr nafty jest tańszy niż jedna beznadziejna świeczka.

Lampy naftowe dają więcej światła niż świeczki, i są nieskończenie tańsze. I efektywniejsze, bo świeczki wytracają bardzo dużo wosku, który się marnuje.

Ale nafta jest be, a świeczki pewnie produkuje czyjś szwagier.

 

A co z wodą?

Ta niesłychanie mądra księga radzi, by kupić dużo butelek wody, i trzymać je w piwnicy.

Te osły, które to pisały najwyraźniej nie mają pojęcia o tym, że woda ma datę przydatności.

Jak nie będzie braku prądu w pewnym czasie, to trzeba będzie to wypić.

Co naprawdę trzeba zrobić presents as follows: deszczówkę trzeba przefiltrować i przegotować. Wtedy jest zdatna do picia.

No chyba, że nasi umiłowani władcy chcą opodatkować deszcz, bo wszystkim wiadomo, że chmury to wyłączna domena Słońca Peru.

 

O gotowaniu jedzenia nie napisali, ale we wcześniejszej wersji tego (która nie była rozsyłana pocztą) ci głupole pisali, że w przypadku braku prądu trzeba mieć magazyn energii i kuchenkę elektryczną.

Dobrze przynajmniej, że to usunęli, jednak nie zastąpili tego niczym sensownym, a reszty głupstw nie zmienili.

 

Ah, nie będę się już pastwić nad tymi biednymi urzędasami. Przecież ich rolą jest marnowanie naszych pieniędzy, a oni tylko wykonują rozkazy.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (6 głosów)

Komentarze

 Pierwsza myśl jaką wyraziłem na głos małżonce.

 Widząc grubość owej.( Koperty. )

 Pewnie w środku jest cienkie białe prześcieradło i trasa do najbliższego cmentarza.

 Druga. Na pytanie, o co ci chodzi( Z pretensjami i złością. ) odparłem: to od tego ministra obrony własnej co to już ma plecak ucieczkowy i w razie czego będzie spier...dalał na Zaleszczyki.

 Domyśliła się o kim mowa. Książeczka za jej sprawą zajęła honorowe miejsce w koszu na śmieci.

 

 

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1671741

A wiesz, ta książeczka ma nawet instrukcję przygotowania plecaczka ucieczkowego.

To jest szczyt debilizmu.

Aby przetrwać trzeba się zachowywać odwrotnie niż wszyscy.

Jak ludzie uciekają, to znaczy, że na ucieczkę już za późno, i lepiej zostać.

Ci głupcy będą godzinami stali w zakorkowanych autostradach.

 

A co do kosza, to ja nie wyrzucam. Warto zachować by za ileś lat móc pokazać ludziom, jakie to chore czasy były.

Vote up!
1
Vote down!
0

Евросоюз, идите вы в жопу!

#1671790

 Skasowało mi( Wybiórczo. ) najmniej pół życia.

 Mam też poważne problemy z pamięcią, także krótkotrwałą.

 I jedno, coś co bardzo boli.

 Uświadomił mi to mój 80- cio letni Ojciec!

 Wiek, tak. Ale Pamięć! Niejeden mógłby pozazdrościć.

 Otóż, wykasowało mi chyba wszystkie dobre uczynki.

 Mniejsze, większe, zniknęły bez śladu.

 Ale pamiętam wybiórczo pewną opowieść o bombardowanej Anglii.

 Starsza, zdziwaczała kobieta nie chciała się podporządkować poleceniom Home Guard( Chyba nie mylę nazwy. ).

 Siedziała w jednym z mieszkań niewielkiej jednopiętrowej kamieniczki z kilkunastoma kotami.

 Zdobywała dla nich jakieś konserwy, mleko skondensowane.

 A sąsiadom oświadczyła: nie będę miała wyjścia, napalę w piecu, zaczadzę siebie i koty.

 Pochowajcie nas razem, gdziekolwiek

 Przerażeni sąsiedzi zaczęli jej pomagać.

 Pewnego dnia znów alarm bombowy.

 Mieszkańcy wybiegli z maskami p.gaz w torbach by udać się szybko do tymczasowego schronu.

 Ona? Jak zawsze, została. 

 I stało się coś straszliwego.

 Bo to było bombardowanie dywanowe.

 Jedna z licznych bomb mniejszego wagomiaru trafiła prawie dokładnie w grupę.

 Zmiotło ich, krater.

 Ocalała tylko dziwaczka i jej zwierzaki.

 Przeżyła do końca wojny.

 A dobrzy ludzie przygarnęli jej podopiecznych.

 Nie ma przypadków...

 

  

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1671806