Lewactwa rocznicowe "odloty"

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Bo dla lewactw szczytem patriotyzmu jest sprzątanie kup po psie i płacenie podatków, a powodem do dumy kolaboracja z okupantem i tchórzostwo.
Każdy lewcki fajnopolak chce w tym dniu dorzucić swoje trzy grosze, choćby najbardziej absurdalne i odklejone od rzeczywistości.
W melinie tokfm Paradowska i jej kumple: Markowski, Szostkiewicz i Imieliński przyklasnęli Bartoszewskiemu.

Paradowska przekonywała, że Bartoszewski ma rację. W pełni rozumie jego dylematy:

- W tym wczorajszym wywiadzie mówił o tym Muzeum Powstania, które mu się niespecjalnie podoba, mnie się też nie podoba... Powstaje pytanie: iść czy nie iść pod pomnik? (...) Myśli pan, że warszawiacy wynajmują te autobusy z Torunia? - kpiła Paradowska.

Tezy Paradowskiej rozwijał prof. Radosław Markowski:

- To nie jest spór polityczny, ale to spór o to, jak władze polskie mają się odnosić do sąsiadów... Przecież to jednak Niemcy, my nigdy nie przekroczyliśmy granicy, żeby mówić "naziści"... To budowa do głębokiego fundamentu, że walką i tupaniem o swoje da się coś załatwiać. (...) Jak dojdziemy do władzy, to będziemy pokazywać, gdzie ich miejsce, jak w 1939 z szablami na czołgi - ironizował politolog z PAN.

Adam Szostkiewicz dodawał, że podobna postawa to "kolejny pretekst do publicznie lżenia najwyższych przedstawicieli wolnego, demokratycznego państwa polskiego".

- W imię interesu politycznego - podkreślał publicysta "Polityki".

- Bo prawdziwymi spadkobiercami powstańców są ci prawicowcy i ci, którzy buczą! - przerywała Paradowska.

Szostkiewicz nie ukrywał oburzenia na niektóre zachowania z obchodów rocznicy:

- Wszystko jest potrzebne – motłoch, lud warszawski, chuligani publiczni… To niedopuszczalne. Żeby się tak zachowywać, przy takiej okazji?! Przy obecności najwyższych przedstawicieli państwa, którzy są demokratycznie wybrani! - mówił.

- To cały wielki przemysł takiego historycznego kłamstwa, które się pojawia. Te biografie pisane na tym, te Orbany, te książki… te biografie tych wielkich polityków, ta apologetyka czegoś, co nie miało miejsca. Istnieje całe pokolenie, które absolutnie w te brednie i konfabulacje wierzą. To jest problem, że szkoła nie odkręci tego Wielkiego Kłamstwa! - przekonywali się wzajemnie publicyści, choć trudno zrozumieć, o co im właściwie chodziło.

Skrytykowali i wysmiali nawet zespół Lao Che, grupy rekonstrukcyjne i chodzących na koncerty, i wystawy organizowane z okazji rocznicy nazywając tych ludzi ignorantami:

- Ja bym nie winił tych ignorantów młodych, którzy chodzą, rekonstruują, koncerty dedykowane powstańcom, kupują płyty. Ja bym ich nie winił, to normalna rzecz w młodości, że się szuka tego typu postaci i tematów. Ja bym winił edukatorów! Czy to są edukatorzy szkolni czy publiczni, włącznie z mediami… Media mają tutaj ogromną rolę do odegrania. Wszyscy wiemy, na czym ona polega – media zwłaszcza publiczne powinny informować, pokazywać całą prawdę o skomplikowanych momentach naszej historii, a z drugiej odzwierciedlać różnice, o których będziemy mówić: że są zwolennicy i przeciwnicy takiej sprawy odległej okropnie jak powstanie. Nikt tego nie robi - przekonywał publicysta "Polityki".

Wtórowała mu Paradowska, która stwierdziła, że ta narracja jest łatwa, bo "bierzemy powstańców i gramy na emocjach".

- Oni w ogóle nie odnoszą się do żadnych dowódców… Ich porywa mit, że ludzie w gnębionym kraju, chodzą na koncerty Lao Che, robią nalepki, ale nie są upolitycznieni...

- Ale będą!

- Są gotowi do natychmiastowej manipulacj - przekrzykiwano się wzajemnie.

Prof. Radosław Markowski zwrócił uwagę, że buczenie i gwizdy na cmentarzu, najlepiej pokazują, jak opozycja chce rządzić w Polsce. I budować relacje z sąsiadami. - Przecież chodzi tu o Niemców i Rosjan. To budowa fundamentu, że tupaniem, grożeniem, pyskowaniem da się coś załatwiać. Oni mówią: jak dojdziemy do władzy, to pokażemy gdzie ich miejsce - stwierdził politolog z PAN i warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Adam Szostkiewicz przewiduje, że niestety i tym razem dojdzie do "gorszących scen" na warszawskich Powązkach. Bo rocznica wybuchu powstania jest bez skrupułów wykorzystywana do walki politycznej. To "pretekst do lżenia przedstawicieli wolnego, demokratycznego państwa".

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,14369274,Rocznica_wybuchu_powstania____pretekst_do_lzenia_przedstawicieli.html
http://wpolityce.pl/artykuly/59334-odlot-zupelny-czyli-jak-paradowska-ze-swoimi-goscmi-atakuje-muzeum-powstania-warszawskiego-lao-che-i-chodzacych-na-koncerty

Syreny wyją w rocznicę powstania warszawskiego. Czemu nie uczcić też innych wydarzeń? "Alarmy są od czegoś innego" martwi się kolejna lewacka "blondynka" na portalu tokfm.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami syreny alarmowe mogą być bowiem używane tylko do powiadamiania o realnym zagrożeniu, czyli de facto do ostrzegania mieszkańców. - Nie wolno ich używać w innym celu niż powiadomienie o zagrożeniu. Po to one są - mówi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. - My ich co prawda raz w roku używamy w innym celu. Uruchamiamy je 1 sierpnia o godzinie 17, w godzinę "W" po to, żeby symbolicznie przypomnieć o powstaniu warszawskim, to już jest tradycja - mówi.

W sensie formalnym jest to jednak związane z obowiązkiem wykonania co najmniej raz do roku próby tego systemu. - A więc szczęśliwie się składa, że my raz do roku mamy obowiązek taką próbę wykonać i wykonujemy ją właśnie po to, żeby uczcić tę godzinę "W" - tłumaczy Jacek Kozłowski

Jest wiele ważnych dat, ale syreny mają informować o zagrożeniu - tłumaczy "blondynka".

Odpowiedz dla "blondynki"

artau
5 godzin temu

Jest wiele wspaniałych, zapierających dech pomników. Jednakże jest tylko JEDEN pomnik na świecie, którego nie da się z niczym porównac. To ta syrena wyjąca podniośle co roku 1 sierpnia. I niech tak zostanie, póki my żyjemy.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14365574,Syreny_wyja_w_rocznice_powstania_warszawskiego__Czemu.html

Ciężki dzień dla lewaków.

Lewaku fajnopolski, gdzie będziesz?.....

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A czego to można się spodziewać po tych wychowanych w duchu nienawiści do Polski takich nieuków jak--paradowska--szostkiwicz--markowski i wielu jeszcze innych tępaków żydo-komunistycznych..Dla takich ludzi Polska nie istnieje..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#373289

gość z drogi

od dziecka wkładano mi do głowy i serca i ta druga...ktorej nigdy nie zrozumiem..

 ...to puszka parandowsko markowska i cos tam jeszcze...

pozdrowienia z 10

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#373309