Poszturchuję fotografa, czyli Wołek znowu swoje!

Obrazek użytkownika seawolf
Blog

I znowu nieszczęsny Redaktor Wołek przekracza tą cienką linię wyznaczającą granicę pomiędzy normalnością, a zatrutym nienawiścią obłędem. Trudno wyczuć, co się przed kilku , czy kilkunastu laty stało z tym człowiekiem. Niewątpliwie przełomem była sprawa artykułu w „Życiu” o wakacjach z agentem, po której przed Wołkiem stanęło widmo całkowitej katastrofy finansowej , a może i czegoś jeszcze.

Nie chcąc fantazjować na temat ewentualnych lęków Wołka bardziej zasadniczej natury, typu białoruski TiR wyłaniający się zza zakrętu, czy wylew po wypiciu filiżanki kawy , czy tez nieszczelny układ hamulcowy, bo przesłanek do takich dywagacji oczywiście nie mamy, choć to tak, jak z ciemną materią we wszechświecie- niby nikt nie widział, a skutki istnienia widać- zatem, nie chcąc fantazjować, musimy poprzestać na przyziemnym strachu o pozostanie na lodzie, braku pieniędzy na zapłacenie rachunków za ostatni miesiąc i ostracyzmie salonowym, niewątpliwie dotkliwym.

Od tej pory Wolek rozpaczliwie, wręcz histerycznie stara się odkupić swoje prawackie winy, ten ryngraf dla Pinocheta, a zwłaszcza nikczemne publikowanie jakichś relacji poddających w wątpliwość wersje pana prezydenta Kwaśniewskiego odnośnie znajomości z rosyjskim agentem Ałganowem. Przecież Prezio wyraźnie powiedział, ze się z nim nie spotykał, więc podważanie tego na podstawie jakich zeznań świadków, czy czegoś równie błahego, jest , oczywiście godne napiętnowania i wyrzucenia poza nawias towarzyski i w ogóle każdy. Co tez się na jakiś czas stało. Ta lekcja najwyraźniej pozostała w jego psychice do dzisiaj i zapewne też już pozostanie do końca jego dni.

Żal dzisiaj bierze i litość, jak się widzi te jego umizgi , wyrażające się w pokazaniu michnikoidom, : Patrzcie, ja nienawidze Kaczora jeszcze bardziej, niż wy, potrafię go zwyzywać jeszcze gorszymi słowami, niż ktokolwiek w Wyborczej, no, może z wyjątkiem Kuczyńskiego, bo tego szaleńca , który z nienawiści postradał rozum, nic nie przebije. Samo to jeszcze nic takiego, ale wyraźna pogarda, jaką mu okazują owe michnikoidy, wielokrotnie obśmiewając jego neoficką gorliwość jest zawstydzająca.

Mnie osobiście najbardziej śmieszy napuszony, barokowy styl, w jakim usiłuje wyrazic najbardziej pierwotne, prymitywne uczucia. Zamiast napisać prosto, zgodnie z prawdą- nienawidzę Lecha Kaczyńskiego z całej duszy , jeszcze bardziej, niż Kuczyński, niż Mazowiecki, słowo honoru, uwierzcie mi w końcu!!! - musi napisać, że jego pomnik „zakłóciłby starannie wyważoną, wręcz modelowo harmonijną estetykę tego wyjątkowego zakątka stolicy”. Esteta p.. ny....

Wołek nie odpuszcza. Słowa Jarosława o prawdziwych Polakach ( słowa, które nie padły, ale to nic nie szkodzi) wzburzyły Wołkiem i przeraziły go do głebi trzewi. Wojna domowa! „ W gruncie rzeczy już ją rozpoczął. Liczy szable, skrzykuje wokół siebie i schlebia swojej hołubionej gwardii, owym „prawdziwym Polakom” nowej generacji. To wszystko dzieje się naprawdę, na naszych oczach, w jarzącym blasku pochodni. Kaczyński nawet nie próbuje ukrywać swych zamiarów. On chce państwo wywrócić.

Już zdołał podzielić społeczeństwo, rozbudzić agresję, ożywić nastroje bliskie zapalnej, pogromowej atmosferze lat 20. i 30. Dąży do tego, by stworzyć - jak mawiali marksiści - sytuację rewolucyjną. Już wie, że legalnymi, demokratycznymi metodami do władzy nie wróci. Pozostają zatem nieskrywane rachuby na kryzys, zamęt, zamieszki, destabilizację, wręcz rozkład państwa. Na coś w rodzaju wojny domowej.

Niestety, rychło okazało się , ze takie słowa nie padły, że to było ordynarne kłamstwo i fałszerstwo Tusk Vision Network i Kolendy- Zaleskiej. Ale co to znaczy: niestety! Właśnie , że stety, stety! Nie powiedział, ale przecież mógł powiedzieć! Nie powiedział, ale na pewno pomyślał! A jak nie pomyślał, to przecież mógł pomyśleć, no, co, nie mógł?????!!!!!

I idzie Wołek w zaparte:
„Powtarzam zatem jasno i dobitnie: nigdzie nie stwierdziłem, że Jarosław Kaczyński podczas niedzielnego wiecu użył określenia „prawdziwi Polacy”. Jednak ni na jotę nie zmienia to treści oraz istoty moich wywodów.”
Ależ oczywiście , panie Wołek, że nie zmienia! Ni na jotę! To tak, jak ze Szwejkiem przed sądem wojskowym, nie znaleziono przy nim aparatu fotograficznego, owszem, ale przecież, jakby miał aparat, to by na pewno sfotografował obiekty cesarsko- książęce obiekty militarne, znaczy szpieg!

„Pod Pałacem prezes PiS gloryfikował właśnie ludzi tego pokroju, wołających z zapałem: „Tu jest Polska!” (czyli nie ma jej gdzie indziej), wyrażających przed kamerami radość, iż „są tu jeszcze Polacy”; ludzi lżących albo i poszturchujących wszystkich podejrzanych „obcych”: fotografów, dziennikarzy TVN, również domniemanych „Żydów”.

Nie ukrywam, ze rozczulił mnie biedny, stary głupiec tymi lżonymi, albo i poszturchiwanymi fotografami, dziennikarzami TVN i Żydami. To przeważnie oznacza ostatnie stadium demencji umysłowej i bezradnosci intelektualnej. Jak już nie ma co, jak już naprawdę nic innego nie przychodzi do głowy, to sie przywołuje antysemityzm.

Ostatnio niejaki poseł PO Fedorowicz sugerowa ł posłance Sobeckiej skryte dążenie do bicia Rosjan, Rumunów i Żydów ( zaczyna się od kwestionowania wielkości Miłosza, a kończy na biciu tych wymienionych narodowości- nic nie zmyślam, jego słowa!) . Jarosław jest zatem jednocześnie kryptorabinem Kalkszteinem oraz Żydożercą. Oraz kryptogejem i homofobem. Oraz życiowym nieudacznikiem i złowrogim demiurgiem. Jednocześnie. Nic w tym dziwnego, ani niespodziewanego. Prosty elektorat, proste i przesłanie.

Pamiętam, nie tak dawno Wołek nie potępiał wszystkich demonstracji, tylko pisowskie. Ich hasła są lżące, zaprawione nienawiścią, jakże odmienne od demonstracji propaństwowych PO, które pamieta Wołek- w czasie której uczestnicy skandowali spokojnie i pogodnie „spieprzaj dziadu razem z bratem!” . Jeśli ktoś myśli, ze jaja sobie robię, to się myli, to dosłownie słowa Wołka. Dodał jeszcze, że nie było w tych słowach agresji, ani nienawiści, a jedynie (LEKKA) ironia.

Zatem mamy z jednej strony groźną, wywrotową, pełna nienawiści i agresji watahę pisowską, a drugiej strony pogodną i spokojną , z (być może) lekką ironią demonstracje PO. Nie ma zatem wątpliwości, które demonstracje należy z miłością, lecz stanowczo rozpędzić, a które pogładzić po (podgolonej) główce.

Dosyć bezczynności- do czynu, zmotoryzowane odwody milicji, to znaczy , tfu, , do boju, młodzi skrzyknięci smsami i Facebookiem! Problem (ich) w tym , ze te zwyrodniałe głupki spod znaku Tarasa awansowanego na autorytet, niespodziewnie dla siebie samego, jak się wydaje, nie nadają sie do prawdziwej zadymy- dostana od takiego, dajmy na to, stoczniowca, czy górnika po ryju i uciekną z płaczem, obsmarkani, do mamy, albo do TVNu, poskarżyć się na faszystów. A armii juz nie ma, najbliższa jednostka posiadająca sprawne pojazdy znajduje sie w prowincji Ghazni.

No, nic, idę sobie na ulicę odetchnąć pogromową atmosferą lat 20, tudzież polżyć, albo i poszturchnąć jakiegoś fotografa, dziennikarza TVN, lub Żyda. Jak to pisowiec. Jestem w Indonezji, więc za dużo Żydów, ani funkcjonariuszy TVN pewnie nie spotkam, najłatwiej bedzie chyba poszturchnąć fotografa. Nothing personal, ale co zrobić, natury nie oszukasz!

http://seawolf.salon24.pl/

Brak głosów

Komentarze

dorzucić wielokrotnie wytykaną mu abnegację w prywatnych sprawach finansowych przy jednoczesnych oskarżeniach o wyrafinowane machinacje i przekręty finansowe (Telegraf).

Vote up!
0
Vote down!
0
#94461

1- "Nothing personal, ale co zrobić, natury nie oszukasz!".
Czyli się ładnie układa, iż Wołek zawsze naturę miał gada
(sorry za Częstochowę ).
2- "...wylew po wypiciu filiżanki kawy...".
Często wylew zdarza się przy wypróżnieniu i jak sądzę to miejsce godne Wołka, a może się i tak zdarzyć iż pijąc kawę w sławojce ujrzy TIRA z niesprawnym układem hamulcowym wyłaniającego się zza GóWna. I tak zmiecie go historia.

Pozdrawiam

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#94464

pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0

antysalon

#94482

swołoczy medialnej,na każdym kroku jak dowalić panu Kaczyńskiemu, nie mogę patrzeć na tego wołka zbożowego, żerującego w mediach....10

Vote up!
0
Vote down!
0

Marika

#94521

Zwracam uwagę na ten wątek. Słucham poranka TokFM, (ostatnio
mniej bo system nerwowy nie wytrzymuje)i sposób traktowania Wołka przez jego kumpli, w osobach knura Żakowskiego, Lisa czy Władyki, jest naprawdę żenujący, dla mnie jako słuchacza.
Chyba WSIowy głupek, mógłby liczyć na większy takt wspomnianej trójki cyngli.

Vote up!
0
Vote down!
0
#94723