Nie ma przypadków, są tylko znaki

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

Przez każdą, nawet najpotężniejszą tamę, kiedy zaczyna się sączyć z początku po kropelce stróżka wody, specjaliści już wiedzą, że jest tylko kwestią czasu jak wszystko runie i nastąpi kataklizm.

Jego rozmiar jest uzależniony od ilości spiętrzonej i trzymanej przez lata w ryzach wody. Dysponując jeszcze czasem, można opróżniać systematycznie zbiornik spuszczając wodę do rzek i powodując tylko lokalne podtopienia. Najgorzej, jeżeli ktoś ubzdura sobie, że wszystko da się jeszcze na jakiś czas zaklajstrować czy zatkać paluchem.

Coraz czarniejsze chmury gromadzą się nad Bronisławem Komorowskim, Marszałkiem Sejmu RP. Wychodzą na jaw kolejne krętactwa, kłamstwa, matactwa, których wiodące w III RP media i ich „najwybitniejsi” przedstawiciele zdaja się nie dostrzegać. Te same gwiazdy dziennikarstwa, które do bólu potrafią wykorzystać każde przejęzyczenie czy wyrwane z kontekstu zdanie kogoś z wrażego pisowskiego obozu, milczą i jakby celowo odwracają swój dociekliwy w innych sprawach wzrok od czegoś, co powinno stać się tematem nr 1 wszystkich bez wyjątku mediów.

Druga osoba w państwie kłamie przed organem wymiaru sprawiedliwości państwa i jak na to wszystko wskazuje jest uwikłana w kolejną po „sprawie Szeremietiewa”, brudną i haniebną prowokację polityczną, dokonywaną we współpracy z byłymi oficerami WSI i ciągle tymi samymi ich listonoszami zwanymi w Polsce dziennikarzami śledczymi.

Sprawa Komorowskiego jest kolejnym znakiem, uprawniającym twierdzenia oszołomów o uwikłaniu polskiego świata dziennikarskiego w niejasne zależności i interesy z ludźmi dawnych służb, a w szczególności z WSI. 

Nikt nie zadaje prominentnemu od lat politykowi kłopotliwych pytań. Milczy Sekielski, Morozowski, Lis, Olejnik, Żakowski, Wołek. Gdzie się podział Bertold Kittel, tak aktywny jeszcze niedawno w tropieniu Jaromira Netzla i autor słynnego tekstu „Pożyczka Państwa Mikoszów”? Gdzie jest jego częsta partnerka w pisaniu Anna Marszałek, biorąca czynny udział w niszczeniu Szeremietiewa i kompromitowaniu aneksu do raportu o likwidacji WSI?

Dlaczego nikt nie napisze sensacyjnego materiału po trułem „Skąd młody opozycjonista Bronisław Komorowski miał tyle kasy na początku lat 90-tych?, Albo

„Czy WSI pomogły odzyskać Komorowskiemu pieniądze utopione w kasie Palucha?”

Albo

„Jakie zobowiązania zaciągnął Bronisław Komorowski wobec WSI za wyrządzoną przysługę?”  

Kwadrans po 9 w TVN24 Katarzyna Kolenda- Zaleska na widok Bronisława Komorowskiego jest tak szczęśliwa jakby po długiej nocy polarnej w końcu wyjrzało wyczekiwane z utęsknieniem słońce. Żadnych trudnych pytań i poruszania tematów, któryby zburzyły sielską atmosferę rozmowy z pupilem mediów, polegającą na spijaniu sobie nawzajem słów ze słodkich ust.

Dzieje się jeszcze coś dla mnie bardziej niezrozumiałego.

Jednego z założycieli PO, generała Gromosława Czempińskiego, oficera prowadzącego TW „Musta”, czyli jednego z „Trzech tenorów” Andrzeja Olechowskiego, zastępuje powoli w stacji Mariusza Waltera były sowiecki szpieg Marian Zacharski. Piszę sowiecki, ponieważ do polskiego wywiadu został wcielony dopiero po wpadce w USA., O co tutaj chodzi?

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że stacja, która nie skąpiąc czasu antenowego wyciągnęła z lamusa po latach na światło dzienne, nagłośniła i wyemitowała serial o wspaniałym „polskim szpiegu”, nagle przed „kropką nad i” z udziałem nowego bohatera puszcza komentarz do plebsu tej treści:

, „Co takiego się stało, że znów głośno zrobiło się w Polsce o Marianie Zacharskim? Może tego dowiemy się z dzisiejszej „kropki nad i „?”

Żyjemy w czasach, kiedy nie należy wierzyć w przypadki, lecz traktować je, jako znaki czegoś nadchodzącego.

Takim znakiem jest medialna cisza i spychanie w niebyt „sprawy Komorowskiego” oraz spektakl pod tytułem „Zacharski-reaktywacja”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czy te "dziwne zbiegi okoliczności", nie są takimi wstępnymi "przemeblowaniami" o których wspominał FYM w swoim ostatnim poście. Najwyraźniej osoby "w białych rękawiczkach" postanowiły dokonać małych zmian. Walterowski tefałen i dyżurni funkcjonariusze wpisują się w ten scenariusz. O "przypadkach" nie ma mowy.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#7912

To nie jest sprawa dla mediów. To jest sprawa dla prokuratury, sądów. Ewentualnie komisji śledczej. Jednak ta ostatnia w polskich realiach to najczęściej marne przedstawienie polityczne aspirujące do roli medialnego show.

Taką praworządność zafundowali nam twórcy IIIRP.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#7955