"Radek" kłamie w sprawie Smoleńska (i mataczy)?

Obrazek użytkownika PS
Idee

Wspomnienia Szefa Dyplomacji

 (jeden z tych Panów - tez z prawej - jest też absolwentem MGIMO)

 

Jestem sobie szefem dyplomacji w kraju nieugaszonego Słońca, Rwandzie. Jest sobota rano, inni mają weekend a ja siedzę na telefonie i oczekuję na wiadomości o losach samolotu z Prezydentem mojego kraju, któremu odradzałem tę wycieczkę i lądowanie na lotnisku wojskowym w zaprzyjaźnionej Demokratycznej Republice Kongo (Zair). Nie poleciałem z Prezydentem, wysłałem swojego vice. Inni też nie polecieli, chociaż byli na liście, to nie muszę się tłumaczyć. Wreszcie ostaję telefon, czy sms-a, że samolot się rozbił. Dzwonię do Ambasadora - jest już przy wraku w ciągu kilku, kilkunastu minut. Ogląda wrak. No fakt, rozbił się - nie ma już wątpliwości.

 

I tak się zastanawiam, od kogo to właściwie dostałem ten telefon, czy też ... może to sms był? Chyba musiałem się kogoś zapytać, bo już od razu wiedziałem, że nie było wybuchu. Może od ambasadora tytularnego, dyrektora Departamentu Wschodniego, albo naczelnika w departamencie Zachód. Ale czy od Górczyńskiego, czy od Jarosława Bartkiewicza (<http://arturb.salon24.pl/214107,smierc-nadciagnela-z-centrum>) ?

 

A może kogoś z miejscowych. Bo przecież nie od szympansa, chłe, hłe.

 

Kto pyta nie błądzi.

 

Tylko nie zawsze dostaje odpowiedź. Chłe, hłe. Ale że się mnie dopytują przez tego sejma to muszę coś im odpowiedzieć. Bym se przypomniał, co wtedy na gorąco mówiłem, ale filmu z nagraniem na Yutube już nie ma ("Ten film jest już niedostępny, ponieważ użytkownik, który go przesłał, zamknął swoje konto YouTube. Przepraszamy za usterki.<http://www.youtube.com/watch?v=WFnRTDblH3k&feature=player_embedded>). Dobrze, że przeprosili. Ale rozmowa z niezależną dziennikarką na Portalu Gazety Uczciwej się zachowała. Na nich można liczyć. I jednak w trzeciej kolejności (znaczy się już po rozmowie z Ambasadorem) chciałem zadzwonić do Szefa Kancelarii Prezydenta, ale on już nie odebrał… I tak sobie biegnę teraz myślami ku Rwa-

ndzie - u nas to by się chyba nie wydarzyło. Ani nawet w takim Kirgistanie - tam wprawdzie rozbił się ostatnio podobny typ przy lądowaniu, ale to cywilny był. A tam jak nie wojna, to znowu pożar łódki, podwodnej. Kursk, czy Jekaterynburg. Już nic nie mówiłem, że jak nieśli nam tę trumnę, to się bałem, czy jej aby nie upuszczą, takie kroki jakieś paradne odstawiali, czy coś. Ciekawe co NATO Kataryna? Poproszę przyjaciół ze wschodu, żeby się uaktywnili w Unii Afrykańskiej, bo ich bezczynność bardziej mnie przeraża niż te żółte łodzie podwodne, tanki i rakiety tamtych.

 

A tym "faszystom" odpowiem bez nazwisk - funkcyjnie, że od dyrektora Departamentu i tyle. Mogę dodać "ówczesnego" i Wschodniego, a i tak go zmienię, niech se szukają. Nazwiska nie podam. Za Chiny Ludowe. I czy to sms, czy telefon to był - napiszę "telefonicznie", a co - sms-y to też telefonicznie chodzą, jakby co. A i jeszcze mogę godzinę mogę dodać, że o 8:48. I tak nie sprawdzą kto, kiedy i o której. A resztę sie rozmyje. I wiedzą swoją z tym "oszołomem", co to ma urojenia i tak się nie podzielę - przestrzegam przed dawaniem wiary jego urojeniom! Niezależnej dziennikarce sprzedałem tekst, że przecież nie chcemy niczego ukryć, bo gdybyśmy chcieli coś ukryć - to coś tam, coś tam. Wiecie - na zasadzie podwójnego zaprzeczenia z inklinacją paradogmatu o transparencji.  

OK. < koniec bajki. >

 

Udowodnimy teraz w prosty sposób (nawet dla lemingów zrozumiały, mam nadzieję), że "Radek" kłamie - przy założeniu, że opieramy się na prawdziwych informacjach, a te są takie:

 

  1. Dyrektorem Departamentu Wschodniego był ówcześnie Jarosław Bratkiewicz (absolwent MGIMO)
  2. i że w dniu 10 kwietnia 2010r. przebywał on w Polsce, a nie np. w Rosji (źródła poniżej).

 

 Byłem pierwszym człowiekiem w Polsce,

który dowiedział się o katastrofie

pod Smoleńskiem - powiedział w radiu TOK FM szef MSZ Radosław Sikorski.

http://polska.newsweek.pl/pierwszy-w-polsce-dowiedzialem-sie-o-katastrofie--sikorski-w-tok-fm,56582,1,1.html

 

Jeśli zatem dowiedział się telefonicznie od J. Bratkiewicza - a ten przebywał w Polsce - to "Radek"  nie był pierwszym, ale przynajmniej drugim człowiekiem w Polsce, który posiadł wiedzę o katastrofie. Bratkiewicz bowiem nie mógł przekazać informacji sam jej jako pierwszy (czy nawet któryś tam) nie pozyskawszy.

 

Natomiast jeśli od Dariusza Górczyńskiego - to też skłamał nazywając go ówczesnym Dyrektorem Departamentu, a nie Naczelnikiem Wydziału.

 

Jeśli dowiedział się od strony rosyjskiej - też, bo w odpowiedzi stoi jak byk "RP".

 

c.b.d.u.

_______________________

 

Pomyślicie* - drobiazg: stres, może nie wiedział czy ten ktoś dzwoni z kraju, z wrażenia nie pomyślał, a może Bratkiewicz był zagranicą. Może nie dowiedział się od człowieka, ewentualnie osoby, od której się dowiedział nie uważa za człowieka, zgodnie z prawem ... jakimś tam.

Co takiego - szef dyplomacji nie myśli(?). A przecież pouczać raczył, jaką to częścią ciała myśleć należy - głową, jak sam powiedział. Czy od Ministra Spraw Zagranicznych nie można się domagać odpowiedzialności za słowa. A jak wypowie wojnę Rosji? To co? Wymiękacie?

__________

*Myślcie, to nie boli - wyczytałem gdzieś na murze, ale gwarancji nie dawali.

________________________________________________________________

 

To w zasadzie już koniec notki - dalej to już tylko linki, cytaty, komentarze i dywagacje takie tam, nieuporządkowane i trochę też o mataczeniu i ukrywaniu, ale nie wszystko przecież.

Bo gdyby napisać wszystko o zabiegach w tym zakresie - np. nakierowywaniu tropu na winę pilotów i inne takie kreowanie "rzeczywistej rzeczywistości" przez udzielającego "Radek" na Twitterze - i nie starczyłoby miejsca w tej notce, a może i papieru w papierni, zresztą nie chce mi się nawet pisać.

Kto śledził, to wie. Kto nie śledził - wyjaśnię, od samego początku wypowiadał się stanowczo, jakby wiedział jaka jest prawda i w jakim kierunku myśleć należy. Podam jednak przykład: - co Pan pomyślał gdy usłyszał, że dowódca sił powietrznych generał Błasik był do końca w kabinie pilotów - pyta Wielowieyska na początku tego filmu http://www.youtube.com/watch?v=BZDWeUD3r7s&feature=player_embedded

I zobaczcie co się dzieje dalej. Jej rozmówca nie odpowiada wprost pomyślałem to czy tamto - zaczyna wyreżyserowanym "to co wszyscy" (manipulacja - de facto nie wszyscy):

"na pewno to co wszyscy".

 

Wszyscy - co to znaczy - czyżby RS wiedział, co myślą wszyscy? Kłamie - ja tak np. nie myślę!

Owszem myślę, że celowo coś sugeruje - mało tego.

TOK FM: Sikorski: "Geneał*" Błasik mógł rozpraszać pilotów (*- pisownia oryginalna;)

 

Wklejono z <http://gasipies.salon24.pl/245333,r-sikorski-a-smolensk-odpowiedzialnosc>

 

* Brak "r" w wyrazie generał - :). Może ktoś źle usłyszał, albo co, bo przecież wady wymowy chyba nie ma?

 

A tak przy okazji, to nagranie jest żenującym spektaklem, czy mi się tylko tak wydaje?

_______________________________________________________________________________

  

Jeżeli natomiast J. Bratkiewicz był 10.04.2010r. w Smoleńsku (lub przynajmniej poza Polską) i dzwonił, to niekoniecznie "Radek" mija się z prawdą, natomiast informacja o jego bytności jest przed nami skrzętnie ukrywana.

 

Dariusz Górczyński

naczelnik wydziału Federacji Rosyjskiej w Departamencie Wschodnim MSZ

prawdopodobnie był ma lotnisku w Smoleńsku 10.04.2010

i mógł powiadomić swojego przełożonego - Dyrektora tegoż Departamentu Wschodniego - J. Bratkiewicza,

a ten udzielającego "Radek" na Twitterze, który jednak wbrew zapewnieniom - ukrywa nazwisko informatora. 

Odliczając 5 min. - mamy 8:43. Jeżeli, prawdą jest to co odpowiedział MSZ - oczywiście, że o 8:48 i od Dyrektora Departamentu Wschodniego. Czyli zaraz po "katastrofie".

 

Ambasador Bahr:

 

Uspokoiłem nogi.

Powinienem kogoś poinformować. Odruchowo zadzwoniłem do mojej rodziny. Odebrała siostra. Powiedziałem dwa zdania. Że wydarzyła się katastrofa i że to, co widzę, jest przerażające. Usłyszałem jej krzyk. Następny telefon wykonałem do pani Czartoryskiej, mojej sekretarki w ambasadzie.

Nie do ministra Sikorskiego?

- Nie miałem przy sobie jego bezpośredniego telefonu, wziąłem nie tę komórkę. Po chwili odezwało się Centrum Operacyjne Rządu i połączyło mnie z ministrem Sikorskim.

Była godzina 8.55.

- Minister już wiedział.

Od siedmiu minut. Od dyrektora Jarosława Bratkiewicza z departamentu polityki wschodniej, a ten od swego naczelnika Dariusza Górczyńskiego, który zadzwonił do niego z płyty lotniska.

- Zameldowałem ministrowi, co widzę. Nie pamiętam, w jakich słowach. To była krótka rozmowa.

Za miejscem, gdzie staliśmy, był wzgóreczek, rodzaj nasypu. Nie widzieliśmy, co za nim.

Nie widziałem też żadnego kadłuba ani żadnych odwróconych do góry kół. Ze zdumieniem zobaczyłem je potem w telewizji.

Więcej...http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html?as=5&startsz=x#ixzz1i4ph3vzv 

Wklejono z <http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html?as=5&startsz=x>  

(22 cze 2011)

Wokół zeznań Bahra <http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/06/woko-zeznan-bahra.html>

 Sobota rano dostaję telefon od dyrektora departamentu, rozmiary katastrofy nie były jasne..

http://arturb.salon24.pl/214107,smierc-nadciagnela-z-centrum 

 

Obecni na Siewiernym 10 kwietnia rano, przed planowanym przylotem Tu-154M z Warszawy:

1. Jerzy Bahr, ambasador RP w Moskwie

2. Tomasz Turowski, ambasador tytularny

3. Grzegorz Wiśniewski, attaché wojskowy

4. Mirosław Czarnota, zastępca attaché wojskowego

5. Stanisław Łątkiewicz, radca

6. Emilia Jasiuk, I sekretarz

7. Wioletta Sobierańska, radca

8. Grzegorz Cyganowski, II sekretarz

9. Justyna Gładyś, III sekretarz

10. Andrzej Lasocki, starszy inspektor

11. Gerard Kwaśniewski, inspektor

12. Artur Geisel, inspektor

13. Marek Kusak, kierowca attaché wojskowego

14. Aleksandr Slepian, kierowca

15. Wasilij Subbotin, kierowca

16. Jurij Simogutin, kierowca

17. Jarosław Drozd, konsul generalny w Sankt Petersburgu

18. Krzysztof Czajkowski, konsul generalny w Irkucku

19. Dariusz Górczyński, naczelnik wydziału Federacji Rosyjskiej w Departamencie Wschodnim MSZ

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101113&typ=po&id=po01.txt

Wklejono z <http://ander.salon24.pl/359774,msz-smolensk-moskwa-rosja-cz-1

  

opis sprawy

Odpowiedź ministra spraw zagranicznych

na zapytanie nr 8582

w sprawie trybu, w którym minister spraw zagranicznych dowiedział się o katastrofie rządowego samolotu TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r.

  Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 28 stycznia br. (sygn. SPS-24-8582/11), przekazującego zapytanie posła na Sejm RP pani Jolanty Szczypińskiej w sprawie trybu, w którym minister spraw zagranicznych RP dowiedział się o katastrofie rządowego samolotu TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r., uprzejmie informuję, że o katastrofie powiadomił mnie telefonicznie o godz. 8.48 dnia 10 kwietnia 2010 r. ówczesny dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ RP.

   Z wyrazami szacunku

   Minister

   Radosław Sikorski

   Warszawa, dnia 22 lutego 2011 r.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/41F417AC

  

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w piśmie z dnia 22 lutego 2011 r., znak: SM/2113/16/11/29565, (odpowiedź na zapytanie poselskie) pisze: ˝o katastrofie powiadomił mnie telefonicznie o godz. 8.48 dnia 10 kwietnia 2010 r. ówczesny dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ RP˝.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0A181097 

 .. jakby dla dodatkowego podsycenia tej krytyki na kilka kluczowych stanowisk w resorcie  mianuje absolwentów sowieckiej szkoły dyplomacji MGIMO. Jeden z nich, Jarosław Bratkiewicz, kieruje departamentem wschodnim. Inny - Cezary Król - jest szefem sekretariatu ministra.

wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/80325,radek-plakietka-czyli-kariera-sikorskiego.html 

 

Jarosław Bratkiewicz - ur. 1955

Ukończył studia w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych[1]

pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Bratkiewicz

Zobaczmy kto był ówczesnym Dyr. Departamentu Wschodniego i czy tam informacja jest dostępna:

Nowy statut, który wszedł w życie 17 marca 2009 r. stanowi, że w skład Ministerstwa Spraw Zagranicznych wchodzą 32 komórki organizacyjne: Departamenty (16), Biura (12) oraz Centrum Operacyjne.

http://www.kurier.diplomacy.pl/site/zmiany-w-strukturze-organizacyjnej-ministerstwa-spraw-zagranicznych-w-kontekscie-procesu-integracji-europejskiej-3

Departament Wschodni (DW)

Dyrektor / Director: Jarosław Bratkiewicz

Koordynuje współpracę dwustronną Rzeczypospolitej Polskiej z państwami Europy Wschodniej, Azji Środkowej oraz Kaukazu Południowego. Swoją właściwością terytorialną obejmuje: Białoruś, Ukrainę, Mołdowę, Rosję, Azerbejdżan, Armenię, Gruzję, Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan, Kirgizję i Tadżykistan. Prowadzi kwestie związane z udziałem Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Partnerstwa Wschodniego oraz polityki wschodniej Unii Europejskiej.

 

Centrum Operacyjne (CO)

Dyrektor / Director: Aleksander Kropiwnicki

Pozyskuje, weryfikuje, gromadzi oraz przetwarza informacje dotyczące sytuacji i wydarzeń kryzysowych. Zapewnia całodobowy obieg tej informacji w ministerstwie i na placówkach zagranicznych, a także w razie potrzeby przekazuje ją innym instytucjom administracji publicznej. W sytuacjach kryzysowych zapewnia ścisłą współpracę między właściwymi kompetencyjnie komórkami organizacyjnymi ministerstwa, placówkami zagranicznymi oraz innymi instytucjami administracji publicznej odpowiedzialnym za zarządzanie kryzysowe.

http://www.msz.gov.pl/apps/Organizacja,urzedu,5503.html

LUDWIQ 0 591  | 20.09.2010 17:03

Wklejono z <http://tommy.lee.salon24.pl/226332,skuteczna-akcja>

Tego ostatniego linku na stronie MSZ już nie ma - oczywiście(?). Tego też:

Wierzchowski: Zobaczyłem biało-czerwone malowania, wiedziałem, że nikt nie przeżył

  • Sobota, 2 kwietnia (09:25)

...? Marcin Wierzchowski: Wsiadłem do samochodu ambasadora Bahra razem z nim oraz jego kierowcą i pognaliśmy za tymi samochodami rosyjskimi. Konrad Piasecki: Z myślą, że samolot gdzieś stoi na płycie, nie... 

Wklejono z <http://www.rmf24.pl/szukaj/artykuly,q,bahr

 

 

Wszyscy nie żyją

 

Brak też informacji nt "rządowe centrum operacyjne" lub "centrum operacyjne", które dotyczyłoby rządu RP. Jedyny znaleziony dokument dotyczy hasła "MSZ Centrum Operacyjnym". Kluczowymi pozostają więc pytania do Pana ambasadora.

Jaką operacją kierowało to niejawne Centrum Operacyjne?

Kto konkretnie zatelefonował i przekazał informację WSZYSCY NIE ŻYJĄ ?

Z cała pewnością Radosław Sikorski również zna odpowiedź na to pytanie, skoro tak łatwo uwierzył ambasadorowi.

Wklejono z <http://smolensk2010.cba.pl/dziwna_katastrofa/kto_wiedzial_pierwszy/index.html>

 

Za to jest

Ogłoszenie o naborze na stanowisko Dyrektora Departamentu Wschodniego

2010.12.31

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie

Dyrektor Generalny Służby Zagranicznej poszukuje kandydatów na stanowisko:

Dyrektora Departamentu Wschodniego

 

Numer ogłoszenia: Dyr. DW 40/2010

Data ukazania się ogłoszenia: 31.12.2010

Wymiar etatu: 1

Miejsce pracy: Warszawa

http://bip.msz.gov.pl/Ogloszenie,o,naborze,na,stanowisko,Dyrektora,Departamentu,Wschodniego,40103.html

 

Nie znalazłem jednak w opublikowanych "wynikach" naboru oznaczonego DW 40/2010:  Wyniki naboru na wyższe stanowiska http://bip.msz.gov.pl/Wyniki,naboru,na,wyzsze,stanowiska,28323.html, i Wyniki naboru http://www.msz.gov.pl/Wyniki,naboru,27936.html

Aktualnie DW jest A. Michalski:


Departament Wschodni (DW) / Eastern Department

Dyrektor / Director: Artur Michalski

E-mail: DW.Sekretariat@msz.gov.pl

http://www.msz.gov.pl/Ministerstwo,Spraw,Zagranicznych,27032.html

Michał Łabenda - Zastępca Dyrektora w Departamencie Wschodnim 

Jeśli info "Radka" pochodziło od nw. - to głośny huk chyba jednak nie wyklucza wybuchu. 

"Dziennik Gazeta Prawna" ujawnia część niepublikowanych jeszcze zeznań naocznego świadka spod Smoleńska Dariusza Górczyńskiego, byłego naczelnika wydziału Federacji Rosyjskiej w departamencie wschodnim polskiego MSZ.

..

- W pewnym momencie usłyszałem ryk silników, a następnie głośny huk - zeznał Górczyński.

http://www.wprost.pl/ar/206144/Swiadek-z...-lotnisku/

 

Może zatem od Pana Turowskiego (Tomasza, - nie Krzysztofa), ale ten z kolei nie jest też ówczesnym Dyrektorem Departamentu Wschodniego, wg mojej wiedzy.

pan Turowski ma na imię Tomasz. Nie należy nazywać pana Tomasza Turowskiego Ambasadorem Tytularnym w Moskwie. Ambasador tytularny nie jest funkcją czy stanowiskiem, a najwyższym stopniem dyplomatycznym. Panu Turowskiemu  nadała go w lutym 2007 roku ówczesna Minister Spraw Zagranicznych p. Anna Fotyga. W Moskwie natomiast od 15 lutego 2010 roku pan Turowski piastował funkcję kierownika wydziału politycznego Ambasady RP. Decyzję o powierzeniu mu tej funkcji kierownictwo MSZ podjęło kierując się jego bogatym doświadczeniem dyplomatycznym, w tym pobytem w latach 90. na placówce w Moskwie właśnie.

...

pan Turowski otrzymał od ówczesnego ambasadora zadanie udziału w przygotowaniu wizyt w Katyniu zarówno premiera Donalda Tuska 7 kwietnia 2010 r., jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r.

http://www.msz.gov.pl/Odpowiedz,MSZ,na,pytania,Autorow,programu,%E2%80%9EWarto,rozmawiac%E2%80%9D,w,sprawie,p.,Tomasza,Turowskiego,40227.html 

Godzina katastrofy to też czuły punkt. Wbrew zapewnieniom o jawności - MSZ nie podaje jej i nie dementuje.

W odpowiedzi na zapytanie pani poseł Jolanty Szczypińskiej (pismo nr SPS-024-9039/11 z dnia 28 marca 2011 r.) w sprawie niezdementowania informacji medialnych o godzinie katastrofy samolotu rządowego w dniu 10 kwietnia 2010 r. informuję, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych w oficjalnych komunikatach prasowych nie podawało dokładnej godziny katastrofy samolotu TU-154M. Precyzyjne jej ustalenie uzależnione było bowiem w pierwszej kolejności od odczytu zapisów w urządzeniach rejestrujących powyższy lot.

   Z wyrazami szacunku

   Sekretarz stanu

   Jan Borkowski

   Warszawa, dnia 19 kwietnia 2011 r.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/07D64026

  

Moja ulubiona niezależna dziennikarka wydobywa jednak na światło dzienne jakże cenne informacje o braku wybuchu i stawianiu w stan kryzysu całego państwa. Jej rozmówca trochę megaloman, stawia w stan kryzysu (dobrze, że nie wojenny, np. wojny z Rosją), jak nie przymierzając słynny Bolek, co to z kolei też sam jeden komunę obalił, ale przynajmniej wiemy, że wybuchu niet.

Janina Paradowska: Panu przypadła najtrudniejsza rola, pan pierwszy w Polsce dowiedział się o tym, co stało się w sobotę rano pod Smoleńskiem…

 

Radosław Sikorski, szef MSZ: - To prawda. To było dosłownie kilka minut po katastrofie, gdyż na lotnisku w Smoleńsku była nasza grupa przygotowawcza z ambasadorem, naczelnikiem w departamencie Wschód. Sobota rano dostaję telefon od dyrektora departamentu, rozmiary katastrofy nie były jasne..

Myślałam, że dzwonił ambasador Bahr...

- Nie, najpierw dyrektor departamentu z informacją, że samolot się rozbił, ale nie było wybuchu. I teraz dylemat: czy po takiej jednoźródłowej informacji stawiać w stan kryzysu całe państwo. Wysłałem pierwszego sms-a do premiera i zadzwoniłem do ambasadora. W ciągu kilku, kilkunastu minut ambasador był przy wraku, oglądając wrak i wtedy już niestety wątpliwości zniknęły...

I wtedy dzwoni pan do premiera, do marszałka Sejmu...

...w trzeciej kolejności chciałem zadzwonić do ministra Stasiaka, ale on już nie odebrał... No i do Jarosława Kaczyńskiego.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7761052,Sikorski_dzwonil_do_Jaroslawa_Kaczynskiego__Mam_straszna.html

 

Szczęśliwiec - ma numer telefonu do Premiera. A Prokuratorom badającym aferę - tę której nie było - też nie dane było (Arabski odpowiedział, że nie ma w aktach osobowych Donalda i finał - po zawodach, pozamiatane).

Wysłałem pierwszego sms-a do premiera i zadzwoniłem do ambasadora. W ciągu kilku, kilkunastu minut ambasador był przy wraku, oglądając wrak i wtedy już niestety wątpliwości zniknęły...

http://baltow.salon24.pl/282543,telefon-do-bahra

 

To co mnie wyjątkowo wzrusza i pokazuje stosunek Ministra do Posła Macierewicza. Nie podzieli się wiedzą z zespołem Macierewicza. Dlaczego? Chce coś ukryć? Przy okazji udziela "Radek" - jak należy traktować Pana Posła, którego bardzo cenię i kierowany przez Niego zespół parlamentarny. W krajach o "zakorzenionej" demokracji po takiej wypowiedzi już nie byłby ministrem. To ma być język parlamentarny, czy nawet dyplomatyczny? Nie - to zwyczajne chamstwo, które nie przystoi szefowi dyplomacji. Imputuje coś (niewłaściwy sposób prowadzenia postępowania) posłowi opozycji, demokratycznie wybranemu, i zespołowi posłów przez niego kierowanemu. Czyje wątpliwości? Tego nie mówi, to przekaz nasycony szyderstwem, nienawiścią, oszczerstwem, agresją i pogardą. Wskazanie głupim lemingom co mają myśleć. Wyszydzać i nie dawać wiary posłowi Macierewiczowi i  zespołowi przez niego kierowanemu. Dlaczego? Nie podaje uzasadnienia. Gra na emocjach. Doskonale wie, że tzw. organy uprawnione nie odważą się zainteresować wiedzą, którą prawdopodobnie chce jednak ukryć.

Nie podzielę się wiedzą z zespołem Macierewicza

"Mam nadzieję, iż przyzna pan, że w tej sytuacji lepiej będzie, jeśli moją wiedzą podzielę się z organami, których uprawnienia i sposób prowadzenia postępowania nie budzą wątpliwości

Fragment pisma Radosława Sikorskiego"

http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Pismo-Sikorskiego-do-Macierewicza-nie-podziele-sie-moja-wiedza-z-pana-zespolem,wid,12741543,wiadomosc.html?ticaid=1b06d 

To nie był przypadek. To nie było przypadkowe chlapnięcie. To klasyka gatunku. Oto inny przykład - udzielający "Radek" na Twitterze ćwierka o Antonim Macierewiczu, pokazując stosunek do tegoż Posła szefa dyplomacji. Wmawia nam - odbiorcom tego przekazu, że Poseł AM ma urojenia. To chwyt propagandowy znany z Księgi Rodzaju - wąż sprzedał Ewie informację, że ma nie wierzyć Komuś. IMHO czysta dyfamacja. Dlaczego poseł Macierewicz go nie pozywa? Uważa, że udzielający "Radek" nie ma zdolności honorowej? - Nie wiem. To jednak pozostawia ślad w móżdżkach czytających. Puszczanie tego płazem pozwala chamstwu na dalsze żerowanie i bezkarne obrażanie ludzi. Lekceważenie Narodu Polskiego, bo przecież ktoś głosował na posła Macierewicza. Poseł jest przedstawicielem Narodu, wybranym w demokratycznych wyborach. Tolerowanie przez PiS tego typu wypowiedzi stwarza pole dla Niewymownego i kolesi do dalszej brutalizacji debaty publicznej. Inna sprawa, że reagowanie na wszystkie wypowiedzi w tym stylu może być zbyt absorbujące (czas i pieniądze). Niemniej jednak uważam, że powinno się za to pozwać udzielającego "Radek".

 sikorskiradek Radek Sikorski

@

@clausewitz11 @bieleckipl W Smoleńsku nigdy nie było żadnego ILS. Przestrzegam przed dawaniem wiary urojeniom Antoniego Macierewicza.

10 Aug 

Wklejono z <http://niepoprawni.pl/blog/2606/intuicja-radka

"Urojenia" - mocne słowo, oj, chyba coś kogoś zabolało? To może poskarżyć się komuś, proces wytoczyć? Np. za Raport WSI, bo przecież nie o "czosnek" w Internecie, o którym zresztą AM nawet nie wspomniał.

 @Tommy Lee 19.09.2010 00:41

Na lotnisku był naczelnik wydziału Rosji departamentu Wschód MSZ Górczyński.

http://www.wprost.pl/ar/206144/Swiadek-z...-lotnisku/

Sikorski w wywiadach raz mówi, że informację o katastrofie dostał od naczelnika w departamencie Wschód (sądzę od Górczyńskiego), a w innym wywiadzie powiedział że od dyrektora departamentu Wschód (sądzę Bratkiewicza, moze też był na lotnisku)

http://arturb.salon24.pl/214107,smierc-nadciagnela-z-centrum

Siedzieli wewnątrz namiotu. Nie sądzę, aby tam było kilkadziesiąt osób z Polski.

ARTURB 57 2061  | 19.09.2010 23:59

 

Z moich ustaleń wynika, że Bahr jednak był na płycie lotniska, a nie w Katyniu. Pozostała część poniższego wywodu równie jest ciekawa, co niezrozumiała dla mnie - w zakresie wnioskowania w szczególności. Wkleję, bo może ktoś mi wytłumaczy skąd wiadomo, że "Zatem Sikorski zadzwonił do Bahra ok. 8.40 - 8.45".

@OHV

Bahr prawdopodobnie był w Katyniu. Kiedy dostał telefon od Sikorskiego musiał dojechać kilkanaście kilometrów i przez całe miasto. Do chwili dotarcia na miejsce katastrofy zajęło to minimum 12-15 minut.

Tu jest fragment wywiadu Bahra, z którego wynika, że zadzwonił do Sikorskiego dopiero, gdy został telefonicznie poinformowany, że wszyscy nie żyją. Minęło następne 3-5 minut.

http://arturb.salon24.pl/214107,smierc-nadciagnela-z-centrum

Razem od telefonu Sikorskiego do oddzwonienia Bahra mamy ok 15-20 minut.

Zatem Sikorski zadzwonił do Bahra ok. 8.40 - 8.45, gdy poinformował go Górczyński.

Wiśniewski był na miejscu i widział tak jak Górczyński. Powinien filmować w ciągu 3-4 minut.

ARTURB 57 2061  | 20.09.2010 00:47

http://tommy.lee.salon24.pl/226332,skuteczna-akcja

 

To by była sensacja, tym bardziej, że zadawałoby to kłam co do godziny i minuty podanej w odpowiedzi "Sikorskiego" udzielonej na poselskie zapytanie Pani Poseł Szczypińskiej. I przy okazji dywagacjom innych blogerów:

 

jeśli wierzyć słowom R. Sikorskiego (o tym, że o 8.48 dostał pierwszego newsa od D. Górczyńskiego)

http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/rok-pozniej.html

 

Wierzyć, nie wierzyć. Podobało mi się jak siedział cicho zaczepiany przez Rogozina na Twitterze. Może dlatego, że jakiś niesmak czuje od tej słynnej konwencji bydgoskiej i "były prezydent …", "UOH!". Okazuje się, że jak ktoś chce to może walczyć z ... skutecznie. Panowie z PiS - bierzcie przykład z Rogozina.

 

Ale kto mówi, że chcecie coś ukryć? Chyba nie Wielowieyska? Kto by śmiał posądzać Pana Ministra i jego towarzyszy (liczba mnoga), o to, że chcą coś ukryć?

"gdyby ... że, chcemy coś ukryć" - w liczbie mnogiej (nie wiem kogo ma na myśli, może on i Premier?, który też mawia w liczbie mnogiej) i w kontekście, że niby nie chcą, czego dowodzi opublikowanie czegoś czy coś. To mówi od siebie, tak mu się jakby wymskło, zaprzecza jakby, że chcą coś ukryć, aczkolwiek dziennikarka grzecznie się zachowuje i nie sugeruje bynajmniej nawet takiej ewentualności. Skąd ten pomysł, że dziennikarze mogli by coś takiego zarzucać. A szczególnie ta sympatyczna Pani>? Co i kto oprócz RS chce ukryć?

http://gasipies.salon24.pl/245333,r-sikorski-a-smolensk-odpowiedzialnosc

  

Kto nadzorował lot TU154M? cz.2 http://ander.salon24.pl/308698,kto-nadzorowal-lot-tu154m-cz-2

Faktycznie start samolotu z lotniska Warszawa-Okęcie do Smoleńska nastąpił o godz. 7.21 czasu lokalnego.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0259692B

 

Mamy przynajmniej ustaloną godzinę startu. Za to zdjęcia się podobno gdzieś zawieruszyły, krążyły czy cuś, ale jest

Odpowiedź ministra spraw wewnętrznych i administracji

na zapytanie nr 7697

w sprawie zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy samolotu TU-154M wykonanych w dniu 10 kwietnia 2010 r.

   Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 18 sierpnia 2010 r. (sygn. SPS-024-7697/10) dotyczącego zapytania posła na Sejm RP pani Jolanty Szczypińskiej w sprawie zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy samolotu TU-154M wykonanych w dniu 10 kwietnia 2010 r., z upoważnienia prezesa Rady Ministrów, w porozumieniu z sekretarzem Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, uprzejmie informuję, że przedmiotowe zdjęcia zostały przekazane Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

   Z wyrazami szacunku

   Minister

   Jerzy Miller

   Warszawa, dnia 29 września 2010 r.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0F244326

 

Mam nadzieję, że PW należycie ten materiał zabezpieczyła i po 459 latach będę mógł jedno z tych zdjęć zobaczyć. Podobnie jak dane mi było widzieć wypowiadającego te słowa, których nie mogę zapomnieć:

 

"były Prezydent Lech Kaczyński"

http://gasipies.salon24.pl/245333,r-sikorski-a-smolensk-odpowiedzialnosc

 

Wprawiły mnie one w osłupienie. Jak ktoś taki może być w moim kraju ministrem i jeszcze dostawać jakieś splendory?

 

RADOSŁAW SIKORSKI człowiekiem sukcesu XXI wieku w Polsce?

http://niepoprawni.pl/blog/2606/radoslaw-sikorski-czlowiekiem-sukcesu-xxi-wieku-w-polsce

 

 

Fakty po faktach - Bahr cz2.flv

http://www.youtube.com/watch?v=hjDIdARnOXg

 

- To był przerażający widok - mówił ambasador Jerzy Bahr, pierwszy Polak na miejscu katastrofy, w "Faktach po Faktach" opowiadał o tym, co zobaczył w lesie pod Smoleńskiem zaledwie kilka chwil po rozbiciu się prezydenckiego Tu-154.

W momencie, gdy rozbijał się prezydencki samolot, ambasador Bahr czekał na płycie lotniska. – To, że coś się stało, zorientowałem się po nagłym ruchu gospodarzy i gestykulacji – wspominał dyplomata. Ambasador dodał, że na miejsce katastrofy dotarł jadąc za samochodami straży pożarnej. – Najpierw trzeba było przebiec przez łąkę, która była mokra. Zapadaliśmy się – mówił Bahr. http://www.tvn24.pl/12690,1652469,0,1,byl-na-miejscu-tuz-po-katastrofie-dym-jak-z-ognisk,wiadomosc.html

 

Agent Londynu czy Moskwy?

Jako szefa MON w czysto PiS-owskim już rządzie przeforsował go nowy premier Kazimierz Marcinkiewicz. On sam zabiegał o MSZ.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/80325,radek-plakietka-czyli-kariera-sikorskiego.html

 

 

Fotki, jak ktoś chce - se kliknie - nie wklejam, bo i tak za długa ta notka wyszła. Podobno obrazy to lepiej przemawiają i dają wyobrażenie jakieś?

 

http://www.mak.ru/russian/info/news/2010/files/tu154m_101_pic3.jpg

Особенности разрушения <http://smolensk.ws/blog/222.html>

 

Tу-154М № 101 10.04.2010  <http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/tu-154m_101.html>

 

Polish plane crashes in Russia. Tupolev TU-154 <https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5510086830321669410>

 

В Смоленске упал самолет

<http://www.forum.smolensk.ws/viewtopic.php?f=2&t=48375&start=0>

 

Первая — 11.18 по московскому времени (через 38 минут поле падения). Кто автор, увы, не знаю. 

http://smolensk.ws/uploads/images/b/d/3/3/49/f8991c35b9.jpg

<http://smolensk.ws/blog/170.html>

 

Chyba nikt nie zwrócił dotąd uwagi na to, że "Radek" ewidentnie kłamie - a wszystko na to wskazuje, bo jeśli Dyr. Departamentu Wschodniego nie było na lotnisku i zadzwonił do udzielającego "Radek" to tenże Dyr. mógł być pierwszym, który posiadł info. A nie "Radek". Proste jak budowa cepa.

Jeżeli kłamie, to musi mieć powody, bo o brak umiejętności rozróżniania prawdy (faktów) od "urojeń" - nie śmiem Go podejrzewać - wszak sam przestrzegał przed dawaniem wiary urojeniom.

A co do myślenia to też się na ten temat wypowiedział:

"My musimy mieć [y y] przemyślaną politykę i myśleć i planować głową, a nie jakąś inną częścią ciała"

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dorzucę swoje trzy grosze,bo nie znoszę dziadostwa.
http://www.youtube.com/watch?v=1VKCeUcQ84o

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

JAN OLSZEWSKI

#211466

Dlaczego Sikorski pomija w biografii pobyt w Rzymie? http://kisiel.salon24.pl/321333,dlaczego-sikorski-pomija-w-biografii-pobyt-w-rzymie

Co łączy Radka Sikorskiego z Tomaszem Turowskim?
http://tomaszandrzej.nowyekran.pl/post/21423,co-laczy-radka-sikorskiego-z-tomaszem-turowskim

Mazowiecki i Geremek instalowali "Radka" w Rzymie?
http://gasipies.nowyekran.pl/post/42930,mazowiecki-i-geremek-instalowali-radka-w-rzymie

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#211647

@All
ciekawe są niektóre wpisy na temat RS w internecie, jeden przytacza to:

http://gasipies.salon24.pl/321110,zagadka-na-czym-gasil-pety-radek-oczywiscie-po

Obrzydliwy pomysł.Cyniczny i przewrotny. Kiedyś Pan Minister, jak nie był ministrem, był bywalcem warszawskich domów artystycznych.
Któregoś wieczora trochą za duzo wypił i na moment pokazał, jedną z nieznanych wtedy "twarzy". Widok Pana Sikorskiego na bani, opanowanego,z lubością wypalającego oczy niedopałkami papierosa, oczy z położonej na stole fotografii Jana Pawła II. nawet kilku z niby-gnostyków, niby ateistów było zbulwersowanych.
W błyskawicznym tempie, ten "numer" Pana Sikorskiego, został już wtedy zamieciony pod dywan. Ale osoby, które były świadkami tego
wydarzenia, podobno zapamiętały je na zawsze.
Trochę jak z tym pomysłem na pomnik. Jest w tej propozycji coś okrutnego. Całkowity brak tzw. "czuć wyższych", obojętność i jakby (w przenośni oczywiście) nuta przestrogi jest najgorszym tworzywem na artystyczną formę. Bo ten pomnik, powinien w sobie zawierać tragedię i rozpacz, modlitewną wspólnotę i ciszę. Niczym nie dającą się zapełnić dziurę i wirujący lęk z wieloma znakami zapytania. Powinien być bardzo polskim pomnikiem.
Może jakiś pracownik w ministerstwie mógłby kupić Panu Sikorskiemu kilka albumów z wybranymi przykładami ponadczasowych dzieł sztuki. Być może, przed dość "orginalnym" wprowadzaniem Rosji do Europy, warto by było poznać wielkie dziedzictwo własnej, europejskiej kultury. Kiedy się nie ma zielonego pojęcia o danym przedmiocie, milczenie jest mądrzejsze od ogłaszania swoich koncepcji, rodem prosto z małomiasteczkowego, zapyziałego, zkomunizowanego peerelu.

Tomasz A.S. 22.07.2011 10:20:52

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#211652

Porządnie się zająłeś tym, również i moim, ulubieńcem. MSZ, poza BOR, miało najwięcej do zrobienia podczas tej wizyty - a z wypowiedzi różnego rodzaju "dyplomatów", i tych w Smoleńsku, Katyniu czy tez gdzieś w Poslce odnosi się wrażenie, że tak naprawdę to nie wiadomo, co i kto ze służb dyplomatycznych robił - w trakcie organizacji tej wizyty, podczas tzw. "katastrofy", jak i po niej.
Nie chce mi się jakoś wierzyć, że wizyta Śp. Lecha Kaczyńkiego nie była obserwowana na zasadach biezących przez sporo grono kierownictwa MSZ, szczególnie biorąc pod uwagę jego zachowanie po ogłoszeniu, że Tusk został zaproszony do Katynia przez Putina i wizyta Prezydenta nie jest zbyt mile widziana.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

ander

#211476

yebany szpak z wyglądu tez

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#211525

przypominam sprawę ostrzeżenia z 9.04.2010 (w przedzień) że istnieje zagrożenie atakiem terrorystycznym - jakoś nie słyszałem przesłuchania MSZ, BOR, SW, SKW i reszty służb specjalnych w tej sprawie - jak to się udaje tej zdradzieckiej bandzie zamiatać pod dywan już 2-gi rok to o czym tu gadać? ;/

"Nie odzywając się w towarzystwie ryzykujesz uznanie za głupka, odzywając się rozwiejesz wszelkie wątpliwości" O. Wilde

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#211578

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#211643

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#211637

(postulował nawet zburzenie Pałacu Kultury") robi dokładnie to do czego został powołany. Poprzednio jednym z większych jego osiągnięć było storpedowanie tarczy antyrakietowej.
Zobaczcie jeszcze krótki filmik propagandowy z udziałem Sikorskiego w BBC. Stacja ta jest od dawna wykorzystywana do przekazywania odpowiednich treści bo jest bardziej wiarygodna niż Radio Erywań.
http://www.youtube.com/watch?v=omKQ79mG2aA

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#211495

ustawka z obrzydliwym ryjkiem ćwierkającego radka-zdradka na 1szym planie - odrażające ;/

"Nie odzywając się w towarzystwie ryzykujesz uznanie za głupka, odzywając się rozwiejesz wszelkie wątpliwości" O. Wilde

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#211582

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#211648

kolejny element potwierdzający planowanie i prowadzenie przygotowań do tego co się stało dzień później w Smoleńsku, a że temat wyszedł na światło dzienne tylko na lotnisku w Mińsku Mazowieckim oznacza że w innych instytucjach zapanował nakaz milczenia a przecież dokumenty są do sprawdzenia, chyba że zatarto ślady, to rodzi się pytanie dlaczego ?
Zwracamy uwagę na „Zlekceważenie otrzymanego ostrzeżenia z dnia 9.04.2010r. o możliwości porwania statku powietrznego” które miało miejsce w trakcie przygotowywania wizyty Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w dnia 10 kwietnia 2010 r.,
Ten fakt jest bardzo ważnym dowodem potwierdzającym że służby odpowiedzialne zareagowały prawidłowo na symptomy informacji uzyskane ze swoich źródeł. Prawdopodobnie musiały mieć mocne argumenty aby wysłać takie ostrzeżenie do służby dyżurnych SZ które przekazały sygnał do podległych pododdziałów i prawdopodobnie do służb operacyjnych NATO. W tym kontekście nasuwa się kilka pytań:
treść otrzymanego ostrzeżenia,
jak często takie ostrzeżenia są wydawane kiedy ostatni raz było,
czy w kontekście wydarzeń Smoleńskich czy zostały sprawdzone informacje które były podstawą wydania ostrzeżenia,
jeżeli jest związek pomiędzy tymi zdarzeniami to znaczyć że jednak było planowane porwanie, a w tym kontekście inaczej wyglądają następujące zdarzenia:
dlaczego tyle czasu oszukiwano nas o czasie zdarzenia, podawanie 8.56 gdy premier wiedział już faktyczną godzinę w dniu 10.04.2010 r.
czy samolot po drodze nie został porwany przez wprowadzenie w błąd przyrządów pokładowych i wylądował w celu przechwycenia sprzętu łączności laptopów z tajemnicami NATO,
dlaczego tak długo szukano ciał generałów bo musiano uzyskać kody dostępu do sprzętu, czy sprawdzono ostatni czas logowania się sprzętu do sieci, który do dzisiaj nie został odzyskany,
czy ponownie wystartowano i dla zatarcia śladów spowodowano wybuch,
kto otrzymał ostrzeżenie i jak była reakcja komórek które otrzymały włącznie z ministrem Obrony Narodowej,
źródło: http://www.naszdziennik.pl/zasoby/smolensk/bialaksiega.pdf
strona 11. Zlekceważenie otrzymanego ostrzeżenia o możliwości porwania statku powietrznego
(strona 102 - 103)

Zwracamy uwagę na „Zlekceważenie otrzymanego ostrzeżenia z dnia 9.04.2010r. o możliwości porwania statku powietrznego” które miało miejsce w trakcie przygotowywania wizyty Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w dnia 10 kwietnia 2010 r.,

Ten fakt jest bardzo ważnym dowodem potwierdzającym że służby odpowiedzialne zareagowały prawidłowo na symptomy informacji uzyskanych ze swoich źródeł.

Prawdopodobnie musiały mieć mocne argumenty aby wysłać takie ostrzeżenie do służby dyżurnych SZ które przekazały sygnał do podległych pododdziałów i prawdopodobnie do służb operacyjnych NATO.

W tym kontekście nasuwa się kilka pytań:

  • treść otrzymanego ostrzeżenia,
  • jak często takie ostrzeżenia są wydawane kiedy ostatni raz było,
  • czy w kontekście wydarzeń Smoleńskich czy zostały sprawdzone informacje które były podstawą wydania ostrzeżenia,
  • jeżeli jest związek pomiędzy tymi zdarzeniami to znaczyć że jednak było planowane porwanie,
  • a w tym kontekście inaczej wyglądają następujące zdarzenia:
    • dlaczego tyle czasu oszukiwano nas o czasie zdarzenia,
    • podawanie 8.56 gdy premier wiedział już faktyczną godzinę w dniu 10.04.2010 r. czy samolot po drodze nie został porwany przez wprowadzenie w błąd przyrządów pokładowych i wylądował w celu przechwycenia sprzętu łączności laptopów z tajemnicami NATO,
    • dlaczego tak długo szukano ciał generałów bo musiano uzyskać kody dostępu do sprzętu,
    • czy sprawdzono ostatni czas logowania się sprzętu do sieci, który do dzisiaj nie został odzyskany,
    • czy ponownie wystartowano i dla zatarcia śladów spowodowano wybuch,
    • kto otrzymał ostrzeżenie i jak była reakcja komórek które otrzymały włącznie ministrem MON,
  • źródło: http://www.naszdziennik.pl/zasoby/smolensk/bialaksiega.pdf
  • strona 11. Zlekceważenie otrzymanego ostrzeżenia o możliwości porwania statku powietrznego (strona 102 - 103)
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#211580

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#211667

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1503839