Post-natalni przedludzie

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Idee

Pozwoliliśmy państwu decydować o naszym życiu, zatem nie zdziwmy się, kiedy państwo zacznie decydować również o naszej śmierci.

I. Między fikcją a rzeczywistością

Dość często, gdy na tapetę wchodzi temat aborcji, w blogerskiej publicystyce przywoływane jest znakomite opowiadanie Philipa K. Dicka „Przedludzie” („The Pre-Persons”), które w Polsce ukazało się w przekładzie Lecha Jęczmyka w tomie „Ostatni Pan i Władca”. Do tej pory sceptycy mieli prawo uważać świat w nim przedstawiony za mocno przerysowany wykwit paranoidalnej fantazji autora i powołujących się na niego blogerów, ale okazuje się, nie po raz pierwszy zresztą, że fantastyka, szczególnie ta o zabarwieniu społecznym, trafniej antycypuje rozwój pewnych procesów, niż prognozy uczonych głów z uniwersyteckimi tytułami.

Tym, którzy jakimś cudem z twórczością amerykańskiego mistrza SF się nie zetknęli wyjaśniam, iż w przywoływanym opowiadaniu mamy do czynienia z wizją Ameryki, w której dziecko nabywa pełnię praw ludzkich dopiero po ukończeniu 12 roku życia. Staje się wówczas w oczach prawa pełnowartościowym człowiekiem, podlegającym pełnej ochronie. Do tego czasu pozostaje przed-człowiekiem, zaś jego istnienie uzależnione jest od dobrej woli rodziców.

W nowelce Dicka Stany Zjednoczone nie pozostają pod władzą krwiożerczej dyktatury, jak ktoś mógłby się spodziewać. Bynajmniej – prawo zostało w jak najbardziej demokratyczny sposób uchwalone przez Kongres, po konsultacji z „Kościołem Świadków” jako – uwaga – rozwiązanie kompromisowe, postanawiające, iż człowiek w wieku 12 lat nabywa duszę. Cezurę tę przyjęto, gdyż mniej więcej w tym wieku dziecko opanowuje na podstawowym poziomie algebrę. Niechcianego przez rodziców „przed-człowieka” chwytają krążące po okolicy specjalne ciężarówki aborcyjne, które odwożą delikwenta do Centrum Powiatowego (rodzaj schroniska), gdzie – jeśli nikt go nie adoptuje w ciągu 30 dni – zostaje uśmiercony. Skojarzenia typu właściciel-pies-hycel są jak najbardziej uprawnione. Skrobanki są zresztą w opisanej rzeczywistości dość modne i stanowią temat towarzyskich pogwarek między koleżankami.

W Wikipedii można doczytać, iż opowiadanie było reakcją na sprawę Roe v. Wade z początku lat 70., w wyniku której Sąd Najwyższy USA uznał dopuszczalność aborcji podczas całego trwania ciąży (z pewnymi ograniczeniami dotyczącymi ostatniego trymestru), co stało się dla autora inspiracją do napisania „Przedludzi”. Z kolei „W 1979 roku, biolog i embriolog Clifford Grobstein zaproponował nazywanie embrionów ludzkich młodszych niż 14 dni "przedembrionami", żeby – jak przyznał – zredukować status młodych płodów, które nazwał "przedludźmi".” Tak oto „szyte na miarę” zabawy semantyczne zaczęły doganiać literacką fikcję i przekładać się na świat realny, albowiem, jak czytamy „Choć przedembrion i przedczłowiek nie są oficjalnymi terminami medycznymi, to są używane w anglojęzycznych artykułach dotyczących nauki i etyki.”.

II. Praktyczny aspekt aborcji postnatalnej

Tyle Philip K. Dick i Wikipedia. Niedawno natomiast światu zostało objawione, iż rzeczywistość zaczyna wychodzić naprzeciw wizji pisarza. Trochę to trwało, gdyż opowiadanie zostało opublikowane w 1974 roku, ale jak to mawiają postępowcy – lepiej późno niż wcale.

Otóż, jak być może wielu Czytelników już wie, dwoje młodych, hiper-postępowych włoskich „etyków” (ETYKÓW!) Alberto Giubilini i Francesca Minerva, współpracujących z uniwersytetami w Oksfordzie, Mediolanie i Melbourne w artykule opublikowanym na łamach „The Journal of Medical Ethics" zaproponowało, by rodzice mogli decydować o zabiciu już narodzonego dziecka. Jak donosi „Rzeczpospolita”, wydawcą „etycznego” periodyku jest Julian Savulescu – profesor promujący również eutanazję i głoszący m.in., iż „najlepszym sposobem zwalczania biedy jest selekcja embrionów w celu wyeliminowania ludzi z niskim IQ” - ale to tak na marginesie.

W każdym razie, owa etyczna trzódka bez zbędnego obcyndalania stwierdziła, że „noworodek nie jest osobą, nie ma więc moralnego prawa do życia” i raźno postuluje wprowadzenie „aborcji po urodzeniu” („after-birth abortion”), co miałoby się przyczynić do eliminowania „wadliwych” noworodków, obciążonych nie zdiagnozowanymi wcześniej schorzeniami (np. wady genetyczne). Co więcej, dziarscy etycy nie zatrzymują się kunktatorsko w pół drogi, tylko dodają, by aborcję postnatalną stosować również z tzw. „względów społecznych” - gdyby wychowanie dziecka „oznaczało zbyt duże obciążenie dla rodziców, jak również dla społeczeństwa", gdyż „Nowe stworzenie wymaga ze strony rodziców energii, opieki i pieniędzy, których często nie ma w nadmiarze.". (za tekstem „Rzeczpospolitej” „Zabić noworodka”)

W sumie, pomysł wart rozważenia, albowiem takie wybrakowane przed-ludzkie egzemplarze zawsze można by zużytkować w charakterze części zamiennych – choćby dla światłego profesora Savulescu, gdy już ze szczętem spierniczeje, a i rzutcy etycy, choć dziś jeszcze młodzi, też zapewne pragnęliby zabezpieczyć się na przyszłość. Również nasi „Umiłowani Przywódcy” (© S. Michalkiewicz) – zarówno jawni jak i utajnieni nie byliby od tego, bowiem wiadomo, że na oświecone elity należy chuchać i dmuchać, bo inaczej któż będzie nas prowadził drogą Postępu? Poza tym, czy wiesz, durny narodzie, ile utrzymanie takich ludzkich bubli kosztuje władzę?

Prócz tego, Pepsi czeka już zapewne z liniami produkcyjnymi gotowymi do wyrobu napitków z ludzkich linii komórkowych, a wiadomo jak ważne jest rozwijanie wytwórczości w czasach kryzysu gospodarczego. Póki co wprawdzie Pepsi trochę się krępuje i poprzez kooperanta, firmę Senomyx, wykorzystuje zaledwie jedną linię komórkową - HEK 293 z nerek abortowanych płodów, ale kto wie, jakie będzie następne słowo? Przecież grunt to innowacyjność. Poza tym, czy Pepsi ma być jedyna? Czyż inni przedsiębiorcy nie mogliby skorzystać? I to w ciut bardziej dosłowny sposób – tyle „ludziny” się bezproduktywnie każdego dnia marnuje, zatem niewykluczone, że prócz wizji Dicka doczekamy się również urzeczywistnienia innego czarnego proroctwa science-fiction, mianowicie słynnej „zielonej pożywki”.

III. Przesuwanie granic

Dałem się ponieść? Nie łudźmy się – zarysowana powyżej tendencja będzie narastać i jeszcze za naszego życia doczeka się realizacji. W co bardziej „postępowych” okolicach (USA) od dawna dopuszczalna jest part-birth abortion („aborcja przez częściowe urodzenie” – wywołuje się poród i miażdży pojawiającą się główkę dziecka), będąca pokłosiem sprawy Roe v. Wade, i w zasadzie nie ma przyczyny dla której granica legalności zabijania w majestacie prawa nie miałaby być przesuwana coraz dalej i dalej - na podstawie instrumentalnie dobieranych, arbitralnych kryteriów. Równie dobrze można demokratyczną większością głosów uznać, że nabycie potencjalnej zdolności do rozwiązywania podstawowych zadań algebraicznych oznacza wstąpienie w ludzkie ciało duszy, bo właściwie – czemu nie?

Jeśli coś takiego wejdzie w życie (a w końcu wejdzie), to miejmy świadomość, że państwo – oczywiście dla naszego wspólnego dobra – też będzie chciało mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Jestem absolutnie przekonany, że powstaną regulacje wedle których spec-urzędnik od rozwałki, albo po prostu lekarz-aborcjonista ze specjalizacją „aborter post-natalny/eutanazista” będzie mógł arbitralnie rozstrzygać, które dziecko „rokuje” na przyszłość - wedle urzędowo opracowanych „obiektywnych” kryteriów, bez pytania się o zdanie rodziców, skażonych subiektywno-biologicznym podejściem do swego potomstwa.

Np. po zdiagnozowaniu u noworodka jakichś wrodzonych schorzeń taki pan doktor uruchomi odpowiednią symulację komputerową, która obliczy ile pieniędzy publicznych będzie zaangażowanych w leczenie i podtrzymywanie „mniej wartościowego” życia na całej spodziewanej przestrzeni czasowej jego istnienia... Albo, jeśli dziecko pochodzi z biednej rodziny – ile będzie kosztowało opiekę socjalną... Po czym, z wydrukiem w garści, przedstawi rodzicom trudną, acz konieczną ze względów społecznych decyzję o wdrożeniu procedury „godnej śmierci” wobec ich potomka. Być może owa procedura - jeśli zostanie wprowadzona w wersji „light” - uwzględniać będzie również stanowisko rodziców, ale jeżeli już, to co najwyżej w formie niewiążącej opinii.

W Polsce mieliśmy do czynienia z tego rodzaju przypadkiem przy głośnej sprawie całkowicie uznaniowej sterylizacji pani Wioletty Woźnej, mamy Róży. Na razie „tylko” sterylizacji...

Cóż, pozwoliliśmy państwu w znacznym stopniu decydować o naszym życiu, przerzucając na władzę publiczną coraz więcej zobowiązań pozostających niegdyś domeną sfery prywatnej, zatem nie zdziwmy się, kiedy państwo zacznie decydować również o naszej śmierci.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: Niepoprawne RadioPL

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 To jest przerażające i żarciki tu nie są na miejscu.

A może w tym roku na prawdę będzie koniec świata,

tak jak to przewidzieli Majowie.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#234730

Majowie nie przewidzieli żadnego końca świata, po prostu kończy się ichniejszy cykl kalendarzowy - koniec świata to tylko nadinterpretacja bladych twarzy.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234731

 Przewidywana perspektywa przywołuje róźne skojarzenia.

Poźyjemy,zobaczymy.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#234740

Grupa Bilderberg chyba zadowolona, a Józef Retinger zwycięża zza grobu. Co za pech, że nie udało się wykonać na nim wyroku..
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#234746

Oświecony neototalitaryzm w natarciu.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234770

Witam,
"państwo" zawłaszcza coraz więcej obszarów o których winniśmy decydować. Niestety przy milczącej zgodzie większości.
Za to manify i im podobne mają coraz większe wsparcie w drodze ku nowemu porządkowi.

Dzięki za rzetelne opracowanie ważnego tematu.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#234817

Państwo zawłaszcza nie tyle przy milczącej zgodzie, co wręcz przy aplauzie "demosu". Antycywilizacja Postępu zgodnie ze wskazaniami Gramsciego przemodelowuje pejzaż społeczny. Niejedno jeszcze ujrzymy.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234867

Czy jest granica, przed której przekroczeniem lewactwo jednak się wzdrygnie?

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#234828

Lewactwo dla nich świętości nie istnieją,typowa szarańcza

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#234833

 Nie mam zamiaru upierać się przy wspomnieniu

o "proroctwie" Majów.Ale proponował bym zwrócić

uwagę na wyjątkową ilość dziwnych wydarzeń, jakie

miały miejsce w ubiegłym roku i dziwne buczenia,

obserwowane prawie na całym świecie.(audycja

z udziałem p.Naruszewicza wTVP3 11/03/2012

powtórzona 12/03/2912 rano).

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#234862

Ostatnio była burza na Słońcu.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234869

Błąd. Szarańcza jest bezmyślna i idzie jedynie za biologicznym popędem. Lewactwo działa z premedytacją.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234868

Granice? Lewactwo żyje z przekraczania granic. Taki fach.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#234864