szacunek i pogarda

Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
Blog

Minister Gowin, pełniący odpowiedzialną ale niewdzięczną rolę listka figowego Platformy Obywatelskiej i rządu Donalda Tuska jest zarazem jedyną osobą z tego towarzystwa, której poglądy jeszcze mnie interesują, bo wydaje mi się, że je ma.

Traktowanie z szacunkiem cudzych poglądów nie jest dziś modne ani specjalnie mądre (jak rzekł był niegdyś Wojciech Cejrowski do pani profesor Senyszyn : "z głupkami się nie rozmawia"), aliści gdy człowiek w jakiejś sprawie nie ma wyrobionego własnego poglądu musi się czegoś uczepić, a odpowiedniego haka szukać powinien ze stosownym do ciężaru sprawy respektem.

Minister sprawiedliwości - którego kandydaturę do senatu RP w swoim czasie własnoręcznie poparłem, i wcale tego nie żałuję - wydał mi się właściwym, alternatywnym zaczepem dla mojego poglądu na państwo może jeszcze nie miotane, ale już wyraźnie wstrząsane jakimiś paroksyzmami, które dotykają nawet samego pana premiera, ale ministra Gowina jakoś nie wyprowadzają z równowagi, mimo iż nie należy do PSL.

Niestety, nie dowiedziałem się niczego, co pozwoliłoby mi właściwie rozstrzygnąć kwestię wyboru odpowiedniego haka.

Do paroksyzmów pan minister odniósł się z dużym niesmakiem, stwierdzając, że przypominają mu walki plemienne, państwo natomiast, jego zdaniem, darzyć należy szacunkiem - z czego wnosić mogę, że miotanie czy wstrząsanie uważa za szkodliwe oraz wysoce naganne - może nawet godzące, naruszające albo zagrażające (itd.)

Nie mogło się to spodobać Leszkowi Millerowi ani Józefowi Oleksemu, którzy w kwestii haków wielce są kompetentni, ale czepiać się ich nie zamierzam; ot, notuję w pamięci mrożący krew w żyłach pogląd Millera że paroksyzmy się leczy oraz szczere zatroskanie Oleksego że partia obecnie rządząca nie wykorzystuje w pełni wszystkich swoich możliwości.

Niedobrze, panie bobrze.. Skoro poseł, uznany niedawno za ocierającego się o zdradę stanu, przestał się ocierać i już zupełnie jawnie podżega do niepokojów społecznych godzących w rację stanu, dobrosąsiedzkie relacje oraz inne podstawowe interesy, kto wie czy pan prezydent nie będzie musiał nieco skrócić pobytu w Portugalii - albo tak go przedłużyć, żeby jego państwo zdążyło zyskać większy szacunek obywateli.

Wygląda na to, że nie wszyscy je należycie szanują, skoro ośmielają się odwzajemniać, i to w przestrzeni publicznej, okazywaną im przez panujące plemię ludożerców - pogardę.

Na razie przed nami piękny, wiosenny weekend, w sam raz na walki plemienne.

Polskie plemię ciemnogrodzian, pisiorów i innych moherów przygotowuje narodowe sztandary i różańce, niektórzy być może ćwiczą jakieś okrzyki, na przykład JA-RO-SŁAW, JA-RO-SŁAW ! (to ładne imię, moim zdaniem).

Plemię ludożerców drży, niekoniecznie z ochoty.

Dziś Czesława.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Zobacz sobie z łaski swojej,na stronie radiowej Trójki
dzisiejszy wywiad z 1/4 mózgu Kancelarii capo rosso.
Jego Ekscelencja Grupiński raczył się wypowiedzieć...
Zdradził cykl produkcyjny,jakim PO ma zamiar znęcać się
nad PiS-em.
Innej opozycji Platforma nie będzie ruszać,bo to zaprzyjaźniona opozycja.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#247040