Gwóźdź do trumny elektromobilności

Obrazek użytkownika elig
Gospodarka

  

Wydaje się, że może być nim wynik badania niemieckiego Ifo Institute.  Czytamy {TUTAJ}:

 

  " Auta elektryczne generują produkcję CO2 większą niż nowoczesne diesle. Tak wynika z raportu niemieckiego Ifo Institute (...) Jeśli uwzględnimy procesy związane z produkcją auta elektrycznego (szczególnie baterii) oraz fakt, iż energia elektryczna (nawet w takich krajach jak Niemcy) w dużej części wytwarzana jest w wysokoemisyjnych elektrowniach węglowych, to okaże się, że w ciągu całego cyklu życia (od wytworzenia aż po złomowanie i utylizację) auto z napędem elektrycznym przyczyni się do większej produkcji CO2, niż w przypadku auta z nowoczesnym silnikiem diesla. Do tych zaskakujących wniosków doszli naukowcy z cieszącego się dużym prestiżem niemieckiego Ifo Institute. (...) 

  Najnowszy raport niemieckiego Ifo Institute (opublikowany 17 kwietnia br.) nie pozostawia wątpliwości. Samochody elektryczne nie pomogą w ograniczeniu emisji CO2 w Niemczech w najbliższych latach. Ktoś zapyta - jak to możliwe? Przecież auta elektryczne nie emitują CO2? Okazuje się, że nie do końca jest to prawda. A już na pewno nie jest to prawda w warunkach niemieckich. 

   Raport Ifo Institute uwzględnia bowiem szczegółowo procesy związane z samą produkcją aut elektrycznych (w szczególności - procesy związane z wytwarzaniem baterii) oraz procesy związane z produkcją energii elektrycznej potrzebnej do zasilania wspomnianych pojazdów. Okazuje się, że ilość emitowanego CO2 przy produkcji samych "elektryków" oraz przy produkcji prądu niezbędnego do ich użytkowania jest w warunkach niemieckich większa od ilości CO2 związanej z produkcją i użytkowaniem auta z nowoczesnym silnikiem diesla.  

  Eksperci z Ifo Institute podkreślają na specyfikę miksu energetycznego Niemiec, gdzie produkcja energii z węgla (szczególnie brunatnego) odgrywa kluczową rolę (1/3 zapotrzebowania na energię u naszych zachodnich sąsiadów jest zapewniana przez elektrownie węglowe). Jeśli zatem wzrasta popyt na energię elektryczną związaną z użytkowaniem aut elektrycznych, to naturalnym jest również to, że elektrownie węglowe będą musiały produkować więcej energii, a to w konsekwencji oznacza większe emisje CO2. Stąd wniosek zawarty w raporcie Ifo Institute, że samochody elektryczne nie pomogą w ograniczeniu emisji CO2 w Niemczech w najbliższych latach.".

 

  Zauważmy, że to samo odnosi się do Polski.  Co więcej, nie tylko większość energii elektrycznej czerpiemy z węgla, ale w dodatku jej brakuje.  Gdyby w naszym kraju faktycznie pojawił się zapowiadany przez premiera Morawieckiego milion samochodów elektrycznych, to nie byłoby ich czym zasilać.  To nam jednak na razie nie grozi. Według portalu Energetyka24.com {TUTAJ}: "Na koniec kwietnia tego roku [2019] po polskich drogach poruszało się ponad 5,6 tys. samochodów elektrycznych, które mogły korzystać z ponad 660 stacji ładowania – wynika z tzw. Licznika elektromobilności.".  Dowiadujemy się też, że:

 

  "W raporcie podano, że zdaniem 60 proc. organizacji największą barierą rozwoju elektromobilności w Polsce jest brak dotacji do pojazdów elektrycznych. "Z nowych rozwiązań ujętych w projekcie rozporządzenia dot. Funduszu Niskoemisyjnego Transportu zamierza skorzystać połowa badanych podmiotów, z których 44 proc. za najbardziej atrakcyjną formę wsparcia uznaje dotację na zakup pojazdów elektrycznych" - czytamy.".

 

  Wynika z tego, że owe samochody elektryczne muszą być fundowane przez państwo, bo inaczej nikt ich nie kupi. Jeszcze bardziej podkreśla ten fakt artykuł w Auto.wprost.pl {TUTAJ} p.t. "Nie będzie dopłat? To nie będzie elektromobilności".  Czytamy w nim:

 

  "Polacy ani polskie firmy nie są zainteresowani samochodami zasilanymi energią elektryczną. Dlaczego? Bo nie ma odpowiedniego systemu, który by ich – firmy i osoby prywatne – do tego zachęcił.(...) Jak wygląda elektromobilność teraz możemy wywnioskować z danych IBRM Samar. W I kwartale 2019 roku w Polsce zarejestrowano 412 aut osobowych na prąd. Z tych samochodów zaledwie 8 kupili klienci indywidualni. Natomiast za łączny 159-procentowy wzrost rok do roku odpowiadają firmy car-sharingowe, które stworzyły floty aut elektrycznych na minuty w Warszawie i Wrocławiu. Wniosek jest prosty, jak na razie elektromobilność nas nie interesuje. (...) Według prognoz twórców raportu, bez wsparcia finansowego liczba pojazdów elektrycznych w Polsce zwiększy się do 2025 r. jedynie do 60 tys. pojazdów (z 5 tys. obecnie).".

 

  W świetle raportu Ifo Instytute powstaje jednak pytanie, czy powinniśmy stawiać na rozwój elektromobilności w Polsce, skoro i tak nie poprawi on stanu środowiska?  Obecnie samochody elektryczne mają status elektrycznych hulajnóg [też wynajmowanych na minuty].  Może tak powinno pozostać?

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:14)

Komentarze

Co za totalna bzdura!

Jak byśmy byli durniami i nie wiedzieli, że gospodarka i eksport Niemiec w dużej mierze opiera się na samochodach spalinowych. Zrobią więc wszystko, by zdyskredytować nieuchronną śmierć silników na ropę i benzynę i przejście do ery silników elektrycznych. A w tej dziedzinie jest w Niemczech bardzo kiepsko.

Odpadli z komputeryzacji i automatyki, odpadli z telefonii, odpadli z telewizorów, a w silnikach elektrycznych to sobie mogą pomarzyć o takich produktach jak szwedzko - szwajcarskiego koncernu ABB.

Więc znowu bezczelnie oszukują, podobnie jak z emisją spalin Volkswagenów, za co zapłacili miliardowe kary.

Cała ta ekspertyza to ściema na miarę roli człowieka w ociepleniu klimatu. Albo sprzedawanie w Polsce towarów podłej jakości w opakowaniach towarów pierwszej jakości.

Niemcy od czasów Merkel, stały się państwem niewiarygodnym i nieuczciwym. I już przeżywającym potężny kryzys ekonomiczny.Gdyby nie to, że mają z czego spadać, to już dawno leżeliby i kwiczeli.

No i szparagi im zgniją na polach, bo ich zbiór przekracza zdolności zaimportowanych imigrantów. A nie przewidzieli, że Polakom już ta praca nie pasuje.

 

Elig, coś zatraciłaś instynkt w doborze materiałów.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-3
#1590939

-jest około 10 X tańsza niż na benzynę a energię można już czerpać wprost ze słońca gratis :)

Oczywiście fiskus nie zrezygnuje z takiej "żyły złota" w podatkach paliwowych (jak pamiętam około 60% do 70% ceny paliw to podatek) - i opodatkuje auta za samo "manie" samochodu elektrycznego.

Oj będa się ścierały biznesy !

Osobiście uważam że auta na wodór to przyszłość a "spalinami" z takiej energii jest H2O czyli czysta woda.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1
#1590950

co2???? jaki gwóźdź? bezmyśliny komentatorze rzeczywistości której nie kumasz

... tu qrfa chodzi spaliny i smog. .... co2 i Glocie to  wałek a ten

raport temu wałkowi służy będąc prawdziwym ale równieź manipulacją nie na temat.....

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

zimny drań
 

#1590948

Używaj uniwersalnego języka, byśbył przez wszystkich zrozumiały.

Tak trudno rozkminić.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1590958

szkoda słów....

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

zimny drań
 

#1591414

Rok temu przeczytałem artykuł na temat tego, jaki wpływ na środowisko ma produkcja elektrycznych samochodów, który potwierdza to co napisałaś w swoim wpisie. Akumulatory do elektrycznych samochodów są tak dużych rozmiarów, że ich produkcja wysyła do atmosfery bardzo duże ilości dwutlenku węgla.

Przerabianie już zużytych akumulatorów też związane jest z produkcją dużych ilości CO2. Wydobywanie i produkcja ołowiu do akumulatorów też nie jest ekologiczna. Dodatkowym problemem jest także pozbycie się płynów z tych dużych akumulatorów. Zaletą samochodów elektrycznych jest to, że nie powodują smogu w miastach i są ciche, a ich produkcja jest z dala od ludzkich skupisk.  

https://cng-lng.pl/wiadomosci/Pojazdy-elektryczne-nie-uzdrowia-klimatu,wiadomosc,9714.html?fbclid=IwAR3Y7JPzZh58QwXN_OSArTyTBirWWYm4yng6JAYCRfjaPXBk4T11xrJwdBY

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1590971

Jest dokładnie tak jak napisał Roman i nie są to dane "z wczoraj". Wszystkie niezależne analizy wykazują, że biorąc pod uwagę cały czas życia produktu, samochód elektryczny jest mniej ekologiczny niż spalinowy, czy hybryda. Jedyną korzyścią, jest ograniczenie smogu w miastach i przeniesienie problemu w rejony elektrowni.

A jazgdyni polecam najpierw zapoznanie się z problematyką, a później krytykę, a zwłaszcza popracowanie nad formą tej krytyki. Jeśli się na czymś nie zna - należy przynajmniej rozsądnie dobierać słowa.

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1590979

Przestańcie pisać kretyństwa,jak nie macie o czymś pojęcia!

Jaki ołów w akumulatorach samochodów elektrycznych?!

Jakie wielkie i ciężkie akumulatory?

 

W nowych samochodach elektrycznych używa się baterie litowo -jonowe (Li-Ion) identyczne jak w smartfonach, czy laptopach. Jak widać, pojedyncze ogniwo jest niewielkie.Nie ma tam żadnego ołowiu. Ale jest trochę kadmu.

W Tesli S jest 2170 takich ogniw, pod podłogą z tyłu. Da się na nich przejechać bez ładowania 600 km (z Gdyni do Krakowa). Przez całą podróż nie wydzielamy ani grama CO2, czy Nx.

W stosunku do akumulatorów ołowiowych na których jeździmy, gęstość energii na masę baterii jest wielokrotnie większa.

Z ołowiowego mamy 30 - 40 Wh/kg (watogodzin z kilograma baterii),a z Li-Ion 200 - 300 Wh/kg.

I kolego,któremu nie zachciało się nawet sprawdzić - nie ma w tych akumulatorach żadnych płynów !

Tesla - najbardziej zaawansowany producent używa baterie Panasonic'a, ale już pracuje nad swoim, jeszcze lepszym rozwiązaniem dążąc do 500 - 600 Wh/kg, a dalej ponad 1000Wh/kg. I będzie to zupełnie nowy rodzaj baterii.

Utylizacja również nie niesie problemów i nie wydzielają się substancje toksyczne, czy CO2.

A w produkcji takich baterii powstaje tyle zanieczyszczeń, co zwykłego laptopa lub powiedzmy szyb do okien.

Nie twórzmy więc dziwnych legend wyłącznie na życzenie wrogów.

W Polsce, graniczącej z Niemcami, we współpracy z koreańskim Samsungiem powstaje największa w Europie wytwórnia akumulatorów, jeszcze lepszych niż Panasonic. Niemcom to też się bardzo nie podoba.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1590980

Jazu muszę się odwdzięczyć za wtręty. Ale ja troszke inaczej, bo kolega bardzo dobrze pisze a elig podnosi problem zwykłej medialnej manipulacji.

1

Jak wielokrotnie pisał prof. fizyki jądrowej, pracownik polskiego ośrodka atomowego, pracownik elektrowni atomowych we Francji i Rosji pan Mirosław Dakowski:

Wytworzenie energii z 1 grama uranu równoważy wytworzenie energii z 1 tony ropy naftowej. Problem w tym że aby uzyskać 1 gram radioaktywnego izotopu uranu to potrzeba przerobić 2 tony rudy uranowej a to zmienia bilans energetyczny radykalnie. Właśnie dlatego już z poziomu paliwa elektrownie atomowe są nieopłacalne. Do tego dochodzi jeszcze utylizacja samej elektrowni po eksploatacji której koszt jest wyższy od jej budowy. Elektrownie atomowe potrzebne były imperium do pozyskania izotopu plutonu powstającego w procesie rozpadu uranu, który stanowi zapalnik do bomby atomowej. Dlatego taka ciągła bajeczka o elektrowniach atomowych.

2

Dokładnie tak samo ma się sprawa elektormobliności. Ten temat jest modyfikowany w zależności od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jesli Izrael ma perspektywy wyprowadzki do np. Polski - ropa potrzebna nie jest i rozwijane są projekty elektromobliności. Jeśli poprawia się geopolityczna sytuacja Izraela i o wyprowadzce niema mowy z powodu np. projektu ustawy anty447 to pompowane są treści propagandowe na temat szkodliwości bateri litowo jonowych itp bullshit.

3

Co do lijon w samochodach to nie masz racji. Nowość dziś to baterie li-ti, czyli litowo tytanowe. Te baterie ładują się w 15min, mają być stosowane w polskich autobusach. Super projekt z użyciem silników Minato z magnesami neodymowymi. Prezentacja prototypu odbyła się w tym roku w Sosnowcu. Jako że Minato został zamordowany bo naruszał interesy możnych tego świata polski projekt owiany jest tajemnicą i masą restrykcji technicznych. Autobus ma rewelacyjne parametry techniczne.

4

Co do produkcji baterii, masz 100% racji. Obsługiwałem informatycznie śląski baterpol firmę z certyfikatami zajmującą się recyklingiem baterii. Przeciętny zjadacz nie ma bladego pojęcia czym jest ołów czy kadm. Niema zielonego pojecia jak działają kadzie indukcyjne, jak długo żyją pracownicy takiej firmy i na co chorują. Po prostu pisząc na szybkensa - ogniwa litowo jonowe czy litowo tytanowe to błogosławieństwo dla środowiska i zdrowia społeczeństwa, a elektromobilność to wyzwolenie się spod okupacji petrodolara i syjonizmu światowego.

5

Elektromobilność była możliwa już w latach 1970tych. W USA zarządano zwrotu wszystkich pojazdów elektrycznych a fabrykę zmielono, tak tak dosłownie ZMIELONO!!! żeby czasem ktoś nie wpadł na pomysł wykupu maszyn. Za blokowaniem elektormoblilności wtedy stały te same siły co dziś i można śmiało powiedzieć że powielanie takich art. jak to zrobiła zaintrygowana elig odpowiada to samo syjonistyczne lobby.

6.

Są już zrealizowane projekty fotowoltanicznych dróg. Ergo ładowanie będzie możliwe na parkingach. Nie potrzeba spalić nawet kilograma wegla do zasilenia transportu drogowego. Wszystko kwestia autonomicznych domów do produkcji własnej energii ze fotowoltaniki, siły wiatru i biogazowni. Takie rozwiązania wymagaja zmian regulacji prawnych bo obecnie robi się wszystko żeby zaniżać efektywność ekonomiczną mikroelektrowni. Miasta wolne od smogu to kwestia wolitywna a nie barier technicznych.

To zaledwie zasygnalizowanie tematu, można z tego zrobić serial tyle że nikomu z możnych na tym nie zależy.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

norwid

#1590989

Oczywiście wiem o tych wszystkich litowych eksperymentach. Chyba liony najszybciej zastąpione zostaną przez litowo - polimerowe.

Lecz pracuje już się nad zastąpieniem nieco drogiego litu sodem.

Chyba nigdzie się tak intensywnie nie pracuje, jak nad magazynowaniem energii elektrycznej.

Ostro pracuje się nad ogniwami NaS. lecz wielce obiecujące są prace nad VFB -Vanadium Flow Battery, lub inaczej Vanadium Redox Battery. Redox, jeśli ktoś jeszcze z chemii pamięta, to jednoczesna redukcja i utlenianie.

Takie ogniwo VFB może być nawet 30 razy bardziej pojemne od Li-ionów.

Proszę popatrzeć ile projektów w tej dziedzinie jest w opracowywaniu. Tu jest wielka przyszlość i potencjał.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_energy_storage_projects

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1591014

Tyle, że i jej produkcja obciąża przyrodę. Bateria słoneczna to mała bomba ekologiczna. Zużywa się do jej produkcji materiały bardzo szkodliwe dla środowiska. Owszem, puki pracuje, nie szkodzi. Ale kiedyś będzie ją trzeba zutylizować. I tu zaczną się problemy. I jeszcze co do samochodów elektrycznych. Energia elektryczna oprócz tego, że jest gdzieś produkowana i tam generuje zanieczyszczenia, to dodatkowo wymaga przesłania do miejsca ładowania. A na przesyle straty są proporcjonalne do oporności (rezystancji) przewodów i kwadratu natężenia prądu. A straty te ogrzewają powietrze wokół sieci przesyłowych.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1590992

Dlatego na magistrali jest od kilku do kilkudziesięciu tysięcy wolt. Wtedy  straty są minimalne. Mikroelektrownie nie potrzebują sieci, mogą działać autonomicznie, sieć jedynie służy do redystrybucji obecnie bardzo nieuczciwej.

Panele fotowoltaniczne są robione z piasku tak jak butelki na wodę od setek lat. To najbardziej ekologiczne źródło energii z możliwych. Panale tak jak baterie li-jon można poddać recyklingowi i zrobić ze starych nowe. Niższa sprawność zamieniona na wyższą w nowej produkcji z tych samych materiałów, potrzebna energia + praca = nowe źródła energii do zabudowy + nowe magazyny energii. Ani wegiel ani ropa ani atom niema startu do energii słonecznej używanej w systemie rozproszonym.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

norwid

#1591015

Razem pisaliśmypraktycznie to samo :))

Dodam tylko, że duże o sporym zasięgu linie przesyłają energię elektryczną o napięciu miliona woltów.

Ja niestety, a może na szczęście, bo prądu się boję, mam uprawnienia do 6 600 woltów.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1591017

Coś powinieneś zweryfikować.

Wiesz jak i z czego jest zbudowane ogniwo słoneczne? Co tam jest szkodliwe dla środowiska bardziej niż torba z Biedronki?

Wiesz ile jakiekolwiek elektrownie (nawet niemieckie na węgiel brunatny) produkują zanieczyszczeń powietrza, zakładając, że są to nowoczesne instalacje?

Znasz straty przesyłowe? One faktycznie są spore, bo linie i instalacje są stare. Oporność przewodów energetycznych oczywiście powinna być niska, lecz dzisiaj jest to sprawa drugorzędna. Wiesz zapewne, że przesyła się energię elektryczną a nie prąd. Znasz więc wzory na energię i jak sobie z prądem w kablu poradzić. Pytam więc, czy wiesz jakie napięcie istnieje w największych liniach przesyłowych i co to ma wspólnego z prądem, o który się martwisz?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1591016

Tak samo, że obniża się prąd podwyższając napięcie. W Polsce większość sieci przesyłowych to 110, 220 i 400 kV. Mamy też krótki odcinek (chyba ok. 117 km) sieci 750 kV łączący nas z Ukrainą, ale nie wiem, czy jest aktualnie czynna. Niższe napięcia służą do dystrybucji energii na stosunkowo krótkich (jednostkowo) odcinkach do rejonowych stacji rozdzielczych i odbiorców indywidualnych. 

Ale nie o wykład tu chodziło. Problem leży w tym, że jak dojdą jeszcze stacje do ładowania samochodów, to po pierwsze nie będą one na  liniach wysokiego napięcia :-) ale na niskim - 230 V. W skali kilku samochodów to nic, w skali kilku milionów - obciążenie sieci wzrośnie znacznie. A pamiętajmy, że straty, czyli moc wydzielana na przewodach, zależą od kwadratu przesyłanego prądu, a więc 2-krotny wzrost przesyłu spowoduje 4-krotny wzrost strat. A, jak ktoś napisał powyżej, sieci mamy przestarzałe, więc i ich przepustowość jest już teraz na granicy wyczerpania.

A co do ogniw, to niestety, nie jest to tylko kwarc. Kiedyś czytałem na ten temat jakiś artykuł, niestety, nie jestem w stanie teraz tego zweryfikować, ale oprócz krzemu są tam na pewno związki cynku i manganu, arsenek galu, indu i miedzi, diselenek galu oraz tellurek kadmu, ołów itp. Część tych substancji siedzi w ogniwie, a część wykorzystuje się do jego produkcji. Poszukałem materiałów na ten temat i znalazłem choćby artykuł: https://swiatoze.pl/fotowoltaika-szkodliwe-emisje-cyklu-zycia-modulu/ który co prawda trochę uspakaja, ale tylko pod warunkiem poprawnej utylizacji zużytych ogniw.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1591088

Niestety, by cię nieco zmartwić, to wiekowe prawa Ohma i Kirchoffa powoli zaczną schodzić ze sceny. Ważne będą pomysły Tesli w dziedzinie elektromagnetyzmu.

Może widziałeś w TV reklamę smartfona Samsung S10? Pokazują tam, że można jeden aparat doładować od drugiego po prostu je zbliżając. Żadnych kabli!

Jesteśmy już w stanie zapalić pełną mocą żarówkę 60W bez drutów z odległości 10 metrów (dzisiaj może już więcej)

Czyli możemy się spodziewać przesyłania dużych energii bezprzewodowo na odległość.

Druga sprawa.

Czy wiesz, że dzisiaj wykorzystujemy 4% energii Słońca, która dociera do powierzchni Ziemi? Tu właśnie jest jedyne logiczne źródło czystej energii dla nas. Nie wiem co wyjdzie, ale pracuję nad patentem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1591142

Przesył energii polem magnetycznym nie jest też darmowy. Jeśli obwód magnetyczny zastąpimy elektrycznym równoważnikiem, to źródłami napięciowymi będą cewki a rezystancjami rdzenie ferromagnetyczne i przerwy powietrzne. Od kiedy rozwiązywałem zadania z takich obwodów zapamiętałem dobrze, że rdzeń stalowy długości kilku centymetrów ma znacznie mniejszy opór magnetyczny, niż 1mm przerwa powietrzna. I tu fizyki nie przeskoczymy. Można robić sztuczki z przesyłem energii w polu magnetycznym, ale trzeba się liczyć z kolosalnymi stratami i dodatkowo rozproszeniami pola. Może i zaświecę żarówkę 60W, ale ile energii stracę na przesył? Sztuczki z uszkodzoną lecz świecącą świetlówką lub testerem napięcia na 6kw i kulą plazmową robię swoim uczniom.

Poza tym, boję się bezprzewodowego przesyłu dużych energii, bo na dłuższą metę nie wiemy, jak to wpłynie na nasze organizmy.

A energię słoneczną zmagazynowaną przed wiekami używamy na potęgę do dziś. Bo czym jest węgiel? Skamieniałymi roślinami. Czyli energia węglowa jest energią słoneczną, przetworzoną na drodze fotosyntezy w biomasę, skamieniałą i dopiero dziś ponownie wyzwalaną. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1591313

"Jak ja się uczyłem..."

 

I w tym jest problem. To co się uczyliśmy nawet 20 lat temu z fizyki,dzisiaj praktycznie wywalane jest do góry nogami.

A już zupełnie, gdy rozwinęła się fizyka kwantowa.

Prawdziwe paradygmaty elektromagnetyzmu dopiero są tworzone. To, czego uczono, to nie były prawa podstawowe, tylko zapis obserwacji z eksperymentów.

 

Dlatego radzę mieć otwarte oczy i więcej entuzjazmu. I zapomnieć o cewkach, kablach itd. Nawet pracuje się nad magnesami jednobiegunowymi. Wg. naszych nauk -niemożliwe.

 

Ps.W pełni kolega pojmuje, jak płynie prąd zmienny?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1591321