CZY LEWICA TO LWICA?

Obrazek użytkownika grzechg
Kraj

   Półtorej godziny temu wracałem do domu, nareszcie słysząc skrzypienie śniegu i postanowiłem napisać kilka zdań pod takim właśnie tytułem: Czy lewica to lwica? Skoro wczoraj, według sondażu IBO Homo Homini Ruch Palikota miał 11%, a SLD 12%, to razem daje 23%. A więc dwa punkty więcej niż PiS (21%) w tym samym badaniu. PO dostało 35%. Jeśli uznamy, że Ruch Palikota i SLD to lewica, tak jak się deklarują przynajmniej sami, to takie pytanie jak w tytule warto postawić. Tymczasem nie minęła godzina i mamy nowy sondaż SMG/KRC, w którym te dwa ugrupowania uzyskują razem 27%, tyle samo, ile PO (27%), oraz tyle samo ile PiS i SP (27%). Główne pytanie, jakie się nasuwa, to czy pracownia nie przewartościowała Ruchu Palikota (RuPa) ? Gdyby jednak nawet tak było, to mamy i tak wynik oscylujący wokół 23% poparcia dla partii nazywających się lewicowymi. Lewicowość samego Palikota i jego ruchu jest tak samo wiarygodna, jak jego lider, a SLD swój lewicowy elektorat czerpie głównie ze środowisk służb mundurowych, nauczycieli i emerytów.

 

Gdyby to ACTA miały decydować o tak gwałtownym wzroście poparcia dla RuPa, to byłoby to jednak dziwne. Palikot został przegnany z protestu. Jedno natomiast jest widoczne gołym okiem: Janusz Palikot jest nadal świeży, to irracjonalne, ale nowy i dynamiczny. Tusk, cały jego rząd to ludzie (chyba autentycznie) zmęczeni władzą, bez wyrazu, to ekipa, która obecnie jedynie DZIAMDZIA (o zjawisku tym jutro). Jarosław Kaczyński, poza jedną niefortunną wypowiedzią, w zasadzie mówił niewiele, na czym nie stracił, ani w jednym, ani w drugim sondażu. To, co może mieć istotne znaczenie dla siły oferty Palikota i Kwaśniewskiego skierowanej do PO, to właśnie rosnące poparcie dla RuPa i całej lewicy. Piszę oferty, ponieważ (przynajmniej dla mnie) nie ulega żadnej wątpliwości, że wymiana ekipy jest już przygotowywana i w zaciszu gabinetów i w mediach. Nie chcę zarzucać SMG/KRC manipulacji, ale warto pamiętać, że już nie raz sondaże „pompowały” poparcie, albo je skutecznie „spuszczały” poniżej progu wyborczego. Jakkolwiek będzie jutro, czy pojutrze, bez względu na kolejne tabele słupków poparcia, można już dziś odpowiedzieć na postawione pytanie, że lewica w zupełnie nowym, jeszcze bardziej salonowym kształcie odbudowuje swoje wpływy na gruzach Platformy. Pod koniec grudnia pisałem o nieuchronnym procesie rozpadu PO (Co po PO? - S24), a że był to drugi dzień Świąt, pisane było w pogodnym tonie:

„Po prostu będzie POPO! Bądźmy więc POPO, myślmy jak POPO i róbmy wszystko, żeby było POPO”. Nie bardzo jednak rozumiem ten zachwyt, albo co najmniej radość, że Platformie spada, że się rozpada, ponieważ z drugiej strony, nie rośnie poparcie dla PiS. A to co jest POPO bierze RUPA. Pojawia się doskonały moment dla lewicy, by na fali rosnącego poparcia domknąć znowu polityczny układ i to na swoich warunkach. I chociaż Palikot z Millerem walczą dziś ze sobą na śmierć i życie, to salon ich pogodzi. O to, można być spokojnym. A Tusk nie będzie miał innego wyjścia. Bo inaczej, grozi mu to, czego tak bardzo chciał dla Pi S-u Sikorski, czyli dożynanie watahy – i to zarówno z prawej, jak i z lewej strony.

 

 

Mnie interesuje sprawa Smoleńska. Jak dalej potoczy się dochodzenie prawdy i ukaranie zdrajców, jeśli będziemy mieli nowy salonowy układ polityczny, czyli III RP bis? Czy na przykład pogrąży się jeszcze w niebycie kilka figur politycznych i powie Polakom: oni, to oni zawinili, a my jesteśmy czyści. Nic nie zostało przesądzone. Tym niemniej, trzeba przyznać, że świeża krew Palikota, wysysana z Platformy, już przynosi pożądany efekt, a minęły dopiero cztery miesiące od parlamentarnych narodzin RuPa. Nawet nie pół roku. Lewica nie jest lwicą, ale nie jest też zającem zbierającym w lesie grzyby. Mało kogo będą obchodziły socjologiczne analizy, ile lewicy jest w lewicy, a ile prawicy jest w PiS. Stoimy być może u progu narodzin nowego, jeszcze groźniejszego układu politycznego dla Polski, ponieważ jego patroni ideowi tu kulturowi marksiści. Dwa miesiące temu pisałem w Salonie 24, że w Polsce powstanie nowa, duża partia polityczna – mając oczywiście na myśli sformowanie się w jedną partię różnych środowisk patriotycznych, prawicowych czy po prostu uczciwych i mądrych ludzi, którzy widzą rozkład państwa i walkę z jego polskością. Jeśli III RP zmutuje się, może będzie trudniej przez moment, ale procesu powstawania wolnej RP i tak nic nie zatrzyma.                           

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Niestety, to wciąż za mało. Nadal PO rozdaje karty, ma partnerów SLD i Ruchu POlikota. interesujące jest jednak, ze młodzi ludzie odsuwają się od PO i (wbrew oczekiwaniom) nie przechodzą do POlikota.

http://77400.pl/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

zlotowianin

#224462