Białoruś, początek końca?

Obrazek użytkownika R.Zaleski
Świat

Przeczytałem wiele wypowiedzi prawicowych blogerów na temat Białorusi. No i jestem trochę załamany. Takie geopolityczne i „realistyczne”, aż się niedobrze robi.
To że GW pisze źle o Łukaszence, to na pewno nie jest powód żebym ja musiał pisać dobrze. Dla niektórych chyba jest.
Rosja może obalić Łukaszenkę w 5 minut. Urynkawiając ceny gazu i ropy. Czemu tego nie robi i dokłada co roku duże pieniądze? Czemu stwierdza, że to, co się teraz stało jest wewnętrzną sprawą Białorusi. Taki ponoć Łukaszenka niezależny.
Rosja obawia się obalenia Łukaszenki, bo jego efektem może być autentyczna demokracja i przejście Białorusi pod wpływy UE. Może zamiast rosyjskiego dominium, powstać kondominium w naszym stylu z jasną perspektywą osłabiania wpływów rosyjskich. Obecnie rosyjskie inwestycje i import dominują w gospodarce Białorusi. Trudno im będzie utrzymać dominację gospodarczą i łukaszenkowsko-putinowski system gdy białoruska opozycja jest prozachodnia.
No i jak zniknie ta „ostatnia” europejska dyktatura, to putinowski zamordyzm nie będzie miał się za czym schować.
Łukaszenka nie może nic innego robić jak tylko balansować pomiędzy wschodem a zachodem, próbuje też grać Chinami i egzotycznymi sojuszami z Wenezuelą – dostawy taniej ropy, czy Iranem. Białoruś położona jest w centrum Europy i tu można pozwalać sobie na mniej, niż mogą zasobni w ropę postsowieccy satrapowie w Azji.
Uzależnić się od Rosji w pełni nie może, bo go wymienią na kogoś o lepszym image, bardziej sterowalnego.
Ostatnio, widząc brak możliwości utrzymania swojej państwowo-kołchozowej gospodarki, stara się iść chińską drogą, tzn liberalizować przepisy, asymilować zewnętrzny kapitał ale bez zmian politycznych. To gospodarczo dobry kierunek, jednak na to jednak jest trochę za późno. Jak na razie Białoruś powoli wykupują Rosjanie, bezpośrednio i przez Cypr.
Wszystko działania Łukaszenki mają jeden cel, żeby jeszcze trochę utrzymać się przy władzy. Nie jest to żadne długotrwałe rozwiązanie, czy sensowny kierunek rozwoju tego kraju. Jak dyktator straci władzę, to może tez stracić życie lub wolność. Tak czy siak „Łuka” wieczny nie jest. Pytanie co po nim?
Wielu jęczy, że na Białorusi zaczną rządzić takie Michniki itp. A skąd taki dar jasnowidzenia. A może Havle czy Klausy, Laary jak w Estoni, Orbany jak na Węgrzech, czy będą mieli taką premier jak Słowacy. Niestety to co sobie Polacy, zwłaszcza ostatnio wybierają, wypada bardzo blado, nawet w porównaniu z pozostałymi krajami naszego regionu. Nie należy więc tego uogólniać.
Doradca Komorowskiego Wujec widzi dla Białorusi rozwiązanie poprzez okrągły stół. Mam nadzieję że oni się na taki kant nie nabiorą.
Zachód uzyskał pewne sukcesy na Białorusi. W nadziei na pomoc, nastąpiło złagodzenie represji – nie zabija się już opozycjonistów jak przedtem, nikt polityczny przed wyborami nie siedział w więzieniu.
Wznowiła je obawa dyktatora przed rewolucją i bardzo słaby, prawdziwy wynik wyborów. Zachód powinien, wobec takiego układu sił, jednoznacznie popierać opozycję. Rozwinąć „Biełsat”, radia, portale informacyjne. Równolegle dążyć do łagodnej wersji oddania władzy przez dyktatora, gwarantując mu osobiste bezpieczeństwo. Jednocześnie, mimo wszystko, starać się rozwijać współpracę gospodarczą z Białorusią.
Wątpliwości u wielu osób budzi to, czy wybory były sfałszowane, choć instytucje europejskie ich nie uznały. Jak opozycja miała od 0,3 do 0,7 % udziału w obsadzeniu komisji wyborczych, to w takim procencie wierzę że były uczciwe.
Realnie rzecz biorąc w wyborach Łukaszenka dostał do 30%, ma niewielkie biorąc pod uwagę monopol medialny i represyjność systemu, spadające poparcie. W prawdziwie wolnych wyborach dostałby 10%. Sfałszowanie wyborów, rozpędzenie manifestacji, areszty mu popularność zmniejszyły. Sankcje zachodu spełnią podobną rolę.

Faktem jest że postsowiecki system potrafi utrzymywać się bardzo długo. Sam na początku lat 90 tych popełniłem huraoptymistyczny artykuł „ Białoruś początek końca”, jednak tym razem to chyba się ziści. Demonstracja w Mińsku była największa od kilkunastu lat. Jednak upadek systemu lub jego przekształcenie się, nastąpi podobnie jak w PRLu Jaruzelskiego, z przyczyn ekonomicznych, poprzez wewnętrzny rozkład.
Moim znajomym na Białorusi mogę powiedzieć - trzymajcie się, myśmy po 13 XII mówili
„zima wasza, wiosna nasza”. I nie dajcie się nabrać na okrągłe stoły. Tylko ich kapitulacja.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Odbieram ten tekst jako bleblanie - żadnej rozsądnej linii ideowej.
Wszystko jedno jakiej - tu nie ma nic.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#118037

Podobnie odbieram ten komentarz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#118100

Czy Szanowny Pan ma tu wszystkich za idiotów usiłując wcisnąć nam tu takie brednie próbując grać awersją do Rosjan? Na szczęście większość stanowią tu ludzie nie tylko rozsądni, ale i obiektywni. I widzą że pomimo wszystkich "uwarunkowań" (choć nie wszystko jest takie różowe) nie można zaprzeczyć jednemu. Ten człowiek dba o swój kraj i ludzi i nie pozwala sprowadzić ich do roli niewolników we własnym kraju. Wiem, wiem...boli że pogonił wszystkich "darczyńców" i "byznesmenów" spod znaku Sorosa i ciężko wziąźć go "za twarz" by wyczyniać takie same cuda jak nad Wisłą to robicie. Pod wypowiedzią powinien zamieścić Pan wzmiankę "artykuł sponsorowany" ;)

W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#118221

Nie wszystkich, tylko niektórych, nie za idiotów, tylko za tzw "pożytecznych idiotów". Wydaje mi sie pozatym że ostro, jak zwykle w momentach kryzysowych ujawniła sie agentura.
Jak ktoś woli żeby na Białorusi inwestował kapitał rosyjski i chiński a nie europejski, w tym polski to kwestia jego sympatii.
Jak sie komuś cos zarzuca to warto sprawdzić jakieś informacje na jego temat - akurat tu Pan trafił jak kulą w płot.
Teraz parę podstawowych informacji o białoruskim raju:
"Płaca minimalna na Białorusi jest czterokrotnie niższa niż w sąsiednich państwach bałtyckich, 5,5 raza niższa niż w Polsce i blisko 18-krotnie niższa niż w Europie Zachodniej. Tak wygląda w praktyce łukaszenkowski "cud gospodarczy"."
Art: Cud Łukaszenki - bieda i nędza - Kresy.pl
"W przytoczonym powyżej rankingu rozwoju społecznego (HDI) Białoruś w latach 90 zajmowała 38 miejsce a w 2010 roku jest to już 61 pozycja (Polska zajmuje 41 miejsce). Długość życie Polaka wynosi obecnie 76 lat (4 lata dłużej niż na początku transformacji) a Białorusina 69,6 (mniej o 1,5 roku)."
Art: Stracone pokolenie Białorusi - Moje Opinie.pl
"Ten jeden koszyk produktów to 7.8% miesięcznej pensji Białorusina, a 2.6% miesięcznej pensji Polaka. Za swoją pensję Białorusin może kupić 13 takich koszyków, podczas gdy Polak - 38."
Art:Na Białorusi drożej niż w Polsce - Odkryjmy Białoruś

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#118248

Drogi Panie. Gdzie Pan widzisz agenturę i o jakim kryzysie mowa ? Polska "zieloną wyspą" na oceanie "powszechnego kryzysu". A i sąsiedzi teraz jak do rany przyłóż ^^ Ale mniejsza o to. Proszę w konwersacji ze mną nie używać statystyk jako źródła odniesienia bo to akurat Amerykanie nazywają "wielkim..g". Co łatwo zrozumieć widząc jak się manipuluje dowolnymi wskaźnikami. Tutaj odniesieniem jest ich gospodarka w całej swej masie i poziom życia Białorusina. Na pewno mogą mniej bo ...nie żyją na kredyt i nie wyprzedają majątku narodowego jak w naszym kraju.Ich sytuacje ekonomiczną można porównać do naszej z "późnego Gierka". Kiedy "zachód"
zdecydował się na organizację kryzysu w Polsce. Jednocześnie stopując naszą wymianę handlową itd U nas zaowocowało to Sierpniem i ...w krótkim czasie przejęciem kontroli przez "słuszne elity" (co z resztą było jak najbardziej w planie).
O upadku gospodarki i pauperyzacji ludzi nie wspominam bo jak było jeszcze wielu pamięta. A i autorów (transformacji także). Efekt - dziś w Polsce nie ma praktycznie znaczącego rodzimego przemysłu a i z handlem nie jest inaczej. O bankach nawet nie wspominam. Za "złotówkę" w majestacie prawa sprzeniewierzono dorobek pokoleń czyniąc z nas nędzarzy Europy. Podobny scenariusz próbowano przeprowadzić na Ukrainie (czego skutki ostatnimi laty można było zobaczyć). Z Białorusią się to nie udało bo pogonili na kopach wszystkich cwaniaczków. I ludzie tam to widzieli oraz widzą. Dlatego głosują tak a nie inaczej.Tak było lata temu kiedy Łukaszenko doszedł do władzy i jak sądzę jest i dzisiaj. Co wiem z bezpośrednich rozmów pewną grupą tych osób. Powiem więcej że podobny punkt widzenia mieli nasi "polonusi" którzy tam żyli i mieszkali. I to jest dla mnie argumentem a nie jakieś wymęczone sztucznie statystyki.
A że Rosjanie czy nawet Chińczycy chcą tam inwestować to trudno się dziwić. Jest o co co walczyć. Jeżeli tylko posiadają odpowiednie zaplecze do wymiany oraz akceptują rozwijanie się w tym kraju bez transferowego drenażu rynku.
Z tego też powodu "Europie" pokazali figę. Tym bardziej że na przykładzie Polski widzieli do czego to prowadzi. I w moim przekonaniu jest to działanie bardzo rozsądne (którego to rozsądku naszym sprzedajnym elytom brakło).
Czemu w swojej wypowiedzi nie przytoczył Pan podobnych wskaźników w odniesieniu do możliwości Polaka i mieszkańca któregoś z krajów "rozwiniętej demokracji" ? Różnice byłyby nawet bardziej drastyczne. A przecież ponoć żyjemy już "we własnym kraju". Czyż nie ? ^^
W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#118295