Powrót do przeszłości

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

20 lat temu, 5 kwietnia 1989 roku przedstawiciele komunistycznej władzy i solidarnościowej opozycji zakończyli obrady Okrągłego Stołu.
Okrągły Stół były rezultatem negocjacji podjętych przez władze komunistyczne z częścią opozycji w połowie sierpnia 1988 roku, w sytuacji narastającej fali strajków i protestów społecznych.
Zapoczątkowały one upadek komunizmu i przemiany polityczne nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

Wynikiem obrad Okrągłego Stołu była między innymi, legalizacja "Solidarności", wprowadzenie pluralizmu politycznego, wolności słowa oraz niezawisłości sądów. Ustalono też termin częściowo wolnych wyborów do Sejmu, w których opozycji zagwarantowano 35 procent mandatów oraz wolnych wyborów do Senatu.
Okrągły Stół dla mnie nie był żadnym sukcesem i nie uważam to za wydarzenie godne wielkiego świętowania.
Okrągły stół spowodował powstanie tzw. fałszywych elit i skażonych autorytetów.
To właśnie te elity i te autorytety były faktycznie jedynymi beneficjentami transformacji pookrągłostołowej i one dziś kipią zadowoleniem i wygłaszają bałwochwalcze peany ku czci OS.

Według mnie okrągły stół przedłużył agonię komunizmu,o ile jej w ogóle nie uniemożliwił i spowolnił proces demokratyzacji w Polsce,w kraju,który był liderem przemian demokratycznych w Europie Wschodniej.
W czasie, kiedy Vaclav Hawel działacz opozycji demokratycznej zostawał przywódcą Czechosłowacji, w NRD otworzono archiwa STASI a na Węgrzech odbywały się prawdziwie wolne wybory, u nas prezydentem był generał Jaruzelski, generał Kiszczak kierował ministerstwem spraw wewnętrznych, a szefem MON był generał Florian Siwicki - wszystko czołowe postacie komuny.
W ościennych państwach otwarto archiwa służb specjalnych dokonując ogólnej lustracji i dekomunizacji usuwając wszystkich agentów z najwyższych stanowisk państwowych, gdyż wiadomo jakie miało to znaczenie dla wiarygodności i bezpieczeństwa państwa i jakie zagrożenie może stanowić agentura komunistycznych służb specjalnych.
W Polsce natomiast wszystkie głosy w Sejmie domagające się podobnej lustracji /Roman Bartoszcze jako pierwszy wystąpił w sprawie potrzeby lustracji/ spotykały się z ostrą repliką i niemal świętym oburzeniem.
Bronisław Geremek wszelkie takie glosy i sugestie dotyczące lustracji uznawał za oszczerstwa.
Podobne stanowisko reprezentował Tadeusz Mazowiecki i jego rząd - byli przeciwni otwarciu archiwów i rozliczeniu się ze zbrodniczym systemem komunistycznym i jego funkcjonariuszami.
W latach 1989-90 Mazowiecki i jego rząd tolerowali niszczenie dokumentów MSW i PZPR, sprzeciwiali się likwidacji symboli komunistycznych i przejęciu przez państwo majątku PZPR.
To właśnie w czasie rządów Mazowieckiego zniszczono lub wykradziono większość brakujących akt byłej SB.
Za niszczenie tych akt odpowiadał i odpowiada generał Kiszczak ówczesny szef MONu.
Mazowiecki i jego rząd argumentowali sprzeciw wobec lustracji brakiem wiarygodności archiwaliów pozostałych po SB.
Punkt widzenia Mazowieckiego podzielał również salon skupiony wokół Gazety Wyborczy i elity okrągłostołowe uważając lustrację za czyn nieludzki, dający pożywkę dla najgorszych instynktów i i byli współpracownicy SB mogliby w związku z tym generalnie pozbawiać się życia.
Jest to tyleż samo śmieszne jak i niewiarygodne,nie znam bowiem przypadków aby dziś jakiś ujawniony kapuś popełnił sepuku, wręcz odwrotnie każdy z nich zachowuje się arogancko i nie ma sobie nic do zarzucenia, nielicznych stać jedynie na słowo „przepraszam”.
Takie samo stanowisko w sprawie rozliczeń komuny prezentował następny rząd Krzysztofa Bieleckiego.
W przestrzeni publicznej przewagę mieli przeciwnicy otwarcia archiwów.
Zdecydowana większość posłów wywodząca się z PZPR bądź opozycji związanej ustaleniami w Magdalence i przy okrągłym stole skutecznie blokowała wszelakie inicjatywy ujawnienia agentów SB.
Inaczej było w Senacie pochodzącym całkowicie z wolnych wyborów, gdzie głównym orędownikiem lustracji był Zbigniew Romaszewski. ale zdecydowanie oponował znany pisarz i senator Andrzej Szczypiorski, jak się później okazało tajny współpracownik inwigilujący własnego ojca.
Szansa na lustracje zaistniała w chwili objęcia rządu przez premiera Jana Olszewskiego po nieudanej próbie forsowania na to stanowisko przez Wałęsę, Bronisława Geremka zdecydowanego i zagorzałego przeciwnika lustracji.
Jednakże szybko rozprawiono się i z Olszewskim i Macierewiczem i główną rolę odegrał wtedy Lech Wałęsa pełniący wówczas urząd Prezydenta Polski.
Wałęsa ze swoimi kompanami dokonał obalenia demokratycznie wybranego rządu Jana Olszewskiego i temat lustracji odszedł w niebyt.
Czym kierował się Wałęsa? Strachem przed ujawnieniem własnej współpracy agenturalnej?umowami przy OS z towarzyszami z PZPR?
Na pewno i jednym i drugim, bo dziś ci co zasiadali przy OS wykreowali się na jedyne elity w Polsce, są jedynymi beneficjentami transformacji ustrojowej po 1989 roku i uzurpują sobie prawo do reglamentowania społeczeństwu prawdy historycznej.
Oni również wyznaczają nam "autorytety" salonowe i "ikony" narodowe.

Ja jednak wysiadam z ich pociągu,dla mnie Okrągły Stół to nie przyczynek do świętowania, dla mnie OS to symbol zdrady narodu polskiego przez opozycję demokratyczna, która zbratała się z komunistami.
I za to my płacimy cenę największą - żyjemy wciąż w państwie postkomunistycznym .

Mam jednak nadzieje,że czas przebudzenia narodu nadejdzie i oby jak najszybciej.
Bo inaczej zostanie nam tylko zaśpiewać - „miałeś chamie złoty róg,ostał ci się jeno sznur...”

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Po takich tekstach wysiadam, wyć się chce.
Wściekłość moja sięga zenitu, i chce się krzyczeć do tych ludzi ślepych.....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17885