polsko-włoski pojedynek o miano "Cara PR-u" - Marek Migalski

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Szykuje się nam prawdziwe starcie pozerów, mistrzów iluzji politycznej i prestidigitatorów PR. W tym pojedynku gigantów zmierzą się za kilkadziesiąt godzin reprezentant naszego kraju, Donald Tusk, oraz przedstawiciel Italii – Silvio Berlusconi. Każdy, kto ogląda włoską piłkę wie, że w udawaniu i amatorskiej działalności aktorskiej Włosi nie mają sobie równych! Ale i nasz challenger jest niczego sobie – od dwóch lat udowadnia, że potrafi zaczarować miliony, które wierzą, że coś robi, podczas gdy nie robi nic. Stoi na scenie, a publika – siedząca na widowni - święcie wierzy, że wraz z nim odbywa fascynującą podróż, ultranowoczesnym pociągiem, do Irlandii, a nawet i dalej. Nie traćmy więc nadziei na zwycięstwo naszego kandydata – nie jest ci on bez szans!

O co powalczą obaj ci dzielni politycy? O przekonanie swych wyborców, że są prawdziwymi mężami stanu, liczącymi się na arenie międzynarodowej i poważanymi na salonach europejskich. Stawką jest niewiele znaczące stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego – miejsce pracy akurat dla Jerzego Buzka lub Mario Mauro. Jeśli Berlusconiemu udałoby się wygrać je dla swego kandydata, wówczas Włosi uwierzyliby, że ich premier potrafi nie tylko organizować rozbierane party w swoich posiadłościach, ale jest także zdolny podczas nich negocjować ważne sprawy. Z dostarczyciela uciech swoim europejskim kolegom, przepoczwarzyłby się w twardego gracza politycznego i godnego następcę Cezara, który dla dobra swej ojczyzny jest w stanie oglądać Mirka Topolanka bez gaci. Gra warta jest świeczki.

A Donald Tusk? On ma jeszcze większą motywację – wszak obiecywał Polakom, że jak tylko PO dostanie dobry wynik w eurowyborach, to on ślubuje, że będziemy mieli Buzka jako przewodniczącego PE. Wynik był niezły, więc trzeba by się było ze zobowiązania wywiązać. Pewnie, ze jak się nie uda, to będzie można zrzucić winę na prezydenta (to działa prawie zawsze) lub nieodpowiedzialnych europosłów z PiS, którzy – chociaż zadeklarowali już wielokrotnie, że Buzka poprą - to jednak śmią być w innej grupie politycznej, no i w ogóle że nie oddają swoich mandatów Krzaklewskiemu i innym kandydatom z PO, i przez to nie zwiększają siły Platformy w EPP. Tyle już obietnic nie zostało spełnionych, ze może i tę klęskę jakoś uda się wytłumaczyć zakochanej w Tusku części polskich wyborców. Ale jednak nie będzie to takie łatwe – kryzysem nie będzie się można wesprzeć, a i przerzucenie gorącego kartofla klęski w ręce Lecha Kaczyńskiego i PiS może jednak okazać się ściemą tak ordynarną, że nawet zakochany w PO elektorat nie przełknie tego bez zadławienia się. Dlatego warto poświecić wszystko, każdego komisarza, każdą realną władzę, wszelki wpływ na prawdziwą politykę w UE. Przewodniczący dla Polski, przewodniczący dla PO – to zostanie zapamiętane przez ludzkość! Tak się wchodzi do annałów historii! Tak się wygrywa spór o to, czyja polityka zagraniczna jest bardziej skuteczna! A jakby tak jeszcze jakaś portugalska lub grecka gazeta coś o nas miłego napisała – ach, to byłby już pełny sukces, z którym można by wrócić do kraju i obwieścić tę radosną nowinę po gościńcach.

Walka więc będzie okrutna, iskry w tym pojedynku gigantów ułudy i mirażu sypać się będą po całej Europie, zaciekłość protagonistów godna będzie antycznych dramatów! Patrzmy na tę konfrontację, najzacieklejszą od czasów wojny peloponeskiej, bo – zaiste – widowisko to będzie wstrząsające. Komu nie będzie dane go oglądać, po latach wspominać to będzie ze wstydem. Ci, którzy w ów czas imać się będą innych zajęć, miast z uwagą śledzić zmagania obu gladiatorów – na wieki pozostaną pośmiewiskiem ludu! Kto wygra, na zawsze zapewni sobie chwałę i miano „Cara PR-u” wszechczasów! Tusk czy Berlusconi? Berlusconi czy Tusk? Świat wstrzymał oddech! Oby męki oczekiwania nie trwały wiecznie .

http://migal.salon24.pl/111085,polsko-wloski-pojedynek-o-miano-cara-pr-u

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Włosi jak by nie było ojcowie założyciele wspólnoty węgla i stali!
Czy pozwolą sobie aby kaszubski chłystek wyrwał im to stanowisko!
Jaki ten Mauro by nie był, to jest protegowanym Berlusconiego!
Na chłopski rozum to sam koncern Fiat ratujący samochodowy biznes w czasie kryzysu nie powinien pozwolić na przeforsowanie Buzka!
Tak to widzę!
Cud oczywiście może się zdarzyć ale jedno wydaje mi się pewne, że to nie Tusk będzie jego sprawcą!?
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#23456