Powrót trupa z szafy

Obrazek użytkownika Przemysław Mandela
Historia

Pan Piotr Zychowicz w krótkim komentarzu na temat książki  Iana Baxtera Zdławienie Polski w obiektywie Wehrmachtu, znów wyciąga zmumifikowanego już trupa z rozpadającej się szafy. Po co? Aby po raz wtóry zapłakać nad jego jakże marnym i tragicznym losem. Każdy ból Szanowny Czytelniku, powinien wzbudzać współczucie i zrozumienie. Lecz ten, aż bije po oczach zwyczajną tandetą i powoduje jedynie irytację...

Książka Iana Baxtera jak wskazuje sam tytuł zawiera szereg zdjęć z Kampanii Jesiennej 1939 roku w Polsce. Zdjęć z klisz niemieckich robionych głównie na użytek propagandowy, mających dowieść jak łatwa i przyjemna była wojna przeciwko Polakom. Ot norma, znana większości historyków zajmujących się XX wiekiem. Tutaj szeroko uśmiechnięty Hans wspina się na wypalony wrak tankietki TKS, gdzieś dalej grupa żołnierzy niemieckich pozuje z drogowskazem pokazującym kierunek na Warszawę. Podonych zdjęć robili Niemcy tysiące w Polsce, we Francji, w Skandynawii na Bałkanach czy w Rosji. Typowo propagandowa dokumentacja niewątpliwych sukcesów. 

Każdy, chłodno patrzący na obiekty badań, historyk wojskości z zainteresowaniem podejdzie do tego typu źródła fotograficznego ze względu na możliwość znalezienia bardzo rzadkich, tudzież w ogóle nie publikowanych fotografii. Bo taki jest zasadniczy cel publikacji tego typu materiałów. 

Natomiast pan Zychowicz zdjęcia zawarte w albumie wykorzystał zupełnie inaczej. Posłużyły mu one do gorzkiej refleksji  na temat Kampanii Jesiennej...

Melchior Wańkowicz w „Bitwie Monte Cassino” zamieścił chyba najbardziej trafny opis wojny polsko-niemieckiej 1939 roku, jaki powstał w naszej literaturze. A przy tym bardzo lapidarny: „Rozkładali się na noc po chałupach pyzaci młodzi chłopcy w swoich luksusowych śpiworach, zaopatrzeni we wszystko, syci, wypoczęci – gdy myśmy pomykali zagajami naokoło tych wsi, jak wilki z zapadłymi bokami, jak zwierzyna leśna, osaczona nagonką”.(...) Wszystko to dziś, po 70. latach, przyprawia o gorzką refleksję. Trochę za łatwo to poszło. Duży europejski kraj, z 35 milionami ludności i znakomitymi tradycjami wojskowymi, rozsypał się jak domek z kart od kilku uderzeń. Marszałek Edward Rydz-Śmigły zapowiadał, że nie odda nawet guzika, a oddał wszystko. A przecież to był zaledwie początek. Tylko pierwsza z całego ciągu klęsk, jakie miały spaść na Polskę w ciągu nadchodzących lat.

Pozostaje dziękować panu Baxterowi, iż nie opublikował on równie propagandowych zdjęć szarż polskich kawalerzystów na niemieckie czołgi. Strach pomyśleć do jakiej depresji mogłoby to wpędzić czytelników równie wrażliwych co pan Zychowicz.

Panie Zychowicz! Głowa do góry! Tanio, wbrew pozorom, skóry nie sprzedaliśmy. Ku pokrzepieniu serc wstawiam trzy zdjęcia niemieckiego żelastwa, które zaległo we wrześniu i październiku 1939 roku na polskich polach. To również niemieckie fotografie, które za pewne nie znalazły się w publikacji pana Baxtera. Chyba wie pan dlaczego...

niemiecki czołg 1

niemiecki czołg 2

niemiecki czołg 3

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nawet na te zamierzchle czasy, brak myślenia, że bitwę można przegrać, ale nigdy wojny!!! Taka refleksja towarzyszy mi "studiując"dlaczego??? Jak przygotowana, byla obrona cywilna kraju??? Bo, żolnierze,front,to nigdy nieprzewidziane wyniki, ale zabezpieczenie calego terytorium państwa do wojny, to byla katastrofa. Wojna, to nie tylko wojsko, wojna to naród!!! Naród, musi mieć możliwosć obrony wlasnej, a kto ma stworzyć do tego warunki:uzbrojenie, środki do bezpośredniej dywersji w kazdym miejscu kraju, bo ofiar, bez względu na okolicznosci, nigdy za malo. Agresor, znajdzie ofiary, niezależnie od sily oporu ludności. przygotowanie do wojny totalnej, pokazal, dal prZyklad Irak. Każdy naród tak przygotowany, nigdy nie przegra wojny, nawet jeśli największa potęga jest agresorem, niezależnie od tego kim byl Saddam. Gdyby państwo polskie, jako calość przygotowalo się do prawdziwej wojny, o której bylo już wiadomo, to niemieckie zwycięstwa, trwalyby, conajwyżej dwa dni. To w skrócie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47912

Jako historyk (już licencjonowany) zgodzić się nie mogę. A raczej nie ze wszystkim. W momencie odzyskania niepodległości polscy rządzący przyjęli strategię przewidującą kolejną wojnę w przeciągu lat dwudziestu. Młode pokolenie miało walczyć w obronie kraju, gdyż było pewne, że porządek wersalski przetrwać nie może. Temu podporządkowano szereg inwestycji (Gdynia, COP, magistrala przez Kościerzynę) oraz wykształcenie młodych ludzi (przysposobienie wojskowe, Strzelec itp.). Nie jest tak, że nie zrobiono niczego w przygotowaniu do przyszłej wojny, ba. Powiem więcej. Wszystko co robiono było podporządkowane założeniu o nieuchronności zbliżającego się konfliktu.

Natomiast co do samej wojny totalnej. Sama Trzecia Rzesza na tory wojny totalnej, gdzie gospodarka całkowicie podporządkowana jest przemysłowi wojennemu przeszła dopiero... W 1943 roku. Po klęsce pod Stalingradem. To powinno coś zobrazować.

Rzeczpospolita w warunkach 1938 czy 1939 roku nie była w stanie przejść do gospodarki wojennej. Było to niepożądane w ramach sytuacji politycznej oraz przede wszystkim gospodarczej.

O polskich oddziałach dywersyjnych w 1939, które wbrew pozorom istniały i były aktywne trochę materiałów jest. Kiedyś postaram się napisać o tym osobną notkę. Wówczas serdecznie zapraszam.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#47944

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47926

Otóż to. Kampania Jesienna pomimo druzgoczącej klęski, przykładów tchórzostwa i zdrady kilku generałów czy ogólnej przewagi nieprzyjaciela w moim przekonaniu nie powinna być haniebnym punktem naszej historii. To jak ją dzisiaj odbieramy to także wynik wieloletniej propagandy PRL-u.

Generał Kutrzeba powiedział kiedyś, że ta kampania była przegrana z góry, lecz można ją było lepiej rozegrać. Owszem wiele rzeczy naturalnie zawiodło. Czy to czynników politycznych czy zwyczajnie wojskowych. Jednakże klęska nie wynikała głównie z naszej bezsilności, indolencji, słabości itp., lecz wydarzenia, które miało miejsce 17 września. Wówczas to dosłownie rozsypały się wszelkie możliwości kontynuowania oporu.

17 września. To była główna przyczyna naszej klęski. Później to brak działań wojsk alianckich na zachodzie. Dopiero w tej kolejności nasza ogólna słabość czy nieprzygotowanie do wojny.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#47949

Zgoda. Gadanie o klęsce we wrześniu 1939 roku jest, dla mnie oczywiście, dowodem głupoty lub złej woli. Wystarczy spojrzeć jak "obroniła' się Francja czy reszta Europy. Przegrać można na różne sposoby... Gdybać i utyskiwać można w nieskończoność. A kapitan Raginis to dla mnie gość! Nic dziwnego, że bitwa pod Wizną nazywana jest "polskimi Termopilami".

Pozdrawiam serdecznie

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47957

Bohaterów takich jak Raginis jest dużo więcej. Pogrążeni w zapomnieniu, dopóki ktoś (jak Sabaton, np.) nie wygrzebie ich i nie przypomni światu.

Doskonałym przykładem jest podporucznik Zdzisław Pacak-Kuźmiński. We wrześniu 1939 roku dowódca 8 kompanii 40 Pułku "Dzieci Lwowskich".

Podczas szturmu na Warszawę 9 września jego kompania broniła się na reducie 56 przy ulicy Wolskiej. Kiedy niemieckie czołgi zbliżył się do pozycji żołnierzy podporucznika Pacak-Kuźmińskiego ten dał rozkaz, by podpalić terpentynę, którą wcześniej rozkazał wylać na ulicę.

Spłonęło 13 czołgów. Dalszych 10 zostało uszkodzonych.

W najbliższym czasie postaram się przybliżyć Jego postać także w kontekście Organizacja Specjalnych Akcji Bojowych AK. Tam to dopiero była jazda:)

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#47978

Czekam więc na wpis o podporuczniku! Lubię czytać takie historie, bardziej niż podręczniki do historii. Widać włożone w nie serce...

Dobranoc

P.S. W opisie Twojego bloga zauważyłem fragment cytatu: "Uzgodniony zestaw kłamstw". Zakładam, że znasz autora. Fan czy przypadek?

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47985

Zdecydowanie fan, choć niekoniecznie w kwestii polskiej. Trudno znaleźć historyka wojskowości, który nie byłby zafascynowany Napoleonem.

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli"
- Józef Piłsudski

#48008