Czy Estera-Madonna zostanie polską siatkarką?

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

 Sprawa utopienia przez resort Joanny Muchy pięciu milionów złotych w pamiętnym zeszłorocznym koncercie Madonny na Stadionie Narodowym zbulwersowała opozycję oraz opinię publiczną. Ciężko jest znaleźć jakieś wytłumaczenie i uzasadnienie tego skoku na publiczną kasę, zwłaszcza, że pieniądze te miały służyć kobiecej siatkówce.

Jak znam życie znajdą się tacy „wiodący” dziennikarze i celebryci, którzy będą potrafili dowieść ścisłego związku Madonny z tą piękną dyscypliną sportu, jaką jest siatkówka, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że sprawa traktowana jest bardzo powierzchownie bez przypomnienia sobie historii sprzed niemal czterech lat.

Wyśmiewana spiskowa teoria dziejów propagowana przez takich oszołomów jak piszący te słowa mówi, że celem ataków libertynów i lewaków jest niszczenie polskiego katolicyzmu i patriotyzmu, największych zagrożeń rozpoznanych już dawno temu przez zaborców i okupantów Polski.

Zauważmy, że koncert Madonny na Bemowie w 2009 roku zorganizowany był 15-go sierpnia w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, kiedy to na Jasnej Górze miał kulminację pielgrzymkowy szczyt wypadający zawsze w to wielkie i niezwykle polskie maryjne święto.

Między bajki można włożyć tłumaczenia o przypadkowej zbieżności daty koncertu i katolickiego święta. Madonna, a w zasadzie od 2005 roku Esther (Estera), gdyż takie hebrajskie imię przyjęła zafascynowana żydowską kabałą, wiedziała doskonale, do jakiej prowokacji została użyta tak w 2009 roku jak i w 2012.

Madonna- Estera każdego tygodnia przestrzega szabasu, a ważne żydowskie święta często czci w Izraelu. W 2007 roku godzinną rozmową w cztery oczy zaszczycił ją sam prezydent Izraela Szymon Peres, po której to rozmowie artystka powiedziała:

“Nie mogę uwierzyć, że celebruję Nowy Rok (Rosh Hashanah ) na ziemi Izraela razem z Tobą”   

Dlatego też podpalanie krzyży, zakładanie cierniowej korony obrażanie Jezusa to nie są, jak chcieliby jej obrońcy, niewinne i pozbawione złych intencji wyskoki ekscentrycznej artystki, która cały czas od przyjęcia tej odmiany religii judaistycznej nie rozstaje się z noszoną na lewej ręce czerwoną bransoletką zwaną przez kabalistów nicią Racheli.

Przed koncertem na warszawskim Bemowie jednak swój poligon mieli również polscy katolicy i patrioci organizując liczne protesty. Tamte ćwiczenia zaowocowały w ubiegłym roku, kiedy to ponownie Madonna-Estera przybyła, tym razem 1-go sierpnia, kiedy cała Polska, a Warszawa szczególnie, czci bohaterów Powstania Warszawskiego.

Można by w skrócie i ku pokrzepieniu serc powiedzieć, że te prowokacyjne imprezy są takimi czekoladowymi orłami, które dzięki rosnącej aktywności i świadomości narodu zaczynają odnotowywać coraz większe kompromitujące klęski.

Koncertem na Stadionie Narodowym w rocznicę Powstania Warszawskiego chciano uderzyć w patriotyzm, ale świetnie już zorganizowane protesty i akcje środowisk prawicowo-katolicko-patriotycznych na tyle wystraszyły sponsorów, że żaden duży podmiot nie zgłosił się do organizatorów koncertu ze swoimi pieniędzmi.

To z kolei spowodowało ustalenie tak idiotycznie wysokich cen biletów, że stadion miejscami świecił pustkami. Przypomnijmy, że najtańszy bilet dla osoby niepełnosprawnej kosztował 149 zł, na płycie 275 zł, na trybunach po 330 i 413 zł, a najdroższe były w cenie 1171 zł.

Typowo komercyjna impreza powinna na siebie zarobić. Jeżeli bilety słabo się sprzedają to, aby uniknąć strat koncert się odwołuje. Tak był w Lublanie na Słowenii gdzie koncert Madonny właśnie odwołano.

U nas jednak, aby polski naród nie mógł odtrąbić zwycięstwa i jednocześnie klęski Systemu, który za wszelka cenę chce wyrugować z przestrzeni publicznej wszystko, co polskie i katolickie, postanowiono utopić miliony publicznych pieniędzy w skazaną na klapę, komercyjną imprezę gdzie za „boginię seksu” robi dobiegająca sześćdziesiątki „laska” Estera-Madonna, skandalistka wyspecjalizowana w atakowaniu chrześcijańskich wartości.

Miał odbyć się 1-go sierpnia 2012 roku na Stadionie Narodowym, jak zapewniała Gazeta Wyborcza, „Frontalny atak na zmysły”, a skończyło się frontalnym atakiem na nasze pieniądze, za które postanowiono ośmieszyć polski patriotyzm i zbezcześcić pamięć polskich bohaterów Powstania Warszawskiego.

I jeszcze jedno. Nie dajmy się uwieść takiej oto narracji, że za utratą publicznych pieniędzy w przypadku koncertu Madonny stoi minister Mucha, a za blokowaniem miejsca TV Trwam na cyfrowym multipleksie, KRRiT, Jan Dworak oraz jego wieloletni kumpel Bronisław Komorowski.

Pamiętajmy, że siła sprawcza tych ludzi jest żadna, a są oni jedynie zwykłymi kelnerami lub nieźle opłacanymi chłopcami na posyłki u „starszych i mądrzejszych”, zawiadujących nadwiślańską krainą.

Artykuł opublikowany w ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta

Polecam moją nową książkę, "Polacy, już czas" ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza "Gaspara" Gacparskiego, jak i poprzednią, „Jak zabijano Polskę”.
Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6

Ostatni numer ogólnopolskiego tygodnika Warszawska Gazeta w kioskach.

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kiedy 1 sierpnia ub.r. byłam przy kamieniu upamiętniającym Basztę (akurat była godz. 17.00), spotkałam tam kilkanaście osób. Byli młodzi, kilka osób starszych, dwie nobliwe panie z panem. Spędziliśmy tam trochę czasu. Na rzuconą uwagę, krytyczną, w sprawie koncertu Madonny to szacowne, przedwojennie-inteligencko wyglądające towarzystwo, zgodnie broniło decyzji Ratusza, niemal atakując tego, kto uwagę rzucił.
Kolejne ofiary medialnego prania mózgów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#359096

to należy natychmiast zrobić kontrolę NIK - albo oszukano dane ze sprzedaży biletów (czytaj złodziejstwo), albo za gwiazdorskie stawki zrobiono show kogos, kto juz od dawna się nie liczy co nasuwa podejrzenie oszukańczej zmowy na szkode budzetu RP, albo koncert Madonny był przedsięwzieciem przeprowadzonym li tylko do zaksiegowania strat z innego tytułu - to rodzi podejrzenie, że takie sztuczne straty rozpisano także w wielu innych "centrach kosztów" co pachnie już megaaferą..

Pieniadze wydano z funduszu celowego na dofinansowanie komercyjnej imprezy co samo w sobie jest przestępstwem i podlega ściganiu.

Odnosnie wrednej roli panny Ciccione - wypowiada nam Polakom wojne to podejmijmy rękawicę - puszczajmy stare piosenki tego emerytowanego beztalencia (np. "Like a Virgin" gdzie piszczała jak ostatnia lamerka), nagłasniajmy jej kolejne marketingowe volty - już po 40-ce jak jej sprzedaż osłabła zrobiono kampanię sexualnych ekscesów ze sprzedażą zaplombowanego albumu z fotkami, nastepny zwrot noo w jaką strone był? Ano grała role ortodoksyjnej... katoliczki co w apogeum objawiło się ochrzczeniem córki z nadanie imienia Maria- Lourdes - tak było!!

W końcu zwrot w strone kabały (zmieniła imie córce? anulowała chrzest?), ostentacyjne uzywanie imienia Esther itp z wygłupami w Warszawie rządzonej przez zoologicznie antypolską żydówkę.

Już samo popularyzowanie na forach faktu STRATY milionowej kwoty na jej koncercie stawia ja w conajmniej 2-znacznej sytuacji - czas na emeryturę Madonno- Ciccione- Esther!

Piszmy na forach, wklejajmy fotki i linki

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#359121