Polskie nazwiska

Obrazek użytkownika podpułkownik
Kraj

W toczonych ostatnio pseudo-dyskusjach o „elitach” i „pospólstwie” wydaje się chodzić o dzielenie Polaków według ich nazwisk, ale nigdy nie zostało to powiedziane wprost. Ci z nazwiskami niepolskimi zdają się sugerować, że są lepsi od tych z nazwiskami polskimi, ale nie tłumaczą, dlaczego tak myślą.

Mamy w Polsce nazwiska polskie i obce. Nie musi to koniecznie oznaczać, że ludzie z nazwiskami obcymi są gorszymi Polakami. Nazwisko wskazuje po prostu na ich pochodzenie.

Nazwiska kończące się na -ski i -cki to nazwiska polskie pochodzenia szlacheckiego, o ile pochodzą od nazw prywatnych wsi lub prywatnych miasteczek, które dana rodzina posiadała, jak Zamoyski czy Tarnowski.  Jeżeli nazwiska pochodzą od nazw miast królewskich, prowincji lub krajów, to są to nazwiska żydowskie, jak Warszawski, Kijowski, Winnicki, Trocki, Mazowiecki.

Do nazwisk szlacheckich należą też oczywiście nazwiska znane jako „arystokratyczne”. W I Rzeczypospolitej zakazane były wszelkie obce tytuły, jak książę czy hrabia, i wszyscy obywatele stanu szlacheckiego byli równi wobec prawa. Wyjątkiem byli potomkowie rodzin książęcych litewskich i ruskich, jak Czartoryski czy Wiśniowiecki, którzy zachowali prawo do swoich tytułów książęcych.

Na wzór nazwisk szlacheckich tworzono też nazwiska chłopskie czy mieszczańskie przez dodanie końcówki -ski lub -cki, jak przysłowiowy Kowalski. Można o nich powiedzieć tyle, że są to nazwiska polskie.

Nazwiska, które w języku polskim nic nie znaczą, to nazwiska obce, przeważnie żydowskie lub niemieckie (ale też holenderskie, szkockie itp.), jak Braun, Mikke, Neuman, Zandberg, Thun, Sztur.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Powstawały one często poprzez przybranie nazwiska "ojca chrzestnego" neofity. Ale też bywało, że pochodziły od miesiąca, w którym chrzest sie odbył. Takim przykładem są Majewscy czy Czerwińscy a także Lipińscy, Sierpińscy czy Wrzesińscy. Często też dokonywano tłumaczeń nazwisk niemieckobrzmiących ( z reguły żydowskich) na polski.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1605397

Uproszczenie było celowe. Tytuł nie jest adekwatny, bo przecież nie chodziło mi o pogadankę o wszystkich polskich nazwiskach. Ale jakoś trzeba było zatytułować. To tylko kilka zdań, które miały właśnie sprowokować myślenie. Chociaż z drugiej strony widać, że ci, co myślą, to już dawno wszystko wiedzą, a ci inni nawet nie zauważą przykładów.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

ppłk

#1605438

Zbyt wielkie uproszczenie, zbyt wiele wyjątków. Istnieje pewna zbieżność, nadreprezentacja obco brzmiących nazwisk kosmopolitów. Same obce nazwiska to nic zlego z dwóch powodów - nie można winić za samo nazwisko i przodków a po drugie- wieloetniczna i wielokulturowa przeszłość RP.  Dziś przeciętny Polak nie skojarzy polskich, choć obco brzmiących nazwisk i herbów za to łatwo zapomni zdrajców polskiego pochodzenia, co przecież powinno zaboleć najbardziej. Nazwisko rodowe miało znaczenie jako gwarancja kontynuacji zasług, dziś już niezbyt, szlachta została wybita i zanikała. Argument pochodzenia z "dobrej rodzIny" można jeszcze usłyszeć i na sali sądowej.

Można za to wyśmiewać takim argumentem fanatyków czystości rasowej i wgl sekciarzy politycznych. Wpływy obce jednak były i są, tak jak całe dynastie. Środowisko rodzinne ma znaczenie, do trzeciego i czwartego pokolenia, przecież nie bez powodu bywa sprawdzane, nie tylko przez nieustraszonych kontrolerów napletka ale i jak najbardziej poważne slużby.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1605400