Franek I Odnowiciel

Obrazek użytkownika Zebe
Sport

Tak, potocznie Franz ( Franc), co ma podkreślać pruski dryl. Żelazny Franz wreszcie objął Reprezentację Polski w piłce nożnej.
Smudy  osobiście nie znam. Zamieniłem z nim parę zdań kilkanaście lat temu, ot i tyle. Znam go jednak z przekazów środowiskowych, przekazów medialnych oraz z przekazów ludzi działających w „branży”. To był zawsze taki kontrowersyjny człowiek. W rodzinnej Lubomii odbierany pozytywnie.
 
Zresztą sama miejscowość jest specyficzna. To taka enklawa pomiędzy Śląskiem Rybnickim, a Raciborskim. To miejscowość zakochana w piłce nożnej. Niedzielne mecze okręgówki gromadzą na trybunie i wokół boiska komplet kibiców. Cóż to za kibice. To całe rodziny odświętnie ubrane. Dzieci hasają, żony robią dobrą minę przed innymi żonami, a mężowie trunkują. Ot,  taka wiejska sielanka.
 
Zawodnicy przyjezdnych zawsze muszą uważać, aby za blisko linii bocznej nie biegać, bo jakiś kibic może hakiem parasolki za nogę złapać. No a jak na boisku jest już źle, to kibice ustawiają szpaler pomiędzy boiskiem, a drogą do szatni. To robi wrażenie na sędziach. Oj robi ;)
 
Teraz trochę zanudzę za wikipedią ( można tekst pominąć) :
 
Jako piłkarz występował najczęściej na pozycji stopera. Nie odniósł większych sukcesów. Jego pierwszym klubem była Unia Racibórz. Później był zawodnikiem w Odrze Wodzisław i Ruchu Chorzów. W I lidze zadebiutował jako piłkarz Stali Mielec w sezonie 1970/1971. Następnie grał w Piaście Gliwice, przez krótki czas w polonijnej Vistula Garfield w USA oraz w występującym w amerykańskiej lidze NASL Hartford Bi-Centennials. W 1975 powrócił do Polski, by przez trzy sezony bronić barw stołecznej Legii. Później grał jeszcze w trzech innych klubach NASL, a karierę zawodniczą zakończył w RFN, gdzie następnie zamieszkał.
 
Pracę szkoleniową zaczął od prowadzenia drużyn występujących w niższych ligach niemieckich, z którymi nie osiągnął szczególnych sukcesów. Pod koniec lat osiemdziesiątych wyjechał do Turcji, gdzie w tym samym czasie pracę znalazło wielu szkoleniowców z RFN, którzy przenosili niemiecką myśl trenerską na tamtejszy grunt. Smuda spędził w Turcji 4 lata, trenując Altay Izmir i Konyaspor. W 1993 powrócił do Polski, by ratować broniącą się przed spadkiem z I ligi Stal Mielec. W ciągu prawie dwóch sezonów pracy w Mielcu udało mu się dwukrotnie utrzymać drużynę Stali w ekstraklasie.
 
W maju 1995 objął funkcję trenera jednej z czołowych drużyn ligi, Widzewa Łódź, z którym na koniec sezonu 1994/1995 zajął drugie miejsce w ekstraklasie, ustępując jedynie warszawskiej Legii. W następnym sezonie prowadzona przez Smudę drużyna nie przegrała ani jednego spotkania, pewnie zmierzając do mistrzowskiego tytułu, o zdobyciu którego w praktyce przesądziło zwycięstwo 2:1 odniesione w Warszawie nad Legią. Sezon 1995/1996 był również popisem strzeleckim Marka Koniarka, który zdobył tytuł króla strzelców ekstraklasy, strzelając 29 bramek.
 
W sezonie 1996/1997 wzmocniona drużyna Widzewa przystąpiła do eliminacji Ligi Mistrzów, w których niespodziewanie wyeliminowała faworyzowaną drużynę Mistrzów Danii Brøndby IF. Widzew znalazł się w silnie obsadzonej grupie, razem z Atlético Madryt, Borussią Dortmund oraz Steauą Bukareszt. Smudzie nie udało się jednak poprowadzić swojej drużyny do awansu, a Widzew zakończył udział w Lidze Mistrzów na trzecim miejscu w grupie. Łódzkim piłkarzom udało się jednak powtórzyć wyczyn sprzed roku i ponownie sięgnąć po tytuł Mistrza Polski.
 
Wraz z odejściem kilku czołowych graczy i odpadnięciem w eliminacjach Ligi Mistrzów w nowym sezonie rozpoczął się kryzys łódzkiej drużyny. Na finiszu rozgrywek ligowych widzewiacy zajęli czwarte miejsce, tracąc szansę na występy w europejskich pucharach. Wkrótce potem Smuda przeniósł się do Wisły Kraków. Bez większych sukcesów wracał do przeżywającego kryzys Widzewa w późniejszych latach, kolejno w 2002, 2003 i 2004.
 
Smuda jeszcze pod koniec sezonu 1997/98 zapewnił sobie posadę szkoleniowca Wisły Kraków. Jako trener krakowskiej Wisły Smuda zdobył kolejny tytuł Mistrza Polski. Niestety Wisła została wyłączona przez UEFA z udziału w europejskich rozgrywkach w ramach kary za zranienie nożem przez kibica "Miśka" w meczu Pucharu UEFA z AC Parma włoskiego zawodnika Dino Baggio. We wrześniu 1999, mimo udanego startu w nowym sezonie, po zaledwie jednej porażce, Smuda został niespodziewanie zdymisjonowany ze stanowiska. Funkcję trenera krakowskiej drużyny objął ponownie po niezbyt udanej przygodzie z Legią w czerwcu 2001. Rywalizację o awans do Ligi Mistrzów przegrał z FC Barcelona. Po ligowych porażkach z Polonią Warszawa i Legią w marcu 2002 został zastąpiony przez Henryka Kasperczaka.
 
Wkrótce po odejściu z Wisły we wrześniu 1999 Smuda został zatrudniony w Legii Warszawa jako następca słabo spisującego się na stanowisku trenera Dariusza Kubickiego. Wbrew oczekiwaniom Smuda nie osiągnął jednak sukcesów z Legią, nie udało mu się zakwalifikować do europejskich pucharów, a po porażce 0:4 z Zagłębiem Lubin w marcu 2001 został zwolniony ze stanowiska.
Smuda przez pewien czas był również szkoleniowcem Piotrcovii Piotrków Trybunalski oraz cypryjskiej Omonii Nikozja. Był kandydatem na trenera reprezentacji Gabonu. Od 2004 ponownie prowadził drużyny w polskiej ekstraklasie. Przyczynił się do utrzymania w I lidze Odry Wodzisław Śląski, a rok później zajął 3. miejsce z Zagłębiem Lubin (zdobywając promocję do Pucharu UEFA).
 
W maju 2006 objął funkcję trenera Lecha Poznań. W pierwszym sezonie pracy zdobył z klubem 6., a rok później 4. miejsce w lidze. Po zakończeniu sezonu 2007/2008 klub uzyskał promocję do Pucharu UEFA (dzięki rezygnacji Dyskobolii Grodzisk). Drużyna Franciszka Smudy wyeliminowała kolejno Xəzər Lenkoran, Grasshoppers Zurych oraz Austrię Wiedeń i awansowała do fazy grupowej. Tam Lech nie dał się pokonać wyżej notowanym drużynom AS Nancy (2:2) i Deportivo La Coruña (1:1), a po wygranym wyjazdowym meczu z Feyenoordem Rotterdam (1:0) zajął 3. miejsce w grupie i awansował do 1/16 finału Pucharu UEFA.
Lech Poznań jest pierwszą polską drużyną, która awansowała do tej fazy turnieju po wprowadzeniu rozgrywek grupowych. W 2009 sięgnął po swój pierwszy w karierze Puchar Polski, po zwycięstwie Lecha z Ruchem Chorzów w finale na Stadionie Śląskim (1:0). Sezon 2008/2009 Lech zakończył zajęciem trzeciego miejsca w Ekstraklasie. Jednocześnie Smuda nie przedłużył kontraktu z poznańskim klubem z powodów finansowych.
 
1 września 2009 po 5. kolejce sezonu 2009/10 po raz drugi w historii objął prowadzenie znajdującej się w krytycznej sytuacji (5 porażek, bramki: 2-15) jedenastki "Miedziowych".
 
Trzeba przyznać, że Smuda ma bogatą kartę dokonań za sobą. Mało który, czynny, polski trener może poszczycić się takim życiorysem.
 
Tak więc naturalnym wydaje mi się być fakt, że zabiegał o stanowisko selekcjonera Reprezentacji. Chyba czas najwyższy, no i ostatni moment ku temu.
 
Smuda nie uzdrowi polskiej piłki, ale może opanuje tę naszą ogólną mizerię i coś z tego skleci. Może wzniesie się też ponad PZPN, który dał mu nominację i wypunktuje słabe punkty naszego, systemowego tworu, jakim jest Polska Piłka Nożna.
 
Może zrobi tyle i aż tyle. Może zwięźle wypunktuje nasze bolączki. Chciałbym móc napisać za parę lat: Franz I Odnowiciel.
 
 Czego sobie i Wam życzę.
Ocena wpisu: 
Brak głosów