Tusk rusza do walki z cieniem- kierowco, drżyj.

Obrazek użytkownika Nathanel
Blog

Rząd polski, monopolista handlu alkoholem, ogłasza walkę ze złem które sam powoduje. Najpierw sprzedaje wódkę, potem chce karać swoich klientów- kierowców. Czemu nic nie mówi wypadkach jakie powodują kierowcy na narkotykach?

Cywilizowane kraje stosują dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi kierowcy. Pozwala to unikać zbędnego zdenerwowania które dodatkowo upośledza refleks kierowcy. Upośledzają jednak kierowcę także narkotyki oraz niektóre leki - co także powoduje wypadki drogowe. czemu statystyki o tym milczą.

Rząd po raz kolejny ogłasza populistyczną krucjatę pod publiczkę, obliczoną na poprawę sondaży, korzystając bezczelnie z ludzkiego nieszczęścia- wypadku drogowego.

Pan Premier robi wielkie halo spotykając się ze swoimi podwładnymi , ministrami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Spotkanie, jak informują media, jest reakcją na wypadek do jakiego we środę doszło w Kamieniu Pomorskim, spowodowany przez 26-letniego, nietrzeźwego kierowcę. W wypadku zginęło 6 osób.

Należy współczuć rodzinom poszkodowanych, zarówno tych którzy zginęli, jak też rodzinie kierowcy. zakładam że nikt nie zasiada za kierownicą z zamiarem spowodowania wypadku, dlatego mówię o rodzinie kierowcy.

Zresztą przypominam że nie wszyscy pijani kierowcy są winni spowodowania wypadku. Jeśli jest się synem wysoko postawionego polityka to w najgorszym wypadku winna jest "pomroczność jasna" albo winien jest Bogu ducha winien inny kierowca ( ale nie motocyklista). Podobna tolerancja dotyczy celebrytów, dziennikarzy, znanych sportowców czy nawet przepoconych polityków zostawiających auto i zrzucających winę na pasażerkę.

Ale uczynek zwykłego Polaka powoduje medialne rozwolnienie i polityczną gorączkę powodującą że władza ględzi jak w malignie.

Szef MSW zażartował nawet że Polacy cieszą się zbyt wielką tolerancją jeżdżąc "po kielichu" . Inny potakiwacz tłumaczy że to polskie sądy są zbyt łaskawe dla kierowców.

Aby nie było wątpliwości powiem: " nawet jeden pijany kierowca na drodze to o jednego za dużo" . Ale  trzeba chodzić po ziemi.

Dysponuje danymi z roku 2011 ale ponieważ sytuacja na polskich drogach ciągle się poprawia dane za 2013 nie powinny się zbytnio różnić.

Oto dane Komendy Głównej Policji:

W 2011 roku nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 4 972 wypadkach drogowych (12,4% ogółu wypadków), śmierć w nich poniosło 559 osób (13,3% ogółu zabitych), a 6 075 osób odniosło obrażenia (12,3% ogółu rannych).

Jakkolwiek są to spore ilości to trzeba pamiętać że gdyby wyeliminować 100% pijanych kierowców to straty związane z wypadkami drogowymi będą w dalszym ciągu ogromne. Trzeba ograniczać te właśnie przyczyny, które powodują większość wypadków.

Co  dziwne rząd który odpowiada za jakość dróg statystycznie przyznaję się do niewielkiego udziału złego stanu nawierzchni drogowych , jako przyczyn wypadków. Winni są oczywiście Polacy- nie rząd.

Niewłaściwy stan jezdni 79 -wypadków, nieprawidłowo zabezpieczone roboty drogowe 11 wypadków , nieprawidłowa organizacja ruchu 3 wypadki. No i jak widać administracja państwowa jest w porządku

Ilość wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców spadla z 7801 w roku 2002 do 4972 w roku 2011. 

Nie dajmy się nabierać na spektakularne wyskoki polityków rządowych , zrzucających swoje winy na Polaków.

PYTAM: " Kto zamiast ciułać sondażowe punkty zajmie się na poważnie narkomanami za kierownicą?"

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dla porządku należałoby dodać że ciułaniem punktów sondażowych na tej tragedii ochoczo i z nie mniejszym zapałem zajęła się także opozycja. Jej pomysły są nawet ciekawsze niż rządowe: bodajże SP proponuje obowiązkową instalację alkomatów w autach a wszyscy trąbią o drakońskich karach takze dla współpasażerów nawalonych kierowców.

Takie "wzmożenie moralne" po każdym wiekszym wypadku czy innej tragedii jest żałosne i świadczy o słabosci naszj hmm... klasy politycznej. I z tej i z tamtej strony barykady.

Sprawca wypadku w Kamiemiu Pomorski pierwszy raz został złapany w 2006 roku i jakoś wielkich konsekwencji nie poniósł i nikt mu z głowy jeżdzenia po pijaku nie wybił. Pamiętacie jaka partia wtedy rządziła ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#398846

Problem zaczyna się od wymiaru tzw. sprawiedliwości. Problem-rzeka, więc uważam, że samo hasło wystarczy.
Pozdrawiam wszystkich niepoprawnych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Joseph1964

#398881

Ludzie nie powinni siadać za kierownicą mie dlatego że rząd zakazuje tak czynić ale w wyniku własnej świadomosci oraz świadomości obywatelskiej- rodziny i znajomych , którzy nie powinni dopuscić do takiej sytuacji.

Karani powinni być ci u ktorych odbywała się libacja jak też osoba która z nietrzweźwym kierowcą siada do pojazdu.

Ale zamiast wyskakiwać jak Filip z konopi z groźbą karalną pan Premier powinien podjąc akcję rekalmową we wszelkich mediach uświadamiajacą zgrozenie. Czy on cos takiego obiecał? Czy ktokolwiek pomyślał o prewencji ?

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#398906

Troszkę popłynąłeś z karaniem tych u których odbywała się libacja. Pomijając prawną definicję libacji to na jakiej podstawie organizatorzy tejże mieliby ponosić odpowiedzialność ? Skąd mogą wiedzieć że wychodzący gość grzecznie wsiądzie do autobusu/tramwaju i pojedzie do domu. A może wprowadzić obowiązek zamawiania dla każdego taksówki na koszt organizatora i obligatoryjną eskortę od drzwi do drzwi ? A co jeżeli pasażer po 200 metrach wysiadzie i jednak pojedzie swoim ? Może konfiskata kluczyków.

Podobnie z pasażerami, tu trzeba by udowodnić (takie staromodne pojecie) ponad wszelką wątpliwość że pasażer WIEDZIAŁ że kierowca jest pijany. Wydaje się to proste ale wcale takie nie jest wbrew pozorom. Powiedzmy że idę sobie do sklepu kupuję 3 browary które wypijam pod sklepem lub w pobliskim parku. Wracam do domu i jedziemy z małżonką do kina. Czy w razie wypadku ma odpowiadać za to że jestem "w stanie wskazującym ? dodam tylko że 3-4 piwa nie powodują w moim przypadku widocznych symptomów "nawalenia się"

Zamiast rzucać na lewo i prawo absurdalne pomysły powinno się obok kampanii medialnych z żelazną konsekwencja i bez taryfy ulgowej stosować obowiązujace prawo ewentualnie rozszerzone o dotkliwe kary finansowe.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#398991

Takie jest prawo w USA. Uważam że dobre. Przecież gospodarz dobrze wie kto przyjechal autem, szczególnie gdy ktoś przyjechał sam i odpowiada za bezpieczeństwo gosci zarówno w jego mieszkaniu jak i potem. Pijany kierowca to skutek jego "działalności" na równi z kierujacym.
Gdybym częstował alkoholem kogos kto po wyjsciu z mojego mieszkania spowodował wypadek i on zeznałby że pił u mnie byłbym pociagniety do odpowiedzialnosci.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#399334

To, ze jakis przepis zostal wprowadzony w USA, nie znaczy, ze jest on sluszny. W USA sluzby "bezpieczenstwa" na lotniskach, w imie walki z wydumanym terroryzmem, obmacywuja pasazerow, wlaczajac dzieci, czy w tym wypadku tez powinnismy brac przyklad z USA?
Kazdy powinien byc odpowiedzialny za siebie i jesli ktos pije, powinien zadzwonic po taksowke, albo spac u gospodarza, albo nie pic, jesli przyjechal samochodem bez kogos, kto go moze zastapic za kierownica. Normalne jest, ze z pary na przyjeciu pije tylko jedna osoba, bo druga ma dyzur prowadzenia samochodu w ten wieczor.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Lotna

 

#399362

Byłem na tyle konsekwentny ,że wszyscy moi znajomi wiedzieli iz namawianie mnie do wypicia nie odniesie skutku. To oni mówili innym aby mnie nie namawiać i nie nalewać do kielsiszka bo sie alkohol zmarnuje.

Jest to dowód na to że można wytworzyć odpowiednia atmosferę picia w towarzystwie.

Do tego zmierza moja notka.

Ale aby wytworzyć obyczaje,trzeba je konsekwentnie promować.

Nawet bardziej konsekwentnie niż pedalstwo i lesbijstwo

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#399374