The Best of Zdradek. Part III: Lansik fanfarona

Obrazek użytkownika foros
Kraj

 Pisząc o małpie z brzytwą i błaźnie w poprzedniej notce rzeczywiście miałem na myśli min. Sikorskiego. Nie wymieniałem jego nazwiska wychodząc z założenia, że jest w tym rządzie tylko jeden minister, którego znakiem rozpoznawczym jest fanfaronada, a nie uprawianie polityki. Określenia "małpa z brzytwą", "błazen" miały podkreślić cyrkowość pana ministra, a nie obrazić go. 

Dlaczego działania Sikorskiego uważam za fanfaronadę?
Przypomnijmy fakty:
Na zamkniętym seminarium w Brukseli poświęconym kwestii geotermii wypowiedział się o. Rydzyk krytykując w emocjonalnych, grubych słowach odebranie przez władze państwowe dotacji na odwierty jego fundacji. Odwierty mieściły się też w ogłoszonych przez rząd priorytetach. Zyski z nich miały być przeznaczone na cele oświatowe i społeczne. W odpowiedzi władze państwowe, jak przypuszczam, spowodowały nagłośnienie w mediach okrojonych cytatów z grubych słów księdza Rydzyka, wypowiedzianych, przypomnijmy, na spotkaniu zamkniętym, a fanfaron Sikorski sięgnął po metodę niespotykaną w tego typu sprawach: wystosował do Watykanu notę aby zdyscyplinowała zakonnika - polskiego obywatela. 
 
Kontekst sytuacji jest taki, że trwa kampania wyborcza, ojciec Rydzyk i związane z nim media wspierają opozycyjny PiS, zaś partia ministra Sikorskiego i premiera Tuska gromko zapowiedziała, że nie będzie klękać przed księżmi. 
 
Ocena takiej postawy wydaje się prosta: Sikorski wykorzystał urząd do zrobienia kampanii wyborczej.
 
Przyjmijmy na chwilę za dobrą monetę motywację podaną przez Sikorskiego: chciał bronić dobrego imienia Rzeczpospolitej, w związku z tym musiał interweniować. Jeśli tak to pierwszym czynem powinno być dążenie do wyciszenia niekorzystnych słów. Następnie Sikorski powinien dyskretnie zwrócić się do zwierzchników księdza Rydzyka i próbować zawrzeć taki kompromis, by podobne słowa więcej nie padały. Jeśli zaś sprawy nie dałoby się ani wyciszyć ani zawrzeć kompromisu wówczas należałoby wystąpić z argumentami kwestionującymi twierdzenia księdza Rydzyka.
 
Sikorski nie zrobił nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie. Sprawa została rozdmuchana, a działania Sikorskiego jeszcze to wzmogły. Bo jaki będzie efekt takiej noty? Żaden. Nawet gdyby przewiny księdza Rydzyka były oczywiste. Stolica apostolska po prostu nie może pozwolić sobie na wprowadzenie precedensu i pozytywnie reagować na noty awanturników miast na dyskretne rozmowy poważnych ludzi. 
Nota jest też niekorzystna dla Polski. Stosując ją państwo polskie uznaje jurysdykcję i prawo do decyzji urzędów watykańskich w stosunku do swoich obywateli.
Ostentacyjne podkreślanie przez Sikorskiego i polski rząd odrębności stolicy UE Brukseli, w stosunku do Polski jest też sprzeczne z ideami integracji i wspólnoty europejskiej.
Jest też jeszcze jedna kwestia, czy swoją wypowiedzią o. T. Rydzyk złamał prawo polskie, albo prawo miejscowe? Czy ktoś to badał? 
Czy wogóle MSZ ma kompetencję do zajmowania się słowami wypowiedzianymi przez o. T. Rydzyka na brukselskim seminarium o geotermii?
 
Jednak prawdziwy cel Sikorskiego został osiągnięty: wojna polsko - polska zostanie wzmożona, a sam fanfaroński Zdradek z blotki jaką był w niej dotychczas wyrasta na figurę jednej ze stron.
 
 
*tekst ten jest częścią odpowiedzi na wpis Dariusza123
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 Angielskie uczelnie od zawsze były kolebką zdradków róznych nacji, przechrztów rodzimych(Philby), to niby czego mamy oczekiwać od człowieka, który w sumie nie bardzo wiadomo za co uzyskał tytuł magistra- bakałarza, mimo konkretnych wymogów do tego, co robił tak naprawdę  w Afganistanie( po której stronie?), jest męzem swojej zony, a jej pochodzenie napewno nie było bez wpływu na karierę tego karierowicza, widzę wspólne punkty w charakterach i karierze z Lisem...Nawet pęd na prezydenturę...Degręgolada Polski jest az nadto widoczna...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229712