Puk! puk! to ja Ludwik! czy jest Bronek? Jest, ale zajęty! bo właśnie gen. prof. zaplata mu ...drony!

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Od jakiegoś już czasu niejaki Ludwik co rusz dobija się do nijakiego Bronka oferując swoje usługi.
Otóż ten Ludwik mówi, że najmie się chętnie nawet do rondla, byle nawet polizać jeszcze trochę tych konfitur władzy.
Opozycyjny rzekomo!? samotnik systematycznie wysyła sygnały o swej gotowości do współpracy z salonem.
Znudziło mu się już wysiadywanie w ostatnich ławach sektora opozycyjnego.
A jedyne jego aktywne zajęcie, dowalanie prezesowi oraz PiS plus delikatne podszczypywanie D. Tuska i koalicji poprzez filipko-dykteryjki czyli takie sobie ...ludwiki! nie tylko nie daje mu satysfakcji, ale i .... kasy.
A kasa lada moment się skończy wraz z tą kadencją.
Czas leci szybko.
Taki wierszokleta Grupiński ma lepsze przełożenie na wydawców, więc Ludwikowe tomiki wierszyków nawet wacików nie gwarantuja.
Na kolejny zaś wybór liczyć nie może, więc przytulisko podżyrandolowe wydaje się być najpewniejszym żródłem utrzymania nie tylko licznej dziecięcej czeredki, ale i żon bywszych jak obecnych.
No! a do tego jeszcze pociagają go te przypałacowe ogrody, gdzie Ludwik mógłby nie tylko psa wyprowadzać, ale samemu udać się w krzaki za potrzebą, co tak chętnie czynił za czasów marszałkowskich.

Jednakże jak na razie pan Bronisław jest jakby głuchy na te ludwikowe zaloty.
I chyba ma wiele racji, znając brak elementarnego poczucia lojalnosci u pana Ludwika.
a do tego nieposkromioną jego wymowność.
Bo przygarnięcie go do przypałacowej trzódki mogłoby zaowocować niejednym przypadkiem ciężkiej jednostki chorobowej od miotającego wyrazy Janka przez zafrasowanego profesora od II RP po generała prof. absolwenta woroszyłowki.
A o samym głównym lokatorze pałacu nie wspominając.
Wydaje się, że jeno pani rzecznik Trzaska,łaby z zadowolenia, bo trzebiotałaby z nim do woli i trochę manier a la Versal wtargnęłoby z Ludwikiem do tej pałacowej przaśno-komiśnej remizy!
Ale jej opinia to raczej nie wystarczy, aby pan Bronek pana Ludwika przygarnął.
I słusznie!, bo pan Ludwik to podżyrandolowe bagienko behavioralne rozwaliłby śmiechem i intrygami! szybciej niż były min. Lolo-Pindolo-Zegarmistrz budżet PKP bezmyślnymi miliardowymi zakupami.

Tak więc chyba pan Ludwik jeszcze mocno się natrudzi zanim się dopuka, a pan Bronek da mu wikt i opierunek.
Wydaje się, że prędzej główny lokator pałacu opanuje polską ortografię niż pan Ludwik ogrzeje swe starzejące się kości przy cieple tamtejszego kominka.
Choć kto wie! bo Ludwik to niezwykle zdolna i przebiegła sztuka.

Puk!, puk! kto tam?
To ja Ludwik! czy pan Bronek to już jest?
...........................
Nie! Pan Bronek kazał powiedzieć, że go jeszcze nie ma!

pzdr

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Pan Ludwi faktycznie fruwa jak motylek z kwiatka na kwiatek, często w pojedynkę, czasami w grupie którą później olewa przerobionym kwiatowym nektarem.

No, ale jak nektar się kończy to i pod żyrandolem można się utrzymać a warunkiem jest właśnie dopuszczenie pod ten żyrandol do czego administrator tegoż się nie kwapi.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

To ya.

#1431478

za ludwikami

 

chociaż jest ostatnio

w nogach dość słaba

przecie za ludwikami

pójdzie do pałacu Saba 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1431491

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1431492