PiS dał ciała w TVP.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Kraj

PiS może sobie mieć „Jedynkę” - ale na warunkach SLD!

Historia kompromitacji.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość wchodziło w medialny sojusz z SLD, siedziałem cicho i tylko kląłem pod nosem. Gdy oba ugrupowania podzieliły się wpływami, na zasadzie: „Jedynka” dla PiS-u, „Dwójka” dla SLD, TVP Info jako wspólne „kondominium”, zaświtała nawet we mnie iskierka nadziei na przełamanie salonowego monopolu medialnego spod znaku Tusk Vision Network…

O, słodka naiwności…

Oczywiście, cały układ rychło poszedł w diabły, albowiem eseldowscy wyjadacze, pamiętający czasy Roberta Kwiatkowskiego (np. Jacek Snopkiewicz, szef TVP Info), nie byliby sobą, gdyby nie spróbowali sięgnąć po więcej, szantażując PiS możliwością dogadania się z PO. Gdy dołożymy animozje personalne w łonie „prawicowej” ponoć redakcji „Jedynki”, (Wojciech Hoflik kontra Anita Gargas) można powiedzieć, że PiS podał SLD telewizję na srebrnej tacy. Prawicowi nowicjusze dali się rozegrać jak dzieci.

Trzeba sobie jasno powiedzieć – w walce o wpływy na Woronicza, Prawo i Sprawiedliwość dało haniebnie ciała. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie było żałośnie tragiczne.

Jeżeli przy pierwszej poważnej awanturze (o prapremierę „Towarzysza Generała”), rzekoma „prawica” podkula ogon pod siebie i „odpuszcza” Anitę Gargas oraz blokuje powtórkę dokumentu o rekordowej oglądalności w swej kategorii, a także rezygnuje z innych podobnych projektów, oznacza to tylko jedno - PiS może sobie mieć „Jedynkę” ale na warunkach SLD!

Ptaszki ćwierkają, że niepewna jest pozycja innych niezależnych dziennikarzy o konserwatywnych poglądach – Sakiewicza i Wildsteina. W zamian za to SLD ma przymknąć oko na przedwyborczą propagandę na rzecz Lecha Kaczyńskiego.

Już to widzę… Zresztą, nawet gdyby postkomuniści rzeczywiście „nie zauważyli” przedwyborczego, hm – powiedzmy, „pijaru”, to taka, zapewne dość toporna stronniczość, może być wręcz przeciwskuteczna.

Moim skromnym zdaniem, więcej filmów w rodzaju „Towarzysza Generała” (plus powtórki), czy kilka puszczonych w dobrym czasie programów Ziemkiewicza lub Wildsteina (o „Misji Specjalnej” nie wspominając), zrobiłoby więcej dobrego dla tzw. „ogólnego klimatu”, niż jawnie tendencyjnie poprowadzony „Dziennik Telewizyjny”… to jest, chciałem powiedzieć, „Wiadomości”.

Czy tak trudno to zrozumieć?

SLD i Salon zrozumiały doskonale – stąd ich wściekłość i bezprzykładna nagonka. Wiedzieli gdzie uderzyć. Ostatnią rzeczą jakiej sobie życzą, jest nawrót klimatu „moralnego wzmożenia” w usypianym do tej pory elektoracie.

Niestety, najwyraźniej Jarosław Kaczyński po raz kolejny woli postawić na model „BMW” (bierny, mierny ale wierny – czytaj, dyspozycyjny). Ten błąd się zemści. O „dyplomatycznym urlopie” prezesa Ożoga nawet nie chce się pisać.

Teoria spiskowa.

Na marginesie, podzielę się spiskową teorią: jako rzekłem, SLD zaszantażowało PiS możliwością dogadania się z Platformą. Otóż, sądzę że postkomuna już dogaduje się po cichu z PO i dlatego, konsekwentnie, „metodą salami”, będzie rugować z telewizji nie tyle PiS, ile tzw. „pisowskich dziennikarzy”, którym to terminem zwykło się określać tych publicystów, którzy nie płyną z dominującym, salonowo - mainstreamowym prądem. PiS teoretycznie zachowa wpływ na TVP 1, używając starych, sprawdzonych telewizyjnych wycirusów w charakterze czynowników od propagandy (na zasadzie – służyli tamtym, posłużą i nam), którzy to „czynownicy” bez skrupułów zdradzą przy pierwszej okazji.

Jak krótkowzroczne jest takie myślenie, wszyscy niedługo się przekonamy.

Osobiście.

Pozwolę sobie zakończyć tę notkę elementem emocjonalnym: Panie prezesie Jarosławie Kaczyński! Pańska partia, partia na którą głosowałem, zawiązała szemrany politycznie układ z postkomuną, poważnie nadwyrężając tym samym swą wiarygodność. W zamian nie uzyskaliście niczego, poza solidną porcją wstydu.

Warto było?

Gadający Grzyb

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Twa teoria spiskowa jest bardzo prawdopodobna...

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#48771

Mnie ta teoria spiskowa również przypadła do gustu. Zastanawiająca jest cisza ze strony PiS-u, czy politycy są "zdziwieni" taką, a nie inną reakcją?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#48776

... uważam, że PiS daje się robić w TVP jak dziecko. Żadna Anita Gargas, uważana w TVP za "politruka" (co nie dziwi) i mająca.... bardzo wątpliwe kwalifikacje, nie mogła zmienić TVP. Oczywiście sprawa filmu o Jaruzelskim jest tylko pretekstem, a na dodatek pokazuje, że w samym PiS nie ma zgody co do metod i osób. Co gorsza, żaden z prezesów nie oczyścił tej stajni Augiasza, nawet wtedy, kiedy mógł, bo "PiS zawłaszczył telewizję" (i nie musiał targować się z SLD). Nie było prawdziwej reformy, teraz widzimy skutki. Do następnego razu... O ile ktoś wyciągnie wnioski.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#48790

Zwróć uwagę, jak szybko Kaczyński odwołał z szefowania TVP Bronisława Wildsteina, delegując w zamian na odcinek medialny Pontona - Urbańskiego. Już wtedy nie wyglądało to ciekawie, a teraz... szkoda gadać.
Oczywiście, sprawa odwołania Anity Gargas (i emisja "Towarzysza...") to jedynie exemplum obrazujące szersze zjawisko. Kaczyński z biegiem lat coraz trudniej trawi osoby niezależne - nawet, gdy - patrząc zdroworozsądkowo - co do generaliów państwowo-światopoglądowych, powinno być mu z nimi po drodze. Zamiast tego, woli skróty. A jak powiada przysłowie: "kto ścieżki prostuje, w domu nie nocuje".

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#48838

... nieprzejednanym antykomunistą, ale na szefa dużej instytucji się nie nadawał. Życzyłem mu jak najlepiej, ale właściwie od początku wiedziałem, że na stanowisku prezesa TVP nie utrzyma się długo. Przede wszystkim dlatego, ze jest zbyt niezależny, ale nie tylko.
Myślę zresztą, że sprowadzanie wszystkiego do problemów charakterologicznych zbyt upraszcza problem. Kaczyńscy są, jacy są i między innymi dzięki temu jeden stworzył partię, która wygrała wybory, a drugi został prezydentem. Prawdę mówiąc nawet się Kaczce nie dziwię, że nie pozwala na sobiepaństwo różnych Dornów i Romaszewskich. Nie sądzę na dodatek, żeby w innych partiach panowała większa demokracja. Przeciwnie - kreowanie wizerunku Kaczyńskiego jako fuhrera służy walce politycznej. Nie tylko pozwala reklamować własny "demokratyzm" (właśnie teraz mocno gra w to Platforma), ale też prowokuje różnych ambitnych polityków PiS do podważania pozycji szefa, czyli robienia zamieszania w partii. Pytanie, czy PiS (i Kaczki) nie powinien lepiej kreować swojego wizerunku? Pytanie też, czy media na to pozwolą? Tu wracamy do TV.
Moim zdaniem jedynym ratunkiem dla TVP - telewizji publicznej, podkreślam - jest maksymalny obiektywizm i bezwzględne trzymanie się zasad etyki dziennikarskiej. Tu nie wystarczy zastąpić jednych komisarzy politycznych innymi i "wyrównać" przeginając w drugą stronę, szczególnie, że komuna wychowała sobie i kupiła zręczniejszych manipulatorów. Fakty pokazują, że zasada "kto ma telewizje, ten ma władzę" nie działa wcale automatycznie. Gdyby dziś żył Stańczyk, pewnie by powiedział, że wszyscy Polacy są redaktorami (i prezesami) tv. Każdy czuje się lekarzem, ale każdy tez czuje się ekspertem od telewizji - przecież ogląda ja codziennie od dziecka.
W telewizji trwa nieustająca walka o władzę, a także o przetrwanie. Władza wrzuca w ten tygiel swoich ludzi, a ci albo natychmiast wciągają się w zażartą szarpaninę, która całkowicie ich angażuje, nie dając czasu i energii na nic innego (na przykład.... program), albo się asymilują.
Najbardziej irytuje mnie, że nadal sprawa telewizji publicznej sprowadza się do jakiejś gry w dwa ognie. Wy na zbiliście Kotecką, my wam Lis... Teraz trafiona jest Gargas... Starzy telewizyjni wyjadacze przetrwali kilku i kilkunastu prezesów, a dyrektorów i szefów setki. To ich nie ruszy, bo są mistrzami przetrwania w takich warunkach. Będą się za to, co zrozumiałe, zębami i pazurami bronili przed prawdziwą reformą, bo ona oznaczałaby odchudzenie TVP o 80% i zaprowadzenie w niej całkiem innych standardów. Politycy tez się na to nie odważą, bo potrzebują telewizji natychmiast, przez co stają się zakładnikami tejże telewizji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#48858

kto ma telewizje ten ma władzę, nie darmo się mówi "czwarta władza", wczoraj po programie Bronisław Wildstein nie żegnał się z widzami, tak jakby czekał, że go odwołają.Teraz w telewizji leci Misja specjalna o janie kosku , który mówi że afery hazardowej nie ma i jego kasynach prawie w całej Polsce, wypowiada się aparatczyk sekuła

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#48823

[quote=Gadający Grzyb][...] SLD zaszantażowało PiS możliwością dogadania się z Platformą. Otóż, sądzę że postkomuna już dogaduje się po cichu z PO i dlatego, konsekwentnie, „metodą salami”, będzie rugować z telewizji nie tyle PiS, ile tzw. „pisowskich dziennikarzy”, którym to terminem zwykło się określać tych publicystów, którzy nie płyną z dominującym, salonowo - mainstreamowym prądem. PiS teoretycznie zachowa wpływ na TVP 1, używając starych, sprawdzonych telewizyjnych wycirusów w charakterze czynowników od propagandy (na zasadzie – służyli tamtym, posłużą i nam), którzy to „czynownicy” bez skrupułów zdradzą przy pierwszej okazji. [/quote]

Nie nazywajcie (zwłaszcza Wy, Autorze) teorią spiskową tego, co jest zwykła teorią i praktyką sprawowania władzy (poniekąd socjobiologią polityki) zwłaszcza w krajach tzw. postkomunistycznych.

PO i SLD to w rzeczywistości ekspozytury polityczne dwóch skrzydeł struktur komunistycznych (vel Ubekistanu), odpowiednio: wojskówki i D III. Są między nimi konflikty, jak w każdej mafii (a komuniści niewątpliwie mafią są, tyle że stojącą na wyższym poziomie organizacji niż "zwykła" mafia), tyle że w kwestiach strategicznych (ekspansja i reprodukcja struktur, walka z zagrożeniem) działają jako jeden organizm. Nawet, pomimo podskórnych konfliktów.

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------
http://jaszczur09.blogspot.com/

#48827