Czego brakuje Smudzie...

Obrazek użytkownika Zebe
Sport

Przyznam szczerze, że mecz oglądałem z doskoku, w trochę „bardziej obszernych fragmentach”.
Nie wiem jakie założenia podał Smuda swoim zawodnikom, ale pewne jest, że mecz mieli wygrać. Jak zawsze, a dziś szczególnie, bo wygrana w turnieju, byłaby pierwszym, jakimś tam sukcesem od dłuższego czasu zresztą.
 
Dziwi więc ustawienie naszej jedenastki. Tak na moje oko, było to skrzyżowanie  4-5-1  z  4-4-1-1, czyli popularnym  4-4-2, „z braku laku”. Choć z drugiej strony ,  Smuda nie ma napastników dwóch, którzy mogliby zagrać od pierwszej minuty.
 
Ja nie jestem selekcjonerem kadry, ale odniosłem wrażenie, że Smuda z przyczyn „obiektywnych” nie mógł ustawić należycie składu. Te przyczyny „obiektywne”, to wg mnie brak zawodników o predyspozycjach, które kwalifikowałyby ich do zajęcia prawidłowej pozycji na boisku. Odniosłem  także wrażenie, że dla większości grajków, pozycja na której grali, wybitnie im nie odpowiadała.
No i mam dylemat. Czy Smuda robi to celowo mając rozeznanie, czy też nie ma rozeznania i robi to „po omacku”. Hm...
 
Zapewne Smuda wie, a ja niekoniecznie. Tylko, że to, co Smuda i  ja ( prawdopodobnie) wiemy, to już żadną tajemnicą nie jest. To przecież podstawowy  elementarz taktyki, dostępny ogólnie w mediach wszelakich.
Przecież wiedzą to na Cyprze i w Sri Lance. To już dziś najnowsza filozofia gry w piłkę nożną !
 
O czym piszę ?
 
Ano o tym, że dziś , żeby wygrywać , to trzeba mieć ponadstandardowych bocznych obrońców oraz ponadstandardowego defensywnego pomocnika. Ponad standardy, to znaczy, że lepszych od reszty w drużynie. Amen. Tak to wygląda.
 
Oglądnijcie składy wyjściowe  najlepszych klubów w Europie, a macie dowody jak na tacy.
Obowiązująca aktualnie  filozofia gry zakłada elastyczne przejście z systemu 4-4-2 do 3-5-2 oraz możliwy wariant 5-3-2 lub 4-3-3, oczywiście z modyfikacjami.
 
Boczny obrońca dziś, nie posiada już typowych cech obrońcy. Nie musi być wysoki, nie musi dobrze grać głową.
Wymagania jednak wzrosły. Musi być szybki, techniczny oraz kreatywny, co dotychczas było cechą dominującą pomocników. Nie musi umieć blokować przeciwnika. Musi za to posiadać umiejętność odbioru piłki przeciwnikowi. Boczny obrońca, przy grze ofensywnej spędza od 20 do 35 % czasu na połowie przeciwnika.
 
Defensywny pomocnik asekuruje w tym czasie tyły, czyli braki w obronie. Tak dziś gra czołówka światowa. Ten zawodnik jest też odpowiedzialny za rozbijanie ataków przeciwnika na własnej połowie, odciąża obronę przy grze środkiem boiska. Ten zawodnik, to dziś dusza drużyny. To łącznik i łatacz dziur.
 
Niestety. „Franek”  takich zawodników dziś nie posiada.
 
Cierpi z tego powodu gra całej drużyny, bo potencjał reszty, nie jest do końca wykorzystany.
 
Polska - Dania 1:3 (1:1)
Bramki: Sławomir Peszko (26) - Soeren Rieks (22), Morten Rasmussen (48), Jesper Bech (60).

Polska:Mariusz Pawełek - Łukasz Mierzejewski, Tomasz Jodłowiec, Maciej Sadlok, Jakub Tosik (59-Dawid Nowak) - Sławomir Peszko (77-Jacek Kiełb), Tomasz Bandrowski, Maciej Iwanski (85-Tomasz Nowak), Piotr Brożek (46-Tomasz Brzyski) - Maciej Rybus (85-Patryk Małecki) - Robert Lewandowski (70-Marcin Robak)

Dania:Kim Christensen - Peter Mikkelsen, Jim Larsen, Anders Moller Christensen (68-Kris Stadsgaard), Michael Jakobsen - Soeren Rieks (83-Martin Bernburg), Martin Oernskov Nielsen (76-Rasmus Ostergaard), Jakob Poulsen, Johan Hindsgaul Absalonsen (66-Michael Krohn-Dehli) - Jesper Bech (83-Mikkel Thygesen), Morten Nicolas Rasmussen

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jest jeden, prosty sposób na poprawę wizerunku i sukcesy sportowe polskich piłkarzy. Należy w trybie pilnym zorganizować eskapadę prezesa Laty w towarzystwie ministra sportu Giersza, najbardziej zasłużonych członków zarządu PZPN, wszystko wiedzącego Jana Tomaszewskiego oraz trenera Smudy i jego asystentów, do Brazylii. Tam wśród miejscowych, utalentowanych kopaczy ogłosić casting na reprezentantów Polski, wyłonić grupę na przykład 30 zawodników - zdolnych co najmniej jak Roger - i niezwłocznie nadać im polskie obywatelstwo. Tak zorganizowanemu cyrkowi zawodowemu wystarczy później zapewnić w Polsce luksusowe warunki treningu i bytowania, łącznie z odnową biologiczną. Na rodzime zasoby piłkarzy na pewno nie mamy już co liczyć. A więc do dzieła, panowie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#43533