rodzina Hiobowskich

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pod szkołą zaczynało robić się dramatycznie. Hałdy śniegu oddzielające chodnik od jezdni i zalegające pod szkolnym płotem zaczynały się topić. Nocą jednak, to co się roztopiło - zamarzało.
- No i personel szkoły nie może wjechać bezpiecznie na teren placówki! - zdenerwował się pan dyrektor i zwrócił się do pana od wuefu:
- Proszę się tym natychmiast zająć!
- Może woźny... - bąkał pan od wuefu.
-...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Nic nie kumam - westchnął Łukaszek i podparł brodę pięściami.
- Nie masz kumać, masz rozumieć - tłumaczył zrozpaczony tata Łukaszka. Ostatnio próbował podciągnąć swoje dzieci w edukacji. Wyniki były odwrotne do spodziewanych. Łukaszek nie wykazał żadnego postępu, za to siostra Łukaszka dostała znakomitą ocenę za wypracowanie. Hiobowscy byli w ciężkim szoku.
- To niemożliwe! - upierał się...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Siostra Łukaszka wróciła z toalety i zabrali się za deser. Przy stoliku obok młoda kobieta zamówiła najdroższy deser i chciała do tego wino.
- Ja nie piję alkoholu - zastrzegł się jej towarzysz.
- Mógłbyś choć raz...
- Mam swoje zasady.
Wrócili więc do kulturalnej rozmowy. Młoda kobieta jednak z poirytowaniem patrzyła na siostrę i jej chłopaka. Siostra właśnie opowiadała głośno pyszny kawał jaki...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Po dzikim zamieszaniu związanym z walentynkami, chłopak poczuł się w obowiązku naprawić sytuację. Właściwie bezpodstawnie się poczuł, ale się poczuł i zaprosił siostrę Łukaszka na spóźnioną walentynkową randkę.
Czekał przed eleganckim lokalem ściskając nerwowo w dłoni bukiet kwiatów. Siostra Łukaszka się spóźniała. Powód był prosty - wyszłaby nawet przed czasem, ale mama i babcia zobaczyły jak...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Masakra miała miejsce dokładnie w dzień świętego Walentego, w mieszkaniu Hiobowskich. Masakrze został poddany umysł chłopaka siostry Łukaszka. Osobą, która tego dokonała, była oczywiście siostra Łukaszka.
Zaczęło się niewinnie. Siostra oznajmiła, że w walentynki spodziewa się wizyty swojego chłopaka. Rzeczywiście, chłopak przyszedł. Wzruszony, bo to święto miłości. Wręczył kwiatki siostrze....

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Nic nie mamy z tego życia - westchnęła babcia i odłożyła zaczytany egzemplarz "Międzynarodowego Horyzontu".
- Bo trzeba myśleć nie o tym, tylko o tym wiecznym - replikował dziadek czyszczący delikatną szmatką różaniec.
- Ja wychodzę z założenia, że jest tylko to i trzeba cieszyć się teraźniejszością!
- A ja wybieram przyszłość - dziadek tego dnia był nastrojony wyjątkowo złośliwie.
- A ja bym...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pan Sitko chuchnął mocno w zziębnięte dłonie i zatupał butami. Robiło się coraz zimniej. Zajrzał do puszki, do której zbierał na wino. Na dnie leżało zaledwie kilka eurocentów.
- Nie jest dobrze - mruknął pan Sitko. - O tej porze już się zawsze coś uzbierało. Kryzys jakiś? Nie... Niemożliwe... Zaraz, no...
Zajrzał za róg marketu. No tak! Stał tam jakiś obcy facet ze swoją puszką! I kradł jego...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dziadek siedział sobie spokojnie w swoim pokoju i polerował ryngraf gdy zajrzała mama Łukaszka.
- Czy dziadek chce być jak święty?
Dziadek od razu wyczuł podstęp i nie odpowiedział. Ale mama tak mocno nalegała aż powiedział, że tak. Wtedy mamie się zaświeciły oczy i powiedziała, że dziadka gdzieś zabierze.
Dziadek nawet specjalnie się nie zdziwił, gdy zawędrowali pod kościół.
- Wiem, że trzeba...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W szkole doszło do strasznego wydarzenia. Po dużej przerwie młoda pani od polskiego wprowadziła do klasy dziewczynkę, która zazwyczaj odzywała się jako pierwsza. Dziewczynka wyglądała strasznie. Podbite oko, spuchnięte wargi, zakrwawiony nos, siniaki. I płakała.
- Pobili ją - powiedziała posępnie pani od polskiego. - Niestety, uczniowie naszej szkoły. Jakieś dryblasy z szóstej. Już wezwaliśmy jej...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dziadek wybrał się do kościoła na specjalną mszę, którą zapowiadano od jakiegoś czasu. Miało na niej dojść do uroczystego odsłonięcia pomnika pamięci ofiar poległych na morzu podczas drugiej wojny światowej. Msza rozpoczęła się normalnie i normalnie było do momentu, gdy ksiądz zaczął czytać ewangelię.
- Ukrzyżowano po jego stronie dwóch łotrów: jednego z Polacji a drugiego z Germanei.
Zapadła...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Rodzice Łukaszka siedzieli w kuchni. Tata przeglądał gazety, mama jadła bezę a w tle grało radio. Radio było ustawione na jedną z dwóch Bezpiecznych Stacji, które wszyscy lubili.
- A teraz zaprezentujemy psństwu najnowszy hit znanego polskiego piosenkarza - zagdakało radio głosem nieprzytomnego ze szczęścia prezentera. Rozległy się anemiczne dźwięki gitary i popłynął magnetyzujący gmnazjalistki...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Czy dziadek też jest za?
Dziadek Łukaszka oderwał się od lektury "Trędowatej" i spojrzał załzawionymi oczami na resztę rodziny. Twarze mieli podstępnie uprzejmie i uśmiechnięte.
- Znowu mnie w coś wkręcacie - oburzył się dziadek. - Wsadźcie sobie gdzieś te wasze proletariackie rozrywki!
- Ale czy dziadek jest za?
- Za czym?
Hiobowscy wytłumaczyli mu, że był prezydent Łodzi, Krorzy-Jepiwnicki...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Od pewnego czasu pokazywano w telewizji nowy wynalazek w dziedzinie sportu - mecze futbolowe pomiędzy Niskimi i Wysokimi. Zazwyczaj bywały to mecze towarzyskie ale raz na kilka lat odbywał się mecz gdzie grano z takim zacięciem jakby chodziło o śmierć i życie. Właśnie zapowiedziano transmisję kolejnej rozgrywki, towarzyskiej tym razem.
Łukaszek, jego tata i dziadek byli podekscytowani już od rana...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pani Sitko z niechęcią spojrzała na stojącą w korytarzu szuflę. Rozległ się dzwonek do drzwi.
- Pewno znowu lokatorzy ze skargą... - mruknęła podchodząc do drzwi. Za nimi stał dozorca z sąsiedniego bloku.
- Widziała pani?! - krzyczał podniecony i machał jakimiś papierami. - Widziała to pani?
- Nie! - wystraszyła się pani Sitko. - Co to?!
- Wolność! Wybawienie! Nie trzeba będzie odśnieżać! -...

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Nienawidzę śniegu - mruczała pod nosem pani Sitko. W nocy napadało kilkanaście centymetrów białego puchu i pani Sitko toczyła kolejny beznadziejny bój ze szuflą. Nagle wśród przechodniów zrobiło się gwałtowne poruszenie. Pojawił się między nimi znany facet, który mieszkał niedaleko. Ważna figura. W nowym bloku, za wysokim ogrodzeniem. Facet teraz szedł chodnikiem i prowadził przed sobą psa.
-...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Mama Łukaszka szła z synem przez miasto. Nagle ich uwagę przyciągnął wielki telebim umieszczony na budynku. Zamigotało na nim logo stacji telewizyjnej i pojawiły się wiadomości.
- Obejrzymy - stwierdziła mama.
- Dorośli ciągle oglądają wiadomości - stwierdził Łukaszek. - Nie możesz poczekać aż wrócimy do domu?
- Mowy nie ma! - rozgniewała się mama. - Wy, młodzi, w ogóle nie interesujecie się...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Szur, szur. Skrzyp, skrzyp. I tak od samego rana. Nowa szufla w rękach pani Sitko poruszała się miarowo.
- Oszaleć można - powiedziała do siebie pani Sitko. - Ile tak można, w kółko i w kółko szuflować? Taka monotonia jest straszna. Żeby tak coś się działo... - i w tym momencie przypomniała sobie wcześniejsze przygody związane z odśnieżaniem, na przykład atak napastnika. - Chociaż nie. Nie tak....

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Cały świat kręcił się zajęty swoimi sprawami, a pani Sitko ponownie ruszyła walczyć ze śniegiem. Był środek dnia gdy doszło do strasznego wydarzenia. Pani Sitko z pasją wywijała szuflą i w ogóle nie zwracała uwagi na otoczenie. Była więc kompletnie zaskoczona gdy ktoś znienacka popchnął ją od tyłu i przewrócił na zaśnieżony trawnik. Łopata poleciała gdzieś w bok a pani Sitko padła centralnie w...

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Ferie są, trzeba by go na coś zapisać - zauważył tata Łukaszka obserwując Łukaszka krążącego z ogromną prędkością po mieszkaniu.
- Przecież już połowa ferii minęła - zauważył dziadek Łukaszka wyjadając rabarbar ze szklanki po kompocie.
- E... No to tym bardziej powinniśmy go na coś zapisać - upierał się tata obserwując syna miotającego się w poszukiwania pendrive'a. - Przecież widać, że...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pani Sitko najspokojniej w świecie szuflowała śnieg na chodniku. Jej umysł był zajęty szuflowaniem, a jej usta modlitwą. Żeby już zima się skończyła i nie padało tyle tego białego cholerstwa. Szuflowała tak i szuflowała i nagle do jej świadomości wdarł się przeraźliwy krzyk. Pani Sitko obejrzała się za siebie i to uratowało jej życie. Spostrzegła bowiem wielki ciemny kształt pędzący zaśnieżonym...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Szczęście nigdy nie trwa długo. Po udanym odśnieżeniu parkingu nad miasto nadciągnęły zwały chmur i z nieba posypał się biały puch.
- Grr wrr ten śnieg! - warczała pani Sitko. Pług śnieżny, który ostatnio ją uratował, nie pojawiał się na horyzoncie. Dzielna dozorczyni wzięła zatem szuflę w garść i ruszyła do walki ze śniegiem.
Kiedy odśnieżała chodnik niedaleko osiedlowego domu kultury zauważyła...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dzielna dozorczyni dawała sobie radę z odśnieżaniem podestu przed blokiem, schodów, a nawet chodnika. Ale parking przekraczał jej możliwości.
- No niechże pani odśnieży ten parking - marudzili lokatorzy.
- A co ja jestem, koparka? - pytała dramatycznie pani Sitko, która miała gabaryty zbliżone do wózka widłowego. Przez grzeczność nikt nie potwierdził.
Któregoś dnia pani Sitko szczęśliwie dla...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W nocy spadł śnieg i zaskoczył panią Sitko.
- Jak tak można! - jeszcze przed świtem lokatorzy urządzili jej pobudkę. - Jest pani dozorczynią, czy nie? Za co bierze pani pieniądze? Schody nie odśnieżone! Podest nie odśnieżony! Chodnik nie odśnieżony! Skandal!
- Tam do licha - mruknęła pani Sitko przewracając się w małżeńskim łożu. - Niby wszyscy teraz mądrzy a nie rozumią, że jak śpię to nie mogę...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Siostra Łukaszka poszła za swoim chłopakiem na wielki koncert, który odbywał się w Wielkiej Hali Miejskiej.
- To będzie bardzo ciekawy koncert - poinformował siostrę chłopak. - Bo oprócz tego, że zespoły grają i śpiewają, to publiczność może na nie głosować i wybrać te...
- Najlepsze! - przerwała mu siostra.
- Zespoły, które są najlepsze nie muszą tego udowadniać startując w konkursach -...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Co tu kryć, siostra Łukaszka bardzo lubiła spać.
- Czemu ty tak lubisz spać? - irytowała się mama Łukaszka. - Świat czeka! Zobacz, ile rzeczy cię omija kiedy śpisz!
Siostra Łukaszka coś bąkała niewyraźnie i starał się zmienić temat. Dzień mijał zazwyaczaj powoli i pełen nieprzyjemnych spięć.
- Jak to: wzięłaś z tego pudełka?! - krzyczała mama. - Mówiłam wyraźnie, że z tamtego!
- Jak to: nie wiesz...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Tata Łukaszka rano zaspał.
- Spóźnię się do pracy! - warczał, bo bardzo tego nie lubił. Ubrał się prędko, wypadł z mieszkania i dwie minuty później kłusował żwawo przez parking. Na dodatek w nocy padał śnieg i jeszcze trzeba było oczyścić samochód.
- Globalne ocieplenie, psiamać

- klął pod nosem tata Łukaszka machając energicznie szczotką. Sprawdził jeszcze czy wycieraczki nie przymarznięte i...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dziadek Łukaszka poszedł na drobne zakupy do osiedlowego marketu. Stanął w kolejce do kasy za jakimś panem w eleganckim płaszczu. Kasjer przesunął przez czytnik towary pana przed dziadkiem i zawołał poważną kwotę w euro. Pan wyjął portfel, wyjął z niego kartę, podał kartę, upuścił portfel i wszystko się malowniczo rozsypało.
- Donnerwetter! - zaklął pan i zaczął zbierać.
Jakiś plastikowy kartonik...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W mieszkaniu Hiobowskich panował zwykły, przedkolędowy rozgardiasz.
- Załóż coś innego! - złościła się babcia Łukaszka na widoku kusej spódniczki siostry Łukaszka. - Majtki ci widać!
- Chciałam pokazać, że nie jestem rozpustna i noszę! - odcięła się siostra, ale posłusznie poszła się przebrać. Dziadek zdążył jeszcze skrzyczeć Łukaszka i rozległ się dzwonek do drzwi. Do środka weszli dwaj...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dzień po - to straszna rzecz - myślał pan Sitko niosąc powoli swoją głowę przez osiedle. Głowa co prawda tkwiła na szyi, ale tak się chwiała, jakby lada moment miała spaść. Na dodatek każdy dźwięk odbijał się w niej potwornym echem. Powoli zygzakował przez padający śnieg aż dotarł do celu.
Celem był mały sklepik spożywczo-monopolowy. Pan Sitko doszedł do drzwi, nacisnął lodowatą klamkę i z trudem...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Była piękna, styczniowa niedziela. Hiobowscy wybrali się na miasto. Od razu wpadli na gromadę dzieci, które zbierały.
- A, no tak, styczniowa niedziela... - przypomniała sobie mama Łukaszka. Tak się jakoś utarło prawem wieloletniej tradycji, że w tą niedzielę się kwestuje. Coraz więcej organizacji się dołączało i zbierało na różne cele. Dochodziło do starć, bojkotów i napięć towarzyskich. Trzeba...

0
Brak głosów

Strony