Czy wybuch i mataczenie oznacza zamach?

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Idee

Jak wiecie przeszedłem na stronę MAKówek w celu podniesienia poziomu debety publicznej. Nie może debata się rozwijać jeżeli po jednej stronie same matoły.

Podstawowym problemem z jakim się spotykamy jest nakręcenie uczestników debaty publicznej. Jedni się nakręcili, że zamach a drudzy że nie zamach. Tymczasem jeszcze za wcześnie żeby mówić o zamachu. Powiedzmy sobie szczerze mataczenie nie jest dowodem na zamach. Mataczenie jest dowodem na brak alibi, a ten jest dowodem na zaskoczenie zaistniałą sytuacją. Pisząc bez ogródek możemy a nawet musimy podejrzewać różne scenariusze:

1. Mały zamach: np. ktoś chciał się rozwieść inie dzielić majątku czy cuś, nakręcił explozję i nikt nawet go nie szuka.
2. Średni zamach: jakieś sitwy, czy nawet wywiady. Np. jakaś frakcja wywiadu Rosji, która nakręciła aferę bez wiedzy Putina, a on się wkurzył stąd lawina zgonów różnych generałów tam.
3. Duży zamach, ale nie koniecznie wszystkich.

Zwracam uwagę, że Putin miał obowiązek podejrzewać Tuska a Tusk Putina - jeżeli by oni byli niewinni. Ktoś tam miał pomysł z zamachem jako antyrosyjską prowokację USA. Jeśli nie chcemy popaść w paranoję musimy odrzucić wersje, które wymagają tysięcy zamachowców, na całym świecie itp. Wszelakie pomysły z maskirowką. Wreszcie udział wieży kontrolnej we Smoleńsku. Mgła z różnych przyczyn też nie może być niezbędnym jego elementem.

Jakoś nikt nie postulował dokładnego sprawdzenie drogi podejścia, aby ustalić, czy przypadkiem z samolotu części nie sypały się już wcześniej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

a ja mówię że zdjęcia 8 powalonych drzew wbrew prawom fizyki to namacalny dowód na zamach!!! ktoś ma jakieś wątpliwości?

http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&p=26136&sid=251f2c396dddd989de9365e4b928492d&sid=796546943f1aa9130b5c4c822cb4ceec#p26136
"W chwili obecnej mamy 8 dużych drzew połamanych przeciwnie lub prostopadle do uderzenia Tu 154m"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

--------------------------------------------- http://www.youtube.com/watch?v=QwzbHQt9_rY

#300488

boldandcharm
Smok Eustachy znudzony jadał dziewice w jamie
Frustrata szewczykowi wygrażał: Dratewka! Stawaj chamie!
Lecz ten nie nadchodził, więc wszedł tedy w jego rolę
Zatrutą owcę tworząc, mamrotał: sam zrobię i sam wpierdolę

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

boldandcharm

#300500

#300541

[quote]Zwracam uwagę, że Putin miał obowiązek podejrzewać Tuska a Tusk Putina [...][/quote]

Putin Tuska ?
Ja wielokrotnie to piszę przy każdej nadarzającej się okazji - uważam, że Putin to płotka, coś a`la nasz Donuś, ale oczywiście płotka dużo cięższej wagi, mniej więcej w skali jaka różni globalne interesy Rosji i Polski (zaraz pęknę ze śmiechu, bo wyobraziłem sobie POlskę, która ma globalne interesy ; ) - niemniej jakby Putina nie oceniać, to nie wolno przypuszczać, że jest kompletnym debilem.

Musiałby być gdyby uznał, że ma podstawy do podejrzeń Tuska o cokolwiek.
Rosyjskie służby mają informacje nawet na temat tego, które skarpetki włoży Donuś na najbliższy meczyk, co dopiero na temat tego co ten by ewentualnie kombinował.
Udział kogoś z naszej strony jest wręcz pewny. Równie pewne jest to, że nikt nie odważyłby się mieć udziału w czymś co zakończyło się tragedią na ruskiej ziemi, bez wiedzy i aprobaty Rosji.

Punkt 2 Twoich przypuszczeń, moim zdaniem jest najbardziej prawdopodobny. Na tyle na ile jestem w stanie ogarnąć rosyjskie niuanse, wydaje mi się cały czas, że to GRU usiłowało zrobić kuku cywilnym siłowikom, którzy od ładnych paru lat tną "zielonych" w pień. To nie są jakieś utarczki o strefy wpływów czy o legislacje dające przywileje jednym, a ograniczenia innym. To walka na śmierć i życie - o to czy jedna ze służb (tutaj GRU) nagle przestaje cokolwiek znaczyć. Rzecz absolutnie bez precedensu, jeśli brać pod uwagę całą historię sowieckiej i postsowieckiej Rosji.

Wydaje się, że gra toczy się nadal i wygląda, że właśnie weszła w decydującą fazę.

Ale żeby o tym fantazjować, wcale nie trzeba przyłączać się do MAKowców ; ))))

A, i jeszcze jedno - maskirowka. Zgadzam się.
Mój podstawowy argument przeciwko tej hipotezie jest identyczny - nie komplikuje się spraw ponad miarę. Im więcej zmiennych, tym większe konsekwencje ewentualnych błędów statystycznych.
Wiadomo - nic nie jest na 100% pewne, 1 % usterka w mechanizmie zawierającym 10 elementów to coś zgoła innego niż w takim, który ma ich 1000.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#300577