Co zrobić, żeby przegrać wybory 2011

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Kraj

No ja rozumiem, że tak  zadane pytanie jest po pierwsze co najmniej prowokacyjne. Po drugie, każdy kto ma na sercu dobro Polski ma po takim wstępie ochotę przyłożyć mi z liścia. I ja się temu nie dziwię.
Tylko zastanówmy się tu wspólnie jaka jest i jaka się może po wyborach 2011 wytworzyć sytuacja.
Ryżemu pudlowi zaczęło spadać w sondażach, wprawdzie PiS-owi zaczęło rosnąć, ale również zaczęło rosnąć SLD.
PSL celowo pomijam w rozważaniach, gdyż wbrew pozorom PSL zawsze te swoje 8-10% wyszarpie - te wszystkie OSP, to Generałowanie Pawlaka, te koła gospodyń - to wszystko zawsze daje te pewne minimum, żeby się Pawlak z Kalinowskim mogli pożywić, a przecież im o nic innego nie chodzi.
PO spadło z ponad 50 do około 42 - to znaczący spadek. Mówienie o tym, że to opóźniony odzew na raport MAK to chyba jednak przesada.
PiS jest na poziomie 38 wobec poprzednich wyników w okolicy 28 to dla odmiany znaczący wzrost.
SLD w okolicy 16 - wzrost z około 11, niewielki, ale jednak wzrost.
Nawet biorąc pod rozwagę tradycyjne niedoszacowanie PiS, oraz przeszacowanie PO oraz SLD, to jednak samodzielnego gabinetu PiS nie jest w stanie powołać.
Ergo taki wynik jest wynikiem satysfakcjonującym dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego. To jest wbrew pozorom wynik optymalny.
Dlaczego tak uważam
Otóż jeszcze nie jest czas, jeszcze zbyt mało ludzi zrozumiało, że jedyną szansą dla Polski jest oddanie pełni władzy w ręce PiS, takiej pełni władzy, że z więklkszościa konstytucyjną włącznie. Tak samo jak na Węgrzech, gdzie Wiktor Orban ustawia obecnie wszystko we właściwy sposób i na właściwych miejscach.
Zwycięstwo w 2011 jeśli by nie było na taką skalę jak na Węgrzech nic nie daje, a może stać się wręcz końcem jakichkolwiek szans na naprawę sytuacji w Polsce.
Uzyskując wynik 38 procentowy PiS staje się opozycją mogącą blokować zbyt daleko idące zmiany (konstytucja) choć nie uniemożliwiać rządzenie.

PO wpada dla odmiany w taką samą pułapkę w jaką wpał w swoim czasie AWS wchodząc w koalicję z UD/UW, gdzie niby silniejsze AWS nie miało tak na serio nic do gadania.
Jak widać obecnie ani AWS, ani UD/UW nie występują jako liczący się rozgrywający na naszej scenie politycznej.
Po koalicji PO-SLD, która według mnie nastąpi system się wykrystalizuje do końca, to znaczy nie będą już pomagały żadne hocki klocki i wszyscy będą wiedzieli kto jest po której stronie. Bo do tej pory to na różnych tego typu machlojach z nazwami wygrywali głównie wrogowie Polski i Polaków.

Jest oczywiście jeszcze jedna możliwość, rozpad w PO po wyborach, gdy główny nurt pójdzie na współpracę z SLD, natomiast doły się zbuntują i przejdą na stronę PiS. Ale taki rozłam musiał by być na tyle znaczny aby PiS uzyskiwał w ten sposób możliwość odrzucania veta p.Rezydenta.

Wobec powyższych wywodów uważam tak jak w pytaniu, które jak mniemam zadaje sobie obecnie Jarosław Kaczyński czyli co zrobić, żeby tych wyborów nie wygrać?

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ko

Oto jest pytanie ?

Poprawię. Ostatni dzisiejszy sondaż daje PO tylko coś 32% do 28% a więc wygrana jest w zasięgu naszej prawej reki , ale wtedy scenariusz już nie są tak optymistyczne.

Wygrywamy!!, Cały układ za plecami a przed oczami wszystko to co spierniczyła PO z poklaskiem PSL.

Sytuacja gorsza jak w 2005r. Licznik długu widzimy na blogu plus większy dług ukryty.

Analitycy uprzedzają , że najgorsze przed nami. I jeszcze Prezydent.

I proszę sobie dodać strach przed rozliczeniem.

Ale ja nie namawiam do przegrania wyborów , gdyż nie można zostawić Polaków w beznadziei.  Partia musi być zdolna do kreowania rzeczywistości jaka by ona nie była.

Do tego Pisowi są potrzebni mocni ludzie na trudne czasy i tych partia musi znaleźć u siebie i wśród podobnie myślących Polaków.

Partia musi Polakom rzeczowo wytłumaczyć swoje racje, gdyż dostali już afektu do ideologicznej miłości a Polska nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.

Pozdrawiam

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

komar

#134849

Powiem inaczej, albo wygrać tak, żeby mieć większość konstytucyjną (w tym możliwość odrzucenia veta p.Prezydenta), albo niech zostanie na tym poziomie co jest.

No nie będę udawał, że nie wiem, że to źle dla Polski i Polaków, WIEM O TYM AŻ ZA DOBRZE.
tylko, że takie zwycięstwo połowiczne tylko zamuli sytuację.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#134875

Wygranie wyborów przez PiS bez większości parlamentarnej będzie zgubne dla PiSu.Niestety Polacy muszą znowu przejść prawdziwą "szkołę życia" żeby nauczyć się używać rozumu.Więc niech sobie jeszcze porządzą

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#134858

Moja diagnoza wcale nie musi być słuszna, chodzą słuchy, że nowym premierem ma zostać Kwas.
A Tusk zostanie z całym tym garbem, który wyprodukował.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#134883

Myśl bardzo słuszna!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#134902

Pytanie, co wygrać ? Po 4 latach złodzieji PO-PSL są zgliszcza. I z tego tytułu nie trzeba mocno iść po władzę.Ludzie zaczną głodować i wyjdą na ulicę. Czereśniaka zmiecie jak Mubaraka. To nic wesołego ,poleje się krew ,a tuskomichniki zwieją. Za krótkowzroczność połowy społeczeństwa , tych z dołu i tych z góry zapłacimy wszyscy.

Piszę to z śmiesznego powodu. Mieliśmy dziś wybory sołtysa i wójt (PSL) gawędził o inwestycjach na 2020 rok. Po wyjściu z lokalu ,okazało się że elektrownia za długi wyłączyła wszystkie lampy na gminie. Niestety to samo czeka Polskę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#134900

Te sondażowe liczby już zdezaktualizowały się. Dystans między PO i PiS zmalał do zaledwie 3,8 procent! Co będzie dalej, jeden Pan Bóg wie. Platforma rwie się na strzępy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#134901

Twoja sugestia zdaje się być logiczną, ale mam obawy co do jednego.
PO w znamienity sposób pokazała w okresie tej kadencji, kim są członkowie tej bandy.
Stąd też dziwi mnie optymizm zawarty w twojej i innych dyskutantów, odnoszący się do pozostawienia kraju w łapach tych kretynów na następne 4 lata.
Ta swołocz zadłuży Polskę na kolejne miliardy, które jewropejskie banki z chęcią Tuskowi pożyczą, a to pogrąży nas w takim dole finansowym, że nie będziemy w stanie tego spłacić i wydaje mi się, że europejskim instytucjom finansowym właśnie o to chodzi.
Zgadzam się, że najlepiej byłoby wygrać te wybory w sposób pozwalający utworzyć większościowy rząd bez konieczności zawiązywania przez PiS koalicji z kimkolwiek i jest to możliwe.
Należy jedynie spowodować, ażeby wyborcza frekwencja wyniosła około 70%.
Ktoś z rozmówców sugeruje, że ludzie wyjdą na ulice.
Proszę zauważyć jak dziwnie to brzmi, bowiem nie mogę sobie uświadomić, kim mają być owi "ludzie"?
Nie ma w Polsce fabryk, nie ma stoczni, z górnictwa zostały strzępy tak więc nie ma co liczyć na "ludzi".
Komunistyczna POlityka skutecznie pozbawiła Polski robotników, a to oni w przeszłości byli owymi "ludźmi" wychodzącymi na ulicę.
Dzisiaj nikt nie wyjdzie.
Zamach pod Smoleńskiem pokazał jak słabym na dzisiaj jesteśmy narodem.
Nie potrafiliśmy ustrzec Prezydenta swojego kraju, a także całego dowództwa sił zbrojnych przed zamachem.
Pomimo tego, iż Polacy w dniu pogrzebu pokazali swoją solidarność z byłym Prezydentem śp.Lechem Kaczyńskim, to na dzień dzisiejszy, nie jesteśmy nawet w stanie wyciągnąć konsekwencji w stosunku do osób odpowiedzialnych za to, co stało się w kwietniu u.r.
Ludzie to my i to my mamy spowodować wygrana w wyborach PiSu.
Musimy tego dokonać w tych najbliższych wyborach, gdyż jak już wspomniałem, świadome i celowe zadłużanie Polski, skończy się utratą suwerenności naszego państwa, która to suwerenność już w tej chwili wisi na włosku.
Zwiększenie frekwencji jest możliwe, jeżeli do kampanii wyborczej PiS, przyłączy się Kościół.
Jeśliby na każdej mszy w ogłoszeniach duszpasterskich, ksiądz zdecydowanie nawoływał na oddanie głosu na PiS i to ze wskazaniem na konkretna osobę z listy wyborczej, to jest duża szansa.
Jeszcze lepiej by było agitować podczas kazań.
Kreatury w KK typu Dziwisz i i jemu podobna ubecka swołocz, mogą być przeszkodą w takim działaniu i bardzo wiele zależy wtedy od samych księży, którzy to zapewne nie wszyscy postradali rozum i większość z nich doskonale sobie zdaje sprawę kim jest ubecka PO.
W tym wszystkim powinniśmy i my odegrać swoją role.
Każdy z nas powinien porozmawiać ze swoim proboszczem, czy wikarym na ten temat i powinniśmy nakłonić księży do działania w tym kierunku.
PO już żadnego elektoratu nie pozyska, a ostatnie sondaże mówią, iż jej notowania lecą na zbity pysk.
Wśród wyborców od 18 do 24 roku 34% deklaruje chęć zagłosowania na PiS.
Należy to wykorzystać.
Ludzie już dzisiaj doskonale wiedzą, że PO to zlepek ubeckiej trzody, która została wypromowana w Magdalence.
Nie trzeba czekać aż ktoś wyjdzie na ulicę, tylko czas zacząć być wcześniej wspomnianymi "ludźmi".
Nikt nas w niczym nie wyręczy.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#134910

Twoje uwagi są wg mnie jak najbardziej na miejscu i ja podzielam Twoje obawy.
Problem polega na tym, że zwycięstwo aby miało ręce i nogi musi być przytłaczające, żeby nikt nie mógł nawet fiknąć gdy nowy rząd będzie wprowadzał jakieś nowe rozwiązania systemowe, wymieniał ludzi w różnych firmach. Bo nie da się sprawnie działać mając przeciwko sobie aparat urzędniczy.
Co mi po zwycięstwie skoro nie mogę go wykorzystać.

To jest według mnie główny problem.

Ponadto uważam, że w obecnej chwili ośrodki dyspozycyjne zaczęły znowu grać na SLD licząc na to, że społeczeństwo zapomniało już co oznaczają rządy SLD.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#134911

Z tym wsparciem ze strony kościołów bywa różnie.Ja w połowie grudnia ubiegłego roku,chciałam zamówić w mojej parafii na 10.04.2011r, mszę św.za wszystkie osoby,które zginęły w katastrofie smoleńskiej oraz za Ojczyznę.Otrzymałam odpowiedź,że w tym dniu nie ma już wolnego okienka,a pozatym ksiądz z którym rozmawiałam uznał,że chyba społeczeństwo nie jest zainteresowane martylologią.Odnośnie wyborów:przegrać czy wygrać?.Każda porażka jest bolesna.Czy wyobrażacie sobie co będzie się działo,jeśli PiS przegra?.Te kpiny wszelkich niesiołow,tomczykiewiczów i innych? Trzeba się też liczyć z odejściem z PiS-u kolejnych rozłamowców,a tym samym osłabienie KP. Drugim aspektem jest gospodarka.Polska zostanie rozkradziona lub sprzedana za przysłowiowy grosz.Niektórych decyzji PO-nie da się już cofnąć. Sama już nie wiem co robić.Kilka osób/6/udało mi się przekonać do partii J.Kaczyńskiego.To jednak kropla w morzu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#135039