Strach ma teraz oczy Kuczyńskiego.

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Strach sługusów władzy czai się w oczach wielu ludzi. Kiedyś miał oczy Tomasza Lisa. Pamiętacie jeszcze z „Nocnej zmiany” ten płaczliwy głos: - „Panie prezydencie, obroni nas pan”? Po takiej dawce strachu pozostaje najczęściej szaleństwo.

Sześć lat temu, gdy Platforma przejęła władzę wszystko wydawało się takie proste.
„Dorżnąć” pisowskie watahy i „hulaj dusza – piekła nie ma”. A skoro nie ma piekła, to nie ma też sprawiedliwości, a prawo może być tylko dla wybranych.

Platforma poczuła się jak „ekipa na swoim” i zabrała się za robienie interesów w wielkiej narodowej „lodziarni”. Mając za sobą kasę, służby specjalne, karmione reklamami media, „niezależne” sądy i prokuratury - rzeczywiście może ludziom władzy i ich wasalom „odbić palma”. I odbiła, co mogliśmy wielokrotnie obserwować.
Jednak komu może być straszna jakakolwiek wykryta afera, jeśli decydujący osąd w sprawie należy do „aferałów”? Kiedy się ma na usługach wymiar sprawiedliwości, a w komisjach większość, wtedy nieistnienie afer można nawet „demokratycznie” przegłosować zwykłą większością głosów?

Mainstream pomawiał o kłamstwa, rasizm, homofobię, antysemityzm. Uruchamiał aparat ścigania, prześwietlał, naciskał, zwalniał z pracy, rzucał oskarżenia i ferował wyroki.
Przypisywał wyimaginowane „zbrodnie”, manipulował wypowiedziami, przekręcał fakty i przez cały czas krył i osłaniał przekręty czynione przez „swoich”. Owszem, ktoś wziął łapówkę, ale winne było CBA, bo fakt ten wykryło i na dodatek jeszcze na tę okoliczność przesłuchiwało świadków.
Faktycznie – oskarżona wzięła pieniądze, co zostało uwiecznione na taśmie, ale operator nie miał świadectwa ukończenia szkoły filmowej, więc takie nagranie nie jest dość profesjonalne by mogło stanowić dowód w sprawie. Sąd orzekł winę „moralną” oskarżonej – ale pewnie tylko dlatego, że się z nikim nie podzieliła.
Chociaż, kto wie? Może tu się akurat mylę?

Jak by na to nie patrzeć – zewsząd sypiące się odznaczenia, przyznawane nagrody, coraz intratniejsze stanowiska i kasa, kasa, kasa. A na dodatek uznanie i poparcie lewaków z Unii Europejskiej.
I tak pięknie miało być „do końca świata i jeden dzień dłużej”.
Ale świat dlatego jest naprawdę piękny i ciekawy, że jest pełen niespodzianek. A najbardziej nieobliczalni, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, są zwyczajni ludzie. Kiedy już aroganckiej i niemoralnej władzy wydaje się, że ma ludzi w garści, że już może pozwolić sobie na wszystko – wtedy normalni, zazwyczaj cierpliwi ludzie potrafią zawołać gromkim głosem DOŚĆ!
Tak się nie godzi!
W Polsce ten głos słychać coraz głośniej. Rodzi się sprzeciw wobec metod sprawowania władzy, wobec arogancji, nieudolności w rządzeniu i nieuczciwości elit. Pojawia się coraz więcej głosów żądających od władz etyki, sprawiedliwości i praworządności. Takiej samej dla wszystkich.

I tego boją się polskie elity. Dla nich sprawiedliwość i prawo dla wszystkich, to jakieś nieporozumienie. Przecież oni czują się lepsi. Im nadano tytuły profesorów, oni piastują odpowiedzialne stanowiska, oni są prezesami banków, agencji, holdingów, spółek skarbu państwa i innych przedsiębiorstw. Oni są właścicielami telewizji, gazet i innych wysypisk śmieci.
Oni są redaktorami, aktorami, idolami. To oni kreują rzeczywistość.
Teraz przepojeni strachem patrzą na wymykającą się z ich rąk przyszłość przez pryzmat swojego postępowania. Przez pryzmat swoich win, zaniedbań, fałszu i nieuczciwości. Oceniając innych poprzez doświadczenia własnych myśli i dokonań.
Strach kryje się w wielu oczach. Wpływa na sposób myślenia i formułowania wypowiedzi.
Zresztą zerknijcie na próbkę tego, do jakich myśli może doprowadzić człowieka strach – poniżej fragment wywiadu udzielonego Piotrowi Śmiłowiczowi (Wprost) przez Waldemara Kuczyńskiego:

„Piotr Śmiłowicz: Dojście do władzy PiS teraz też czymś zagraża? Już nie mówi się o walce z "układem".

Waldemar Kuczyński: Teraz zagraża czymś groźniejszym. Bo partia ta jest opętana gorszym majaczeniem, niż o "układzie”. To paranoja zamachu smoleńskiego. Religia, w którą Kaczyński wierzy. Jest przekonany, że zamordowano brata, bo przeszkadzał imperium i politykom w Polsce. To jest w dziesiątkach jego wypowiedzi. Na dodatek tę religię zaszczepiono wielkiej części Polaków. Ona jest kamieniem węgielnym PiS. Proszę sobie teraz wyobrazić, że instrumenty władzy państwowej splatają się z tą paranoją.

Co się wtedy stanie?

Będzie wielkie polowanie na niewinnych. Bo zamachu nie było, a będzie musiał być wykryty. Przy pomocy ustawodawstwa specjalnego. Oby nie ze "specjalnym traktowaniem" podejrzanych.”

Czy to jeszcze tylko opętanie, czy już szaleństwo? – nie potrafię odpowiedzieć.
Czytając o „wielkim polowaniu na niewinnych” zastanawiam się, czy publicysta ze strachu nie pomylił aby myśliwych ze zwierzyną.
Nie sądzicie, że dzisiaj strach mainstreamu ma właśnie jego oczy?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kuczyński rzeczywiście już w piętkę goni. To przerażające, co się może z człowiekiem zrobić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361523

To jest zaciekły wróg Polskości i Polaków,jego Słowiańskie rysy z gór Golan,mówią same za siebie,że to gudłaj,który wraz z innymi,chce dobra,ale nie Polski,tylko judopoloni.

Tak właśnie czują zagrożenie szczury,ze idzie ich kres,tak im instynkt POdPOwiada.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361531

Czasem zastanawiam się, jak oni to robią - albo co im zrobiono - że tak się miotają z tą pianą na ustach, np. też Niesiołowski. Można odnieść wrażenie, że to już jakieś roboty zaprogramowane na histeryczne plucie. Albo że coś im wstrzyknięto. Naprawdę. Bo można kogoś nie lubić, nawet nienawidzić, ale działać przeciw niemu spokojnie i bardzo skutecznie. A tutaj jest coś patologicznego, chorobliwego. To trudno wytłumaczyć zwykłą nienawiścią, bo to są przecież dorośli ludzie, jakoś tam wykształceni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361541

Taka metoda obowiązywała od początku władzy PO. Daję 10 punktów za trafną ocenę. Byłam uważana często za "oszołomionego mohera", kiedy po pierwszych wystąpieniach Tuska mówiłam, że znowu poczułam się jak w PRL za Gierka. Kiedyś czytałam o rozmowie Barbary Fedyszak Radziejewskiej z koleżanką (też naukowcem), która zapytana, jakby się poczuła, gdyby ktoś jej powiedział, że jest głupim moherem oraz, że brak jej wiedzy i kompetencji, uzyskała odpowiedź: to niemożliwe, przecież ja popieram PO i prezydenta Komorowskiego. Myślę, że komentarz jest tu zbyteczny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Anka1

 

#361557