Kilka rad dla Beenhakera

Obrazek użytkownika Jaku

(kt)Rząd Miłości ma kilka obietnic do spełnienia, Ewa Kopacz ma kilka wad wystarczających do zwolnienia - A co ma odpowiedzialny za to wszystko Donald Tusk? Kilka rad dla Beenhakera.Premier poinformował nas dziś, że na mecz Mistrzostw Europy z udziałem polskiej reprezentacji wybierze się tylko gdy ta znajdzie się w finałach. Przy tym, nie zawahał się pochwalić, że na piłce nożnej się zna i nawet ma kilka uwag trenerskich dla kolegi po fachu - Leo Beenhakera.Ok, przyjmijmy, że Donek naprawdę rozumie tajniki gry w nogę i niejeden mecz oglądał. Czy je wszystkie pamięta to kwestia dyskusyjna - w końcu skutkiem ubocznym nadużywania marihuany są problemy z zapamiętywaniem. Ale choćby i znał się na piłce, nie ,,trochę'', a wręcz bardzo dobrze, może lepiej niż sam wspomniany holenderski trener, to nie zmieniłoby to faktu, że w wystąpieniach dla mediów można zawrzeć nieco cenniejsze informacje.Można na przykład poinformować ciemny lud kiedy w końcu odbędzie się z dawien zapowiadana rekonstrukcja rządu. Można wytłumaczyć czemu pani Ewa Kopacz ma jeszcze wstęp do Ministerstwa Zdrowia, dlaczego inne nieroby z Rządu Miłości nadal trzymają się swoich stołków. Przede wszystkim można by objawić motłochowi, czemu pomimo ponad pół roku trwania rządu Tuska, ŻADNA z jego obietnic nie została jeszcze spełniona, a tylko powstają coraz to nowsze.Tak można by zrobić. Ale premier woli porozmawiać o piłce nożnej. Wiadomo, Donek to człowiek prosty i swojski - z winiakami i marihuaną za pan brat, a i w piłeczkę lubi sobie pyknąć. Nic tylko przytulić, obcałować i zaprosić pod własną strzechę na ciepłą strawę.Reform jak nie było, tak nie ma, a realizowane kosztem Państwa Polskiego uzwyczajnianie Donalda Tuska trwa. Alkoholizm, narkomania i pogaduchy o piłce nożnej już były - ciekawe co dalej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów