Patrix reloaded?

Obrazek użytkownika Dixi
Blog

Co roku w okolicach świąt przypomina mi się pewien dokumencik (bez specjalnych pretensji), który kilka lat temu widziałem na „Discovery”. Filmik ten pokazywał „zjawiska kulturowe” wokół kultowego „Matrixa”, a moją uwagę przykuła przede wszystkim obserwacja, że kostium Neo jest w istocie… sutanną”.
Autorzy filmu przeprowadzili nawet wywiady z kilkoma kobietami, które twierdziły, że sutanna jest sexy (a wiemy tez o Polkach zakochanych w młodych klerykach…), a potem z księdzem, który przezywany Neo ze względu na podobieństwo do bohatera „Matrixa” i upodobanie do ciemnych okularów, zdecydował się stworzyć plakat „Chrześcijaństwo - reaktywacja”, reklamujący powołania kapłańskie. Coś podobnego znalazłem dla Was w Sieci.
No właśnie. Dlaczego „Matrix” może korzystać z ikon katolicyzmu, a katolicy nie potrafią wykorzystywać mediów?
Rozmawiałem na ten temat z pewnym księdzem. Pytałem, dlaczego Kościół przed każdymi świętami nie wykupuje choćby billboardów i nie umieszcza na nich dzieł wielkich mistrzów malarstwa, przedstawiających sceny religijne? Odpowiadał dość mętnie, że niby ktoś mógłby domalowywać wąsy, albo jeszcze gorzej…. W to akurat wierzę, ale co z tego? Na ikonografii chrześcijańskiej tuczy się handel, a na dodatek kicają po niej „artyści”, których nie stać na nic innego, jak na bluźnierstwo.
Martwię się, że chrześcijaństwo, w tym katolicyzm, dało się zepchnąć do defensywy.
„Postępowa” sztuka od kilku setek lat kreuje wizerunki Krwawego Inkwizytora i stosów. Watykan przedstawiany jest jako siedlisko zła, zepsucia i intryg (w tym współdziałają zarówno ateiści, jak przedstawiciele innych religii). Wszelkie próby otwartego przyznawania się do wiary (co z mety nazywane zostaje w sposób nieokreślony i podejrzliwy „uczuciami religijnymi”, a nie światopoglądem i filozofią), kasowane są natychmiast redukującymi epitetami „kruchty”, „moheryzmu”, „dewocji”, „zaślepienia”, „zniewolenia”… i co groźniejsze „zakłamania i hipokryzji”. Pomyślcie, czy zanim powiecie „Bóg”, „wiara” (a także „Ojczyzna”), „grzech”, „moralność”… nie macie ochoty zacząć od „za przeproszeniem”?
Miałem okazję porównać ostatnio dwie książki z prostej gminnej biblioteki publicznej (której chwała za to, że kupuje nowości, a nie tylko kisi Andrzejewskich i Gide’ów, Iwaszkiewiczów i Mannaów…), mniejsza o tytuły. Jedna była bardzo ciekawą wizją „wielkiej schizmy zachodniej” (kiedy w porywach było aż trzech papieży, z czego dwóch musiało być „antypapieżami”… tylko którzy?), opartą na solidnej wiedzy i materiałach historycznych, a sensacyjna była spekulacja, że być może ostatni papieże, którzy przekazywali sobie zgodne z wszelkimi regułami katolicyzmu władzę dotrwali do dziś, a ostatni… został z szacunkiem potraktowany przez Kościół i przyjęty z honorami do krypty, gdzie spoczywają inni następcy Piotra. Na obwolucie książkę reklamował Ziemkiewicz, twierdząc, że jest lepsza, niż „Kod Leonarda Da Vinci”. Pod wieloma względami… nie jest, brak w niej bowiem nawiedzonego mordercy-albinosa, chodzącego we włosiennicy i s kolącym jak kolczatka łańcuchem na udzie, biczującego się po każdym mordzie dokonanym na zlecenie Rzymu. Nie ma szans na rozgłos. No i nikt nie twierdzi (popełniając plagiat z książki „Święty Graal – święta krew”), że do dziś żyją potomkowie Chrystusa. To ta druga książczyna jest popłuczyną po Donie Brownie. Mamy w niej ogólnoświatowy spisek wielkiego kapitału z Rzymem i mordercze próby powstrzymania „prawdy”, że papież pozwolił tajnemu stowarzyszeniu zawrzeć pakt z hitlerowcami na temat mordowania Żydów (co miało być z korzyścią dla Rzymu). Poza tym oczywiście pojawia się bezwzględny najemnik (z kolcami na udzie, a jak?!), którzy najpierw strzela, a potem odprawia… ostatnie rozgrzeszenie. Karol Wojtyła określany jest przez wszystkich, także w Watykanie” jako „ten Polak” (i oczywiście ostatnia konserwa), a opis biura prasowego Stolicy Apostolskiej stylizowany jest na redakcję „Prawdy” i TASS (a dla niedomyślnych porównanie jest wielokrotnie nazwane po imieniu).Cóż za badziewie!
Wiem, że polski Kościół ma ostatnio dość problemów z agentami i TW (a irlandzki z pedofilami)… To jednak nie cała prawda. To są problemy, że tak powiem taktyczne, ale ważniejsze są te strategiczne. „Ten Polak” Jan Paweł II był zarówno dość konserwatywny (dla jednych za bardzo, dla drugich za mało), ale bardzo medialny. Szkoda, że tylko sam jeden. Benedykt XVI nie ma ani takiej charyzmy, ani nawet takich zdolności aktorskich, choć wydaje się wystarczająco konserwatywny, jak też, na szczęście, bardziej zdecydowany, czego dowodem są dymisje, zarówno TW Metropolity Warszawskiego, jak spodziewana czystka w Irlandii. To nadal jednak za mało.
Polski Episkopat nie może czekać, aż Benedykt sam zrobi w nim porządek, bo dla Rzymu jesteśmy tylko jednym z tysiąca kościołów regionalnych. Sami wierzący, czyli w istocie prawdziwy Kościół, też powinni umieć walczyć, żeby katolicyzm nie dał się zepchnąć do rezerwatów, do czego konsekwentnie dąży lewica, „postępowcy” i „reformatorzy”.

Brak głosów

Komentarze

Gdyby ktoś chciał zostać zabójcą z Watykanu, służę linkiem do tego kolczastego łańcuszka, nazywanego "cilice" :):):):
http://www.cilice.co.uk/images/NUN_CILICE_BLACK_03.jpg
W Internecie można znaleźć inne gustowne modele:):):)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40457

 I jak tu nie zgodzić się z tobą że Kościół czyli my sami powinniśmy zrobić porządek na własnym podwórku.Jak się posłucha i obejrzy takiego biskupa Życimskiego który broni narkomana i dziwkarza,a Bóg wie czy nie sprzedawczyka (jakim był sam) to człowiekowi ręce opadają jakich mamy hierachów w tym naszym Kościele.Cały czas tylko chronią własne interesy i popirają zawsze tych od których można coś jeszcze wyciągnąć.Nie oświecą tego otumanionego narodu,nie pokarzą drogi którą ci ludzie powinni iść bo co ich to w końcu obchodzi?

Vote up!
0
Vote down!
0
#40460

Niem ma Już Papieża Polaka, więc Episkopat Polski nie jest pępkiem świata. Na razie Benedykt czyści Irlandię, bo tam jest większy i bardziej dolegliwy gnój.
Wiem, że często petycje do biskupów są ignorowane, albo zatrzymywane po drodze. Telewizja syci sie takimi "konfliktami". Jedna Kościół to my. W mojej wsi nowy proboszcz nie chciał (diabli wiedzą dlaczego) odprawić, albo choćby umożliwić odprawienia mszy i pogrzebu poprzedniego proboszcza, który zmarł gdzieś w domu spokojnej starości dla księży. Parafianie stali pod drzwiami kościoła i trzymali trumnę z byłym proboszczem przez 24 godziny na ramionach... Tak to się załatwia (a nie dzwoni do TVN)!

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40465

Wielgus niby dostał kopa, a przecież często się pojawia w sytuacjach prestiżowych, to samo z Paetzem...

Vote up!
0
Vote down!
0
#40476

I tu się z Tobą zgadzam, to jest taka salonowa "odstawka", ale nie do końca. Na ochłapy "złamane autorytety" zawsze mogą liczyć.
Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#40481

wystarczy sobie przypomnieć:
http://www.wprost.pl/ar/?O=107915

Vote up!
0
Vote down!
0
#40488

Można by ich było spalić, ale to jest już niemodne :):):):)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40500

dobrze, że wspomniałeś o pozycji Święty Graal, święta krew. Ja te teorie, że Gotfried de Bouillion w okolicach 1099 roku wrócił na swoje rodowe dziedzictwo jako potomek króla Dawida, słyszałem już przed Kodem Leonarda da Vinci. Dlatego ten ostatni nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Został tak nagłośniony jako książka dokopująca w pewien sposób Kościołowi, bo nawet na tle twórczości Dana Browna jest słaby (a jeszcze gorsze Anioły i demony).

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Vote up!
0
Vote down!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#40463

... lat temu. Na początku podobało mi się, że mając ciekawy temat dotyczący tajemniczych zapisów i szyfrów na pograniczu Francji w Langwedocji (są to, co ciekawe, tereny Katarów) BBC wyłożyło kasę na dokumentację i researcherów w wyniku czego powstał film dokumentalny i książka. Tak powinno być. Czytałem to jednym tchem, aż wreszcie zacząłem czuć pismo nosem. Autorzy umiejętnie dawkowali informacje, więc prawda wyszła dla mnie na jaw około 4:)) w nocy. Potem już tylko mogłem się śmiać. Nie wątpię, że skoro Aleksander Macedoński i Juliusz Cezar (o Kleopatrze i innych faraonach nie wspominając) znaleźli boskich antenatów, a polska szlachta wywodziła się jeśli nie od NMP, to co najmniej od Sarmatów, to jakieś rody szlacheckie we Francji nie zadowoliły się Merowingami. Książka byłą jednak reportażem zawierającym naciąganą teorię, to książka Dona Browna nie tylko plagiatem, ale czysta hucpą, mieszająca w obrzydliwym do koktailu jeszcze bardziej pojebane pomysły plus feministyczne pierdy. No i kupę trupów, morderców, włosiennic i cilices et cetera :):):)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40467

najlepsza była jeszcze ta gloryfikacja katarów (nie wiem, czy zwróciłeś uwagę), że takie zaawansowane społeczeństwo, wśród elit powszechna znajomość łaciny, greki i języka arabskiego itd. Mimochodem wspomniano, że dopuszczali oni spędzanie płodu czy jakieś prototypowe prawodawstwo eugeniczne. Wspomniano, jaka okrutna była krucjata... Ale przy tej okazji zapomniano o islamskim zagrożeniu. Przecież gdyby nie zniszczono katarów, to cały Półwysep Iberyjski oraz południe Francji uległyby islamizacji! Zwrócić wystarczy tutaj uwagę na podobną herezję - bogomilców, którzy to przyjęli islam (wyjaśnia to również dlaczego współcześni Bośniacy to muzułmanie).

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Vote up!
0
Vote down!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#40544

O istotę Jezusa "czy była boska, ludzka, czy mieszana:)" toczono regularne wojny. Takie było napięcie i istotność spraw wiary, co oczywiście nie pozbawione było kontekstu politycznego. Sama Langwedocja to bardzo ciekawy region, posiadający nawet własny język langue d`Oc.... Bardzo szeroki temat. Mało kto pamięta, ze półwysep Iberyjski był rzeczywiście opanowany długo przez Islam (po tym, jak zajęli go Normani). Tamten Islam może się zresztą pochwalić wysoką kulturą, zarówno materialna jak intelektualna (znajomość i przechowanie pism greckich filozofów", ale tez swoista tolerancją, bo był on dość otwarty na judaizm, uznając z nim na spółkę chrześcijan, jako wyznawców wielobóstwa. Moje sympatie jako Polaka i katolika, a na dodatek miłośnika golonki i dobrze zmrożonej czystej są jednak oczywiste :):):)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40554

napomknąłeś o pięknej książce "Pierścień rybaka" Jeana Raspaila - nie nazywając jej po imieniu. To świetna lektura, wspaniała z ducha i przekazu. Nie jest to jedyna pozycja tego autora wydana po polsku - gorąco polecam.
Zupełnie inny w klimacie jest "Obóz świętych", nieco zaś zbliżony jest "Sire".

pozdrawiam
/pS. ciekawe kiedy miałem czas na te lektury.

Vote up!
0
Vote down!
0
#40471

Oczywiście miałem na myśli "Pierścień rybaka". W tym drugim gównie pierścień rybaka też występował, ale nie podam tytułu,żeby sobie nie brudzić rąk:):):)
Cieka w jestem, czy spotkałeś się z książką-esejem "Kozioł ofiarny" Rene Girard. Jeśli nie, polecam Tobie i Wszystkim!
Ściskam!

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40479

Niestety, nie spotkałem się z Koziołem ps. "Ofiarny".
Dzięki za polecenie, spróbuję wykorzystać.
pozdrowienia

Vote up!
0
Vote down!
0
#40515