" trzymać pion i poziom "

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Druga rocznica katastrofy samolotu prezydenckiego stała się kolejną okazją do wymiany politycznych ciosów. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński zarzucają sobie nawzajem zdradę narodową. Czy Smoleńsk już na dobre podzielił Polaków? O tym dyskutowali goście programu „Tomasz Lis na żywo”: Joanna Kluzik-Rostkowska (PO), Beata Kempa (SP), Adam Hofman (PiS) i Ryszard Kalisz (SLD).

- Jarosław Kaczyński postawił sobie za punkt honoru pomszczenie brata. Czy sędzia może być sędzią we własnej sprawie? - pytała w programie Tomasza Lisa w TVP2 Joanna Kluzik-Rostkowska.

Według Kluzik-Rostkowskiej "wszystko, co się dzieje w polskiej polityce, ma w podstawie wielką emocję". - Prywatnie wolno mu przeżywać, powinniśmy to wszyscy szanować. Nie wolno mu jednak jako szefowi partii działać emocjonalnie, a to się dzieje - powiedziała.

- Dla dobra polskiej polityki powinien umieć opanować swoje emocje w sferze publicznej albo powinien się wycofać, ponieważ pogrąża swoją partię. Kaczyński prywatnie będąc w żałobie, używa instrumentów, które ma do dyspozycji, czyli partii politycznej i tego, że jest przywódcą polskiej prawicy - dodała.

Zdaniem Kalisza Kaczyński konsekwentnie realizuje mit założycielski związany z datą 10 kwietnia 2010 r., "jako mit założycielski koncepcji państwa". - IV RP, którą chcieli wprowadzić, nie miała mitu założycielskiego. Oni teraz chcą wykorzystać katastrofę, beznamiętnie, to słychać, to widać w tych teoriach spiskowych. Dla nich państwo dzisiaj z całą strukturą jest obce. Oni chcą mieć państwo z innymi obywatelami. Chcą stworzyć nowych obywateli. Ten mit założycielski jest umiejętnie przez polityków PiS-u przez mówienie tych wszystkich bzdur wtłaczany do głów obywateli - powiedział poseł SLD.

Coś się czerwonemu, grubemu pająkowi pokićkało.
Przecież to jego PZPR w PRLu wspólnie z sowietami lepili nowego człowieka - KOMUNISTĘ.
Na szczęście bezskutecznie.
Teraz czerwone pająki lepia nowego jewropejczyka.

Według Adama Hofmana ws. katastrofy smoleńskiej "najwięcej na sumieniu ma premier Donald Tusk". - To na nim spoczywa obowiązek odzyskania wraku i dowodów, które powinny być w Polsce. Na nim spoczywa obowiązek przejęcia śledztwa od Rosjan. Jeśli on po dwóch latach wchodzi na mównicę i atakuje Jarosława Kaczyńskiego i mówi o tańcu na grobach, to nie ma do tego prawa nie tylko moralnego, ale i politycznego - atakował polityk PiS.

Miałki, płytki program o przewidywalnym przebiegu dyskusji, gdyby ......gdyby nie druga część.
W drugiej części programu na ten sam temat rozmawiali Czesław Bielecki.

Bielecki, urodzony w Warszawie architekt był m.in. posłem na Sejm III Kadencji, ale nie należy do PiS. W latach 1990-1995 był doradcą prezydenta Lecha Wałęsy. Do Sejmu wybrany z listy AWS, był przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych. Jako architekt jest znany m.in. jako współautor projektu nowego budynku Telewizji Polskiej. Był też jednym z pomysłodawców utworzenia Muzeum Komunizmu w Pałacu Kultur

i prof. Ireneusz Krzemiński

Od 1972 związany zawodowo z Instytutem Socjologii UW. Od 1996 zajmuje na tej uczelni stanowisko profesora. W latach 1997–1998 był profesorem Uniwersytetu Gdańskiego. W okresie 2001–2002 pełnił funkcję rektora Wyższej Szkoły Zarządzania Personelem, a następnie prorektora Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia. Wykłada na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

Jest członkiem zarządu Polskiego PEN Clubu. Był związany ze środowiskiem liberałów gdańskich. Na początku lat 90. należał do Kongresu Liberalno-Demokratycznego, bez powodzenia w 1991 kandydował z listy tej partii do Sejmu.
Od 1972 związany zawodowo z Instytutem Socjologii UW. Od 1996 zajmuje na tej uczelni stanowisko profesora. W latach 1997–1998 był profesorem Uniwersytetu Gdańskiego. W okresie 2001–2002 pełnił funkcję rektora Wyższej Szkoły Zarządzania Personelem, a następnie prorektora Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia. Wykłada na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

Jest członkiem zarządu Polskiego PEN Clubu. Był związany ze środowiskiem liberałów gdańskich. Na początku lat 90. należał do Kongresu Liberalno-Demokratycznego, bez powodzenia w 1991 kandydował z listy tej partii do Sejmu.

Znany "dzentelmen", kpiacy razem z cynglem z kobiety.

"Co Jadzia wygaduje".
"Pani Staniszkis ma talent do sloganów".
Oto mądraliki klakiera władzy przerywającego wypowiedzi profesor Staniszkis.

Dwóch palantów!!!
20.10.2010 23:48
~kindersztuba

Po pierwsze:Ordynusi-przerywali kobiecie-nie dali Jej dojść do słowa-lub dokończyć wypowiedzi..Po drugie-"gentelmani z Cocody"-gdy kobieta wstaje od stołu-mężczyżni także wstają!Bez względu na to,jaki to stół;bez względu na to,że..mogą się udławić ością..spożywanego akurat dania rybnego..Pętaczyna Marciniak-niejednokrotnie pamiętany z braku umiejętności zachowania się-i gestykulujący głupiec-uśmieszkiem skwitowali wyjście..osoby-kobiety-której..butów nie są godni czyścić!! Tyłków..nawet z siedzeń-nie unieśli..Kiepsko z wami,panowie! In vitro..ma wielką przyszłość!

Pachołek PO, Krzemiński w honorowym komitecie poparcia kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta.

http://blogmedia24.pl/node/29515

Wczoraj ten klakier władzy o mentalności PRLowskiej trafił na twardego przeciwnika.
Poza paroma wyświechtanymi sloganami o faszystach próbujących przejąć władze na trumnach, zachwytów nad cudownym życiem na zielonej wyspie, sukcesami Tuska oraz pogarda do ludzi niezgadzających się z władza / nazwał ich z nieukrywana ironią "nieszczęśnikami" / wazeliniarz nie miał nic do powiedzenia.
Żadnych konkretów, tylko cyniczny, sztuczny uśmieszek przyklejony do facjaty, PRLowska retoryka o przejęciu władzy przez siły kontrewolucyjne oraz ataki osobiste na Kaczyńskiego oraz "nieszczęśników".

Bielecki spokojnie wysłuchał dyrdymałów Krzemińskiego, a potem rzeczowo i spokojnie obnażył nędzę trzymających władzę

Uświadomił Krzemińskiemu, ze o upadku Polski w telewizji mu nie powiedzą w zadnym dzienniku, że goszczący na obiadach czwartkowych nie wiedzieli iz to ostatni król Polski , a Polska będąc nawet królewstwem może być zwasalizowana.

Obowiązkiem władzy jest strzec interesu narodowego i "trzymać pion i poziom" - rzekł Czesław Bielecki.

I to nawiązanie do krzyża było wymowne i piękne.
Salonowiec poległ.
I jego błazeński uśmieszek tez.

http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/16042012/6866262

Ocena wpisu: 
Brak głosów