Zielony listek na głowę!

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Rząd Donalda Tuska ma kolejny genialny pomysł. Ma zamiar wprowadzić przepisy, które wymuszałyby przyklejenie na przednią i tylną szybę w samochodach początkujących kierowców "zielonego listka" (sic!). "Zielony listek" ma poprawić bezpieczeństwo na drogach!

Proponuję o wiele lepsze rozwiązanie. Myślę, że powinniśmy zbadać iloraz inteligencji wszystkich Polaków i tym, którzy są w pełni zdrowi, a mają dwucyfrowe IQ i pracują przy podejmowaniu decyzji, powinniśmy nalepić na głowy "zielone listki"! Wtedy gdy wejdę do urzędu to będę wiedział, że rozmawiam z pozującym się na osobę inteligentną matołem po studiach i nie będę się tak bardzo tym przejmował. Również oglądając telewizję będę wiedział, że oto właśnie przemawia pozujący się na osobę inteligentną matoł, co pozwoli mi natychmiast zmienić kanał na inny i uniknąć niepotrzebnego stresu! Jak wszyscy wiedzą stres jest zabójczy i powinniśmy go unikać.

Cóż może dawać przyklejony na szybę "zielony listek"? "Zielony listek" na pewno nie jest łatwą do zauważenia "elką" na dachu. "Zielony listek" bardzo szybko wyląduje na większości samochodów, które jeżdżą po Polsce! Powiedzmy, że ktoś właśnie zrobił sobie prawo jazdy. Jak będzie chciał się przejechać samochodem ojca to będzie musiał nalepić na niego cudowny "zielony listek"! Potem z zielonym listkiem chcąc nie chcąc będzie musiał jeździć doświadczony kierowca, będący ojcem człowieka, który niedawno zrobił prawo jazdy. A co jeśli samochód zostanie sprzedany? A co z ludźmi, którzy dopiero co zrobili prawo jazdy i chcieliby się na przykład przejechać samochodem wujka? Wujek będzie musiał nalepić "zielony listek"! Wszędzie będą cudowne "zielone listki". Szkoda tylko, że nie na głowach polityków i urzędników o dwucyfrowym IQ.

PS Przyznam, że szczerze wątpię w to, iż pomysł z niesamowitym "zielonym listkiem" wynika z czyjejś głupoty. Przypuszczam, że wytwarzanie i sprzedaż zielonych listków może okazać się dla kogoś doskonałym biznesem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Biurwokraci wszystkich krajów świata wpięci są w ten sam komputer sterujący.

W prowinci British Columbia w Kanadzie obowiązują DWIE nalepki. Czarne N ma zielonym tle, na świeżo upieczonego "kierownika", oraz czarne L na czerwonym tle na dopiero uczącego się.

W prowincji Ontario jest tzw. graduated licensing, czyli trzy stopnie wtajemniczenia do normalnego prawa jazdy (ichniejsza kat. G, czyli G2, G1, i w końcu G), nie licząc teoretycznego. Wszystko w kraju, gdzie poza Toronto bez samochodu niczego nijak człowiek nie załatwi.

Po prostu przedsiębiorstwo MHD - My Handlujemy Dalej.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#37478

Jest problem z narwańcami . Nie głosze popularnych poglądów.
-Pijani 1 - konfiskata auta (ojca ,kolegi - )
2.- zakaz oferowania aut ,które z racji parametrów naruszają Prawo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37511

Ciężkie, egzekwowane kary za łamanie klarownych i spójnych przepisów. Ale też rząd nie powinien traktować kierowców jako dojnej krowy ani MinTrans jako synekury dla kolesi.

Pełna zgoda.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#37661

Hipokryzja na całego :)
"strajk włoski " - kogo stać na taki protest?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37668