O rety nasi podgryzają naszych!

Obrazek użytkownika Moherowy Fighter
Blog

Nie ma szczęścia Donald Tusk i cała jego sekta, gdy front przeciwko jemu miast się kurczyć zaczyna się rozszerzać. Pół biedy oczywiście, gdy dzieje się to przy udziale pisiorów, ponieważ na to członkowie i sympatycy sekty są już właściwie uwarunkowani. Gdy ze strony kogoś, kogo tylko podejrzewają o inklinacje pisowskie, padają pod ich adresem jakieś zarzuty, pytania lub jakiekolwiek zastrzeżenia, to ci mechanicznym ruchem dobywają te swoje młynki demagogii, by nimi kręcąc buczeć jednostajnie swoją mantrę, „pi-sio-ry, pi-so-bol-sze-wi-cy, pi-sio-ry, pi-so-bol-sze-wi-cy...” i tak bez końca. Śmieszne to nieraz bywa, gdy ma miejsce to, co na Salonie niedawno mieliśmy w postaci przezabawnej sytuacji, gdy słynna krakowska blogerka swoim zwyczajem – szufladkując do poręcznej kategorii pisior – zrugała innego blogera śmiącego skrytykować ją za jej antysemicki wyskok; jeno zwykłym nieszczęściem okazało się, że ów bloger jest oddanym członkiem partii pod nazwą „Platforma Obywatelska”. I jak, by tu nie dostrzec, że dalekim pokłosiem odzywa się teza Chorążego Pokoju o odchyleniu prawicowym w WKP(b)? Lecz nie miejsce tu na facecje.

Gorzej, ma się rozumieć, jest wówczas, gdy do naszej sekty jakieś sęki zaczynają mieć nie-pisiory. Uuuuupsss..., na taką wszak melodię, to już młynek się zacina. Bo, co? Bo momentalnie pojawia się piekielnie drażniąca, jak oset w tyłku, niezręczność, np. wówczas, gdy, dajmy na to, „Ojciec-Założyciel” nas, swoich „dzieci”, zaczyna niemiłosiernie łoić. I, co? Powiedzieć zwyczajnie, że jest pisiorem? Wszak jeszcze do niedawna lało się jemu wazelinę, podlizywało się, przypochlebiało, robiło przed nim posłusznie stójki, merdało na rozkaz ogonem i aportowało, czołobitnie oddawało się jemu bałwochwalcze pokłony, z wypiekami na twarzy spijało z jego ust każdą jego myśl złotą, robiło się „ochy” i „achy” i w zgodnym chórze cmokierów było się podbechtanym, kiedy on walił, jak w bęben, w naszych nieprzyjaciół. No, przecież to zacny Mąż Stanu. Poprawnie wykształcony. Z pozycją międzynarodową i obyciem na elitarnych salonach. A przy tym, erudyta ze znajomością kilku języków obcych. W ogóle. Nawet to, że był raz w „niesłusznym” rządzie w żadnym stopniu nie kładzie się na nim cieniem. A tutaj, proszę. Zamiast po ojcowsku pogłaskać naszego Wodza i naszą formację, to daje nam z „baśki”. I jak sobie dać z tym radę, ludziska? Pomóżcie, dajcie jakieś wskazówki, instrukcje..., bo tego nie było w preinstalowanym Service Packu. Zwyczajnie, wystąpił „błąd krytyczny”, zwoje na procesorach wpadły w pętlę przeciwstawnych komunikatów, padł moduł różnicowania, pełna desynchronizacja i grozi to zawieszeniem cyklu mantry oraz zresetowaniem macierzy pamięci. 

No i okazuje się, że to nie koniec koszmaru. Do grona niezadowolonych zaczynają dołączać inni. Właśnie akurat okazało się, że organizacje antykorupcyjne skarzą się na Tuska do sądu. Toć przecież w ogóle nie do pomyślenia, by ktokolwiek mógł się na Tuska skarżyć do sądu. A już tym bardziej, że mogłyby to robić organizacje pozarządowe. Przypomnijmy, że „koalicja 21 października”, skupiająca same organizacje pozarządowe, pomogła „zmienić kraj” dzięki czemu Donald Tusk został premierem, zaś PO wygrała wybory. No same znakomite organizacje były w tej koalicji – bodajże plejada najprzedniejszych. Zaś tutaj zazgrzytał taki „myk”, że organizacje pozarządowe się rozsierdziły tym, że od pół roku nie otrzymują od rządu informacji o słynnej już „tarczy antykorupcyjnej”. I kogóż to tak rząd rozgniewał, że przedstawiciel Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych postanowiła, jako osoba prywatna, zaskarżyć ten rząd do sądu? Ano mamy tutaj: Fundację im. Stefana Batorego, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Transparency International, Fundację Komunikacji Społecznej, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Stowarzyszenie Szkoła Liderów oraz Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich. 

Na ironię zakrawa to, że jedną z rozgniewanych organizacji jest ta, której onegdaj szefowała Julia Pitera, obecnie w rządzie odpowiedzialna za zwalczanie korupcji. No dobra, nie ma zbytniej potrzeby przedstawiania składu osobowego tych gremiów (kto zainteresowany, to sprawdzi), lecz bez wątpienia są to niektóre z tych, które Donaldowi Tuskowi pomogły „zmienić kraj”. Tedy w tej całej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu, i całej sekty nie ma na dobre czym lukrować, boć przeciw Donaldowi Wspaniałemu zaczynają występować jego najlepsi z najlepszych. Każe to też zastanowić się nad tym, na ile z jednej strony środowiska te opierające się przeważnie na prawdzie objawionej „Gazety Wyborczej”, związane z nią zresztą rodzinnie, towarzysko i różnorakimi nićmi interesów, beznamiętnie i bezrefleksyjnie oraz z całą gorliwością przyznają jej rację i słuszność we wspieraniu Donalda Tuska i jego rządu, z drugiej zaś strony, zaczynają być rozwścieczone tym, że ich polityczny beniaminek lekceważy ich kategoryczne żądania ujawnienia interesujących ich informacji. Gdzie jest w takim razie granica pomiędzy kompromisem w postaci wspierania ekipy stanowiącej zaporę przeciwko objęciu władzy przez, znienawidzone przez nich formacje polityczne, a emancypowaniem się tej ekipy i występowaniem w poprzek tym środowiskom? Jak to jest by karnie ten rząd popierać, zaś z drugiej strony, by być zezłoszczonym, że jest się przez niego źle traktowanym? Jak się można czuć, gdy sycąc się codzienną dawką „Gazety Wyborczej” potakiwać temu, że ona całą swoją mocą wspiera ekipę Donalda Wspaniałego, i być tym wniebowziętym, zaś na „kwitach” wiedzieć, że ekipa ta pokazuje nam „dziub pingwina”? Wszak przecież, to my stanowimy to jego najwierniejsze wyborcze „wojsko”, które 21 października 2007 r., jak kazała nam nasza Gazeta-Matka, z zapałem pogoniło Kaczorów i do dzisiaj paradujemy z tym dumne jak pawie.

A tu gwałtu rety! Nasi podgryzają naszych. 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... pożre między sobą. Gwałcąc zasadę, że "kurwa kurwie łba nie urwie".

Inaczej lemingi i tak wszystko łykną, a skurwione sądy, dziennikarze i cała ta reszta, pomogą wszystko przykryć i rozmydlić.

Trochę się tylko boję sprowokowania przez nich przedwczesnego i łatwego do stłumienia wybuchu...

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#35123