Polska, lider demokracji

Obrazek użytkownika Jan Bogatko
Blog

To nie moje słowa- tego zdania jest Joe Biden, wiceprezydent USA.

Biden wypowiedział te słowa po spotkaniu trzeciomajowym w rezydencji ambasadora II PRL w Waszyngtonie, Ryszarda Schnepfa. Obawiam się, że JE i ja posługujemy się odmiennymi definicjami pojęcia demokracja. Państwo, w którym zapadają wyroki na zamówienie rządu i oligarchów, oddalone jest

lata świetlne

od demokracji. Biden w ogóle powiedział wiele pięknych i napawających dumą słów o Polsce, zauważył Schnepf. Być może. JE musiał przeżywać męki, słysząc pochwały dla Polski za obalenie reżimu totalitarnego w „całej Europie Środkowo – Wschodniej”, jak się dzisiaj nazywa byłe przedmurze chrześcijaństwa.

Post scriptum: pan ambasador jest członkiem czerwonej dynastii. Jako student UW byłem zmuszony do udziału w Studium Wojskowym, kierowanym przez tatusia JE, tow. płk. Maksymiliana Schnepfa. Pamiętam, że któregoś dnia, zamiast zajęć z bronią, odbyliśmy zajęcia z miotłą, wiadrem i ścierką, sprzątając budynek szkoły żydowskiej w Warszawie. Tatuś pana ambasadora, którego kraj słynie z demokracji, płk. Maksymilian Schnepf, był członkiem wielce zasłużonej dla tej demokracji KPP , a ponadto oficerem stalinowskiej Informacji Wojskowej ,o proweniencji NKWD.

JE Ryszard Schnepf, już jako ambasador II PR w Ameryce Łacińskiej, wielce zasłużył się z kolei w walce z polską emigracją, czytaj fashyzmem.

Lepszych referencji mnie ma.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Takie "objawienia" z ust Bidena, świadczą
o skali upadku demokracji POZA Polską...
A może także wskazuje na kierunek
światowego lewactwa?
---------
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#356150

Jan Bogatko

...chyba na świecie zapanował socjalizm z "lucką twarzom",

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356155

Cóś te twarz pejsy otaczają, a ślepia putinem trącą...
Socjalizm też jakby tylko dla wybranych,
bo praca coraz bardziej feudalizm przypomina.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#356170

Jan Bogatko

...posiadam prawo autorskie na stwierdzenie,że socjalizm to najwyższe stadium feudalizmu.

Nie dziwi mnie zatem Pańskie skojarzenie - jest ono najzupełniej prawidłowe.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356199

Myślę, że prawa autorskie do tego stwierdzenia posiadają tylko i wyłącznie Rosjanie. Zresztą marksiści na ziemiach polskich wyraźnie interesowali się przede wszystkim feudalizmem, który w ich ujęciu nieustająco znajdował się w fazie kryzysu. Kryzys ten trwał jakieś 300-400 lat, po czym nadeszła era kapitalizmu. Ujęcie dość zabawne, ale świadczy o jednym: podświadomie poważnie obawiano się, że komunistyczny feudalizm zwany też państwowym kapitalizmem nieuchronnie skazany jest na kryzys od początku do końca swego istnienia. Stąd zapewne ciągłe bajdurzenia o "kryzysie gospodarki feudalnej" i badania nad tym "kryzysem". Brzmi dość logicznie, gdyby się poważnie zastanowic.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356205

Jan Bogatko

...prawa wykonawcze mają niewątpliwie Rosjanie, ale z uporem (maniaka!) bronię autorstwa mego hasła: socjalizm to najwyższe stadium feudalizmu.

Ale żarty na bok - merytorycznie ma Pan oczywiście rację - pamiętam sprzed lat rozmowę z dziś świecznikowym ekonomistą,któremu powiedziałem , że dyrektor kombinatu (rok jakiś 69) to posiadacz firmy,po prostu lennik, działający jak latyfundysta, zależny jedynie od cesarza (1 sekretarza). Nikomu jeszcze nie śniła się tak zwana prywatyzacja, a jednak,

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356214

Myślę, że ze strony wiceprezydenta to była taka pusta kurtuazja.
Schnepf to rzeczywiście "ciekawa" postać. I ojciec, i syn.

PS. A pamięta Pan z tego Studium płk (chyba płk) Omelana? Też niezły model.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356156

Przy jakiejś innej okazji chyba tu pisałam, że studenci wymyślili nową jednostkę inteligencji: 1 omelan. Kołek w płocie miał mieć ich kilka.

Ze Studium zapamiętałam, że nieprzytomnemu rannemu trzeba agrafką przypiąć język - ale do czego, nie pamiętam - żeby się nie udławił.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356165

Sądzę, ze zależało to od sytuacji, w której stracił przytomność ;-)))!

A z majorem Rżysko miałaś przyjemność ;-)?

PS. A propos płk Schnepfa, znam znakomitą anegdotę o tym, jak młody Andrzej Zaorski rzucił mu pawia na mundur na obozie wojskowym :-)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356167

Wiesz, kiedy napisałam o przypinaniu języka, a po wysłaniu przeczytałam, ogarnął mnie jakiś śmiech pusty, ale zmilczę, dlaczego ;-)

Z majorem Rżysko? O rany!
Nie miałam :-((
A może raczej taki znaczek: :-)) ?
Dziewczęta miały inny rodzaj szkolenia, bardziej ratowniczy, un może był od bojowego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356173

Rżysko był "u mnie" szefem kompanii. Bojowy to on był, i owszem... ;-).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356174

A co do meritum, to nie ma się co dziwić: dla "tatusiów" obecnego ambasadora obecny system panujący w Polsce to demokracja silnia. W porównaniu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356157

Szkoda że wice nie wspomniał,o takich samych wspaniałych demokracjach,jak w Polsce,Białoruś czy Rosja.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356161

Jan Bogatko

...wspomniał by, gdyby rządzili tam jego ludzie (bez względu na system),

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356202

Jan Bogatko

...jak zwykle punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia,

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356201

tuhttp://www.stefczyk.info/wiadomosci/swiat/wiceprezydent-usa-uczcil-swieto-3-maja,7416482648

"Nawet w czasach zaborów, "gdy na mapie nie było miejsca zwanego Polską (...), bycie Polakiem było określone wielkością serca, odwagi i determinacji" - powiedział. Podkreślił, że w swych licznych podróżach po całym świecie, "nigdy nie spotkał ludzi, którzy mieliby większe poczucie honoru, dumy, odwagi i lojalności niż Polacy". "W najtrudniejszym momentach polskiej historii, Polacy, choć byli pokonywani, nigdy nie dali się ugiąć. To wasze wysiłki i odwaga sprawiły, że runął mur (reżimu totalitarnego) dla całej Europy Środkowo-Wschodniej"
.
."Biden przyznał, że jako szef komisji spraw zagranicznych Senatu w latach 90. zabiegał o przyjęcie Polski do NATO, choć byli tacy, którzy wskazywali, że może jest na to zbyt wcześnie i nie należy drażnić Rosji. "Ale Polska nie jest winna ani mnie, ani żadnemu Amerykaninowi wdzięczności" - zastrzegł. To USA, podkreślił, są wdzięczne Polsce za lojalność w strukturach NATO. Dodał, że podczas licznych podróży do Iraku i Afganistanu pytał amerykańskich żołnierzy, z kim chcieliby służyć w sytuacjach kryzysowych. W odpowiedzi zawsze słyszał, że z Polakami."

wiec ambasadorzyna PRL II podejrzanej konduity o ktorym juz bylo pare dni temu ,ze
NIE UZYCZYL SALI DLA POLSKICH DZIECI W TE SWIETA
jest z nadania "naszych"
a Biden widac nie zaglada dokladnie pod polska pokrywke ale Polakow docenia od ponad 20 lat....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356184

Jan Bogatko

a poniżej więcej o JE...,

pozdrawiam,

To nie jest nasze ministerstwo, nie nasz ambasador

Krzysztof Górecki
26.10-01.11.2012

22 września stanowisko ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego RP w Waszyngtonie objął Ryszard Schnepf. Po uzyskaniu akceptacji ministra spraw zagranicznych i premiera mianował go na nie prezydent RP Bronisław Komorowski. Wcześniej, 26.07.2012 roku kandydaturę zaaprobowała sejmowa komisja spraw zagranicznych, przy jednym głosie sprzeciwu (w głosowaniu, oprócz posłów PO, SLD i PSL, udział wzięło 4 posłów PiS).

Pan Schnepf może być wręcz modelowym przykładem „udanej” wymiany elit i „recyklingu” pokoleniowego w Polsce posierpniowej, gdy dyplomacja padła łupem opcji politycznej i narodowościowej związanej z nomenklaturą PRL sprzed marca 1968 roku, w znacznej części tych samych, co za czasów Bieruta i Bermana elit władzy.
Korzenie rodowe Schnepfa tkwią głęboko w stalinizmie. Wszystko wskazuje, że jest synem sławetnego płk. Maksymiliana Schnepfa – pochodzącego z Ukrainy żydowskiego funkcjonariusza NKWD, oficera Informacji Wojskowej, potem zaś funkcjonariusza UB i SB w Krakowie i wreszcie do marca 1968 roku szefa Studium Wojskowego na Uniwersytecie Warszawskim. (Po odejściu z UW do Izraela nie wyemigrował, tylko został aktywnym działaczem Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce). Jak wynika z ustaleń IPN w 1945 roku płk Maksymilan Schnepf brał udział wraz z wydzielonym oddziałem specjalnym NKWD w „operacji augustowskiej”, w której rezultacie „zlikwidowano” ponad 700 mieszkańców ziemi augustowskiej.

Jak rozwijała się kariera jego syna? W 1991 roku młody Schnepf, z poręki Krzysztofa Skubiszewskiego, a na polecenie Bronisława Geremka (był jego wychowankiem w Instytucie Historii PAN), został „z marszu”, nie mając ku temu żadnych kwalifikacji i przygotowania, ambasadorem w Montevideo. Wśród tamtejszej Polonii nie cieszył (i nie cieszy się) sympatią – przeciwnie – według Polonusów od pierwszych chwil skłócony z nią rozbijał jej struktury. Przez potomków Polaków w Urugwaju i Ameryce nazwany został wówczas – z uwagi na dwuznaczną, uwłaczającą godności dyplomaty konduitę (podobno zajmował się głównie geszeftami z miejscowymi Żydami oraz handlem sprowadzanymi bezcłowo luksusowymi samochodami) – „awanturnikiem polskiej dyplomacji”. Tam wsławił się organizowaniem haniebnej nagonki na przywódcę Polonii w Ameryce Łacińskiej Jana Kobylańskiego i odwołaniem go z funkcji honorowego konsula RP (dzięki temu Kobylański poniósł „przykładną” karę za poparcie dla ówczesnego prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, Edwarda Moskala, protestującego przeciw ciągłym ustępstwom władz polskich wobec szkalujących Polskę środowisk żydowskich w USA).

Po powrocie z Kostaryki, gdzie z poręki Buzka i Geremka był w latach 2001-2005 ambasadorem, Cimoszewicz mianował Schnepfa swoim przedstawicielem, szefem Zespołu ds. Obchodów 25. Rocznicy Powstania NSZZ „Solidarność”. Zakpił przy tym sobie zdrowo z ideałów Sierpnia. Syn oficera bandyckiej Informacji Wojskowej, spadkobierca PZPR, która strajkujących robotników wtrącała do więzień, mianował na czele zespołu do obsługi obchodów patriotycznego zrywu Polaków reprezentanta opcji głoszącej i realizującej program ledwo ukrywanego wstrętu do wszystkiego, co polskie, opcji, która ideały „S” roztrwoniła. Do pomocy w zespole przydzielił Schnepfowi żonę byłego komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej Milicji Obywatelskiej w Pile, której elewowie i wychowankowie pacyfikowali w stanie wojennym obchody rocznic podpisania Porozumień Sierpniowych.

Nadszedł październik 2005 roku. PiS zwyciężył w wyborach. Obok ministra spraw zagranicznych S. Mellera, przy premierze, na głównego doradcę w sprawach zagranicznych powołano, ku zaskoczeniu co bardziej świadomych wyborców PiS, zaprzyjaźnionego z Mellerem Schnepfa. Nominacje te nie rozwiały przedwyborczych obaw, że „PiS wygrywa wybory, a Schnepfy będą rządzić”. Wkrótce Schnepf dopuścił się czynu, który w dłuższej perspektywie czasu można uznać wręcz za zdradę racji stanu. Chodzi tu o jego szkodliwą dla Polski, nieodpowiedzialną, niezgodną ze stanowiskiem rządu wypowiedź w kwestii Rurociągu Północnego na dnie Bałtyku. Zamiast odejścia nie tylko ze stanowiska, ale w ogóle z polskiej polityki i to odejścia w dożywotniej hańbie, potraktowano go zaskakująco łagodnie. Ze stanowiska odszedł, ale… do MSZ, gdzie objął funkcję pełnomocnika minister do spraw zagrożeń. W czasie formowania zespołu urzędników rządu Marcinkiewicza w kancelarii premiera i w MSZ Schnepf miał blokować ludzi spoza tzw. korporacji Geremka. W książce nieżyjącego już S. Mellera, pojawił się np. zapis, że to od Schnepfa wpłynęła do MSZ propozycja listy proskrypcyjnej ludzi do zwolnienia. Co więcej – przyglądając się uważnie wypowiedziom i działaniom Schnepfa można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że jego specjalnością stały się nagonki na Polaków, których nie lubi. A także na tych, o których coś dobrego powiedział Jan Kobylański. W prywatną wojnę z Polonią w Ameryce włączył Schnepf ministra Sikorskiego. Podobno to właśnie on namówił Radka Sikorskiego na odwołanie ambasadora w Buenos Aires, prof. Zdzisława Ryna, szanowanego naukowca i znawcę regionu. Opróżniona posada bardzo się przydała. Ambasadorem w stolicy Argentyny został Jacek Bazański – dla wielu – kolejny przedstawiciel dynastii, przez Michnika zwanej „żydokomuną”.
Jako główny doradca premiera Marcinkiewicza ds. zagranicznych Schnepf szczególnie gorliwie zajmował się sprawą odszkodowań dla Żydów za mienie pozostawione w Polsce oraz lobbingiem na rzecz organizacji żydowskich z USA, domagających się od Polski miliardowych odszkodowań. Usunięcie go z funkcji ze szczególnym żalem przyjął Światowy Kongres Żydów. Znalazło to wyraz w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej tej organizacji, wyrażającym obawy, że odejście Schnepfa może doprowadzić do spowolnienia procesu negocjacji między rządem polskim a środowiskami żydowskimi w sprawie mienia. Z tego zdumiewającego oświadczenia wynika, że Schnepf pracował nie tylko dla polskiego rządu, lecz także na korzyść żydowskich organizacji. Dowiadujemy się z niego, że w trwających negocjacjach pomiędzy polskim rządem a Żydowską Komisją Roszczeniową (Jewish Claims Conference) Schnepf miał być gwarantem doprowadzenia do szybkiej zgody na odszkodowania. Ciekawa jest też zawarta w komunikacie wzmianka demaskująca, dlaczego odszkodowaniami zajmował się, tak gorliwie, właśnie Schnepf. Otóż ojciec Schnepfa był „głową polskiej społeczności żydowskiej w czasach komunizmu”. Krótko mówiąc – wygląda na to, że w negocjacje zaangażowany był z powodów rasowych. Obrazu dopełnia tu (uzyskana z innych źródeł) informacja, że Schnepf wcześniej współpracował z tą organizacją. W swoim CV chlubił się też funkcją dyrektora w Fundacji Szalom prowadzonej przez rodzinę Szurmiejów, a podobno jest także współzałożycielem i członkiem żydowskiej loży masońskiej Synów Przymierza – B’nai B’rith. Odrodzona w III RP w 2007 roku loża „Polin” postawiła sobie oficjalnie za cel: walkę z antysemityzmem w Polsce, promowanie interesów Izraela, bardziej nieoficjalnie – walkę o przejęcie mienia żydowskiego oraz zniszczenie Radia Maryja. Do swych szeregów przyjmuje wyłącznie Żydów. Loża-matka mająca siedzibę w Nowym Jorku według wielu osób, które bliżej się jej przyjrzały, choć o tym głośno nie mówi, za istotę swej misji uważa: walkę z asymilacją, wykluczenie wszelkich przejawów chrześcijaństwa z życia publicznego, zakaz modlitw w publicznych szkołach oraz treści religijnych w przysięgach urzędników, usunięcie z przestrzeni publicznej symboli religijnych, niszczenie niechętnych Żydom publicystów. Na czele powołanej w Polsce loży stanął Jarosław Szczepański. Notabene jego nazwisko figuruje w raporcie Antoniego Macierewicza z likwidacji WSI. Komorowski kilka dni po publikacji raportu mianował go swoim doradcą medialnym, a gdy został marszałkiem Sejmu – dyrektorem biura prasowego. Wcześniej zaprzyjaźniony z Komorowskim prezes TVP Jan Dworak (dziś przewodniczący KRRiT i pogromca TV Trwam) uczynił Szczepańskiego swym rzecznikiem prasowym. Dziś zasiada w Radzie Programowej TVP Polonia (sic!).

W 2008 roku Sikorski wysunął kandydaturę Schnepfa na stanowisko ambasadora RP w Madrycie. Wywołało to gwałtowne protesty przedstawicieli Polonii latynoamerykańskiej, którzy w petycji do Lecha Kaczyńskiego napisali wówczas: Plany te patriotyczna Polonia odbiera z ogromnym oburzeniem, ponieważ osoba kandydata nie spełnia pod żadnym względem warunków koniecznych do godnego reprezentowania Rzeczypospolitej. Schnepf dał się poznać od jak najgorszej strony i wielokrotnie środowiska polonijne próbowały bezskutecznie interweniować w kwestii skandalicznego i niegodnego dyplomaty postępowania tego osobnika (…) Zarzuty były poważne. Chodziło o podejrzenie prania brudnych pieniędzy. Również w Paragwaju miała miejsce kolejna afera sprzedaży przez Schnepfa tytułu honorowego konsula RP osobie narodowości niemieckiej (chodziło o Jorge Goldenberga, narodowości żydowskiej – uwaga redakcji), która nie miała z Polską nawet najmniejszych związków. Mówiło się, że Schnepf najpierw otrzymał za to trzydzieści tysięcy dolarów, po czym pojechał wspólnie z nowym konsulem do Polski jako jego przewodnik i tłumacz po to, aby udowodnić, że Polska w ogóle istnieje, o czym nowy konsul nie miał zielonego pojęcia. Pomimo tego, iż MSZ zostało bardzo szczegółowo poinformowane o jego kryminalnej działalności, w stosunku do autora tych uczynków nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje. Widocznie chroni go w Polsce jakaś potężna i ukryta mafia. W czasie ostatnich wyborów patriotyczna murem poparła Pańską kandydaturę wierząc, iż Pan będąc Patriotą polskim jak i my, zadba o przywrócenie godności Polski w świecie i o polską rację stanu. Dzisiaj zwracamy się do Pana poruszeni i oburzeni kandydaturą Schnepfa. Czy wszak człowiek o takim poziomie etycznym, jaki reprezentuje może godnie reprezentować RP i Jej Prezydenta? Czy osoba mająca na swoim koncie wszystkie opisane tu uczynki, nie powinna stanąć raczej przed sądem, zamiast pełnić wysokie funkcje państwowe? Prezydent „naciskom” nie uległ i Schnepf nominację na ambasadora w Madrycie otrzymał. Teraz został ambasadorem RP w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego, pominąwszy rodowód Schnepfa, ta kandydatura jest oburzająca i szkodliwa dla Polski?

W Departamencie Stanu USA powołano specjalne stanowisko wysokiego urzędnika ds. restytucji mienia żydowskiego. Ostatnia wizyta Sikorskiego w Waszyngtonie była nieudana między innymi dlatego, że jedynym problemem, który poruszyła Hilary Clinton, a do którego strona polska nie była przygotowana, okazała się restytucja mienia. W interesie RP i tym samym zadaniem ambasadora w Waszyngtonie powinno być przeciwdziałanie angażowaniu się administracji amerykańskiej w kwestie roszczeń organizacji żydowskich wobec Polski i dawanie temu właściwego odporu. W jaki sposób będzie to czynił Schnepf? W świetle powyższych informacji warto byłoby wiedzieć, kto w imieniu Polski zajmuje się negocjacjami z „przemysłem holokaustu” i czy osoby te mają, tak jak Schnepf, powiązania z lobby żydowskim w USA i na świecie? Od wielu lat w polskiej dyplomacji mamy do czynienia z negatywnym zjawiskiem, polegającym na tym, że na kluczowe placówki, takie jak Waszyngton wysyła się mało znaczących i mało kompetentnych urzędników, którzy nigdy nie pełnili wysokich funkcji w Polsce (tak było w przypadku Moskwy, Pekinu, Paryża, Londynu), do których inne państwa kierują osoby piastujące wcześniej najważniejsze stanowiska rządowe lub polityczne. Jaka będzie pozycja Schnepfa wobec administracji amerykańskiej i Żydowskiej Komisji Roszczeniowej? Wobec kogo przeważy poczucie lojalności? Zwłaszcza że w Komisji pracował na etacie, a loża B’nai B’rith, której jest członkiem, za główny cel swej działalności w Polsce uważa „promowanie interesów Izraela”.

Gazociąg północny jest nie tylko przedsięwzięciem gospodarczym, lecz także niesie szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski. Jak nowy ambasador zamierza podchodzić do interesów Polski w dziedzinie bezpieczeństwa? W jaki sposób będzie realizował politykę państwa, mając za sobą sytuację, która z punktu widzenia polskiej konstytucji była, jeśli nie zdradą dyplomatyczną, co najmniej kontrowersyjna? Wg badań realizowanych przez amerykański think-tank German Marshall Fund, w Polsce dramatycznie spada wiara w to, że USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa. Z najbardziej proamerykańskiego narodu staliśmy się jednym z najbardziej sceptycznych wobec Stanów Zjednoczonych. Różne są tego przyczyny: nie tylko upokarzająca konieczność starania się o amerykańską wizę, ale przede wszystkim przekonanie, że władze USA formalnie i nieformalnie wspierają gigantyczne roszczenia majątkowe wysuwane przez organizacje żydowskie wobec Polski. Dlaczego dane te niepokoją? Bo otwierają szerokie pole działania dla polityków prorosyjskich. Ale przypomnijmy – to Sikorski doprowadził świadomie do tego, że negocjacje w sprawie tarczy antyrakietowej upadły, a Bronisław Komorowski, rzucając pomysł budowania polskiej tarczy, świadomie daje sygnał, że Waszyngton przestał być gwarantem naszego bezpieczeństwa.

Na terenie USA mieszka kilkanaście milionów osób o polskich korzeniach. Budowanie polskiego lobby w USA w oparciu o Polonię – i szerzej kręgi, które poczuwają się do emocjonalnych związków z Polską jest rzeczą priorytetową. Jak będzie tu widziana osoba mająca za sobą konflikty z Polonią w Ameryce? Nie tylko groteskowy, ale i niebezpieczny jest w tym kontekście pomysł ze Schnepfem na ambasadora w Waszyngtonie. Czyż nie miał racji wspomniany Jan Kobylański, gdy o Schnepfie i jego protektorach w MSZ powiedział: „ludzie ci w żadnym wypadku nie popierają sprawy naszej katolickiej, polskiej Ojczyzny. To nie jest nasze ministerstwo, to nie jest nasz minister.”?
Krzysztof Górecki (autor jest pracownikiem MSZ, publikuje pod pseudonimem)

P.S. W ogrodach polskiej ambasady w Madrycie 17 lipca br. odbyło się uroczyste pożegnanie Schnepfa, w związku z mianowaniem go ambasadorem w Waszyngtonie. Wśród przybyłych specjalnie na tę okazję byli m.in. Kazimierz Marcinkiewicz, Adam Michnik, Henryka Bochniarz oraz ks. Kazimierz Sowa. O liście zaproszonych gości poinformował Maciej Bernatowicz, I sekretarz Ambasady ds. prasowych (syn Grażyny, zastępczyni Sikorskiego; jej mąż to dziennikarz Marek Bierut, którego Bolesław był stryjem). Pełne nazwisko inkryminowanej to Grażyna Bernatowicz-Bierut. Drugiego członu nazwiska chwilowo – widocznie w oczekiwaniu na lepsze czasy – nie używa.

Tekst pochodzi z tygodnika „Warszawska Gazeta”, został opublikowany w numerze z 26 października – 1 listopada 2012 roku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356203

że teraz jego żona będzie miała w USA większe pole do popisu w prowadzeniu akcji charytatywnej mającej na celu zbiórkę pieniędzy dla biednych dzieci w Izraelu, niż to miało miejsce w Am.Płd.
A Kobylańskiego "załatwiono" chyba również dlatego, że nie chciał się dzielić swoim majątkiem z wszelkiej maści wydrwigroszami, natomist chętnie wspomagał na terenie Polski cele ważne dla społeczeństwa polskiego.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#356277

Jan Bogatko

...akcja przeciwko Kobylańskiemu ukazuje coraz wyraźniejsze tło,

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356297

Panie Janie, za moich czasów, inteligencję kamienia polnego obliczało się w "jachach". Średnio do 4-12 jachów!. Jednostka powstała, od nazwiska kierownika studium wojskowego na SGGW. Pułkownika Jacha, oczywiście. Gratuluję więc doznań intelektualnych, pod komendą Schnepfa!.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356213

Jan Bogatko

...no proszę, omc nie zostaliśmy kolegami, marzyło mi się też (Janowi bez ziemi!) rolnictwo...

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#356215