Krakowiaczek Gowina w rytmie prikucajki

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Posylny Gowin!

To, że Donald Tusk z dala od Zugspitze w obcisłych skórzanych porciętach zawzięcie jodłuje w szparagach mnie nie dziwi.
Tak samo to, że Jarosław Gowin postanowił dokonać wulgarnej przeróbki krakowiaczka na sołdackiego kozaczoka!

Zero zdziwienia, gdy widzę jak pracowicie Gowin to czyni mimo problemu ...anatomicznego! w tej prikucajce.

Wyrzuca jedną nogę w stronę peło, drugą ku peezelowi!
Trzeciej, czwartej braknie!
Anatomia jest bezwzględna.

Ale nic to! radę da.
Onegdaj Tereska Piotrowska jako szefowa msw w rządzie swej psiapsiułki premiery Ewy Kopacz wynalazła nawet nową generację broni, samoloty bez... głowy!

Tak więc J. Gowin i tę przeszkodę anatomiczną pokona, wszak potrzebuje do swych tanecznych ewolucyjnych zalotów jeszcze min/ jednej nogi, którą w rytmie kazaczoka wyrzuci w kierunku lewizny.
Czwarta też się zda, jestem przekonany, że ugrupowanie miłe Russia Today, Sputnikowi z przyjemnością rytmiczną Kalinką odpowie.

Gowin na czterech nogach!
Czemu nie?, był jednorożec, może być czworonożec.

Czworonożec Gowin!

Taa! w tym tańcu-mutowańcu, krakowiaczku-kozaczoku trzeba nie dwojga jak w tangu, lecz czworga.

Banda czworga, gdzieś mi łopocze za uszami! było gdzieś daleko.

Gowin rozmarzył się, taneczne pląsy go mocno podkręciły.
Aż tak bardzo się podgotował!, aby w czworga dokonać majowej demolki nad Wisłą.

Cóż! tak niektórym Krakusom czasami tak wali. odbija, gdy tylko wyjdą, wychyną się na ...pole.
Co ich popycha do takich zachowań.
Powietrze? woda?

I naszło mnie takowe skojarzenie.

Posylny Gowin!

Kto go posyła, kto wysłał?
Kto jeszcze za nim stoi?
Kto się kryje poza nim i paroma jego nadwornych jak Wypij, Bortniczuk?
Mam jeszcze kilka postaci z pewnego środowisko na końcu języka, ale uniknę spersonifikowania, ucieleśnienia.

Wydaje mi się, że Gowina chyba zakręciło deja vu!, paskudny przypadek znany jako hotel "Pod Różą", zamiennie ul. Potockiego 2.

Bardzo stare dzieje; styczeń 1945, wkroczenie sowieta do Krakowa i salonik gotowy do kolaboracji.
To początek krakowskiego, a potem ogólnopolskiego zwichrowania "salonu politycznego", który uznał, że
trzeba się ułożyć z okupantem.
I dogadali!, tyle, że już na starcie J. Borejsza- właściwie Beniamin Goldman ich przekręcił, wykiwał jak chciał.
Aby potem wciągną ich do gry!

Aleksander Bocheński, Dominik Horodyński, Bolesław Piasecki, to na początek.
Wydawało im się, że dokonali czegoś wielkiego, że stali się...legalną opozycją do komunistów.
Dobre sobie.
Kanapowa opozycja, która ułatwiła robotę katom.

I założyła dobrowolnie sama sobie ...STRYCZEK.

Co prawda w nagrodę otrzymali konfitury; prezesowanie w browarze Okocim, Pax,Libella, Inco, Veritas, Tygodnik Powszechny, Dziś i jutro, ZNAK.

Atrament, wieczne pióra, długopisy, reglamentowana koncesja za uwiarygodnianie najeżdzcy.

Koncesje, konfitury za to, że sami sobie założyli stryczek na szyję, m.in. postaci Komisji Księży, Księży Patriotów.

W dalszych latach otrzymali z łaski komunistów nawet darowiznę- kilka mandatów poselskich; Kisielewski, Stomma, Zawiejski, którzy powołali Klub Postępowej Inteligencji Katolickiej.

A na cóż ci postępowcy byli potrzebni komunistom?

Zastąpili agenturę na zachodzie.

Kto? ...faryzeusze!
To nie byli politrucy z pzpr, buraki w waciakach, ale inteligenci, postępowi katolicy, znający języki obce i ze swadą mówiący, że prl, to kraj daleki od rzekomej ciemnoty; konserwatyzmu i klerykalizmu.

Kisielewski, Zawiejski, Stomma co rusz otrzymywali paszporty, w licznych wywiadach do zagranicznych gazet oraz na kongresach pracowicie spłacali zobowiązania za uzyskane dobra materialno-polityczne.

3 lutego 1959 r. "Życie Warszawy" tak ich doceniało; " Kisielewski, Zawiejski, Stomma i inni ludzie ZNAK,u usuwają poza granicami kraju monstrualne przesądy wobec socjalizmu i współdziałają w wytwarzaniu klimatu koegzystencji".

Brzmi znajomo!

A co robi dziś J. Gowin?
To samo, czy prawie to samo!

Wystarczy posłuchać co prawi J. Gowin.
Elokwentny, łagodzi, łamie, usuwa bariery, przesądy!

Jest miły dla opozycji, słodki.
Tyle, że mi się on, Gowin kojarzy z mdlącą sacharyną, mimo iż nigdy jej w ustach nie miałem.

To samo spływało w latach 50-60 ub. stulecia z Tygodnika Powszechnego, Znaku; teksty ubrane w bogatą elokwencję, o wysokiej erudycji, subtelnym filozoficznym zabarwieniu i pełne faryzejskich dookreśleń o racji stanu, pozytywizmu, maritainizmu, real polityk.

Gdy to dzisiaj się czyta, to prawie jakbym słyszał i widział Gowina przeniesionego wstecz z tym jego fałszywie zatroskanym, zbolałym obliczem.
Jakże on pasuje do owoczesnych faryzeuszy!

Pragmatyczny Gowin; każdemu powie coś miłego.
Gowin szara maść, dobra na wszystko!
Czy aby na pewno?

J.Gowin nie wziął się z niczego, znikąd.
Gowin, to urobek, zlepek minionych popapranych dziesięcioleci.

Rzekomo gorliwy, postępowy inteligent katolik wedle wzoru; Księży Patriotów, Tygodnika Powszechnego, ZNAKu, Turowicza, Kisielewskiego, który chce dobrze.
Ma zasypać podziały, zrównać i wyrównać, jak jego protoplaści od hotelu "Pod Różą" poczynając.

Stefan Kisielewski w marcu 1962 tak pisał do paryskiej Kultury:"...komuniści polscy są niczym innym, jak reprezentantami polskiej państwowej orientacji wschodniej."
Trzy m-ce potem tamże ; " symbolem postawy pragmatycznej jest dla mnie Chruszczow. ten człowiek na szczęście nie jest filozofem,... Po prostu ma oczy i chce z nich zrobić właściwy użytek.."

Także tak zdaje się myśleć, oceniać Gowin totalną opozycję?

Wedle niego; Budka, Schetyna, Tusk, Biedroń, Kosiniak też są pragmatykami, mają oczy! i chcą z nich zrobić właściwy użytek!
I co jest pewne ...filozofami także nie są!

Postanowił więc zbudować z nimi zakoegzystować!( wiem, wiem okropny neologizm).

Jaką pralnię mózgu musiał przejść za młodu, jakie przyspieszone kursy podgotowki ukończył Jarosław Gowin, że tkwi po uszy w tej faryzejskiej szkole założonej w styczniu 1945 roku w Krakowie w saloniku hr. Ronikiera przy ul. Potockiego 2 m.in. reprezentowanej nie tylko przez Aleksandra Bocheńskiego.

Czym się zakończy ta przeambicjonalna polityczna prikucajka; obłudny krakowiaczek Jarosława Gowina w rytmie kozaczoka?

Nieprzyjęciem ustawy o głosowaniu korespondencyjnym? a co za tym idzie rozwaleniem rządzącej większości parlamentarnej i rządem mniejszościowym?

Czy też otrzeżwieniem Gowina i jego kilkuosobowej kanapy i wycofaniem się z obłudno/obłędnej misji?

pzdr

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Pokażcie mi takie państwo w którym polityk będący w koalicji rządzącej otwarcie brata się z opozycją i rozważa scenariusze mające na celu uwalenie koalicji w której ciągle jest i współrządzi. Czas na decyzje zero jedynkowe wobec Gowina. Albo jest dalej w koalicji albo won.

Widzę to tak. Zdrajca i gnojek Gowin uwala wybory korespondencyjne. Wobec tego odbywają się wybory bezpośrednie. Drugie rozwiązanie rząd podaje się dymisji i mamy wybory parlamentarne z prezydenckimi. Tym razem nie bierzemy gowinowego gówna na pokład. Wygrywamy i rządzimy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1627249