Jak czerwoni naziści walczą przeciwko prawicy

Obrazek użytkownika Roland von Bagratuni Budapeszt
Kraj

Na kanwie artykułu "franka_drebina", paralelnie dopis przenoszę do mojego blogu.

Gazeta Wyborcza = Trybuna Ludu + Prawda + Volkischer Beobachter - czyli Hitler, Stalin dwa bratanki i do mordu i do zamydlanki!

A ten Andrzej Lepper z tą Anetą Krawczyk to dodatkowe numery! Do towarzystwa brakuje jeszcze Walikot swój ogon! Cała ta sprawa strasznie przypomina mnie to, co produkowali czerwoni naziści za pomocą esbeków na Węgrzech! (Bo gdyby esbeków wszędzie na czas unieszkodliwionoby, pakując ich na amen do pierdla z wyrokami po 6000 lat, takich afer, czy pseudoafer nie byłoby!)

Kilka węgierskich przykładów, jak to czerwoni naziści i esbecy wbudowali się w partie prawicowe i endeckie, aby skutecznie rozwalić je:

1. Magyar Demokrata Fórum (MDF - Węgierskie Forum Demokratyczne) - partia mojego kuzyna, pierwszego Premiera III Republiki Węgierskej, dr.Józsefa Antalla juniora. Znalazła w niej poczesne miejsce taka paniusia Ibolya Dávid, ur.1954. Dopiero w pierwszym, koalicyjnym rządzie Viktora Orbána (1998-2002) doszła do głosu, kiedy z ramienia MDF delegowano ją do rządu na stanowisko ministra sprawiedliwości, gdzie miała mnóstwo drak. W 1999 wdrapała się do fotelu prezesa partii. Potem została wiceprezesem Parlamentu i wiceszefem frakcji poselskiej MDF, walnie przyczyniając się do rozpadu partii w 2004. Chociaż w nieudaczny sposób głosiła jedność prawicy, próbując jej zjednoczenia, odrzuciła próby zbliżenia FIDESZ do MDF i zdobyła coraz większą popularność w szeregach lewicy i lewackich. W MDF wprowadziła dyktaturę, wykluczając tych, którzy krytykowali ją. M.inn. wojowała przeciwko prezesowi organizacji młodzieżowej partii Kornelowi Almássy, wykluczając go z partii i fałszując wybory prezesowskie przy pomocy byłych esbeków. Sprawa dopiero niedawno trafiła do sądu, który Ibolyę Dávid i szefa frakcji poselskiej MDF Károlya Herényiego wraz z ministrem d/s tajnych służb Gyurcsánya - Györgyem Szilvásym uznano winnymi za prowokację dokonaną na szkodę Kornela Almássyego. MDF w międzyczasie rozpadło się w drobny mak.

2.Niezależna Partia Drobnych Rolników (FKgP - Független Kisgazdapárt) Partia powstała w 1930 r, do 1947 r jedną z głów partii był mój ojciec chrzestny minister dr.József Antall senior — dobroczyńca Polski i Polaków, w 1947 FKgP rozwaliła dyktatura czerwonych bandytów, w 1956, a potem w 1988 r została zreaktywowana, stając się koalicyjnym parnerem MDF w rządzie mojego kuzyna dr.Józsefa Antalla juniora. W tym rządzie ministrem pracy został mój stary przyjaciel prof.dr.Sándor Györiványi, przez którego mój kuzyn spróbował zaagitować mnie do objęcia teki ministra kultury. Ja natomiast twardo i wyraźnie oznajmiłem Jósce (po polsku Józek), że tak długo, aż w jego rządzie zasiadają esbecy, a ministerstwa aż się roją od nich - ja nie będę ministrem w żadnym rządzie. Nawet w jego rządzie. Doprowadziło to do poróźnienia się między nami oraz zwolnienia z funkcji prof.dr.Sándora Györiványiego, który przejął funkcję wiceprezesa frakcji poselskiej FKgP, piastując ją prawie do śmierci. Tu minister rolnictwa, z zawodu adwokat i późniejszy prezes partii dr.József Torgyán był tym, który walnie przyczynił się do rozpadu FKgP.

3.Cały szereg niepolitycznych organizacji społecznych, kierowanych przez czołowych opozycjonistów, bezpieka bardzo skutecznie rozwaliła a ich szefów wrabiała systematycznym zniesławianiem i wulgarnym ośmieszaniem. Należały do nich powołane i kierowane przeze mnie Węgiersko-Polski Akademicki Związek Krajoznawczy (Magyar-Lengyel Országjáró Diákszövetség) oraz Węgiersko-Polski Związek Harcerski (Magyar-Lengyel Cserkészszövetség), które bardzo szybko zdobyły popularność wśród młodzieży zapalonej do przykładu polskiej Solidarności walczącej! W kulminacyjnym okresie obie organizacje razem osiągnęły prawie 10.000 członków, od czego czerwoni naziści strasznie przestraszyli się. Nie omieszkali pojedyńczo zastraszać członków i po koleji rozbijać ich lokalne organizacje. W podobny sposób "śmierć naturalną" poniosło wiele innych niebolszewickich i antybolszewickich organizacji!

4.Już w czasie i po upadku komuny, w celu ośmieszenia prawicy, bezpieka powołała do życia cały szereg niby prawicowych lub skrajnie lewicowych organizacji, do tych ostatnich pakując na chama, lub bez ich wiedzy prawicowych opozycjonistów w celu ich zniesławienia. Niby prawicowe "partie" były kierowane przez recydywistów, którzy pobrali olbrzymie dotacje państwowe przyznane "dużym partiom", podając wymyśloną ilość członków, sięgającą ...kilkaset tysięcy osób. Przestępy ci po pobraniu "na działalność partyjną" horrendalnych zaliczek, "znikli w siną dal" (albo zamordowano ich?)... Piszę o tym szczegółowo w moich wspomnieniach - dwutomowej, każda po ponad 1000 stron, bogato ilustrowanej ponad 1000 dokumentami i zdjęciami książce, której wydanie czerwoni naziści stale torpedowali, nastraszając przede wszystkim wydawców gotowych wydać ten akt oskarżenia przeciwko czerwonej zarazie! A chętnych wydawców było wielu. Również "poznikali w siną dal"!)

5. Skutecznym sposobem walki esbeków i czerwonych nazistów przeciwko prawicy było skłócanie ze sobą partii prawicowych poprzez wbudowanych do nich swoich agentów. Ale te prowokacje bardzo szybko spaliły się na panewce. Takim prowokatorem był agent KGB, przyjaciel Ferenca Gyurcsánya i jego bandy, niejaki György Eduárdó Rózsa-Flores - boliwijsko-węgierski Żyd, który niedawno został zamordowany w Boliwii przez komandosów Evo Moralesa z dosyć dziwnymi oskarżeniami. Jest rzeczą niewykluczoną, że to Gyurcsány w ten sposób pozbył się niewygodnego świadka swoich przestępstw, finansując podróż Rózsy do Boliwii i napuszczając na niego Moralesa! Znający biegle szereg języków Rózsa był wysokiej klasy intelektuelem, który nawet Szatanowi potrafił podlizać się. Nic więc dziwnego, że próby jego wbudowania się do wszystkich partii prawicowych były początkowo skuteczne i gdyby nie moje ostrzeżenia, "na amen" byłby wbudował się do nich, ciągnąc za sobą swoich esbeków! Wziął nawet udział w wojnie bałkańskiej niby po stronie Chorwatów, ale pracując dla Slobodana Miloszewicza. Dorobił się tam stopnia pułkownika i obywatelstwa chorwackiego. Z polecenia izraelskiego MOSAD założył na Węgrzech "kościół muzułmański", stając jej wicepapieżem. Cel: rozpracowanie Arabów i Kurdów z Węgier - wrogów Izraela. Był korespondentem prasowym całego szeregu hiszpańsko-języcznych zachodnich gazet lewicowych i lewackich. Jego dozgonnym przyjacielem i nauczycielem był najwyższej klasy czerwono nazistowski światowy terrorysta Ilich Ramírez Sánchez (pseudonim "Carlos" , „Szakal”), obecnie odsiadujący karę podwójnego dożywotniego pozbawienia wolności we Francji, w więzieniu Clairvaux, w Ville-sous-la-Ferté, 15 km od Bar-sur-Aube, w departamencie Aube w płn.-wsch. Francji. Dzięku niemu stał się jednym z najlepszych snajperów świata. Za czasów komuny Rózsa ukończył studia na uczelni KGB w Mińsku Białoruskim, potem na wydziale esbeckim Akademii Wojskowej im.Ludwika Kossutha w Budapeszcze, potem student i I.sekretarz Komitetu Uczelnianego KISZ (na prawach komitetu wojewódzkiego) Uniwersytetu im.Lóránda Eötvösa w Budapeszcie, major Gwardii Robotniczej - adiutant głównodowodzącego - sekretarza KC WSPR gen. Sándora Borbély, założyciel Towarzystwa im. Ferenca Münnicha, Towarzystwa im. Jánosza Kádára oraz Związku Młodych Socjalistów - organizacji młodzieżowej WPS. W leksykonach figuruje jako bardzo niebezpieczny terrorysta. Posądzany jest o zamordowanie Olofa Palme.

Szczęść Boże!

redaktor Roland von Bagratuni Budapeszt - zweryfikowany inwalida wojenny 1956, opozycjonista - wróg czerwonych nazistów

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pisałam, pisałam i , niestety , wszystko zniknęło! Nie ma siły, by powtórzyć, ale może innym razem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#247309

Całuję rączki Pani!
Ze mną też zdarzyło się nie raz: "wysiadał" Firefox. Zawsze wtedy, jak coś "twardego" pisałem. Dlatego też "ciężkie" materiały piszę w WORD, potem szybko wchodzę na stronę (na wszelki wypadek od razu dwa razy - w dwóch oknach), gdzie to publikuję i błyskawicznie puszczam w eter! Sprawdziło się! Ostatnio miałem taki problem z dwoma moimi ostatnimi materiałami tu na Niepoprawnych... Warto je przeczytać!

Z głębokim szacunkiem:

redaktor Roland von Bagratuni Budapeszt - zweryfikowany inwalida wojenny 1956, opozycjonista - wróg czerwonych nazistów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szczęść Boże!

redaktor Roland von Bagratuni Budapeszt - zweryfikowany inwalida wojenny 1956, opozycjonista - wróg czerwonych nazistów

#249450