Mediokracja

Obrazek użytkownika tonymld
Kraj

Dosyć często staram się Pańśtwu przypomnieć, iż w Polsce demokracji nie ma. Natomiast jej śladowe ilości obecnie są tym zacnym mianem zwane. W mojej opinii Polską polityką jak i wszelką debatą polityczną rządzą media a nie politycy czy rząd. To media kreują sposób naszego myślenia i postrzegania rzeczywistości. Nie bez kozery III RP pamięta tyle konfliktów o media. One były są i będą istotnym narzędziem w prowadzeniu polityki. Problem polega na tym, gdzie kończy się informacja a gdzie zaczyna się pośrednia lub bezpośrednia sugestia?

Na potwierdzenie mojej tezy świadczyć może fakt, że każda licząca się “grupa” chce mieć dostęp do najszerszego spektrum mediów:

- ITI już nie tylko ma telewizję (TVNy wszelkiej maści) ale także portal onet.pl czy Tygodnik Powszechny w swoich szeregach

- Polsat, który zbudował potężną platformę cyfrową z wieloma różnotematycznymi kanałami (ciekawsze pozycje to Polsat News i TV Biznes)

- koncern Agrora z GW na czele

- Telewizja Trwam i pozostałe media z koncernu TR - także redemptorysta zna wagę mediów i wie jak potrafią one być skuteczne

- Media Państwowe: łakomy kąsek dla rządzących i ich bliskich

Każda z grup (partie, biznes, związki wyznaniowe etc.) dąży do legitymacji swoich poczynań poprzez publikacje w różnych mediach opinii przychylnych. Nie jest tajemnicą, że TVN i Gazeta Wyborcza nie popierają polityki PiSu i prezydenta, tak samo jak Rzeczpospolita i media TR są sceptyczne i bardzo krytyczne wobec poczynań cudotwórcy i jego ekipy.

Co więcej media podejmują najchętniej tylko chwytliwe tematy: zawsze bardziej ich interesuje konflikt, katastrofa czy zwykła pomyłka aniżeli konkrety. Co więcej w swoich prezentacjach ewidentnie wyrażają swój stosunek do przedstawianych stron, gdzie jest więc dziennikarski obiektywizm? Czy jeszcze on coś znaczy, czy są to tylko puste słowa?

Ponadto nasi dziennikarze brnąc w swojej pogardzie dla nielubianych osób czy partii są w stanie wszystko usprawiedliwić (za)daleko idącą wolnością słowa. Aż ciśnie się mi na usta stwierdzenie, że gdyby poseł Palikot był dziennikarzem, to miałby zapewnioną ochronę w ramach szeroko pojętej i ślepej wolności słowa! Gdzie jest konstytucyjna równość wobec prawa, gdzie każdy odpowiada tak samo. Ja czy ktokolwiek z Państwa, nieźle mógłbym oberwać za takie słowne wybryki natomiast widać wyraźnie, że są równi i równiejsi w naszym kraju - w sumie żadna nowość.

Kolejna kwestia to wcześniej wspomniana selekcja tematów - proszę zauważyć jak szybko TVN przykrył newsa o programie gospodarczym PiSu. Został on ujęty w kilku zdaniach i nie powiedziano oglądającym co w nim wogóle jest. Dlaczego?

Chyba PO została mocno zaskoczona przez PiS, ponieważ kwestie gospodarki były długo domeną liberałów - takie było ogólne odczucie. Jednak gdy chodzi o szczegóły to specjaliści zamilkli. Co się stało, ktoś znowu zamknął świetne projekty w szafie?

Wystarczył zwykły manewr, z wyjęciem kota z kapelusza: Palikota rzecz jasna! Który swoimi skandalicznymi wypowiedziami po raz kolejny przykrył niechciane newsy. Cała Polska znów zaczęła się zastanawiać, gdzie leży granica przyzwoitości, oraz ile jeszcze PO będzie tolerować takich “ynteligentów ” w swoich szeregach? Przy tym cała kwestia problemu dostaw gazu stała się mniej istotna, bo Palikot uwielbia być na antenie, im bardziej skandalicznie tym lepiej! Czy jest to jednak zachowanie człowieka z rzekomych elit? Jeśli mamy takie elity w Polsce to ja pier….nicze takie elity.

Co więcej dziwi mnie pewne przyzwolenie ze strony TVN na takie wybryki: powinni powiedzieć do pana posła Janusza Palikota, że obraża on swoim zachowaniem mandat posła RP i nie chcą mu robić darmowej reklamy, jednak tego to sie raczej nie doczekam.

Wkońcu Janusz, to ulubieniec mediów, daje im temat, który sprawia że mają zajęcie i nie muszą specjalnie nic robić. Tylko czy nie jest to łatwizna i obniżanie standardów?

Przecież to właśnie świętoszkowata PO była na straży cnót poselskich i określała jak posłowie zachowywać się nie powinni, za antyprzykład wielokrotnie podawano nieobecną już w parlamencie Samoobrone. Jak patrzę dzisiaj na to wszystko, to zaczynam tęskić za Lepperem i jego ludźmi, bo bynajmniej nasze kochane partie, za bałagan i niedociągnięcia miały zwalić na kogo winę.

A. Lepper okazał się nieocenionym za kadencji znawcą polskiego życia w Sejmie stwierdzając: “… nie będzie w parlamencie Wersalu, no to mamy w parlamencie oborę. ” I co gorsza, ta obora jest bez samego Leppera! Najwidoczniej platformowe błazny muszą w jakiś sposób zastąpić kontrowersyjne postacie poprzedniej kadencji, aby cały czas być na topie. A to tym bardzej potwierdza moją teze, iż w Polsce mamy rząd PR a nie RP, ponieważ rządowi bardziej zależy na słupkach w sondażach aniżeli na faktycznym rządzeniu.

Premier jest tak przemęczony, że musi urlopować - pewnie biedny Donald kiedy myślał o premierostwie, wydawało się ono równie łatwe jak bycie w opozycji i ciągłe opluwanie PiSu. Jak widać ta metoda ciągle działa! Z drugiej strony Donald Tusk nie ma szczęścia na wyjazdy urlopowe. Moim zdaniem powinien urlopować w Polsce, żeby w razie potrzeby być na miejscu.

Wracając do głównego wątku, nie ma co się oszukiwać media nami rządzą! Nie możemy im wierzyć bezgranicznie, musimy ciągle myśleć i wyciągać wnioski. W przeciwnym razie będą mieli nad nami “rząd dusz”!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zgadzam się z opisanym mechanizmem, ale nie zgadzam się z tezą, że media rządzą.
Gdyby rządziły, mogłyby powiedzieć temu panu (już klawiatura nie chce wpisać nazwiska), "że obraża on swoim zachowaniem mandat posła RP i nie chcą mu robić darmowej reklamy". Jednak nie wolno dopuścić do zachwiania przychylności rządzących bo ucierpią na tym interesy korporacyjne i osobiste.
Media kierują się wyłącznie interesami biznesowymi, osobistymi i grup lojalnościowych. Prywatnym właściwie nie ma co się dziwić, a dziennikarze w nich pracujący... może jakoś inaczej ich nazwać trzeba?
Gorzej z mediami publicznymi. Te teoretycznie powinny dbać o interes Państwa i jego obywateli. Wszystkich. Tyle, że interes Państwa został utożsamiony z interesem rządzącej partii politycznej.
Wspomniał Pan o selekcji tematów, o przykrywaniu ważnych wydarzeń błahymi, ale spektakularnymi.
Mnie, maniaczce medialnej, "doniesiono" o innym przypadku. Ponoć w programie "Teraz my" Jarosław Sellin, uczestniczący w rozmowie o mediach wspomniał, że warto przyjrzec się propozycjom rozwiązań ustawowych w projekcie społecznym (obywatelskim), że niektóre wydają się rozsądne i warte rozwijania. Zapadła cisza w studio i zmieniono temat. Nie jest ważne czy go lubimy czy nie, cenimy czy nie, sam popsuł media publiczne, OK. Ale wywołał temat do dyskusji. Tyle, że nikt jej nie chce. Jest przecież jedynie słuszny projekt.
Najwidoczniej TVN-owi pasują rozwiązania proponowane przez PO. Media dbają o swoje interesy korporacyjne.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10789

Do tej pory jako synonim PO używałem skrótu JSP - Jedyna Słuszna Partia. Jak widać są także i JSM - Jedynie Słuszne Media, które jak to idealnie zostało ujęte - dbają o swoje interesy. I jak słusznie "Ja Ewa" zauważyła forusją jedno rozwiązanie, nie patrząc na inne propozycje!

Jeśli chodzi o to czy media rządzą - jest to co prawda stwierdzenie metaforyczne, bo media bezpośredniej władzy nie sprawują. Ale mogli by takiego posła zbojkotować lub ignorować Tylko czy chcą? Taki Palitot to kopalnia tematów wyssanych z palca, dzięki którym nie trzeba zapoznawać się z projektami inicjatyw obywatelskich, bo można je zepchnąć na boczne tory.

Co jednak mamy z takiej debaty o Palikocie? Kilka dni medialnej podniety i nic się specjalnie nie zmienia. Czemu dziennikarze nie wezmą listy obietnic tego rządu i nie spróbują sprawdzić co zrobiono, co w trakcie a co w kolejce?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10790

Powiedziałbym, że media współrządzą i wspólnie z partią "rządzącą" uzgadniają wspólne akcje. Pamiętamy słynne: "pani Sawicka zaraz zemdleje", a także dzwonienie do strażnika na bramie, "że świński łeb jest ok". Inny przykład to wrzutki w der dzienniku i GW-czej.

Cykliczne doniesienia w mediach w sprawie laptopa Ziobry, to przemyślana i skoordynowana akcja dziennikarzy, polityków PO i pułkowników z PO.

Reasumując, nic się w bananowej "Irlandii" nie może zdarzyć bez koordynacji pijarowców, dziennikarzy i służb.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#10797