Cuius regio eius dura lex

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Było piękne lutowe popołudnie. Tata Łukaszka stał i patrzył jak chłodny wiatr delikatnie kołysze gałęziami drzew.

Obok stał jego kolega z pracy, Kubiak, który kłócił się z policjantem drogówki.

- ...to jest szczyt chamstwa, polowanie na ludzi, wyrok, wykonanie zlecenie na odstrzał zwykłego kierowcy, przemysł mandatożerny - argumentował spokojnie Kubiak.

- Czyli odmawia pan przyjęcia mandatu? - spytał policjant.

- Panie! Ale za co ten mandat? Za nieodśnieżenie auta?!

- A odśnieżył pan?

- Nie, bo nie ma śniegu!

- Czyli nie odśnieżył pan - policjant był niewzruszony.

I nie wiadomo jak by to się skończyło, gdyby nie to, że nadjechał kolejny samochód.

- Mój, mój! - zawołał radośnie drugi policjant i wyskoczył z radiowozu z radarem w ręku. Strzelił w kierunku nadjeżdżającego pojazdu i zatrzymał go machając energicznie lizakiem.

Zza kierownicy wysiadła jakaś pani.

- Jechała pani za szybko - rzekł z satysfakcją drugi policjant. - Proszę spojrzeć na wyświetlacz. Ojojoj ile za szybko! Będzie mandacik.

- A to co się wyświetla? - spytała pani. - To drugie?

- To czas, który minął od pomiaru.

- Acha... Czyli to wykroczenie, o którym pan mówił, już było?

- No... Tak.

- I pan mnie chce ukarać za coś, co już było?

- No... Tak.

- Ależ proszę pana, prawo nie może działać wstecz! - zaśmiała się pani i zamigotała rzęsami.

- A zatem odmawia pani przyjęcia mandatu? - upewnił się chmurnie drugi policjant. - Skierujemy sprawę do sądu!

- To ja - i pani podała jakieś dokumenty.

- Pani jest sędzią z Państwowej Komisji Wyborczej? A... A... A ja i tak skieruję sprawę do sądu!

I zaczął coś pisać.

- Poproszę o pana nazwisko i stopień - powiedziała pani i zadzwoniła gdzieś.

- Jaka ta nasza policja fajna, odważna i niezależna - rzucił ciepło Kubiak.

Zanim tata Łukaszka zdołał cokolwiek powiedzieć zadzwonił telefon pierwszego policjanta.

- Tak, słucham... O ja cię...

Pierwszy policjant pobladł gwałtownie, zakrył telefon i powiedział do drugiego:

- Słuchaj, jutro będzie publikacja demaskatorska na twój temat! W jakimś tygodniku!

- I co napiszą? - drugi policjant wzruszył ramionami.

- Że molestowałeś...

Drugi policjant zamarł a potem zaczął gorączkowo zaprzeczać.

Pani stała i patrzyła ze znudzoną miną.

Pierwszy policjant ponownie przyłożył telefon do ucha i dodał:

- Sześć lat temu...

- Co?! Nieprawda!

- Kozę...

Zapadła straszna cisza, nawet ruch uliczny jakby przycichł. Pierwszy policjant ponownie przytulił telefon do ucha:

- Samca...

Nikt nic nie mówił. Drugi policjant załkał.

- Zdechłą...

Drugi policjant osunął się na ziemię.

- Co z tym mandatem? - spytali jednocześnie Kubiak i pani.

- Jedźcie sobie - burknął pierwszy policjant. - Nie widzicie, że ten człowiek jest kompletnie zdemolowany?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:14)

Komentarze

był japońskiej produkcji, nadmuchiwany i miał tylko dwa otwory,

więc o żadnym molestowaniu nie mogło być mowy.

PS nic nie wiadomo, żeby znaleziono produkty marki duralex.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

cui bono

#1466031

Ilu otworów potrzeba do molestowania ? Bo nie jestem w temacie ?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0


#1466036

zależy od fantazji

a. tego który molestuje

lub zebranych faktów

b. tego który demoluje molestującego

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1466343

To możliwe, a nawet prawdopodobne, że nie była to kozia padlina, lecz podłożona świnia...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1466714