Kto najszybciej zadrutuje prokuratorską szczękę płka? Sowa? Biedny premier Tusk! Znów straci na ski pass'ach!

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Kapiszonem w obronie gen. Parulskiego! Przerost mistyfikacji nad tragedią! Z postrzelonej szczękotwarzy pułkownika-prokuratora wyziera więcej komedii niż tragedii! Ileż w tym zdarzeniu taniej, zaplanowanej tragifarsy! Ileż wsi'okowej bigoterii!
Wszystko w jednym dobrze odkarmionym pułkowniku spod znaku tarczy z mieczami!
Pierwej konferencja, czyli napuszona perora, podpompowanego ogólnowojskową bigoterią prokuratora; było więc o zwalczaniu korupcji, coś tam o honorze o co ciekaw!!!... obcej agenturze!!! czyli oficerach łącznikowych FBI i CIA- naszego głównego sojusznika!
A potem ... trach i bum!!! pod czujnym okiem i uchem pozostawionych i nie wyłączonych kamer i mikrofonów!
Burleska, groteska! aczkolwiek wyglądało grożnie!
Zamiast z przydziałowej broni służbowej, po wystrzale z której zapewne urwałoby z pół twarzy?! bohaterski obrońca honoru wojskowej prokuratury ze szczególnym wskazaniem na swego przełożonego gen. Parulskiego skorzystał chyba z jakiegoś kapiszonowca/?/!
Ale zamierzony efekt wywołał!
Od 10 am stał się tematem nr 1 wszystkich serwisów!
Przy okazji wyszło, że zgromadzeni tam dziennikarze, poza jednym! zamiast udzielić pierwszej pomocy ofierze samobójczego postrzału rzucili się na skrwawione ciało, aby dać jak najlepszy reality swoim macierzystym redakcjom!
Mimo to nie przyłącze się do tych, którzy ich potępiają za bezduszność!
Po pierwsze tego od nich wymagają pryncypały, a po drugie może jakimś swym wyuczonym, a raczej wytresowanym łżemedialnym psim swędem dostrzegli przerost mistyfikacji nad ... tragedią!
Mają po prostu odruch... psa Pawłowa w rodzimej odmianie czyli skundlonych piesków: Michnika, Waltera, Lisa czy też pomniejszego Maziarskiego!
POczuli krew i....!
A po drugie może?! słusznie dostrzegli, że kapiszon narobił więcej hałasu niż krzywdy pułkownikowi!?
Zresztą wszystko co było po, przyznaje rację tym rzekomo bezdusznym, nieczułym dziennikarzom!
Łżemedialnym psiarczykom hieny roku nie grożą, gdyż
już wczoraj po południu sapostrzelon płk czuł się tak dobrze! jakby nic się nie stało!
Twardy jest!
Jak... Roman Bratny!
Ba!
Już dzisiaj rano miał być wypisany, wbrew regułom obowiązującym po próbie samobójstwa!
I od rana bardzo wymownie, na trzeżwo udzielał wywiadów!
Czyli?!
Wszystko pod pełną kontrolą!
Czyją?
Sowy?

Oczywiście prokurator pułkownik trochę namieszał rządzącym!
Pan p'rezydęt wymęczony wspólnymi z Owsiakiem niedzielnymi wygibasami zamiast zapaść wygodnie w fotel musiał się pofatygować i mimo poorkiestrzanej chrypki przepytać Seremeta i Parulskiego!
Co prawda wydał potem komunikat w polszczyżnie i logice mocno TWBolkowej zamazując kto szefem, a kto podwładnym prokuratorem!
Ale to nieistotny drobiazg!
Najważniejsze, że państwo znów zdało egzamin!

Pan premier ma jeszcze gorszego pecha!
Znów musi przerwać szusowanie w Alpach Julijskich czy może na trasach Davos!
/Pewnie trochę go podszkolili i pługiem już nie zjeżdża!?/
Ten to ma styczniowego pecha!
January coś nie służy premierowi!
Oj nie służy!
W tamtym roku gen. Anodina swymi bredniami, w tym zaś kapiszon płk Przybyła zmusza premiera do przedwczesnego powrotu!
I nie ma rady!
Trza wracać!
I znów Embraer ma ponadplanowe latanie!
A warunki do śniegowego dolce far niente niemal boskie! Ok. -10, słoneczko, trasy dobrze utrzymane! Mało narciarzy, bo po Trzech Królach tłoku już nie ma!

A tu dupa mokra!
Najpierw Arłukowicz spaprał wiekopomne dzieło lekarza ogólnego z Szydłowca, Ewy Kopacz!
Teraz Seremet zamiast szybko ogłosić decyzję o likwidacji wojskowego pionu śledczego dał się zaskoczyć wojskówce!
Jeden kapiszon i cały urlop gen.Parulski z płk Przybyłem wzięli!
I jak tu prezes PiS, Jarosław Kaczyński może jeszcze dokuczać, że "cysorz ta ma klawe życie"!
Panie prezesie!
Cóż to za życie?!
To harówka!
To orka!
A do tego ta wredna opozycja!
Nawet ci od biłgorajczyka żądają komisji śledczej!
I to tylko po konopiach!
A co byłoby po legalizacji twardych!?
Czyż nie lepiej byłoby dać sobie zdrowego dystansu-luzu a la Stefan Niesiołowski, który tuz po 10,00 z właściwą sobie miną zrelaksowanego, szczęśliwego i zadowolonego z siebie szympansa od razu dał trafną diagnozę stanu psychofizycznego samopostrzelonego pułkownika!

pzdr

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Sam dałem się nabrać na lep honorowego wyjścia oficera,chyba ze względu na brak przyzwoitych zachowań przez dłuższy czas tej formacji.Teraz po przeanalizowaniu bieżących wiadomości mogę bez zahamowań powiedzieć ,że pan Przybył nieudolnie ratował swoją skórę przed oskarżeniem go za fałszywe oskarżenia pana Pasionka oraz za działania inwigilacyjne jak za czasów Kiszczaka i Jaruzela dziennikarzy za namową lub poleceniem przełożonych.Jednym słowem Hańba!.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#213977

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#213984

ta histeryczna farsa. A ten strach pułkownika (jego słowa), gdy ktoś ruszył klamką w momencie, gdy on chciał dokonać takiego bohaterstwa. Dziękuję za przepiękny język dla wykazanie tej "heroicznej ściemy".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petrus

#213999

Biedny ten Tusku jest. Jak można rządzić hołotą, która ciągle kombinuje jakby mu nieustający urlop przerwać. Rok w rok to samo, bez litości i poczucia przyzwoitości. Jak tak dalej pójdzie to Słońce Kaszub będzie się bało w wyborach prezydenckich startować. I co my wtedy, sierotki biedne, zrobimy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#214003