Jutro akcje idą w górę!

Obrazek użytkownika rewident
Gospodarka

W piątek wieczorem minister Rostowski ogłosił, że w 2010 roku spodziewa się deficytu budżetowego na poziomie 52 miliardów złotych. Nad tą informacją pochylają się teraz dziesiątki dziennikarzy, quasi-ekspertów i klakierów rządu Tuska, którym ich pupilek wyciął gruby numer. Komentator Gadomski na pierwszej stronie GW, winą za poziom deficytu obarcza Prezydenta Kaczyńskiego, który zapowiedział weto podwyżki podatków. Jak widać nie tylko Donald Tusk traktuje swoich wyborców jak stado baranów (sprawa stoczni), redakcja GW ucieka się już do najbardziej żałosnych metod socjotechniki.

W TVN24, pomimo kłopotów finansowych ITI „Loża prasowa” działa bez zarzutu. Sierakowski ze Stasińskim powtarzają absurdy Gadomskiego na temat roli Prezydenta. Karnowski przytomnie pyta skąd ten deficyt ,skoro mamy wzrost gospodarczy. Stasiński odpowiada, że te 1,1% „nie pokrywa nawet inflacji”. W ten sposób Pan redaktor ośmiesza się całkowicie, bo PKB wylicza się w ujęciu realnym, po odliczeniu wpływu inflacji. Znajomość elementarza ekonomii nie jest jednak potrzebna najemnikom, których zadaniem jest doprowadzenie do elekcji Tuska i otworzenie drogi do dalszej kolonizacji Polski przez oligarchów, korporacje i państwa ościenne.

Ten sam Gadomski, podobnie jak cała rzesza innych „ekspertów” wróży załamanie kursów akcji w poniedziałek i spadek wartości złotówki. Mamy z tego rozumieć, że rynki finansowe i właściciele dużych kapitałów nie zdawali sobie sprawy z tego, że III RP jest de facto bankrutem, a cała propaganda rządowo-gazetowo-telewizyjna miała służyć osłabieniu opozycji i utrwaleniu władzy marionetkowego rządu. Jest to przecież czysty absurd, sposób myślenia, typowy zresztą dla części polskiej inteligencji, oparty na nierealnych przesłankach i analfabetyzmie ekonomicznym. Scenariusz na najbliższe 2 lata został już napisany i przetestowany na Węgrzech.

Rynki prawdopodobnie zaakceptują poziom zadłużenia sektora finansów publicznych na poziomie 55% PKB. Będą czekać ze swoimi postulatami do wyborów prezydenckich. Po zwycięstwie Tuska, nakażą rządowi PO obcięcie wydatków budżetowych. Możliwy jest również scenariusz, w ramach którego ciemny lud będzie karmiony pozytywną propagandą do wyborów parlamentarnych 2011 roku i po nich dopiero przyjdzie potężne przykręcenie śruby. Ze względu na próg konstytucyjny 60% (maksymalny stosunek zadłużenia do PKB) i wzrost długu o około 100 miliardów w 2010, możemy mieć wcześniej selektywną egzekucję poszczególnych izolowanych obszarów sfery budżetowej (np. nauczyciele). Będzie się to wiązało zapewne z agresywnym, czarnym PR zmierzającym do zdyskredytowania tych grup (obiboki, mało pracują, mają 2 miesiące wakacji itp.)

Rynki finansowe nie oczekują, że Polska będzie konsumentem, tylko wyrobnikiem, który pracuje na dobrobyt innych krajów. Obniżka płac w budżetówce, przełoży się na obniżki pensji w sektorze prywatnym, a na tym zarobią korporacje i dobrze ustosunkowani „biznesmeni”. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że przez najbliższe lata będziemy mieli stały wzrost gospodarczy na poziomie 2-4%, a standard życia ludzi będzie się obniżał. Z tą sytuacją mieliśmy do czynienia w latach 2002-2005. Po prostu głównym składnikiem wzrostu będzie eksport (model chiński). Widać już tę tendencję na przykładzie danych za drugi kwartał 2009.

Sporo ryzykuję, ale jeśli nie będzie żadnych negatywnych newsów z zagranicy, giełda powinna pójść do góry. Wszystko idzie zgodnie z planem. Dzięki wysiłkom rządu Polacy wracają na swoje stare miejsca pariasów i tanich roboli.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

załamałeś mnie, pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30313

powinien być zakaz uchwalania deficytu budżetowego zapisany w konstytucji. Państwo sobie nie może pozwolić na ciągłe zadłużanie się.

Poza tym problem płac budżetówki można rozwiązać w bardzo prosty sposób. Po prostu państwowe przedsiębiorstwa i cały ten socjal sprywatyzować. Wtedy rząd nie będzie się musiał przejmować, czy nauczyciele i lekarze dobrze zarabiają, czy ktoś tam dostał zasiłek et cetera.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#30314

Sądzę, że będzie inaczej.
Uzasadnienie: w ciągu ostatnich kilku miesięcy giełda sporo zyskała, a również kurs złotego względem innych walut stale się umacniał. To w związku z tym jest dobry moment aby pozwolić na dosyć duże tąpnięcie na rynkach. Stracą drobni ciułacze, bo grubasy to swoje już zarobiły.
Potem cykl odbudowy zaufania do giełdy i wzrostu wartości złotego do innych walut się powtórzy.

Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#30325

więc trochę ochłoną!
Ogłoszone w piątek założenia do budżetu na r. 2010 chyba nie spowodują załamania indeksów.
Zresztą na gpw co rusz cuda!
Zaś co do Gadomskiego, to jest to typowy gadzinowy niedouk przechrzczony/ może nawet ....nożem!!/ na ekonomistę!
Jego umysł analityczny jest na poziomie joli rutowicz czy innych mroczków!
Na początku lat 90 na łamach gw o gospodarce "namiętnie" pisywał syn H. Wujca!
Dzisiaj Gadomski jest nieco lepszy, ale i tak to żałosny znawca ekonomii!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#30334

gratuluję!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30404