To, co czujesz, to, co wiesz ... (Na marginesie hańby gdańskiej)

Obrazek użytkownika Warszawa1920
Kraj

W czasach starych, dobrych - bo wszyscy wtedy czuli się Polakami i wszyscy chcieli prawdy - stara, dobra Brygada Kryzys śpiewała o tym "co czujesz", o tym "co wiesz". Dziś, słuchając tej piosenki, tak sobie myślę, że "czujemy" i "wiemy", że znowu jest rzeczywistość, w której mówi się słowem co "od Złego pochodzi".

W uzasadnieniu wyroku, sąd gdański - nie po raz pierwszy w historii instytucji RPRL - uznał odbiorców swoich słów za półanalfabetów (to pół za to, że chyba jednak przyznał nam możliwość biernego zapoznania się z tekstem uzasadnienia). Najpierw bowiem podał wykładnię prawnej zależności "prawa wolności i swobody wypowiedzi" z "prawem do ochrony czci i dobrego imienia". I, w ramach tejże wykładni, łaskawie stwierdził, że obydwa te prawa są "równorzędne". Mało tego, rzekomo obydwa mają korzystać "z takiej samej ochrony konstytucyjnej". (Oskarżony/winny Wyszkowski teraz, zdaje się, już wie, pod jaką "konstytucją" przyszło mu żyć, i na czym polega ta konstytucyjna "ochrona".) Było jeszcze i o tym, że "żadne z tych praw nie jest prawem absolutnym, nie jest uprzywilejowane względem drugiego". A potem poszło już, jak wtedy, gdy sprawiedliwość była ludowa, a jej żarnami - dialektyka marksistowska. Owszem, konstytucja PRL gwarantuje Ci, obywatelu, różne wolności, ale my tu mamy jeszcze rozszerzające interpretacje. I, jak to niedawno przypomniał (na swoim przykładzie PRL-owskim) Ludwik Dorn, wolne słowo, tzn. "bibułę", roznosić można, ale - nie można, bo się zaśmieca miasto, a to już jest wykroczenie. I tak jest i z Krzysztofem Wyszkowskim, który za odwagę (bo takich dożyliśmy czasów, że - by głosić najbardziej oczywistą prawdę - trzeba być odważnym!) powiedzenia o Wałęsie, że był zwyczajnym esbeckim tajniakiem, jest nie dość, że ciągany po sądach, to jeszcze uznawany za przestępcę. Przy tym, jakimś niepojętym, dodatkowym cierniem jest nakazanie odwołania tej prawdy w przybytku kłamstwa i obrzydliwej propagandy - WSI24.

Przywołana na początku Brygada Kryzys śpiewała także o tym, że "nie musimy się katować nienormalną sytuacją", że "nauczymy się kochać" i "przestaniemy się bać", a "życie stanie się muzyką". "Bo się stanie to, co ma się stać" ... Póki wierzymy - przyszłość przed nami.

"Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." (Mt 5:33-37)

O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

Ocena wpisu: 
Brak głosów