Lech Wałęsa kontra Henryka Krzywonos

Obrazek użytkownika Porter
Kraj

PAP, 01. kwietnia 2011, Gdańsk. Sąd Rejonowy Gdańsk Północ rozpoznał sprawę z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Henryce Krzywonos. Legendarny przywódca Solidarności poczuł sie dotknięty wypowiedziami pozwanej, z których wynikało, ze to nie powód, ale ona obaliła w Polsce komunizm. Były prezydent, reprezentowany przez mecenasa Zenona Smaruj-Łapę powołał świadków, którzy potwierdzili, ze to jego udział zadecydował o powodzeniu strajku w sierpniu 1980. Na świadka powołano miedzy innymi sławnego TW Bolka, który zeznając z zasłoniętą twarzą, pod nieobecność powoda, całkowicie potwierdził jego linię, mówiąc że wśród esbeckich TW panowała powszechna opinia o decydującej roli Lecha Wałęsy w strajku. W podobnym tonie wypowiadał się także oficer prowadzący TW Bolka, Janusz S. Jego zdaniem wyposażona w dźwig motorówka podwiozła Lecha Wałęsę pod mur stoczni zanim jeszcze pozwana Henryka Krzywonos rozpoczęła strajk wyjeżdżając swym tramwajem z zajezdni. Być może na jej późny wyjazd mieli wpływ inni tramwajarze, którzy odmówili prowadzenia pojazdów tego dnia, więc Henryka Krzywonos nie ponosi za to odpowiedzialności, a jej zasługi nie mogą być przez to umniejszane. Tym niemniej, zdaniem swego pełnomocnika i powołanych przezeń świadków to Lech Wałęsa musiał wykonać najważniejsze zadania.
Pozwana Henryka Krzywonos złożyła zeznania według których istotnie pojawiła sie w stoczni później niż Lech Wałęsa, ale to właśnie ona, w chwili kiedy późniejszy przewodniczący Solidarnosci i robotnicy, nie wierząc w skuteczność strajku usiłowali opuścić Stocznię, własnym ciałem zatarasowała bramę nr 1. i uniemożliwiała wyjście z zakładu przez całe dwa tygodnie. Dlatego to jej poświecenie – zdaniem pełnomocnika pozwanej miało decydujące znaczenie.
Sędzia Genowefa Torobi - Cotrza po wysłuchaniu stron i zasięgnięciu opinii ekspertów postanowiła co następuje: Prezydent Lech Wałęsa miał decydujące znacznie z uwagi na czas w jakim przystąpił do strajku, a pani Henryka Krzywonos z kolei zajęła decydującą dla powodzeniu strajku przestrzeń. Zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga nie można określić które z nich było dla powodzenia strajku istotniejsze. Dlatego sąd postanowił ukarać karą grzywny w wysokości 1.000.000 złotych Krzysztofa Wyszkowskiego negującego rolę obydwu stron procesu w obaleniu komunizmu. Ten salomonowy wyrok zarówno strony, jak i tłumnie zgromadzona publiczność przyjęły oklaskami.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Sprawiedliwość zatriumfowała!!!
Tylko gen.Czesław Kiszczak założył votum separatum!!!
Stwierdził,że to on z gen.Jaruzelskim "obalili komunizm"
Ta POprawka ma być wprowadzona do Konstytucji i wreszcie
zamknie raz na zawsze...wszystkie spory!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#148767

W zasadzie nieoznaczoności Heisenberga błąd jest równy stałej Plancka, więc może okazać się (i chyba to jest najbardziej prawdopodobne), że komunę obalił Kiszczak

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#148885

To straszny wysiłek. Wydaje się, że to obalanie trwa nadal z różnym skutkiem, a sama komuna jest jak wańka wstańka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#148909

należy przemnożyć jeszcze przez dziesiętny współczynnik frekwencji paradoksalnej w kalejdoskopie kosmosu.

krisp

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#148912