Szachownica - strategia Niepokonanego.

Obrazek użytkownika Igor Zamorski
Blog

I) Strategia Niepokonanego.

Czy zastanawialiście się Państwo kiedykolwiek co sprawia , że dany szachista jest niepokonany?
Oczywiście odpowiedź zna każdy.
Nawet ten, kto nigdy nie rozłożył na szachownicy figur.
Odpowiedz jest prosta – wygrywa ten kto jest w stanie przewidzieć ruchy przeciwnika i tym samym zaaranżować sytuację na szachownicy tak aby te wiedzę w dogodny sposób wykorzystać. To aż nadto oczywiste.
I tu nasuwa się kolejne podstawowe pytanie a mianowicie; co sprawia , że tamten gracz „przyjmuje „ niekorzystną dla siebie sytuację, a nazwijmy go Niepokonanym szachista może w ogóle ją zrealizować?
Oczywiście odpowiemy zgodnie z powszechnie panującą wiedzą , że sprawia to system konieczności oraz zachęt.
Pamiętać jednakże zawsze należy , że to są sytuacje , które przeciwnik za zachęty bądź konieczności sam dla siebie uzna.
I to właśnie w tym miejscu tak naprawdę rozpoczyna się prawdziwa gra .
Każdy z graczy oczywiście posiada własną strategię, która w zamierzeniach powinna doprowadzić przeciwnika do niekorzystnej dla niego sytuacji to jest takiej w której na skutek tego co się na szachownicy dokonało nie będzie on mógł się z tej sytuacji wycofać.
Jest oczywistym bowiem iż do pewnego momentu przeciwnik Niezwyciężonego gracza musi być przekonany o tym , ze to on realizuje swój genialny plan pokonania Niepokonanego.
Aby jednak do takiego przekonania mógł dojść – Niepokonany musi jego strategię przejrzeć. Niemożliwym oczywista jest tego przy pierwszym ruchu przewidzieć bo i możliwość takich strategii wielka jest a po wtóre mogą one ewoluować podczas trwania rozgrywki.
Ale ruchy jak wiadomo wykonują obie strony na przemian. Sęk w tym aby z jednej strony utwierdzać przeciwnika w „jego” zamiarach a z drugiej zmuszać go niejako do dokonywania doraźnych ruchów na szachownicy w postaci obrony , wymiany figur , gambitów , pułapek i tak dalej.
Istota przewagi powodującej zwycięstwo jest dla obu stron taka sama - znana od samego początku gry.
Ba! Była ona jasna nawet wtedy gdy po raz pierwszy zasiedli przed szachownicą.
Obie strony wiedzą , że dalekosiężna zdolność przewidywania jest podstawą wygranej. Jednakże po rozegraniu tysięcy a może i dziesiątków tysięcy partii szachów czy coś jeszcze może zwieść wytrawnego gracza?
Otóż może .
Tym czymś jest zdolność działań niekonwencjonalnych to jest takich, które do ostatniego momentu udawać będą sytuacje doskonale znane , „ oswojone” i ćwiczone już po wielokroć. Ale nimi nie będą. Natomiast udawać je będą do samego końca . Do momentu gdy przeciwnik Niezwyciężonego będzie zmuszony do doraźnej , rozpaczliwej obrony.
Gdy zacznie tracić już nie tylko figury ale to co jest nie mniej cenne - strategiczne możliwości planowania większych zamierzeń.
Tak więc żaden ruch Niezwyciężonego nie jest tylko tym czym się jawi w sposób oczywisty ale otwiera niejako możliwości strategiczne pod działania przyszłe.
Bardziej oddalone w czasie. Oddalone w czasie tak bardzo abyśmy nie mogli zawczasu ich przejrzeć i im zapobiec. To nie są oczywiście ruchy pojedyncze ale powinny za takie w naszych oczach uchodzić. Najlepiej za bezładne i przypadkowe . A co najmniej doraźne. Tak więc oprócz oddzielenia od siebie (zarówno w czasie i w znaczeniu a pewnie tam gdzie jest to możliwe i w kolejności) poszczególnych ruchów sekwencji strategicznej , musi istnieć szereg ruchów pozorowanych to jest takich, które wzbudzą w nas przekonanie o innej niż zamierzona przez Niezwyciężonego strategii. Ruchy te muszą skutecznie wiązać siły i uwagę przeciwnika ale w istocie swoich przyszłych celów pozostać nierozpoznane.
Jeśli bowiem rozpoznamy właściwie sekwencje poszczególnych ruchów to możemy ich cel strategiczny zidentyfikować a co gorsza dla Niezwyciężonego, swoją strategię dopasować i zmodyfikować tak aby była ona nie do przewidzenia dla niego. Aby zdawała się mu do samego końca sprzyjająca „ po jego myśli” a nawet aby czuł się on jej ostatecznym sprawcą i moderatorem. . A jej końcem jest jak wiadomo Szach – Mat czyli Śmierć Króla.

Powszechna wiedza o zasadach gry daje więc możliwość dokonywania analiz poszczególnych ruchów przeciwnika ze względu na ich drugie , trzecie a nawet czwarte dno. Należy tylko umieć dane zależności rozpoznać.
To jest abecadło nie tylko adeptów tej starożytnej a przecież jakże nadal aktualnej „ królewskiej gry” .
To także abecadło prawdziwych mężów stanu a przede wszystkim podległym danemu państwu wszelkich służb dyplomatycznych , wywiadowczych a przede wszystkim kontrwywiadowczych.
Tak się składa , że Rosja jest arcymistrzem w dziedzinie zarówno szachów jak globalnych posunięć strategicznych. Nie przypadkowo także w dziedzinie wywiadu i kontrwywiadu.
Należy jednak pamiętać , że założenia Rosji są z natury rzeczy geopolityczne , nawet jeśli rozwiązują doraźne problemy o charakterze lokalnym.
Doskonale rozumieli i umieli wykorzystać to ci , którzy zagrzewali nas do walki „ za wolność waszą i naszą”
Trudno o bardziej obłudne hasło. Ale chwytało nad wyraz. Za każdym razem.
To również powinno być dla nas lekcją mówiąca , że istnieje stopień obłudy którego jako naród nie przyjmujemy do wiadomości , ze tym samym dajemy nabierać się na „ ruchy pozorne. Nie oznacza to abyśmy musieli ani nawet powinni wyrzekać się czy wstydzić naszych Narodowych Zalet z których powinniśmy być dumni ale , że nie możemy pochopnie przypisywać ich tym , po których, jak uczy doświadczenie, spodziewać się ich nie należy.
To taka dygresja w odniesieniu do tego co sami uznajemy za „zachęty”.
Nie jest przypadkiem , że w rosyjskich szkołach odbywają się zajęcia w mniej lub bardziej obowiązkowych kółkach szachowych po czym bardzo szybko dzieci są selekcjonowane na te szczególnie uzdolnione , które odbywają dalsza naukę pod okiem „ przeszkolonych instruktorów” i poza murami szkoły, natomiast cała reszta nie jest wprowadzana w głębsze tajniki gry.
No cóż , widać dla dobrze przeszkolonych instruktorów i ich mocodawców nie jest pożądane aby gra w szachy na wyższym poziomie czyli analiza działań strategicznych to jest rozpoznania i neutralizowania działań przeciwnika nie była w społeczeństwie wiedzą zbyt powszechną.
Składa się też niestety tak , iż Rosja nie jest nam krajem przychylnym.
A czas sobie przypomnieć , ze jest nam krajem szczególnie wrogim .
I tonie jest nasz li tylko wybór.
Taka jest polityka i strategia samej Rosji.
To Rosja zawarła tę doktrynę w swojej strategii geopolitycznej expressis werbis.
I konsekwentnie ją realizuje.
Co to w praktyce oznacza?
Co to dla nas - Polaków oznacza po odrzuceniu wszelkich politycznych , strategicznych i PR-owskich , medialnych , propagandowych zasłon dymnych?
Co to oznacza w praktyce po odrzuceniu kolejnych pokładów cynizmu ,pogardy, fałszu , kłamstwa , matactw , półprawd , pozorów i obłudy?
Oznacza to ni mniej ni więcej , że Rosja postąpi dokładnie tak samo jak postępowała już wielokrotnie.
Będzie starała się zamaskować przed światem Zachodu swą kolejną wymierzoną w nas agresję.
Finansowaną za jego pieniądze i dzięki przekazanym jej lub niezbyt pilnie strzeżonym przed nią technologiom.
Przed światem Zachodu który najpierw zdołała w czujności wobec siebie uśpić, by potem podzielić, skłócić, przekonać do swojego partnerstwa „gospodarczego” z zupełnie nieszkodliwymi Niemcami a następnie….. .
No właśnie… co następnie?
A co uprzednio?
A co teraz?
Jak na tym etapie rozwinięcia strategicznego Rosji możemy jeszcze przeciwdziałać?
Bo ogólne zarysy lokalnej koncepcji strategicznej są już chyba jasne?
Pierwszy cel został osiągnięty.
Straciliśmy elitę przywódców.
Przywódców politycznych , wojskowych , społecznych , narodowych i duchowych .
I to za jednym zamachem. Nomen omen.
Nie tylko zlikwidowano przywódców patriotycznych zgodnie z doktryną rosyjską „ szczególnie wrogich” ale też zainstalowano a mówiąc ściślej uaktywniono innych . Tych bardziej ” przyjaznych”.
Jak Komorowski na ten przykład.
Mąż stanu made in W.S.I. .
Prezydent którego utoczył Dukaczewski z szampańskiej butelki.
Pewnie zgodnie z praktyką siostrzanej a właściwie matczynej GRU, dostatecznie zawczasu już w tym szam…panie umoczonego.
Ciekawe swoją drogą za czyje zdrowie wypił pierwszy toast?
Innym przywódcom nie mniej „ przyjaznym” a sprawującym władzę nad tubylczą ludnością z niemieckiego nadania może i nie otworzono jeszcze parasola ochronnego w pilnie strzeżonym miejscu ale wyrażono swoje jakże głębokie i ciepłe uczucia w taki sposób , że stali się oni zakładnikami śmiertelnego uścisku smoleńskiego.
Prowokacja , zdrada i zamach. Szantaż i w precyzyjnie odmierzonym momencie- propozycja pomocy, dyskrecji i współpracy. Dla wspólnego dobra i w imię rozsądku. To podstawowe techniki każdego adepta „królewskiej gry” perfekcyjnie stosowane już za czasów starej, dobrej carskiej Ochrany.
Nihil novi sub sole.
Jako Polacy musimy stale pamiętać o tym by umieć właściwie rozpoznawać i interpretować ruchy przeciwnika i bezbłędnie odróżniać ruchy pozorne od zasadniczych.
Także i te, które wykonywane są zaraz poza granicami naszego kraju . Żadna bowiem poważna akcja GRU , nawet masowego werbunku, jest koordynowana wyłącznie z terenu kraju sąsiedniego.
Jak choćby dla przykładu ostatnia wojskowa afera szpiegowska w Czechach i w jej konsekwencji zuchwałe włamanie by nie użyć t u właściwej terminologii „rajd” na siedzibę czeskiego sztabu generalnego. A dokładnie na jego tajną kancelarię. Pomimo super monitoringu i ochrony specjalnej kompanii żandarmerii wojskowej. A co by nie powiedzieć w tym względzie Czechom nie brak ani wyposażenia ani wyszkolenia ani determinacji.
Nie tylko z Polski jak widać giną raporty wojskowych służb informacji. Takie raporty mają jednak to do siebie , iż niezwykle rzadko giną same . Znacznie częściej giną natomiast wraz z ludźmi. Tak jak np. z raportem NIK- u w sprawie FOZZ.
Sprawa Zakajewa w kontekście smoleńskiego uścisku jest aż nadto jasna.
Jak możemy odzyskać przestrzeń działań strategicznych w zaistniałej sytuacji?
Na pewno w sposób w jaki uczynili to Jarosław Kaczyński a teraz Antoni Maciarewicz.
W skali globalnej upowszechnienie tego nie wahajmy się nazwać konfliktu przyniesie i przynosić już zaczyna ( JK popłynął bowiem do USA w niedługi czas po zamachu) wymierne efekty. A i szukanie sprzymierzeńców nie ogranicza się tylko do szukania tych w których nasza sytuacja budzi litość czy współczucie.
Pomimo, że Rosjanie są najlepszymi szachistami na świecie , istnieją inni dobrzy szachiści , którzy skutecznie z nimi niejednokrotnie wygrywali.

Trzeba niezłomnie chcieć przebić się z prawdą poprzez syreni śpiew rozmaitych przydatnych idiotów oraz członków wspieranych mniej lub bardziej pośrednio przez Rosję tamtejszych organizacji społeczno – politycznych. Że o miejscowej dobrze zakotwiczonej, w tym i w mediach agenturze wpływu rosyjskich interesów, nie wspomnę.
Co jednak możemy zrobić wobec tego konfliktu My – blogerzy „Niepoprawnych” i inni prawi synowie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej tu i teraz?
To samo – tylko w „naszej” przestrzeni informacyjnej.
Analizować , rozpoznawać demaskować , neutralizować , przejmować inicjatywę i osiągać cele.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ja nie mam wątpliwości kto naprawdę wygrał zimną wojnę.
Ostatni chyba kagiebowiec, który uciekł na Zachód (w 2000r) S.Trietiakow powiedział "zimna wojna sie skończyła, Związek Radziecki się rozpadł, ale agenci pozostali. Jedyną różnicą jest, że teraz są znacznie aktywniejsi i jest ich o wiele więcej niż za ZSRR".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#87218

Szachy, to bezkrwawa gra niezależnych przeciwników!!! Tylko w takich warunkach rozgrywanie partii i zwycięstwo, można uznać jako wymierną i skuteczną strategię niezwyciężonego zwycięzcy.
Cóż bowiem zwycięstwo ma do istoty, grając w grę, w której czarne i białe stoją po stronie niezwyciężonego??? Aluzja musiałaby dotyczyć punktu zero i bezwzględności obydwu przeciwników. Gdyby gra o której mowa, toczyła się według powyższych, niezależnych zasad, to niezwyciężony dzisiaj, musiałby już nie istnieć, ponieważ jednostronna bezwzglęność oczywistych posunięć, daje zwycięstwo tylko zbrodniarzom!!! Rosjanie(władza) nie są najlepszymi szachistami, są bezwzględni, a to jest wielka różnica!!!. Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#87224

Prawdą jest , że Rosja nie cofnie się przed żadnym bestialstwem i to zarówno dotyczącym nas jak i nawet własnych obywateli.
Prawdą jest też , że atak gibraltarski to jest spowodowanie sytuacji w której wszyscy a zwłaszcza sojusznicy ofiary biorą udział w zadaniu Mata - jest wypróbowaną przez Rosję zagrywką.

Rosja zdecydowanie gra Czarnymi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nie jestem pewien czy podążam we właściwym kierunku , więc na wszelki wypadek nie zbaczam z kursu.

#87235

Nie wierzyć Rosji!!!!
Kto jej wierzy - sam sobie zakłada stryczek na szyję.
Kto jej pomaga - sam sobie zakłada stryczek na szyję.
Kto jej się podkłada...sam sobie zakłada stryczek na szyję.
Pozdrawiam.
contessa

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#87295