Szkoła Przetrwania na Zielonej Wyspie (3)...szczaw i mirabelki...

Obrazek użytkownika trybeus
Idee

 

Dzisiaj o szczawiu, mirabelkach i innych specyjałach...nie żebym darzył sympatią Stefana... prostaków i chamów ciężko tolerować, ale coś w tym szczawiu jednak jest ...

Zanim dojdę do sedna sprawy, chciałbym wam drodzy Zielonowyspowi Survivalowcy uświadomić, że właśnie rozpoczęła się akcja na szeroką skalę wycofywania specyfików ziołowych z aptek i zastępowania ich chemicznymi pigułami, jest to znów ukłon w stronę korporacji chemicznych...jeśli przejdziemy na stosowanie i spożywanie roślin zdrowych, pożytecznych i przyjaznych naszemu organizmowi, to nie będziemy karmić tychże korporacji...zaznaczam jeszcze raz, że wszystko co tu napiszę spróbowałem na sobie ...jak widzicie ...jeszcze stukam w klawiaturę.

Sam kiedyś chciałem otworzyć sklep zielarski, lecz uświadomiłem sobie, że wielu super ziół niedługo nie mógłbym legalnie sprzedawać, więc zaniechałem, obrót ziołami niedługo może zejść do podziemia, ale wiele można samemu pozyskiwać. Pierwszą sprawą, wręcz obowiązkiem wytrawnego Survivalowca jest kupno dobrej książki zielarskiej, (koniecznie ze zdjęciami !!!), zapewniam was, że kupno tejże pozycji to inwestycja, która zwróci się wam stukrotnie.

Jeszcze tylko chciałem poruszyć temat nowalijek, a potem stopniowo powiążę z roślinami, które można spożywać, oraz ziołami.

Ogródek dla nowalijek może sobie zrobić nawet miastowy survivalowiec, jeśli ma balkon lub ogródek działkowy, chociaż PO teraz chce złupić miastowych działkowców z ich działek ..wtedy to już niestety będzie dla miastowych masakra...http://supernowosci24.pl/po-chce-smierci-ogrodkow-dzialkowych/

Rzodkiewka z marketów przypomina łykowatą gąbkę, kto sam sobie posiał, to wie jak smakuje prawdziwa rzodkiewka, jest twarda, o charakterystycznej dla rzodkiewki porności. Sałata niestety ma to do siebie, że łatwo przyswaja metale ciężkie, dlatego jeśli nie wiemy gdzie rośnie i z jakiego rejonu pochodzi, to niestety nie mamy pewności czy jest zdrowa, czy wręcz toksyczna. Uprawa sałaty, rzodkiewki, szczypiorku, cebulki dymki, pietruszki naciowej, lubczyka (podobno afrodyzjak) itp. nie jest jakąś trudną sprawą...wystarczy kupić skrzyneczki plastikowe, worek ziemi ogrodowej i nasiona ...posiać i można przykryć agrowłókniną, to szybciej wzejdzie i nie przemarznie.

Zamiast sałaty polecam mniszka lekarskiego...

...bardzo zdrowy, bardziej niż sałata, a smakuje podobnie. Należy zbierać na wiosnę, przed kwitnięciem, można zrobić super sałatki, francuzi to podobno mają bzika na punkcie mniszka, wyobraźcie sobie, że oni nawet go sieją , tak jak my sałatę (sic!)...a my robimy totalnie głupią robotę i walczymy z mniszkiem w naszych ogrodach, wystarczy normalnie w świecie go zjeść (wiem ...brzmi jak szczaw Stefana), ale ja zrobiłem taką sałatkę, zalałem śmietaną, na wierzch położyłem kwiaty stokrotki (też jadalna :)))...zapodaję fotkę na dowód, że nie łżę...oczywiście zjadłem ją ze smakiem...polecam !!!

Dobra, jemy mniszka, a jak zacznie kwitnąć (w maju), to zbieramy kwiaty i robimy wedle uznania...albo syrop wzmacniający serce, albo pyszne wino z mleczy...http://ziolowyzakatek.com.pl/wino-mlecz-mniszek-lekarski/...pamiętam pierwsze moje dziewicze opicie się... to było właśnie wino z mleczy... (miodek) ...piło się jak kompot, ale miało takiego "kopa", że zaliczyłem wtedy niezły "śmigłowiec".

Sok z brzozy...o dobrodziejstwach brzozowego drzewa trzeba by było napisać osobnego posta, sok z brzozy jest bardzo zdrowy i oczyszcza organizm, więcej na temat odsyłam pod link : http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/03/01/oskola-czyli-sok-z-brzozy-wlasciwosci-i-dzialanie/

Sok z brzozy pozyskujemy z drzewa ponad 10- cioletniego, sok sciągamy jeszcze zanim przyjdzie wiosna, ale gdy już czuć ocieplenie, wtedy drzewo puszcza soki...sok pozyskujemy do momentu, gdy liście osiągną wielkość jednogroszówki...po osiągnięciu większego rozmiaru liści, sok podobno się pieni i nie ma już takich właściwości. Sok pijemy bezpośrednio z “udoju”, ale możemy też przechowywać w lodówce...niestety sok jest bardzo nietrwały. Zanim jeszcze napiszę parę ciekawostek na temat brzozowego skarbu, zapodaję praktyczny filmik jak “doić brzozę”

Z brzozy pozyskuje się cukier brzozowy, zwany ksylitolem. Cukier z buraków cukrowych to biała śmierć, stosując ksylitol dostarczamy do organizmu łatwo przyswajalny i bardzo zdrowy cukier (słodki !!). Niestety, bardzo drogi ...najtaniej dopadłem ksylitol firmy AKA...

38 pln za kg :((...szukałem w sieci technologii jak zrobić cukier samemu, lecz niestety, chyba jest dość skomplikowana, albo zastrzeżona, ale o tym będzie w następnej części. Trzeba uważać by za dużo go nie spożywać, gdyż ma silne właściwości przeczyszczające. Domowym sposobem można uzyskać syrop brzozowy, lecz niestety też nietrwały, więc nie próbowałem tego robić. Cukrem brzozowym można myć zęby, ma super właściwości czyszczące i co ciekawe, spożywając i myjąc cukrem brzozowym, (ksylitolem) nie będą psuć się wam zęby !!!

Tutaj wiecej na temat ksylitolu...http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/suplementacja/542-ksylitol-xylitol-zdrowy-zamiennik-cukru-zkory-brzozowej.html

Dla naszych pociech jest już dostępna pasta do zębów z ksylitolem (bez fluoru !!!), produkuje ją polska firma Ziaja, produkująca kosmetyki. Gorąco polecam !

 

Jeśli chodzi o słodzenie herbaty można też słodzić miodem, na wiosnę jest dostępny u pszczelarzy miód mniszkowy, lekki i bardzo zdrowy na serce...słodzić także można stewią, to taka roślina, która można samemu uprawiać, ale trzeba mieć na to czas, stewia jest bardzo zdrowa i pomocna w leczeniu trzustki.http://stewia.info.pl/

Temat brzozy to temat rzeka, lecz chciałbym na tym poprzestać, a zwrócić uwagę na zielsko, które ogrodnikom spędza sen z powiek...celem jest wytępienie do zera ze swoich ogródków, lecz czy to nie jest to czasem autodywersja ?

Zielskiem tym jest pokrzywa, ale naprawdę uwierzcie mi, jest to roślina, którą powinniśmy całować po ...(listkach:))...http://vitalia.pl/artykul1701_Pokrzywa-zwyczajna-a-jednak-niezwykla.html

Ja zbieram wszystkie pieczołowicie i albo miksuję w termomiksie, albo suszę w miejscu przewiewnym i nie nasłonecznionym...zmiksowaną wyciskam przez gazę i mam sok, który powinno się raz dziennie zaaplikować (łyżkę stołową )..sok można zamrozić w foremce do kostek lodu i codziennie sobie rozmrozić jedną. Można też parzyć (suszoną) w formie herbaty.

Najciekawsze jest to, ze leki na podstawowe schorzenia są dostępne wokół nas całkowicie za darmo...trzeba sie tylko po nie schylić. Moja Babcia zawsze jak szła na grzyby, to nawet jak ich nie było za dużo to nigdy nie przychodziła z pustymi rękami... zawsze nazbierała dziurawca (na uspokojenie), polnego kminku, rumianku, albo mięty...na wiosnę jest czas na zbiór pędów sosny, w lipcu na kwiat lipy...przez cały rok (oprócz zimy) Boża Apteka produkuje leki dla człowieka. Mało kto też wie, że popularną herbatę można zrobić z wielu roślin...ja sam ususzyłem liście malin, by potem zrobić z tego herbatę, która w smaku przypomina herbatę zieloną.

Wielu ludzi wierzy w apteki i kupuje leki, które mają bardzo znikomy skład ziołowego środka leczniczego. Na przykład taki popularny Sylimarol, lek na wątrobę ... którego link podaję niżej to nic innego tylko wyciąg z nasion ostropestu plamistego( łac.Silybum marianum )...http://tabletki.wordpress.com/tag/sylimarol/

Nasiona kupiłem przez allegro od plantatorów niedaleko Poznania po 12 zł za kg...(w sklepach zielarskich ok 30 zł za 250 gram)...tabletki Silimarolu w aptece kosztują ok 10 zł za 20 sztuk, więc kupując w aptekach przepłacamy i to w sposób nieprzeciętny. Ziarno mielimy w młynku do kawy i możemy sobie zapodać codziennie łyżeczkę od herbaty, popijając wodą...trochę w przełykaniu jak piasek, ale nasza wątroba przyjmie to z nieukrywaną satysfakcją.

Dawniej nasze Babcie na stłuczenia okładały rany liściami Babki Lancetowatej...Aloes stosowano na oparzenia i ciężko gojące się rany...na ból ucha stosowały Geranium, czyli Anginkę...my stosujemy...ból ucha znika na drugi dzień...http://herba-ciarka.blogspot.com/2012/10/herbata-z-anginka.html

Nie jest moim zamierzeniem naukowe opisywanie ziół i roślin leczniczych, bo nie jestem specjalistą w tej dziedzinie...jestem po prostu praktykiem, który stosuje metodę "co mnie nie zabije to mnie wzmocni"...ale dosyć skuteczną, poza tym chcę zwrócić uwagę na fakt, że jest inna alternatywa żywności i środków leczniczych, niż apteki i hipermarkety.

Dlatego by być skutecznym, to podstawowym przedsięwzięciem Zielonowyspowego Survivalowca jest kupno porządnej książki zielarskiej (powtarzam jeszcze raz koniecznie ze zdjęciami !!!), kupujcie szybko, bo niedługo możliwe bedzie, że zaczną znikać z obrotu, tak jak nasze naturalne lekarstwa z Bożej Apteki...

Ps. W następnej części, już nie będę poruszał spraw pożywienia i leczenia, bo każdy szybko kumający Survivalowiec załapie to "coś" co pozwoli mu zatroszczyć się o siebie i rodzinę, pokazując Systemowi gest Kozakiewicza...w następnych częściach poruszę temat budowania schronienia, technologię taniego budownictwa i praktyczne wskazówki, jak nie przepłacać za materiały budowlane...wasz bear trybeus...

Szkoła Przetrwania na Zielonej Wyspie część I

Szkoła Przetrwania na Zielonej Wyspie część II

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:12)

Komentarze

Kurcze! Odbierasz chleb małżonce i córce. Obie farmaceutki z fiksem na punkcie ziołolecznictwa.

Ale OSTRZEŻENIE!!!

Tak, jak Robert napisał, można sobie gastronomicznie wszystko spożywać. Jeść te sałatki, mixy, przeciery.

ALE wiele ziół, jest naprawdę mocnych! Wszystkie trucizny stosowane przez słynną Lukrecję Borgię to były preparaty ziołowe.

Boża Apteka jest dla każdego. Lecz najpierw trzeba się jej nauczyć. Niestety...

 

......................

Uciekła mi twoja część druga, a tam były moje ukochane ryby. Chyba jeszcze do tego wrócimy.

Niestety... dzięki ferajnie Tuska i jego wielkiej miłości do brukselskich złodziei, ryby zaczynają być u nas niesłychanie drogie.

Nawet ten, najtańczy za komuny dorsz, czyli kaszubski pomuchel, ryba u nas niedoceniona, a w takiej Anglii, czy Norwegii zaliczana do rarytasów, jest teraz już dużo droższy od wieprzowiny.

A dla zdrowia rybę powinniśmy jeść dwa razy w tygodniu. A dobry chrześcijanin przynajmniej raz.

 

Serdecznie pozdrawia,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1435782

...zgadza się, wszystko z umiarem...najgorsze jest to, że lekarze raczej wolą przepisać chemiczne piguły (mają z tego wycieczki zagraniczne), niż zalecić jakieś zioła...nie mówię tutaj o poważnych schorzeniach, ale jak lekarz przepisuje dziecku na zaczerwienione gardło antybiotyk, to się nóż w kieszeni otwiera...dobra książka zielarska jednak dobrze spełnia swoją rolę...

...o rybach, to bym Cię prosił, abyś kiedyś zrobił przegląd rybiego towarzystwa :))...kiedyś pisałes o śledziach, ale z racji pracy masz większy ogląd...

dorsza, to ja "wciągam nosem", nie ma tyle ości, jest smaczna, no i polska, ale nie zawsze polski rybak zarobi i to jest żałosne...pozdrawiam niepoprawnie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1435789

zapomniałeś dodać szanowny trybeusie,że ksylitol zawiera 0 kalorii.Ta informacja przyda się wszystkim chcącym zredukować wagę.

A tak na poważnie....zdrowe odżywianie sprawia,że organizm potrafi sam zwalczyć wszelkie choroby cywilizacyjne ,również te, wobec których medycyna "naukawa" jest bezsilna.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1435828

... szanowna Verito, dodam, że ksylitol wspomaga leczenie osteoporozy i cukrzycy ...ale czy 0 kalorii hmm:)) "

"ksylitol (cukier brzozowy) to naturalny słodzik, który stanowi zdrową alternatywę dla cukru. W przeciwieństwie do niego ksylitol zawiera aż o 40 proc. mniej kalorii i posiada zdecydowanie niższy indeks glikemiczny, dlatego poleca się przede wszystkim cukrzykom i osobom odchudzającym się"... więcej pod linkiem

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/ksylitol-dla-cukrzykow-i-nie-tylko-wlasciwosci-cukru-brzozowego_37378.html

...pozdrawiam niepoprawnie...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1435841

pomyliło mi się ze stevią.To stevia ma 0 kalorii.Ale wszystko lepsze niż cukier buraczany.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1435868

zbieractwo

 

ćwicz się pilnie w zbieractwie

albowiem wysiłek to niewielki

a w razie głodowego pomoru

uratują cię szczaw i mirabelki

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1435846

Pamietalem o Izbie Gmin

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1435874

a nawet entuzjazmem dla większości informacji, pozwalam sobie tylko zauważyć że ksylitol nie jest cukrem lecz alkoholem (z chemicznego punktu widzenia); ponadto nie jest ani trochę "bardziej naturalny" od cukru buraczanego nazywanego tu "białą śmiercią". Wiele tez że coś jest "bardziej" wynika z entuzjazmu autorów, a "naturalność" niekoniecznie musi oznaczać że coś działa pozytywnie lub jest nieszkodliwe. . Wiele książek o tej tematyce wydano około 30 lat temu, była na to wtedy też swoista "moda".
Z moich doświadczeń wynika użytkowanie liści pokrzywy (Urtica dioica) "do kanapki zamiast sałaty". Tak, one parzą, ale to parzenie w język jest specyficzne, całkiem inaczej odczuwalne niż parzenie w skórę i zupełnie nie jest nieprzyjemne.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1435896

...ksylitol nie jest cukrem, jest alkoholem, a cukrem nazywa się tylko potocznie...oczywiście produkcja ksylitolu, (o czym w następnej części) jest dosyć skomplikowana...i stosowana jest przy produkcji chemia...niemniej korzyści wynikające ze spożywania ksylitolu nad "korzyściami" spożywania cukru buraczanego są wyraźnie widoczne...pozdrawiam niepoprawnie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1435899

delikatnej tematyki krążenia informacji w społeczeństwie i jej jakości. "Coś wiemy" ale wiedza ta jest często schematyczna i nieścisła, a więc podatna na przeinaczenia. Nam jest wszystko jedno jakim typem związku jest ksylitol, liczy się działanie. Ale przy okazji wychodzą informacje które przeczą tezom przyjmowanym entuzjastycznie "na wiarę". Na przykład, nie wszystko jest dobre co naturalne. Nie wszystko jest złe co przerobione w wyniku sztucznych procesów. Każda informacja jest podatna na naciąganie jej znaczenia, niekoniecznie w wyniku niewinnego entuzjazmu. Oczami wyobraźni widzę lobby producentów cukru trzcinowego którzy z pewnością uważają cukier buraczany za gorszy. A jak jest naprawdę i co z uzasadnieniem tezy że np. cukier buraczany jest tak szkodliwy? Podobnie jest z masłem i margaryną. Przed kilku laty były alarmistyczne artykuły na temat toksycznych składników mleka w proszku produkcji chińskiej, obecnie znalazłem np. artykuł dotyczący czosnku produkcji chińskiej który choć łagodniejszy w smaku i większych rozmiarów, ma również być gorszej jakości niż rodzimy... Trudno w tych informacjach doszukać się jakichś głębszych uzasadnień. Widzę tu raczej produkt rozmaitych lobbies producenckich próbujących wpływać na rynki towarowe. Sam jestem pesymistą - nie będąc fachowcem w większości poruszanej tematyki, nie jestem w stanie odróżnić prawdy od fałszu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1435912

Witam!

 

Bardzo rozsądne i trzeźwe rozważania kolegi. W pełni się zgadzam.

 

Dodałbym tylko, że z tą jakością i zdrowotnością produktu, niestety bardzo często chodzi o komercję, czyli czysty zysk.

Tak było w przypadku masła i margaryny. Tak obecnie mówi się o poziomie cholesterolu (całkowitego, HDL, LDL i trójglicerydy). Statyny i fibraty - n.b. szkodliwe dla człowieka leki anty-cholesterolowe to rynek kilkudziesięciu miliardów dolarów.

Oszukuje się i wciska kit.

Świat zjeździłem i na prawdę wiem co dobre. Wszędzie.

Trybeus natomiast ma rację, że jeżeli chodzi o żywność, to jesteśmy rajem i moglibyśmy się obejść bez importu. Ale, jak już jest, to czemu nie jeść ananasa, czy avocado (bardzo zdrowe).

A nie doszliśmy jeszcze do tak fenomenalnych polskich produktów, właściwie wynalazków, jak kiszona kapusta i kiszone ogórki. TU koniecznie trzeba coś o tym napisać (ja jeszcze grzyby kiszę).

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1435923

...wypróbowałem na sobie...żona słodzi ksylitolem 1.5 roku, ziarna ostropestu plamistego też przez dłuższy czas brałem, anginkę wkładamy do ucha, gdy boli...jeśli chodzi o masło i margarynę to już jest "udowodnione naukowo", że margaryna nie nadaje się nawet do smarowania zawiasów w drzwiach, nie będe tutaj przytaczał analiz, bo każdy sobie w sieci znajdzie, wystarczy logicznie przeanalizować za i przeciw...nie lobbuję za żadną firmą, raczej podaję przykłady co stosujemy...przypominam o książce zielarskiej...

...dochodzimy do czosnku, tu nie chodzi o to czy jest gorszy, tylko chciałem zwrócić uwagę, że nie wiadomo na czym rośnie, na jakiej glebie...wszak wiadomo, że w chinach jest wolnoamerykanka i ścieki z metalami ciężkimi sa wylewane do gleby, do rzek i nawet podlewane są nimi warzywa(widziałem taki filmik)...tutaj nie ma pewności co do ekologiczności, dlatego według mnie chiński jest gorszy...poza tym nie ma pewności czy nie jest modyfikowany genetycznie...dobrze jeślibyś wkleił ten artykuł o czosnku chińskim, bo ja też mogę obrócić Twój komentarz i stwierdzić, ze jakieś lobbies zrobiło wrzutkę, aby sprzedawać czosnek chiński na polskim rynku...pozdrawiam niepoprawnie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

http://trybeus.blogspot.com/

#1435925

to " sliski" temat !!!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1435926

 

Szukasz warzywa, które jest równie smaczne jak czosnek, ale nie pozostawia nieświeżego oddechu na długie godziny? Jego znakomitą alternatywę stanowi leśna roślina o liściach przypominających konwalię. Już przed wiekami odkryto nie tylko jej walory aromatyczne, ale również imponujące właściwości lecznicze. Poznajmy czosnek niedźwiedzi, który w ostatnich latach cieszy się coraz większą popularnoscia

http://kuchnia.wp.pl/kat,1037879,title,Czosnek-niedzwiedzi-skarb-lasu,wid,16379902,wiadomosc.html

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1435927

Józio to rośnie u mnie w ogrodzie :))...masz rację, ma niesamowite właściwości...niestety liście tylko na wiosne, jeśli nie zbierzesz na czas, to uschną i po imprezie, je się też korzeń, bylwy czy jak tam zwał :)) ...pozdrawiam niepoprawnie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

http://trybeus.blogspot.com/

#1435929

My tak caly dzien o czosnku i czosnku - jeszcze nas oskarza o antysemityzm

moze piszmy o Alliaceae lub   Allium Sativum

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1435954

Znalazłem to tu, dość przypadkowo: http://kuchnia.wp.pl/kat,1037879,title,Jak-odroznic-chinski-czosnek-od-polskiego,wid,16106764,wiadomosc.html?ticaid=1134fd

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1435979

..dokładnie ten link podałem w częśći II na końcu tekstu  :)))...pozdrawiam :))

http://niepoprawni.pl/blog/2757/szkola-przetrwania-na-zielonej-wyspie-2

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

http://trybeus.blogspot.com/

#1435983

Wpływ rozmaitych lobbies na różne gałązie produkcji spożywczych,farmaceutyycznych i nie tylko... jest ogromne.Często teorie na tematy dotyczące zdrowia sie wzajemnie wykluczają lub poprostu zmieniają co jakiś czas.Sporo lat już  poświęcam tej tematyce i przyznam ,że najbardziej wiarygodną jest dla mnie medycyna alternatywna wg św Hildegardy z Bingen,chociażby z tego powodu,że nie jest wynikiem badań naukowych tylko wypływa z objawienia  świętej,doktorowi  kościoła katolickiego.Zawiera wiele zaleceń sprzecznych z nauką.

A co to cukru buraczanego ,z tego co się orientuję,problem leży w jego oczyszczeniu z wszelkich,potrzebnych do strawienia,mikroelementów.Te właśnie brakujące są wydobywane zatem z organizmu (np.wapń) co bywa przyczyną osteoporozy.Dlatego zaleca się cukier trzcinowy nieoczyszczony.

A co do margaryny..zawsze była świństwem utwardzonym azotem i czymś niejadalnym.Zalecane jest masło,a do smażenia to sklarowane.Wcale nie oleje.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1435967

sklarowane masło to pewnie "ghi" - import z cywilizacji dekańskich? No, ale pamiętajmy jeszcze o oleju słonecznikowym, z orzechów włoskich i oliwie - nie słyszałem jeszcze nigdy o nich nic złego. Raczej przeciwnie.
O objawieniach: w tej sytuacji wszelka dyskusja jest trudna. Objawienie oznacza a priori wiedzę bez dowodu. Z drugiej strony, wiedza współczesnych "buszmenów" na tematy medyczne wskazuje, że ludzie posiedli ją już dawno. Dawniej, niż sięgają pisane źródła historyczne.
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1436024

a z tego ksylitolu mozna zrobic bimber ?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1435898

...nie robiłem, :)) ale ksylitol spożywa się przy agresywnej antybiotykoterapii, gdzie wszystkie produkty,które wywołują fermentację, zwłaszcza cukry proste są odstawiane, ze wzgledu na niebezpieczeństwo wystąpienia grzybicy...z tego co wiem, to ksylitol nie powoduje fermentacji w organiźmie,

...jeśli bimber, to byłaby to dosyć droga inwestycja..:)))...zrób ze zwykłego cukru ..i śliwek he he...pozdrawiam niepprawnie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

http://trybeus.blogspot.com/

#1435900

A z mirabelek sie pewnie da - tylko gdzie ja w tym londynku znajde mirabelki

 bo ze szczawiu to raczej nie wyjdzie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1435903

Znam w Polsce dobre miejsce, gdzie rosną mirabelki.
Takie prawdziwe, żółte, bo są też i czerwone.
Możemy się umówić w przyszłym roku.
:)))!
Pzdr.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1435989

obiecuje

i mam nadzieje ze do tematu wrocimy

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1435991

pamietam stary przepis

na bimber (sprawdzony)

czyli rok Bitwy pod Grunwaldem

1410 

1 kg.cukru

4 l wody

10 dkg drozdzy

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1435955

Przepis na napój jest ....śmieszny.
No, proszę, nawet to się komuś nie podoba.
Proszę się nie martwić.
Nerwy przeciwnika świadczą o jego strachu.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1435987

Do tych rarytasów proponuję dołożyć kwiaty akacji w cieście naleśnikowym.
Kiedy jest akacja w pełnym rozkwicie, należy delikatnie zerwać kwiaty - z łodyżkami.
Ciasto naleśnikowe należy przyrządzić bez cukru, ponieważ akacja jest bardzo słodka.
Trzymając za łodygę, zanurzamy w cieście kwiaty i smażymy na bardzo rozgrzanym tłuszczu.
Deserek - palce lizać.
Smacznego - ZA ROK!!!!!!
:)

bursztyn

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1435981

...tak słyszałem o tym, ale szczerze powiedziawszy nie próbowałem, żona mi móiwła, że u nich w domu dawniej to serwowali , akurat u mnie w domu nie...dzięki za komentarz ...pozdrawiam niepoprawnie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

http://trybeus.blogspot.com/

#1435985

Zapewniam Cię, że jeśli spróbowałbyś raz takiego rarytasu - czekałbyś z niecierpliwością kolejnego lata.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1435990

zamiast kwiatów akacji, kwiaty (to znaczy baldachogrona z kwiatami) dzikiego bzu czarnego (Sambucus nigra). Zielonych łodyżek się nie je, ale mogą służyć jako uchwyt.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1436025

Kwiaty akacji są słodkie.
Dziki bez jest słodko - cierpki, poza tym obniża ciśnienie, więc przy takim deserze pewnie można zapaść w błogi sen.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1436083

Ja od siebie polecam zabierać na takie wyprawy sok z brzozy bardzo się przydaje, ponieważ uzupełnia organizm w niezbędne witaminy w takich miejscach gdzie ich brakuje. Jakby ktoś szukał sprawdzonych informacji to polecam http enaturablog.pl / sok-z-brzozy-wlasciwosci-i-recenzja-najlepszych-sokow/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1551622

Sok z brzozy dawniej był znacznie bardziej popularny. Na Wschodzie wciąż jest, a w Polsce w ostatnim czasie pojawił się na rynku w wielu różnych formach. Jednak najbardziej wartościowy jest ten samodzielnie pozyskiwany z drzew na wiosnę. Zachęcam do lektury https://www.olej.edu.pl/sok-z-brzozy/
Warto o jego właściwościach zdrowotnych i pielęgnacyjnych więcej poczytać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1581502