Agnostycyzm-ateizm-legalizm

Obrazek użytkownika Tadeusz Rozłucki
Idee

W tym roku w mojej parafii rekolekcje wielkopostne głosił biskup łomżyński Stanisław Stefanek. Kościół pełen ludzi zasłuchanych i skupionych. Może jest ich trochę mniej niż bywało jeszcze kilkanaście lat temu, ale cóż, widać takie czasy. Biskup, mimo że ma ogromną wiedzę teologiczną i biblijną, mówi jasno i prosto – do umysłu i do serca. W ostatnim dniu rekolekcji stawia przed nami fundamentalne dla nas wszystkich, szczególnie tych, których życie duchowe zionie pustką, pytanie: a co jeśli Bóg istnieje? Wiadomo, każdy z nas o ile krytycznie myśli o otaczającym nas świecie zadawał sobie kiedyś to samo pytanie. Biskup podkreśla, że najczęściej można odpowiedzieć na to pytanie w dwojaki sposób. Albo przyjmując istnienie Istoty Najwyższej, albo zaprzeczając jej istnienia. Szczególnie w swym kazaniu skupia się na tych, którzy odrzucają istnienie Boga czyli ateistów, bądź twierdzą, że poznanie tej kwestii jest niemożliwe – czyli agnostyków. Hierarcha zauważa, że jednak w codziennym życiu agnostyk nie ucieknie od opowiedzenia się za dobrem bądź za złem. Często musi się jasno zadeklarować i wybrać. Równie często wikła się w rozmaite kwestie etyczne przeważnie odrzucając w nich istnienie Boga. Agnostycyzm więc dosyć szybko zmienia się w jawny bądź ukryty ateizm. Głoszenie, że człowiek w żaden sposób nie może poznać Najwyższego Dobra ma swoje konsekwencje także w życiu społecznym. Wiadomo, każdy staje przed różnymi wyborami. Tym co zaczyna nad nim dominować to oderwane od prawa naturalnego i życia religijnego państwo ze swoim prawem i ustawami. Wkrótce taki człowiek popada w kompletny relatywizm, dochodząc do wniosku ze dobre jest jedynie to, co nakazuje prawo. Zaczyna zauważać, że w sądach wygrywają najczęściej ci, którzy maja więcej pieniędzy i których stać jest na dobrą kancelarię prawną. Gubi się przy tym całkowicie pojęcie dobra i prawdy. A jego postawę dominuje właśnie legalizm – czyli oparcie się na prawie, które w wielu wypadkach jest nie jasne i wieloznaczne. Myślę sobie, że ów legalizm poczyna sobie coraz śmielej również w naszym kraju. Coraz częściej niszczone są fundamentu naszego ładu społecznego jakim jest np. rodzina. Coraz więcej osób uważających, że wolność to swoboda we wszystkim, w tym w poniżaniu osób wierzących o ile np. jest tolerowana przez sprawujących władzę.
PS: Moją notkę proszę traktować raczej jako zapis osobistych wrażeń z rekolekcji niż skrót czy literalny opis kazania .

Ocena wpisu: 
Brak głosów