POlityczne obszczymury

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

 10 czerwca minęła 38 miesięcznica smoleńskiej tragedii. Dokładnie w tym samym dniu w programie salonowego funkcjonariusza Lisa w TVP gościł sam premier Donald Tusk. 

Temat Smoleńska nie zaistniał, ale za to premier ogłosił publicznie, że rezygnuje z Niderlandów i nie zastąpi Barroso na stanowisku szefa komisji europejskiej. Szans na to nie miał żadnych, ale tabuny medialnych Zagłobów nadmuchały ten balon tylko po to, aby nasz „mąż stanu” mógł ogłosić wszem i wobec, jak to on kocha Polskę, dla której gotów jest tych Niderlandów nie przyjąć i tu nad Wisłą wcielać w życie kolejny wielki plan sześcioletni.

Przez te ponad trzy lata na temat polskiej tragedii narodowej napisano setki artykułów i sporo książek. Były i takie, które inspirowali sami zamachowcy.

Jednak spora część polskiego społeczeństwa do dziś zdezorientowana i zagubiona nie może przyjąć na klatę tej smutnej prawdy, że rządzą nimi, jeżeli już nie zdrajcy i zaprzańcy to polityczny okrągłostołowy recykling oraz zwykłe obszczymury przyodziane dla niepoznaki w garnitury.

Jak przywrócić zdrowy rozsądek i spowodować trzeźwe spojrzenie oraz właściwą ocenę tej szemranej ekipy dowodzonej przez Tuska?

Może tak?

Trzy i pół miesiąca po smoleńskim dramacie, 26 lipca 2010 roku w pobliżu miejscowości Zarnesti w Karpatach w Rumunii, podczas ćwiczeń rozbił się izraelski śmigłowiec CH-53E. Zginęło 6 żołnierzy izraelskich i jeden rumuński. Tel Awiw natychmiast wysłał na miejsce katastrofy elitarną jednostkę ratowniczą, wyspecjalizowane zespoły badawcze, wspierane przez oddział 60 komandosów. Zabroniono przed przybyciem na miejsce izraelskiej ekipy zbliżania się komukolwiek do miejsca katastrofy oraz ofiar.

   Władze kraju zapowiedziały drobiazgowe wyjaśnienie przyczyn katastrofy, a wszystkich, którzy w niej zginęli, określiły jeszcze przed ustaleniem tych przyczyn mianem narodowych bohaterów.

Choć dość szybko stwierdzono, że w momencie katastrofy śmigłowiec był sprawny i najprawdopodobniej powodem dramatu była zła pogoda lub błąd załogi, pierwszą medialną reakcją premiera Benjamina Netanjahu, która poszła w świat były słowa: „ Byli szybsi od orłów. Potężniejsi od lwów."

Tak reaguje polityk patriota i mąż stanu odpowiedzialny za honor i wizerunek swojego kraju.

Tymczasem w Polsce natychmiast po tragedii do wszystkich znaczących polityków rządzącej partii dowodzonej przez Donalda Tuska rozesłano sms-a z instrukcją o treści:

„Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.”

Oto ta różnica między państwem poważnym i suwerennym , a  postkolonialnym kondominium nadzorowanym przez wyznaczonych figurantów rekrutowanych z najgorszych miejscowych politycznych i medialnych szumowin oraz zwykłych zdrajców i tchórzy.

Najnowszy numer ogólnopolskiego tygodnika Warszawska Gazeta od piątku w kioskach

Brak głosów

Komentarze

Stasiek

Vote up!
0
Vote down!
0

Stasiek

#365019

To zbyt łagodne określenie.

Vote up!
0
Vote down!
0

kazikh

#365036

to agentura.

Vote up!
0
Vote down!
0

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#365113